Znany sportowiec stracił życie w młodym wieku. 26-letni Rodrigo de Lima był pochodzącym z Brazylii zawodnikiem UFC, najpopularniejszej na świecie konfederacji MMA. Informacje o jego śmierci potwierdził Michel Prazeres, przyjaciel oraz kolega klubowy.

 

Zawodnik zginął w tragicznych okolicznościach w niedzielę. Rodrigo de Lima został zamordowany w swoim ojczystym kraju, a dokładniej na terenie brazylijskiej miejscowości Belem.

 

Wszystko rozegrało się, kiedy sportowiec korzystał z usług jednego z przewoźników Ubera w Belem. Podczas przejazdu miał on wdać się w kłótnię z kierowcą. Emocje wywołane podczas tego konfliktu doprowadziły do zbrodni. Kiedy Rodrigo de Lima opuścił pojazd, kierujący nim człowiek uderzył w sportowca tyłem auta i uciekł z miejsca zdarzenia. Jak przekazał portal „Globo”, sprawca został zidentyfikowany jako Jefferson Roger Maciel Barata. Po jego ucieczce, miejscowa policja rozpoczęła poszukiwania.

 

Zabity zawodnik występował w UFC od 2014 do 2015 roku. W tym okresie poniósł dwie porażki z Neilem Magnym oraz Efrainem Escuderem. Były to jego jedyne walki na galach UFC.

 

Prywatnie De Lima miał żonę oraz dwójkę dzieci.

 

 

Źródło: sport.pl ; Globo

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

MB

 

Dzisiaj w małopolskich Liszkach odbędzie się pogrzeb 18-letniego Miłosza, który zmarł w szpitalu na początku lutego po tym jak w Krakowie, na osiedlu Prokocim został zaatakowany przez grupę uzbrojoną w maczety, noże i siekierę.

 

Do dramatycznych wydarzeń miało dojść w Krakowie na tle porachunków grup pseudokibiców. Policja bada jednak też inne wątki takie jak np. konflikt o dziewczynę. Jak na razie zatrzymano w sprawie 3 mężczyzn i jedną kobietę, a na południowych osiedlach Krakowa takich jak np. Bieżanów, Kurdwanów, Rżąka czy właśnie Prokocim zwiększono ilość policyjnych patroli. Policja obawia się chęci odwetu ze strony znajomych zamordowanego Miłosza.

 

W sumie napastników miało być ok. 10. Ofierze zadano wiele ran a także odcięto rękę. Mimo walki lekarzy o życie młodego mężczyzny, 18-latek zmarł w szpitalu.

 

W jednym z pierwszych facebookowych wpisów, w którym ojciec zamordowanego odniósł się do sprawy, zaapelował on o nie szukanie zemsty, ponieważ doprowadzić ona może do kolejnej tragedii i dramatu innej rodziny.

 

Ostatnio w kolejnym poruszającym wpisie, opowiada o tym jak boli klasyfikowanie tego bestialskiego czynu jako „pobicie ze skutkiem śmiertelnym”, a nie morderstwo.  Wspomina również o tym, że czuje iż poniósł porażkę jako rodzic, kiedy przyszedł trudny okres w życiu jego syna.

 

 

 

 

Polaka znaleziono na ulicy obok sklepu w Perivale w Londynie. Wezwana pomoc medyczna walczyła o jego życie przez godzinę, jednak ostatecznie zmarł po przywiezieniu do szpitala. Polak został zasztyletowany – otrzymał pojedynczy cios nożem w klatkę piersiową.

 

 

Jeszcze kilka godzin wcześniej cieszył się zimową pogodą.

Ciało chłopaka znalazła jego matka.

 

 

„Mój syn był wspaniałym chłopcem, który został nam odebrany w wyjątkowo brutalny sposób” – opowiadała jego matka dla „The Evening Standard”.

 

 

„Miał zaledwie 23 lata. Planowaliśmy polecieć do Polski w okresie świątecznym i spędzić Boże Narodzenie na prostych rzeczach, takich jak wspólne ubieranie choinki. Zamiast tego jestem zmuszona wyprawić pogrzeb mojemu dziecku” – dodaje.

 

 

Podejrzanego o morderstwo zatrzymała policja. Jest to 39-letni mężczyzna.