Sprawa tragicznej śmierci aktywnego w środowisku Narodowej Demokracji i zaangażowanego w sprawy społeczne samorządowca Pawła Chruszcza wciąż budzi wiele kontrowersji, a dużo pytań pozostawia jak na razie bez odpowiedzi. Po upływie 9 miesięcy od śmierci lidera dolnośląskiej Endecji, na światło dzienne wychodzą kwestie, które mogą rzucić nowe światło na ustalenie przebiegu ostatnich chwil jego życia.

 

Śp. Paweł Chruszcz był radnym Głogowa, który zajmował się różnorakimi lokalnymi problemami. Równocześnie był też aktywnym działaczem w środowisku narodowym. Przez lata związany był z Młodzieżą Wszechpolską, a w ostatnich latach swojego życia był aktywnym działaczem Fundacji Bolesława Chrobrego, a także koordynował dolnośląskie struktury stowarzyszenia „Endecja”, którego funkcję prezesa pełni obecnie jego brat- poseł Sylwester Chruszcz. Tragicznie zmarły Głogowianin zaangażowany był też m.in. w działalność pro-liferską, organizowanie Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, jak również przywiązywał dużą wagę do kwestii związanych z troską o środowisko. Jego pasją było wędkarstwo. Aktywnie brał też udział w wydarzeniach patriotycznych, jak również sportowych, wspierając klub Chrobry Głogów, którego był wiernym kibicem.

 

Wśród spraw oraz fer, którymi zajmował się i tropił śp. Paweł Chruszcz znalazły się m.in. zanieczyszczenie powietrza związane ze stężeniem arsenu nad Głogowem, kontrowersje wokół funkcjonowania spółki KGHM, której był pracownikiem, jak również afera dotycząca głogowskiego „Zielonego Przedszkola”, do którego uczęszczał też jego chory na zespół Downa syn. W placówce tej dochodziło do znęcania się nad dziećmi. Kiedy sprawa ta została nagłośniona przez rodziców, przedszkolankę odpowiedzialną za zaistniałą sytuację zwolniono (niedawno zapadł w tej sprawie też wyrok sądu), jednakże rozwiązano też grupę dzieci, którą spotkało to nieszczęście. Przy okazji całej afery, na światło dzienne wyszły też kolejne kontrowersje związane z funkcjonowaniem przedszkola. W tej właśnie sprawie śp. Paweł Chruszcz miał w towarzystwie swojego brata Sylwestra spotkać się w Sejmie z Maciejem Wąsikiem, dawnym zastępcą szefa CBA. Do spotkania miało dojść na początku czerwca, kiedy wówczas głogowski radny chciał przekazać ważne dokumenty mogące być poważnymi dowodami w sprawie, w której tle przewijało się podejrzenie działań o charakterze korupcyjnym. Do spotkania jednak nie doszło, gdyż niedługo wcześniej, endecki działacz został znaleziony martwy.

 

Głogowski radny zginął 31 maja ubiegłego roku. Jego ciało, wiszące na jednym ze słupów znajdujących się na terenie leżącej nieopodal Głogowa gminy Pęcław odnaleźli kibice Chrobrego Głogów. Sprawa ta już od czasu akcji poszukiwawczej wywołuje sporo podejrzeć i spekulacji, tym bardziej iż na niedługo przed śmiercią samorządowiec zachowywał się nietypowo. W ostatnich dniach dawał do zrozumienia, że kogoś się obawia. Podczas rozmów z jednym ze znajomych stwierdził nawet: „oni mnie zabiją”. Było to kilka dni przed tragicznymi wydarzeniami. Zdawania raportów dotyczących wyjaśniania tej dramatycznej sprawy zażądał nawet premier Mateusz Morawiecki.

 

Teraz dzięki działaniom bliskich śp. Pawła Chruszcza, pozyskano dowody mogące stanowić przełom w wyjaśnianiu okoliczności jego tragicznej śmierci. Rodzina zmarłego posiadać ma bowiem opinie ekspertów wskazujące na to, iż mógł on zostać pobity na niedługo przed śmiercią. Miał być też najprawdopodobniej dociskany do ziemi. Takie ustalenia wynikać mają z badań przeprowadzonymi przez niezależnych patomorfologów, w związku z nietypowymi śladami na ciele lidera dolnośląskiej Endecji. O sprawie napisał m.in. portal wp.pl.

 

Mamy dowody na to, że miał pobite nogi, plecy, bark i mostek. Był prawdopodobnie przyciśnięty do ziemi. Taką opinię wydało kilku niezależnych patomorfologów, do których się zwróciliśmy. Oglądali oni zdjęcia z sekcji zwłok, a także z miejsca tragedii. Ich zdaniem, faktycznie była to śmierć przez uduszenie, ale ktoś mógł Pawłowi pomóc zawisnąć na sznurze. Wszyscy, niezależnie od siebie, wskazywali na posiniaczone nogi i zbity bark. A także, że przed śmiercią leżał na plecach i był przez kogoś dociskany – przytacza słowa człowieka będącego blisko całej sprawy portal wp.pl. Osoba ta stwierdziła również, że wnioski dowodowe w tej sprawie zostały złożone w legnickiej prokuraturze.

 

Stan obrażenia ciała dla prokuratury ma bardzo duże znaczenie. Zapewniam, że prokurator prowadzący sprawę, wnikliwie zapozna się z wnioskami dowodowymi. Każdy sensowny wniosek, każdy sensowny szczegół- wskazywany przez rodzinę czy przez pełnomocników rodziny jest przez prokuratora dokładnie analizowany i rozpatrywany – odniósł się do tych kwestii w rozmowie z Wirtualną Polską Zbigniew Harasimuk, szef prokuratury okręgowej w Legnicy.

 

Działania policji oraz prokuratury w tej sprawie również pozostawiały sporo do życzenia na przestrzeni miesięcy wyjaśniania tragicznej śmierci radnego. Rodzina śp. Pawła Chruszcza zwracała się nawet z wnioskiem o przeniesienia sprawy z prokuratury legnickiej do poznańskiej, jednak nie udało im się osiągnąć na to zgody. Bliscy zmarłego mieli również duże zastrzeżenia w temacie przekazywania informacji wypływających z prokuratury. Zwracano uwagę, że wśród dziennikarskich doniesień pojawiały się przekłamania. O niektórych opisywanych w mediach kwestiach, nie była przez prokuraturę oficjalnie poinformowana wcześniej rodzina śp. Pawła Chruszcza.

 

–  Czekamy jeszcze na dwie opinie, w tym na tą końcową, sporządzoną na podstawie całości materiału dowodowego, czyli wyników wszystkich badań i przesłuchań świadków. Sprawę traktujemy bardzo poważnie, cały czas prowadzone są czynności. Zakres zabezpieczonych przez nas dowodów był bardzo szeroki. Od śladów biologicznych poprzez elektroniczne dowody czy nagrania z monitoringu. Wszystkie te materiały zostały przeanalizowane w ok. 90 procentach. Jesteśmy w posiadaniu bardzo ważnych ekspertyz, które będą kluczowym materiałem przy sporządzaniu końcowej opinii. O szczegółach jednak na razie nie mogę mówić – komentuje dla wp.pl obecny stan rzeczy prokurator Zbigniew Harasimiuk.

 

 

Choć przez ostatnie miesiące media niewiele informowały o postępach w tej sprawie, to jednak od początku wydawała się ona szczególnie podejrzana. We wrześniu o kontrowersjach wokół tej tragedii pisaliśmy tutaj:

Śmierć Pawła Chruszcza: Wyniki badań, znaleziony nóż, tajemnica samochodu i brak ważnych przesłuchań!

 

Wciąż nie zakończony całkowicie jest też temat afery związanej z głogowskim „Zielonym Przedszkolem”. O tym pisaliśmy m.in. tutaj:

Znęcano się nad jej dzieckiem, teraz chcą od niej dużych pieniędzy! Sprawą zajmował się śp. Paweł Chruszcz [WIDEO]

 

 

Źródło: wp.pl

 

 

 

 

Za tydzień miną dwa miesiące od tragicznej śmierci Pawła Chruszcza- głogowskiego radnego, działacza społecznego, prezesa dolnośląskiej Endecji, a prywatnie brata posła Sylwestra Chruszcza. Ta tragiczna sprawa nadal spowita jest tajemnicą i rodzi wiele pytań.

 

Radny z Głogowa był społecznie mocno zaangażowanym działaczem. Interesował się sprawami lokalnych mieszkańców oraz tropił afery dotyczące sporych przekrętów i znacznych sum pieniężnych. Zajmował się między innymi problemem stężenia arsenu w powietrzu nad miastem, sprawą „Zielonego Przedszkola”, w którym oprócz stosowania przemocy miały miejsce też inne podejrzane sytuacje, mogące mieć podłoże korupcyjne, a także śledził niejasne przepływy pieniężne i inwestycje w spółce KGHM. Samorządowiec został znaleziony martwy, powieszony na słupie energetycznym na terenie jeden z gmin nieopodal Głogowa. Było to na kilka dni przed umówionym spotkaniem z byłym wiceszefem CBA Maciejem Wąsikiem. Paweł Chruszcz miał mu przekazać dokumenty dotyczące jednej z badanych przez niego afer, najprawdopodobniej chodziło o sprawę „Zielonego Przedszkola”.

 

Wciąż nie ma odpowiedzi na pytanie jak doszło do śmierci endeckiego działacza. Na jego ciele odkryto bruzdę wisielczą, ale także dziwne ślady na wysokości ramion, mające nie mieć związku z powieszeniem. Prokuratura bada sprawę pod kątem wątku samobójstwa, samobójstwa z szeroko rozumianym udziałem osób trzecich (np. presja, naciski), jak i też zabójstwa  z upozorowaniem samobójstwa. Rodzina i bliscy znajomi Pawła Chruszcza nie wierzą, że mógłby on sam odebrać sobie życie.

 

Nadzór nad wyjaśnianiem tej sprawy ma Prokuratura Krajowa. Informacji na temat postępów w wyjaśnianiu tej tragedii zażądał również premier Mateusz Morawiecki. Część głogowskich radnych zaapelowała natomiast by minister Zbigniew Ziobro nadzorował także toczące się oddzielnie w prokuraturze śledztwo dotyczące „Zielonego Przedszkola”. Przewodniczący rady miejskiej Andrzej Koliński wysłał w związku z tym do Prokuratora Generalnego stosowne dokumenty. W piśmie skierowanym do Zbigniewa Ziobro stwierdzono, że sprawa tej placówki ma „ogromny rezonans społeczny”, ponieważ pośrednio wiąże się właśnie z tragiczną śmiercią radnego Chruszcza.

 

„Gazeta Wrocławska” zapytała o te kwestie legnicką prokuraturę.

 

– Ustalenia postępowania nie potwierdzają na ten moment, że sprzedaż przedszkola miała związek bezpośredni czy też pośredni ze śmiercią pokrzywdzonego – stwierdził w odpowiedzi Zbigniew Haramasiu, Prokurator Okręgowy w Legnicy.

 

Haramasiuk stwierdził, że sprawa tej tajemniczej śmierci wciąż nie jest jeszcze wyjaśniona.

 

W ramach wyjaśniania okoliczności tej tragedii, przesłuchiwani są nadal świadkowie, także analizowane są zabezpieczone nagrania z kamer monitoringu (także prywatnych), które mogły zarejestrować drogę jaką Paweł Chruszcz przemieszczał się w ostatnich godzinach przed swoją śmiercią.

 

 

Ostatnie tygodnie są dosyć trudnym czasem w życiu posła Sylwestra Chruszcza. Brat prezesa Endecji został znaleziony 31 maja powieszony na przekrzywionym słupie energetycznym. Dzień wcześniej żona tragicznie zmarłego Pawła Chruszcza zgłosiła jego zaginięcie. Poinformował on, że jedzie na ryby i poprosił kolegę, aby po niego przyjechał, ponieważ może wypić jedno lub dwa piwa. Niestety później kontakt z nim się urwał.

 

W sprawie śmierci 42-letniego działacza Endecji jest wiele pytań i wątpliwości. Paweł Chruszcz jako radny Głogowa tropił afery, związane ze spółką KGHM, a także takie, w które uwikłani byli dolnośląscy urzędnicy. Nie było tajemnicą, że również z prezydentem Głogowa, radny Chruszcz nie miał dobrych relacji.

 

Przez swoją działalność, Paweł Chruszcz miał wrogów, a stali się nimi ludzie, których niejasne interesy odkrywał. Swoim tropieniem afer zaszkodzić mógł dość poważnie interesom osób związanych z tak poważnym graczem jak spółka KGHM. Natomiast miejscowy spór z prezydentem dotyczył w ostatnim czasie głównie kwestii „Zielonego Przedszkola”. Radny po interwencji ws. pracownicy Elżbiety K., która miała stosować agresję wobec podopiecznych, odkrył kolejne niejasności dotyczące sprzedaży działki mogące stanowić korupcyjną aferę. We wtorek 5 czerwca miał spotkać się w Sejmie z byłym wiceszefem CBA Maciejem Wąsikiem. Niestety tego właśnie dnia odbywał się już pogrzeb endeckiego działacza w Głogowie. Paweł Chruszcz od kilku lat, sumiennie zajmował się również sprawą przekroczenia norm arsenu w powietrzu na terenie Głogowa.

 

Podczas sesji Rady Miasta Głogów, która miała miejsce 18 czerwca, swoje wystąpienie ws. tej tragicznej śmierci, miał brat zmarłego- poseł Sylwester Chruszcz. Zabierając głos, podkreślił jak ważne miejsce zarówno w sercu jego, jak i jego brata znalazło się dla Głogowa, będącego ich „małą ojczyzną”. Prezes stow. Endecja podziękował również w imieniu rodziny za okazane wsparcie w czasie tak trudnych dni.

 

Poseł zwrócił się też z kilkoma pytaniami do prezydenta Głogowa- Rafaela Rokaszewicza. Jest on synem dawnego sekretarza PZPR w Głogowie, który nie miał z radnym Pawłem Chruszczem zbyt dobrych relacji.

 

Sylwester Chruszcz zapytał prezydenta Rokaszewicza o kwestie związane z Zielonym Przedszkolem. Podczas tej sesji, poseł wprost zwrócił się do siedzącego obok prezydenta miasta z pytaniem o nie podejmowanie żadnych interwencji w sprawach, w których dochodziło do poważnych naruszeń, o których to alarmował jego świętej pamięci brat Paweł.

 

– Panie prezydencie, liczę na odpowiedź na piśmie. Liczę na odpowiedź rzetelną, prawdziwą, a nie na kolejne zawiadomienie do prokuratury – powiedział poseł Chruszcz przy okazji swojego wystąpienia.