Na tyłach The Chicago Theatre w kontenerze na śmieci inżynier znalazł makabryczne znalezisko. Policja zabezpieczyła pięć najprawdopodobniej ludzkich serc.

 

Jak podaje „Daily Mail” policja dotarła na miejsce zgłoszenia w piątkowy poranek. Teren szybko odgrodzono, aby postronni świadkowie nie mogli się przedostać w miejsce, w którym odnaleziono serca.

 

Następnie zabrano do znaleziska lekarza sądowego, który obecnie bada, czy są ludzkiego pochodzenia.

 

Dzielnica Loop, gdzie doszło do tego zatrważającego znaleziska, uchodzi za jedną z najbezpieczniejszych w Chicago, jednak samo miasto uchodzi za bardzo groźne. Wystarczy popatrzyć na statystyki – w ubiegłym roku odnotowano tam 561 zabójstw.

 

 

 

Źródło: nczas.com, Twitter.com
fot. Twitter.com
LS

Do sytuacji doszło w samym centrum stolicy. Jadący ulicami Warszawy funkcjonariusze policji zobaczyli przed radiowozem zwierzę, które chcieli ocalić. Konsekwencje mogły być jednak opłakane. 

 

Te nietypowe sceny w trakcie służby policjantów, rozegrały się na jednej z głównych ulic Nowego Miasta- ulicy Zakroczymskiej. Funkcjonariusze poruszali się nieoznakowanym BMW. Kiedy w pewnym momencie przez prowadzonym przez nich pojazdem wylądował na drodze gołąb, ci nie chcieli doprowadzić do jego śmierci. Policjanci zaczęli gwałtownie hamować, aby uniknąć rozjechania ptaka.

 

To jednak doprowadziło do kolizji. W tył policyjnego BMW uderzyło inne auto. Choć nie są  to poważne obrażenia, to jednak warto odnotować, że dwóch funkcjonariuszy policji zostało w tej sytuacji rannych.

 

Jak poinformował portal warszawawpigulce.pl, gołąb przeżył to zdarzenie, chociaż sam też nie uniknął potrącenia. Trafił on pod opiekę stołecznych strażników miejskich. Można więc powiedzieć, że poświęcenie policjantów nie poszło zupełnie na marne.

 

 

Źródło: warszawawpigulce.pl ; o2.pl

Fot.: Flickr

 

MB

 

Jak podaje se.pl, oficer policji w Bossier City, w stanie Luizjana, został aresztowany za uprawianie seksu ze zwierzętami. Wszystko co robił, filmował. Obrzydliwe video trafiło    w ręce mundurowych kolegów policjanta, którzy prowadzili w jego sprawie dochodzenie.

 

 

Przedstawiciele stanu Luizjana – State Police, poinformowali, że 38-letni Terry Yetman, oficer Bossier City Police, został aresztowany kilka dni temu. Usłyszał 20 zarzutów wykorzystywania seksualnego zwierząt oraz 20 zarzutów filmowania aktów seksualnych ze zwierzętami.

 

Dochodzenie w sprawie Yetmana Louisiana State Police Special Victim’s Unit rozpoczęło w sierpniu. To w końcu zaowocowało pozwoleniem na przeszukanie mieszkania policjanta. Tam na komputerach znaleziono filmy pornograficzne ze zwierzętami z oficerem Yetmanem w roli głównej. Przebywający w areszcie za kaucją ponad 300 tys. dolarów policjant był szanowany i respektowany.

 

Źródło: usa.se.pl
fot. Wikipedia Commons
LS

Konflikt między Małgorzatą Rozenek a Kingą Rusin kwitnie. Obie uparcie twierdzą, że nie podadzą sobie ręki na zgodę. Wszystko zaczęło się od zarzutów Rusin, która nie może wybaczyć koleżance z pracy reklamowanie kosmetyków testowanych na zwierzętach. Obrończyni ich praw jest nieugięta.

 

Cała wojna zaczęła się, gdy Małgorzata Rozenek śpodpisała kontrakt reklamowy z firmą, która ma testować produkty na zwierzętach. Kinga Rusin, która broniła karpi i choinek na wieść o tym wpadła w furię i ostro skrytykowała kobietę.

 

– Walka o prawa zwierząt jest dla mnie bardzo ważna. Tylko ja nie wykorzystuję jej do promocji swoich kosmetyków, tak jak Kinga Rusin – oznajmiła Rozenek. Nie pozwolę, żeby wypindrzona, sztuczna lala, wdzięcząc się do kamery przekreślała jednym koślawym zdaniem ideały, o które walczę od lat! – powiedziała oburzona portalowi se.pl.

 

Kobiecie ani się śni wybaczenie koleżance, nawet w zbliżające się Boże Narodzenie. – To nie ja jestem od wybaczania, tylko zwierzęta. Ja działam tylko w ich imieniu – powiedziała.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: nczas.com; Instagram; YouTube
EM

Natura oraz zachowanie stada zwierząt może wywołać zdecydowany zachwyt u ludzi. Tak też było w tym przypadku. Internauci są pod wrażeniem „żywej rzeki” stworzonej przez setki jeleni.

 

Nagrania prezentujące to zjawisko pochodzącą z Węgier. Zarejestrowano je w okolicach miejscowości Sathorely i Mohacs, gdzie według informacji pojawiających się w sieci, każdego roku stado jeleni zbiera się, aby razem poszukiwać pożywienia.

 

Nagrać „żywą rzekę” stworzoną przez chmarę jeleni pędzących w poszukiwaniu lepszego miejsca na żerowisko zdołali niezależnie od siebie József Rakóczi oraz Ferenc Takacs. Filmiki zyskały dość szybko sporą popularność wśród internautów.

 

Odnosząc się do zjawiska migracji jeleni, leśnicy zwracają uwagę na fakt, że nie należy w takim czasie niepokoić zwierząt.

 

 

 

Źródło: fakt.pl ; YouTube/Ferenc Takacs ; facebook.com/jozsef.rakoczi.56

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

 

Jak poinformował portal rmf24.pl, dziś rano doszło do potężnego pożaru chlewni w wielkopolskim Wychowańcu (gmina Oborniki). W wyniku tragedii zginęło 4,5 tys. zwierząt. Jest to jeden z większych pożarów ostatnich czasów.

 

Według Sławomira Brandta, rzecznika prasowego wielkopolskiej straży pożarnej, płomienie rozprzestrzeniły się na obszar około 4 tysięcy m2. Niestety nie udało się pomóc świniom, które znajdowały się w budynku. Nie było żadnych ludzkich ofiar. Uratowano przed ogniem obiekty, które znajdowały się niedaleko miejsca zdarzenia.

 

Jak dodał mężczyzna, trwają już działania rozbiórkowe spalonej chlewni. Nie wiadomo jednak, co było przyczyną pożaru. Nieoficjalne źródła donoszą, że spaleniu uległ budynek, który niedawno został oddany do użytku. Straty mogą być ogromne.

 

Pożar gasiło około 100 strażaków, było to 30 zastępów straży pożarnej z powiatów: obornickiego, szamotulskiego, poznańskiego i wągrowieckiego – informuje rmf24.pl.

W sieci pojawiło się wstrząsające nagranie. Widać na nim, jak mała dziewczynka rzuca żywymi zwierzętami. Wszystko obserwują osoby dorosłe, które jednak nie interweniują, a nawet uczestniczą w szokującej „zabawie dziecka.

 

Dziewczynka rzuca żywymi królikami. Dorośli widoczni na nagraniu, prawdopodobnie rodzice bądź opiekunowie dziecka, kładą zwierzęta na głowie dziecka i podsuwają je bliżej w kierunku dziewczynki, by ta mogła dalej się nad nimi znęcać.

 

 

Sprawą zajęło się Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, któremu udało się ustalić dane matki dziewczynki. Sprawa została już zgłoszona na policji.