Uczestnicy wznowionego przez TVN7 reality show znanego jako „Big Brother” otrzymują wynagrodzenie za uczestnictwo w programie. Sprawdź ile dostają!

 

Monika Goździalska, uczestniczka kilku edycji „Big Brothera” wyjawiła publicznie, ile zarabiają uczestnicy programu. Występowała ona w 3 edycji reality show, pojawiła się również w 5 edycji, w której uczestnikami były gwiazdy.

 

„Jak ja byłam w trzeciej edycji, płacono nam pieniądze. Na tamte czasy to był dobry zarobek. Płacono nam 2 tysiące złotychy za tydzień. Jak byliśmy w „Big Brotherze” z gwiazdami, to płacono kilkanaście tysięcy tygodniowo” – powiedziała Goździalska.

 

I dodała „Teraz uczestnicy też dostają pieniądze, ponieważ zrezygnowali z prac, mają rachunki. No, ale zarabiają. Nie sądzę, że telewizja płaci nie wiadomo ile, jak spadają stawki za reklamy. Poza tym większość ludzi zgodzi się na udział w programie telewizyjnym nawet za symboliczną kwotę”.

 

Monika Goździalska jednak szybko zakończyła przygodę z „Wielkim Bratem”. Z powodu choroby dziecka zrezygnowała z programu zanim rozpoczęły się eliminacje.

 

Według informacji wp.pl, uczestnicy obecnej edycji otrzymują wynagrodzenie, które wynosi 50 złotych za dzień.

 

Źródło: nczas.com
fot. youtube.com
LS

Znana dziennikarka Kinga Rusin od wielu lat pracuje na swój sukces. Nic dziwnego więc, że teraz „najjaśniejsza gwiazda TVN”, jak ją często określano, zarabia krocie.

 

Jak donosi „Fakt”, prowadząca programu w danej branży może liczyć na miesięczny zarobek w wysokości 20 tysięcy złotych. Warto zaznaczyć, że prezenterka prowadzi „Dzień Dobry TVN”… zaledwie 4 razy w miesiącu

 

Ale to nie wszystko, bowiem dziennikarstwo nie jest jedynym źródłem dochodu dziennikarki. Niejednokrotnie w roku kobieta prowadzi takie wydarzenia jak imprezy zamknięte dla pracowników firm. Taka działalność przynosi jej mniej więcej 20 – 40 tysięcy złotych.

 

Do kieszeni prezenterce wpadają także pieniądze za działania marketingowe. Gwiazda „Dzień Dobry TVN” bardzo ceni swój wizerunek i życzy sobie za niego niebotyczne pieniądze. W przypadku kontraktu z Commercial Union, dziennikarka otrzymała około 400 tysięcy złotych!

 

Ponadto, Rusin jest także współwłaścicielką firmy „Ideal media”. Według informacji podanych przez tygodnik „Twoje Imperium”, zarobki dziennikarki w tej branży wynoszą około 50 tysięcy złotych rocznie. Co więcej, prezenterka ma także własną linię kosmetyków, a to przynosi kolejne pieniądze.

 

Jaką więc gwiazda otrzymuje pensję co miesiąc? Łatwo jest wyliczyć, że suma może wynosić nawet 100 tysięcy złotych!

 

Źródło: nczas.com
Fot.: Wikipedia
EM

 

 

Polskim kabaretom nie można odmówić popularności. Okazuje się, że idą za tym spore kwoty pieniędzy. :Super Express” ujawnił, ile zarabiają polscy kabareciarze. 

Na największe zarobki mogą liczyć najpopularniejsze grupy kabaretowe, które znamy z licznych występów w telewizji i z kabaretonów organizowanych w trakcie dużych festiwali.

Wśród nich znajdują się takie grupy jak Paranienormalni, Kabaret Moralnego Niepokoju czy Ani Mru Mru.

„Super Express” informuje, że przeciętną stawką dla najbardziej znanych grup jest 30 tysięcy zł za godzinny występ.

Wśród nich, jak informował tabloid, wybija się grupa Paranienormalni. Wysoko ceni się też Kabaret Moralnego Niepokoju – aż 38 tysięcy zł. Trochę mniejszą gażę bierze kabaret Ani Mru Mru, jest to 30 tysięcy zł.

Na wysoką gażę mogą liczyć również osoby występujące w pojedynkę. Popularni aktorzy i komicy, którzy cieszą się sympatią publiczności, zarabiają na swoich występach ogromne pieniądze.

 

Za występ Zenona Laskowika lub Macieja Stuhra trzeba zapłacić po 25 tysięcy zł. Takie gwiazdy jak Cezary Żak, Artur Barciś czy Michał Zieliński biorą za występ od 7,5 tysięcy do 13 tysięcy zł.

Źródło: wmeritum.pl
fot. Wikipedia Commons
LS

Sławomir Nowak, były minister transportu i szef gabinetu Donalda Tuska, przyjął w 2016 roku obywatelstwo ukraińskie. Dziś jest szefem państwowej agencji drogowej Ukrawtodor, a jego zarobki wynoszą… około 19 tys. zł. miesięcznie.
 
Jak wyliczył niedawno „Super Express”, Nowak jako szef Ukrawtodoru zarobił w 2018 roku łącznie 238 tys. zł, co daje średnią 19 tys. zł. Jego ostatnia zadeklarowana wypłata wynosi nawet 25 tys. zł.! Trzeba przyznać, że jak na Ukrainę, suma ta jest niebotyczna.
 


 
Interesuje się także polityką w Polsce, a jako dowód stanowi chociażby udostępnianie takich wpisów:
 


 
Źródło: nczas.com; Twitter
Fot.: Wikipedia
EM

Śledczy badają sprawę finansów Magdaleny Adamowicz, wdowy po zamordowanym prezydencie Gdańska. Na kobiecie ciąży zarzut zatajenia prawdy w zeznaniach podatkowych.

 

Jak podaje Wirtualna Polska, żonie zmarłego już Pawła Adamowicza, podobnie jak i jemu samemu zostały postawione zarzuty podania nieprawdy w zeznaniach podatkowych za 2011 i 2012 rok. Jak wynika z ustaleń śledczych, zataili oni informacje na temat wysokości swoich dochodów i zysków z wynajmu mieszkań. Tym sposobem zmniejszyli należny Skarbowi Państwa podatek o ponad 131 tysięcy złotych!

 

To efekt śledztwa, które rozpoczęło się po zawiadomieniu Pawła Wojtunika, ówczesnego szefa CBA. W 2012 r. gdańskie CBA przeprowadziło kontrolę oświadczeń majątkowych z lat 2007-2012. Po kontroli do prokuratury trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

 

Były prezydent miasta bronił się wtedy, że zarzuty są bezpodstawne. – Prokuratura stwierdziła, że „przestępstwo polegało na ukryciu środków pieniężnych poprzez zatajenie ich na rachunkach bankowych”. Czy można coś zataić na rachunku bankowym? Wydaje się, że w obecnej sytuacji politycznej decydentom tzw. „dobrej zmiany” zależy na mnożeniu wątków i przeciąganiu całej sprawy. Mówiąc językiem potocznym: na „grillowaniu” mnie – mówił Paweł Adamowicz.

 

Źródło: fakt.pl
Fot.: Mateusz Ochocki / KFP
EM

Amerykański dwutygodnik „Forbes” przygotował zestawienie najlepiej zarabiających youtuberów w Stanach Zjednoczonych. Wśród nich znalazł się siedmioletni chłopiec, który wraz z rodzicami testuje zabawki. W ciągu roku na jego konto wpłynęło aż 22 miliony dolarów!

 

Jak poinformował „Forbes”, na pięciu pierwszych miejscach znalazły się osoby zajmujące się transmisją gier. Łącznie cała dziesiątka zarobiła 180 milionów złotych.

 

Zaskakującym faktem może być to, że na pierwszym miejscu plasuje się siedmiolatek, którego kanał nazywa się „Ryan ToysReview”. Po przeanalizowaniu danych i rozmowie z ekspertami magazyn oszacował, że Ryan od czerwca 2017 roku do czerwca 2018 roku zarobił 22 miliony dolarów.

 

Kanał siedmiolatka istnieje od 2015 roku i zebrał już ponad 17 milionów subskrybentów. Większość pieniędzy, które udało się zarobić pochodzi głównie od reklam, a tylko nieliczna część od sponsorów. Od niedawna chłopiec jst także dyrektorem kreatywnym swojej własnej linii zabawek i ubrań.

 

Żródło: newsbook.pl
Fot.: YouTube – Ryan ToysReview
EM

„Złote klamki w mieszkaniach, mercedesy w garażach”, oto ja wielu ludzi, stereotypowo, wyobraża sobie dobra jakimi dysponują polscy księża. Jednak prawda może naprawdę zaskoczyć…

 

Swoje zarobki na portalu se.pl postanowił ujawnić ks. Piotr Śliżewski z parafii p.w. Wniebowzięcia N.M.P. w Gryficach. Znana między innymi z publikowanych filmów na Youtube. Jak sam powiedział woli prawdę od niedomówień:

 

„Wszyscy księża mają około 1500 zł – mówi dziennikarzom.

 

I dodaje: „Skąd te dochody księży mają być, skoro trzeba utrzymywać kościoły, plebanie, a ofiary nie są takie duże? Z tego powodu wolę powiedzieć o konkretach…”.

 

Jak się okazuje – 1500 zł to kwota bazowa, czyli pieniądze, które trafiają do portfela duchownego z funkcji jakie pełni poza parafią, między innymi nauczyciel, wykładowca akademicki czy też kapelan.

 

Jak mówi ks. Śliżewski „Każda z tych funkcji ma inne wynagrodzenie. Składa się na to zbyt dużo czynników, by opisać to w krótkim artykule. Średnio jednak, moim znajomi zarabiają około 1500 zł”.

 

Co warto wiedzieć to, że kwota o której mowa to pieniądze, które pozostają w kieszeni księdza „na czysto”. Wikt i opierunek jest zapewniany z tzw. „tacy”, czyli wszystkich datków przekazywanych przez wiernych. Z tych pieniędzy finansowane są także produkty potrzebne do odprawiania nabożeństw i sakramentów: świece, dewocjonalia itp. Również z tych środków opłacane są rachunki za prąd czy też ogrzewanie.

 

„Wspomniane 1500 złotych to pieniądze jakie zostają i każdy ksiądz może je wydać, na co chce – np. na samochód. – Ja przeznaczam moje finanse na prowadzone przeze mnie portale ewangelizacyjne oraz kanał na YouTube” – tłumaczy ks. Piotr.

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

Jak donosi portal dorzeczy.pl, Sławomir Broniarz, szef Związku Nauczycielstwa Polskiego przyznał, że zarabia 12 tysięcy złotych brutto miesięcznie. I jak przekonuje „robienie z tego powodu zarzutu jest niefortunne”.

Jak mówił Broniarz podczas dzisiejszego programu w Radiu Zet: „Każdy nauczyciel i pracownik zarządu głównego, każdy członek kierownictwa jest opłacany ze składek członków Związku Nauczycielstwa Polskiego. Nikt nam w tym nie pomaga, wręcz przeciwnie. Jak każdy związek i każdy obywatel musimy płacić podatki. Robienie z tego powodu zarzutu jest niefortunne. To jest próba szukania innego obszaru do dyskusji na zasadzie „przepraszam, a w Ameryce biją murzynów””,

 

Szef ZNP zaznaczył fakt, że to nie on wyznaczył wysokość swojej pensji. Za wysokość jego zarobków odpowiadają ciała kolegialne związku nauczycielstwa polskiego, a te pieniądze pochodzą ze składek członków związku.

 

„Nie kradniemy tych pieniędzy, nie uszczuplamy budżetu. Odprowadzamy jak każdy obywatel pieniądze. Nikt nie postawił nam jakiegokolwiek zarzutu niegospodarności” – bronił.

 

Źródło: dorzeczy.pl
fot. Wikipedia Commons
LS

Rozpoczął się kolejny rok akademicki, a studenci powrócili do miast, w których kształcą się i rozwijają swoje zainteresowania. W ostatnim czasie często powtarza się dyskusja o zmianach jakie powinny mieć miejsce w zakresie szkolnictwa wyższego. Co jednak o sensie studiowania twierdzą sami zainteresowani?

 

Iza Wyżga i Michał Barnaś z redakcji naszego portalu zapytali młodych ludzi na ulicach Krakowa, dlaczego zdecydowali się pójść na studia, co im to daje oraz jakie mają oczekiwania po uzyskaniu dyplomu. Warto dowiedzieć się jak dziś na kwestie nauki na uniwersytecie patrzą młode Polki i Polacy oraz na jakie zarobki liczą po ukończeniu edukacji.

 

Jak się okazuje, spora część ludzi uważa, że ich decyzja o podjęciu studiów nie była jedynie motywowana wymogami stawianymi przez rynek pracy, ale wynika też z chęci rozwijania własnych zainteresowań. Również nie tylko pieniądze są tutaj dla wielu determinujące.

 

Odpowiedzi niektórych osób potrafią zaskakiwać. Zobaczcie sami!

 

 

 

MB