Zaczynał jako znany chuligan wśród kibiców. Teraz został zatrzymany jako wyrachowany gangster

Eksperci od bezpieczeństwa i zwalczania przestępczości zorganizowanej zwracają uwagę, że w Polsce mocno zakorzenił się proceder rekrutacji swoich „żołnierzy” przez mafie wśród chuliganów ze środowiska pseudokibiców lub też dochodzi do przeobrażania się chuligańskich bojówek w zorganizowane grupy przestępcze. Potwierdza to niedawne zatrzymanie jakiego dokonano w stolicy. O sprawie poinformował portal tvp.info.

 

Mowa tutaj o zatrzymaniu jednego z wysoko postawionych niegdyś w kibolskiej bojówce ludzi, który z czasem wyrósł na groźnego gangstera funkcjonującego w mafijnym półświatku na terenie naszego kraju. Akcja została przeprowadzona przez funkcjonariuszy odpowiedzialnych za rozpracowywanie grup pseudokibiców na Mazowszu, czyli tzw. stołeczny wydział do zwalczania przestępczości pseudokibiców.

 

Osobą, na której głównie skupia się uwaga przy opisywanej sprawie, to 39-letni Marcin B. ps. Bina vel „Gruby”. Był on jednym ze szczególnie szanowanych bojówkarzy w środowisku chuliganów klubu Legia Warszawa. Jego wysoka pozycja w bojówce „Teddy Boys 95” pozwoliła mu mocno zaangażować się w świat przestępczy. Z czasem stał się ważnym człowiekiem w słynnym już w świecie przestępczym gangu „Szkatuły”. Uważany jest nawet za jednego z tzw. „kapitanów” w tej grupie przestępczej, która określana jest jako jeden z najgroźniejszych warszawskich gangów, mającego ogromne wpływy w stolicy, uzyskane poprzez szeroki zakres lokali i firm, od których przestępcy ściągali haracze. O tym jak rozwinął się w mafijnej karierze Marcin B., świadczą też okoliczności jego zatrzymania.

 

Mężczyzna został zatrzymany w swoim mieszkaniu, wraz ze swym kompanem, który również nazywa się Marcin B i ma 44 lata. Podczas akcji policji, był on akurat gościem u „Biny”. W mieszkaniu znaleziono prawie pół kilograma marihuany, a także 185 gramów kokainy. Łączna wartość tej ilości narkotyków wyceniana jest na około 100 tysięcy złotych.

 

Po rewizji mieszkania znanego chuligana, a zarazem gangstera, funkcjonariusze udali się do trzech lokali, które należą do jego 44-letniego kolegi zatrzymanego wraz z nim. W nich znaleziono w sumie 750 gramów kokainy, ale także broń palną oraz 117 sztuk amunicji.

 

W warszawskiej Prokuraturze Okręgowej, obu przestępcom postawiono zarzut „przygotowania do wprowadzenia do obiegu znacznej ilości środków odurzających”. 44-latek odpowie dodatkowo za nielegalne posiadanie broni. Zatrzymani trafili do aresztu.

 

W pomyślnym rozbiciu gangu w dużej mierze pomogły policji zapewne zeznania jednego ze skruszonych bojówkarzy z „Teddy Boys 95”. Marek H. ps. „Hanior”, który niegdyś również zajmował się przestępczą działalnością i był mocno zaangażowany w środowisku chuliganów warszawskiej Legii, zeznał iż to właśnie „Bina” pomógł mu rozwinąć karierę gangstera.

 

„Hanior” był niegdyś jednym z założycieli grupy „Turyści 97” wśród fanów warszawskiego klubu, jednak grupa ta została wchłonięta przez „Teddy Boys 95”, gdzie również Marek H. aktywnie działał. Teraz jest on jednak znienawidzony przez wielu sympatyzujących z Legią, zw. na pójście na współpracę z policją i zeznawanie przeciwko dawnym kolegom. Na trybunach Legii niejednokrotnie wywieszano flagę z podobizną „Haniora”, a także tworzono takowe vlepki, mające być szykaną wymierzoną w jego stronę.

 

Nie jest to pierwsza sytuacja, kiedy ludzie angażujący się w grupy pseudokibiców przenikają do przestępczego świata. Podobne sytuacje opisywaliśmy w poniższych artykułach:

Ogromna akcja służb! Gangsterów pogrążyli bojówkarze Ruchu Chorzów

Kibole porywali dla okupu. Jeden z nich zapłacił za to życiem!

 

Źródło: tvp.info ; wp.pl

Fot.: Facebook/@atp997

 

MB

 




Komentarze

Kraj

Świat