W ostatnim czasie mieliśmy do czynienia z istnym dobiciem ugrupowania Nowoczesna. Zadłużona partia po odejściu Ryszarda Petru straciła kolejnych posłów. Część z nich została przejęta przez Platformę Obywatelską, niektórzy wraz z Ryszardem Petru tworzą nowe ugrupowanie „Teraz!”. Wiele osób jednak nadal kojarzy to środowisko głównie z wpadkami i przejęzyczeniami. Kolejną zaliczyła posłanka Joanna Schmidt, o której głośno było przy okazji jej wylotu na Maderę wraz z Ryszardem Petru.

 

Joanna Schmidt była gościem u redaktora Roberta Mazurka w RMF FM. Dziennikarz ten znany jest z ciętych ripost i niejednokrotnych „zaorań” z humorem.

 

Podczas rozmowy z posłanką reprezentującą „Teraz!”, pojawił się temat nagrody Nobla.

 

– Dzisiaj ważna rocznica. I teraz mówię bez złośliwości. W 1901 roku wręczono pierwsze nagrody Nobla. Tak sobie pomyślałem, że to ważna rzecz. Wie Pani ilu mamy Polaków z nagrodą Nobla? – zapytał redaktor Mazurek.

 

Jak się jednak okazało, posłanka Schmidt nie miała wiedzy w tym temacie i nie potrafiła mu odpowiedzieć. Po chwili jednak mówiła, że ta sprawa wiąże się z jej postulatem podniesienia poziomu nauki, który jej zdaniem w Polsce jest niski.

 

 Ale mnie w szkole uczyli kto dostał Nobla – skomentował prześmiewczo wywód Joanny Schmidt, redaktor Mazurek.

 

https://twitter.com/pikus_pol/status/1072035948710518784

 

Źródło: rmf24.pl ; Twitter/@pikus_pol ; tysol.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

Media obiegła informacja o powrocie do pracy w Sądzie Najwyższym profesor Małgorzaty Gersdorf. Pojawiła się tam dzisiaj przez godziną 9 rano. Jej powrót był początkowo zapowiadany na pierwsze dni przyszłego tygodnia. Jak widać plany się zmieniły, a sama zainteresowana uparcie nie zamierza ustąpić ze stanowiska wbrew zmianom jakie ostatnio zaszły.

 

– Jestem I prezesem Sądu Najwyższego do 2020 roku, nikt tego nie zmieni, bo normy konstytucyjne są najważniejsze i nie można ich zmieniać zwykłymi ustawami – stwierdziła Małgorzata Gersdorf.

 

W rozmowie z dziennikarzami twierdzi ona, że według swojej opinii nadal jest I prezesem Sądu Najwyższego oraz jak sądzi, nikt nie może tego zmienić. Takie stawianie sprawy jednak uznawane jest przez dużą część społeczeństwa jako zwyczajna nieznajomość prawa oraz brak wiedzy na temat tego kto je stanowi w naszym kraju.

 

– Pan prezydent uważa, że nie, a ja uważam, że jestem I prezesem SN do 2020 r. i tego nikt nie zmieni, bo konstytucja jest konstytucją i tu nie ma zasady +lex wyższe od lex niższego+, ponieważ normy konstytucyjne są najważniejsze i nie można ich zmieniać zwykłymi ustawami – podkreśliła. Ja nie walczę o swój interes, o swoją pozycję i swój święty spokój, ponieważ gdybym chciała mieć święty spokój, to dawno bym odeszła z tego stanowisko. Ja walczę o państwo, praworządność i zachowanie konstytucyjne – powiedziała kontrowersyjna sędzina.

 

Do sprawy w dobitnych słowach odniósł się poseł Wolnych i Solidarnych Jarosław Porwich. W opublikowanym na Twitterze wpisie zwrócił uwagę na fakt, że prof. Gersdorf jest już sędzią w stanie spoczynku.

 

– Co to się porobiło, że sędziom trzeba przypominać o tym kto stanowi prawo i kto stwierdza jego zgodność z konstytucją? – Pyta w swoim wpisie poseł.