Strajk nauczycieli dobiega końca. Dnia 26 kwietnia o godzinie 12 mają odbyć się obrady okrągłego stołu, na które ZNP rzekomo nie został zaproszony. Ale czy na pewno?

 

Minister Michał Dworczyk opublikował na Twitterze wpis stanowiący idealny na dowód na kłamstwa związkowców. „TOKFM: Baszczyński: „Na okrągły stół się nie wybieramy, bo nie dostaliśmy zaproszenia. (…) Okrągły stół niczego nie rozwiąże, bo nie może.” To jak inaczej niż przez dialog wypracować porozumienie? Zaproszenia do ZNP w załączniku. Ponadto wysłany mail. Brak przyzwoitości…” – napisał polityk.

 

Dworczyk zamieścił między innymi zdjęcie z wysłanego zaproszenia do prezesa ZNP Sławomira Broniarza. Niezła kompromitacja!

 

 

Źródło: Twitter – @michaldworczyk
Fot.: Twitter – @michaldworczyk; YouTube – Polskie Radio 24
EM

Strajk nauczycieli wciąż kwitnie. Demonstrujący zaciekle walczą o podwyżkę płac, ale czy na pewno powinna się ona należeć każdemu z nich? Poniższe nagranie może wzbudzić spore wątpliwości…

 

Do sieci wpłynęło nagranie, w którym zaczepiono strajkującą nauczycielkę. Jak się okazuje, protestująca uczy aż 5 przedmiotów, w dodatku odległych od siebie tematycznie.

 

Jednym z nich jest język polski, a jako swoje autorytety kobieta wymienia swoje polonistki. Mogłoby się więc wydawać, że przedmiot ten jest prawdziwym „konikiem” nauczycielki. Nic bardziej mylnego!

 

Protestująca nie znała odpowiedzi na pytanie, kto jest autorem wiersza „Wyznanie wiary dziecięcia polskiego” (słynne „Kto ty jesteś? Polak mały. (…)”.

 

Oczywiście nie trzeba wiedzieć wszystkiego i mógłby to być zwykły przypadek, ale ilu jest nauczycieli, którzy potrafią zaciekawić ucznia i wbić im wiedzę do głowy korzystając ze swoich mądrości, a nie jedynie z kartki trzymanej w ręce?

 

 

 

Źródło: nczas.com; Twitter – pikus_pol
Fot.: Twitter – pikus_pol
EM

Czego to nauczyciele nie wymyślą, aby osiągnąć swój cel? Jak można się przekonać po tym wpisie, bardzo wiele – od śpiewania piosenek na melodię znanych polskich utworów, po przebieranie się za krowę i muczenie, czy puszczanie odgłosów trzody chlewnej pod oknami szkół. Przekonajcie się sami!

 

Do sieci wypłynęło mnóstwo zdjęć i nagrań ukazujących protest nauczycieli. Ostatnio wielki skandal wywołał występ KOD-owców, którzy w trakcie egzaminów gimnazjalnych puszczali pod oknami szkół odgłosy krów i trzody chlewnej. A co na to nauczyciele? Wyszli i zaczęli bić brawo…

 

 

Można było się zastanawiać, kto w tym czasie pilnował zdających egzamin uczniów. Znamy już na to odpowiedź…

 

 

Nie zabrakło także utworów śpiewanych na melodię „Dziwny jest ten świat”, „Mniej niż zero”, czy „Nic do stracenia”

 

 

 

Ale prawdziwą furorę zrobiła przeróbka „Morskich opowieści” i nauczyciel paradujący w przebraniu krowy…

 

 

A co na to publicyści? Jeden z nich, Stanisław Michalkiewicz ostro zjechał prezesa ZNP, Sławomira Broniarza. – Chcesz strajkować, to strajkuj cymbale. I proszę, niech dzieci i młodzież szkolna nie zostanie dopuszczona do egzaminów. Zobaczymy, czy cię ktoś po łbie pogłaszcze za to. Czy dostaniesz w łeb. Niech robi. Czasami durniom trzeba pozwolić – mówił publicysta.

 

 

Pozostaje nam jedynie czekać na kolejne występy demonstrantów, których bez wątpienia będzie jeszcze wiele.

 

Źródło, fot.: Twitter – @waldemarkowal; Facebook – Jacek Gniadek SVD; YouTube – Polskie Sprawy
EM

Od uruchomienia przez ZNP funduszu strajkowego minęła zaledwie doba i już teraz udało się zebrać pokaźną sumę…

 

Rzeczniczka ZNP Magdalena Kaszulanis w rozmowie z money.pl poinformowała, że do piątkowego wieczoru na konto wpłynęło ponad dwa miliony złotych. W ciągu zaledwie 5 godzin kwota urosła o milion.

 

Kaszulanis oznajmiła, że największą kwotę, czyli 108 tysięcy złotych wpłaciło małżeństwo państwa Bruszewskich.

 

Portal Money.pl dotarł do pana Marcina Bruszewskiego, który stwierdził, że wpłaty 108 tysięcy dokonał ponieważ uważa, że nauczyciele powinni czuć wsparcie społeczeństwa.

 

Jak mówił najbardziej hojny sponsor funduszu w rozmowie z money.pl: „Nie będę stał obok i milczał. W ten sposób jako obywatel chcę pokazać nauczycielom swoją solidarność. Strajk musi zakończyć się tym, że nauczyciele muszą czuć wsparcie obywateli. Za 2 lata do szkoły idzie nasza starsza córka i chcemy, by poszła do szkoły, w której nauczyciel jest uskrzydlony, pełny pomysłów i chęci”.

 

Źródło: nczas.com
fot. youtube.com
LS

Związek Nauczycielstwa Polskiego nie chce już rozmowy z minister edukacji – teraz domagają się spotkania z premierem. Pojawiły się także groźby, że zostaną podjęte kolejne kroki.

 

– Możemy zablokować promocję uczniów do kolejnych klas, to spowoduje kataklizm w edukacji – grozi szef ZNP, Sławomir Broniarz. Działacz sugeruje, że władze mają ostatnią szansę, aby porozumieć się z nauczycielami. To już przekracza wszelkie granice!

 

Broniarz w udzielonym wywiadzie dla Radia Zet zaznaczył, że nie chce kolejnych rozmów z Anną Zalewską, a spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim. Oznajmił także, że manifest zaplanowany na 8 kwietnia to jedynie początek – nauczyciele mają jeszcze jednego asa w rękawie. Jak mówi, jeśli rząd nie zdecyduje się na udzielenie podwyżek, nauczyciele będą zmuszeni do nieprzepuszczania uczniów do następnych klas.

 

Za promocję uczniów do wyższych klas i szkół odpowiedzialne są Rady Pedagogiczne. Gdyby protestujący zdecydowali się na podjęcie tak radykalnych kroków, wszyscy polscy uczniowie otrzymaliby negatywny wynik na świadectwie. Zostałaby również wstrzymana rekrutacja na studia, co stanowiłoby całkowite zacofanie w systemie edukacji. Jak podkreśla ZNP, takie rozwiązanie to ostateczność, jednak nie można go całkowicie wykluczyć. – Chcielibyśmy, by rząd miał tego świadomość – informuje Broniarz. Dodał także, że w strajku wzięło udział ponad 90% szkół w całej Polsce, a w większości placówek uczestniczyć chce w nim aż 100% nauczycieli.

 

– Jesteśmy przekonani, że strajk, który zacznie się 8 kwietnia będzie się toczył także w trakcie egzaminów, które zaczynają się 10 kwietnia, jeśli nic się nie zmieni, to tak samo będzie podczas kolejnych egzaminów gimnazjalnych 15 kwietnia – grzmiał szef ZNP. Do sporu zbiorowego, jak mówi prezes, pragną dołączyć nawet szkoły o profilu katolickim czy te pod opieką innych organizacji.

 

Nauczyciele żądają podwyżek płac o 1000 złotych (mowa tu o podstawie). Przez wiele miesięcy ZNP usiłował rozmawiać na ten temat z minister edukacji Anną Zalewską, jednak na próżno – szefowa resortu twierdzi, iż spełniła prośby nauczycieli. Ci jednak oskarżają kobietę o kłamstwo i żądają rozmów z szefem rządu.

 

Żródło: dorzeczy.pl

Fot.: wikipedia.org

EM

Jak donosi portal dorzeczy.pl, Sławomir Broniarz, szef Związku Nauczycielstwa Polskiego przyznał, że zarabia 12 tysięcy złotych brutto miesięcznie. I jak przekonuje „robienie z tego powodu zarzutu jest niefortunne”.

Jak mówił Broniarz podczas dzisiejszego programu w Radiu Zet: „Każdy nauczyciel i pracownik zarządu głównego, każdy członek kierownictwa jest opłacany ze składek członków Związku Nauczycielstwa Polskiego. Nikt nam w tym nie pomaga, wręcz przeciwnie. Jak każdy związek i każdy obywatel musimy płacić podatki. Robienie z tego powodu zarzutu jest niefortunne. To jest próba szukania innego obszaru do dyskusji na zasadzie „przepraszam, a w Ameryce biją murzynów””,

 

Szef ZNP zaznaczył fakt, że to nie on wyznaczył wysokość swojej pensji. Za wysokość jego zarobków odpowiadają ciała kolegialne związku nauczycielstwa polskiego, a te pieniądze pochodzą ze składek członków związku.

 

„Nie kradniemy tych pieniędzy, nie uszczuplamy budżetu. Odprowadzamy jak każdy obywatel pieniądze. Nikt nie postawił nam jakiegokolwiek zarzutu niegospodarności” – bronił.

 

Źródło: dorzeczy.pl
fot. Wikipedia Commons
LS