To miejsce przez lata straszyło Krakowian. Jego historia okazuje się być intrygująca [WIDEO]

Historie o duchach i nawiedzonych miejscach to coś o czym oficjalnie nie mówi się zbyt dużo, a wiele osób nie dopuszcza możliwości istnienia zjawisk paranormalnych związanych z tymi kwestiami. Równocześnie jednak, strony internetowe i kanały na YouTube związane z tematyką duchów oraz niewyjaśnionych zdarzeń cieszą się bardzo dużą popularnością wśród internautów. Również w Polsce nie brakuje miejsc, w których jak sądzą niektórzy można doświadczyć obecności „kogoś lub czegoś z zaświatów”. Jak się okazuje, historie niektórych takich lokalizacji są rzeczywiście interesujące.

 

Nie inaczej jest też w przypadku pewnej dość dużej działki znajdującej się przy ulicy Kosocickiej w Krakowie. Jest to miejsce przy pograniczu stolicy Małopolski i Wieliczki. Trzy lata temu wyburzony został tam niewykończony, stojący tam przez kilkadziesiąt lat ceglany dom. Opuszczony od przełomu lat 70-tych i 80-tych popadał w ruinę, a zarazem stał się lokalną legendą. Są osoby bowiem, które uważają iż doświadczyły tam zjawisk paranormalnych lub po prostu towarzyszyło im dziwne nieswoje uczucie, nawet po opuszczeniu tamtego miejsca. W domu odnajdywane miały być również symbole i martwe zwierzęta świadczące o obecności satanistów czy też osób zajmujących się okultystycznymi praktykami. To wszystko przyczyniło się do powstania wielu plotek o tym miejscu i jego historii. Wiele z nich można jednak uznać za zmyślone lub co najmniej mocno naciągane.

 

Warto przyglądnąć się rzeczywistym faktom związanym z historią tamtej okolicy. Nie bez znaczenie jest tutaj to, że działka znajduje się tak blisko Wieliczki. W grudniu 1914 roku doszło do krwawej bitwy na okolicznych terenach, określanej nawet „bitwą o Kraków”. Były to czasy I wojny światowej, kiedy Wieliczka okupowana była przez Rosjan łasych na cały Kraków, który wówczas opanowany był przez siły Austro-Węgier. To między tymi państwami doszło wówczas do historycznej potyczki, która toczyła się głównie w południowej części Krakowa. Na osiedlu Bieżanów Stary znajduje się upamiętniający tamte wydarzenia obelisk wzniesiony na Wzgórzu Kaim, gdzie bitwa zakończyła się walką na bagnety. Pobliski lasek przy biegnącej równolegle do ulicy Kosocickiej autostradzie nazywany jest czasami „trupim laskiem”, gdyż nawet w ostatnich latach ludzie odnajdywać mieli tam ślady toczonych walk. Niewykluczone więc, iż na terenie słynnej działki uznanej później za nawiedzoną ginęli walczący żołnierze. Dalsze dzieje wiążą się jednak jeszcze bardziej bezpośrednio z tym konkretnym miejscem.

 

Na działce tej od lat stoi biała kaplica zbudowana na planie rotundy. Jak się okazuje pochodzi ona z czasów 20-lecia międzywojennego, kiedy znajdował się tam zespół dworski. I ten okres, a także wydarzenia związane z tamtymi latami są naprawdę intrygujące. Wewnątrz kaplicy znajdowała się tablica upamiętniająca dwóch ważnych niegdyś w Krakowie profesorów oraz ich małżonki. Mowa tu o prof. Arnoldzie Bollandzie i jego żonie Stefanii Bolland, a także o prof. Albinie i Marii Żabińskich.

 

Profesorowie Arnold Bolland i Albin Żabiński byli założycielami szkoły wyższej, którą obecnie stanowi Uniwersytet Ekonomiczy w Krakowie. Jak wskazują dane dotyczące projektów wspomnianej wcześniej kaplicy, właścicielem tamtych terenów był właśnie prof. Bolland. Fakt, że mężczyźni ściśle współpracowali, a w kaplicy wymienione są obydwa małżeństwa wskazuje na to, że zapewne i prof. Żabiński, a także jego bliscy mogli mieć dużo wspólnego ze stojącym tam zespołem dworskim, a nawet go zamieszkiwać wraz z rodziną Bollandów.

 

Zarówno losy obydwu profesorów oraz ich rodzin można uznać za bardzo dramatyczne w różnych momentach życia. Wnuk profesora Żabińskiego- mały Andrzejek, zmarł po kilku miesiącach życia. Nie ma natomiast zbyt wielu informacji na temat śmierci tego małego chłopczyka.

 

Sporo poważnych problemów profesorom przyniósł czas hitleryzmu. W dniu 6 listopada 1939 roku doszło w Krakowie do akcji zwanej Sonderaktion Krakau wymierzonej w środowisko akademickie. Wśród aresztowanych wówczas profesorów znaleźli się też Arnold Bolland i Albin Żabiński. Ten drugi został stosunkowo szybko wypuszczony z obozu koncentracyjnego, jednak i tak odbiło się to na nim dość znacząco. Jak wspomina w zapiskach żona profesora- Maria Żabińska, cierpieć miał on później na pewnego rodzaju przewlekłą bezsenność. Przyczyna jego śmierci również jest intrygująca, gdyż według oficjalnych informacji stracił on życie z powodu wycieńczenia. Profesor Arnold Bolland zmarł natomiast niedługo po opuszczeniu niemieckiego obozu, z którego wyszedł w złym stanie zdrowia.

 

Również inni ludzie związani ze szkołą prowadzoną przez profesorów doznali wówczas prześladowań ze strony niemieckiego okupanta. Nadzorująca uczelnianą bibliotekę Maria Epstein miała zostać zamordowana przez nazistów, a jej ciała najprawdopodobniej nigdy nie odnaleziono.

 

Również historia nigdy nie wykończonego domu, który stał się tak znany jako „nawiedzony” budzi wiele pytań. Na tamtej działce, obok kaplicy jego budowę w latach 70-tych rozpoczął blacharz Paweł Kozłowski. Prowadził on tam zakład auto-blacharstwa, jednak zapewne tak duży dom planował z czasem przekazać sowim dzieciom i wnukom. Jak się jednak okazuje, działkę miały chcieć wywłaszczyć ówczesne władze komunistyczne. To przełożyło się najpewniej na załamanie oraz sporo nerwów u Pawła Kozłowskiego. Pewnej nocy miał on pójść spać i już się nie obudzić. Pozostawił po sobie niewykończony dom, tablice informującą o lokalizacji i kontakcie do swojego zakładu, a także inne rzeczy, jak np. ulotki na terenie ceglanego domu. Od tamtego czasu dom ten i inne znajdujące się tam zabudowania pozostawały opuszczone, choć wiele osób kręciło się w tamtych okolicach ze względu na popularność tego miejsca. W pustostanach można było napotkać też pomieszkujące tam osoby bezdomne. Teraz możliwe, że za jakiś czas na tamtych ziemiach postawiony zostanie blok lub budynek handlowy, np. hipermarket.

 

Opisane fakty, to tylko niektóre z przykładów historycznych wydarzeń, które miały związek z tamtym miejsce, a co ciekawe nie są tak nagłośnione w sieci, jak niektóre najprawdopodobniej zmyślone legendy na temat słynnego krakowskiego nawiedzonego domu.

 

Warto wspomnieć, że w tamtym miejscy niejednokrotnie dochodziło też do pożarów. Jak czytamy w archiwum miejscowej straży pożarnej, przykładowo w latach 70-tych miał tam spłonąć sprzęt rolniczy. Do pożarów w tamtejszych pustostanach dochodziło też w ostatnich kilkunastu latach. Pozostawiony przez blacharza Kozłowskiego opuszczony dom również był czasem trawiony przez ogień, co poskutkowało m.in. zniszczeniem dachu. Mówiło się, iż doprowadziło do tego uderzenie pioruna i wywołany przy tym pożar.

 

Warto mieć jednak na względzie też to, że miejsce stało się bardzo popularne wśród ludzi nie tylko w Małopolsce, ale też całym kraju. Można było usłyszeć o nim nawet w zagranicznych mediach. Okolica ta przyciągać mogła nie tylko poszukiwaczy przygód i mocnych wrażeń, ale też ludzi ze środowiska satanistycznego oraz chcących urządzać seanse spirytystyczne.

 

W internecie na temat tego miejsca powstała spora ilość artykułów i opowieści. Można też odnaleźć filmy mówiące o różnorakich historiach związanych ze słynnym miejscem przy Kosocickiej. W ostatnich latach na YouTube pojawiły się m.in. filmy opublikowane przez kanał „Opowiadający Przeżycia”. W pierwszym, bardziej popularnym, opowiedziana jest skrótowa historia dwóch młodych mężczyzn, którzy jak można wywnioskować z treści postanowili zbadać to miejsce. W filmie pojawiają się amatorskie nagrania mające potwierdzać paranormalne zjawiska dziejące się w omawianym domy i jego okolicach. Między innymi w momencie 2:04 rzeczywiście słychać podejrzanie, lecz dosyć wyraźnie brzmiący szept.

 

 

W innym udostępnionym przez tego samego użytkownika filmie opowiedziana jest skrótowa historia profesora Arnolda Bollanda oraz profesora Albina Żabińskiego.

 

 

Bez względu na opinie na temat działki przy ulicy Kosocickiej w Krakowie, a także to czy ktoś wierzy w tego typu niewyjaśnione zjawiska związane z duchami, warto zwrócić uwagę na to co ukazują losy związanych z tamtą okolicą ludzi przez ostatnie stulecia. Dzięki tej historii można jeszcze bardziej uświadomić sobie ile osobistych dramatów, jak również tragedii przyniosły totalitaryzmy, którym Polska musiała się przez tak długi okres czasu opierać.

 

 

Źródło: YouTube/Opowiadający Przeżycia

 

 

 

 

 




Komentarze

Kraj

Świat