Przyzwyczailiśmy się już do obrazków, na których demonstranci, ostatnio np. we Francji wykorzystując zamieszki palą i rabują niczym Hunowie. Mimo wszystko jednak większość z nas nie spodziewała się podobnego zachowania po… policjantach. A jednak!

 

Podczas zamieszek w Meksyku doszło do zupełnie skandalicznego zachowania „stróżów prawa”. Zresztą sami zobaczcie. https://www.cda.pl/video/1824689c8

 

/red./

Źródło: cda.pl

 

 

 

Poza zmaganiami na naszych stadionach, emocje wśród fanów piłki rozpalają też rywalizacje odbywające się w ramach europejskich pucharów. Przy okazji meczy rozgrywanych na poziomie międzynarodowym jak widać również dochodzi do rozrób pomiędzy bojówkami różnych drużyn na kontynencie i choć polskie kluby nie mają szans na sukcesy w tegorocznej Lidze Mistrzów czy Lidze Europejskiej, to chuligani utożsamiający się z polskimi zespołami nie dają o sobie zapomnieć.

 

Tak też było kilka dni temu w Niemczech. We Frankfurcie lokalny Eintracht mierzył się w meczu Ligi Europejskiej z Lazio Rzym. Kibice tej włoskiej drużyny mają tzw. zgodę (sztama pomiędzy grupami kibicowskimi) z fanami Wisły Kraków. Przed spotkaniem Eintrachtu z Lazio doszło do scysji pomiędzy chuliganami z Frankfurtu a tymi z Rzymu oraz Krakowa.

 

Niedawno wokół grupy przestępczej Wisła Sharks opartej na pseudokibicach krakowskiego klubu stało się głośno w mediach po jednym z telewizyjnych reportaży oraz reakcji klubu na zaistniałą sytuację. Pisaliśmy o tym tutaj:

https://archiwum.prostozmostu24.pl/skruszony-pseudokibic-opowiada-o-chorych-pomyslach-gangsterow-z-krakowa/

 

Starcie przed meczem Frankfurcie, miało miejsce w centrum miasta. W jednym ze zlokalizowanych tam lokali przebywali fani Lazio oraz Wisły. Tam właśnie zaatakowali ich miejscowi chuligani sympatyzujący z Eintrachtem. Zdobyli oni w ten sposób fanty wliczające się do barw klubowych Lazio, a także Wisły. Materiały te wywiesili później na meczu, pokazując efekty swojego ataku na rywali.

 

 

Jakiś czas temu we Włoszech zatrzymany został lider Wisła Sharks- Paweł M. ps. „Misiek”. O tej sytuacji pisaliśmy tutaj:

Zatrzymano znanego pseudokibica!

 

Źródło: YouTube/Spravce hooligans ; polskascenakibicowska.pl

Fot.: Flickr

 

MB

 

Miejscowa prasa ostrzega przed eskalacją agresji. Mówi się nawet o możliwości nastąpienia pogromów. Wszystko przez wydarzenia mające miejsce w położonym na terenie Saksonii Chemnitz. Już w nocy z soboty na niedzielę 10 osób zostało tam rannych przy okazji starć.

 

Wszystko zaczęło się od śmiertelnego ugodzenia nożem 35-letniego obywatela Niemiec podczas bójki, w której udział brali obcokrajowcy. Wydarzyło się to przy okazji odbywających się w mieście uroczystości z okazji 875. rocznicy jego powstania. Oprócz ofiary śmiertelnej, poszkodowanych zostało także dwóch innych Niemców. Do sprawy zatrzymano Syryjczyka oraz Irakijczyka. To stało się podłożem do późniejszych wydarzeń i stanowiło iskrę do nakręcenia się spirali nienawiści.

 

Na ulicach Chemnitz doszło do olbrzymich protestów, w których udział wzięli także neonaziści, chcący dokonać samosądów po zabójstwie niemieckiego obywatela. Manifestacje te przerodziły się w spore zamieszki. Protestujący przeciwko mniejszościom narodowym starli się z grupami imigrantów oraz zwolennikami lewicy (m.in. bojówkarzami antify). We wszystko wkroczyła także policja, która nie zdołała do końca opanować rozwijającego się w mieście chaosu.

 

W związku z poważnym zagrożeniem bezpieczeństwa, przerwany został odbywający się w Chemnitz festyn. Przynajmniej jeden funkcjonariusz policji został ranny. Mimo, że wszystko trwa już drugi dzień, to mówi się iż nadal do miasta docierają kolejne osoby biorące udział w manifestacjach. To wszystko rodzi poważne obawy o rozwój sytuacji i ewentualną eskalację nienawiści. W internecie pojawiają się informacje o atakach przeprowadzanych na imigrantów.

 

– Jestem przerażona tymi wydarzeniami – stwierdziła Barbara Ludwig, burmistrz Chemnitz.

 

Również niemieckie władze w Berlinie odniosły się do wydarzeń w Saksonii, wyrażając swój niepokój oraz potępiając wydarzenia, które mają miejsce w Chemnitz.

 

– To, co wydarzyło się w Chemnitz, nie może mieć miejsca w naszym państwie prawa – skomentował sprawę podczas konferencji prasowej Steffen Seibert, rzecznik niemieckiego rządu.

 

Określił on też, że organizowane napady na przedstawicieli mniejszości narodowych są czymś nieakceptowalnym dla niemieckich władz.

 

– Zbiegowiska i nagonki na ludzi o innym wyglądzie są nie do zaakceptowania – powiedział.

 

Rzecznik rządu dodał też jednak, że czymś strasznym jest śmierć 35-letniego Niemca i jak zapowiedział winne tej tragedii osoby odpowiedzą za swój czyn przed sądem. 22-letniemu Irakijczykowi oraz 23-letniemu Syryjczykowi zarzuca się wspólne popełnienie zabójstwa na 35-latku.

 

W ustaleniu szczegółów dotyczących tragicznych zdarzeń na terenie Chemnitz saksońskiemu MSW wsparcia udzielić ma federalne ministerstwo spraw wewnętrznych.

 

Wydarzenia z ostatnich dni, saksoński minister spraw wewnętrznych Rolland Woeller określił „nowym wymiarem przemocy”.

 

 

Wiele osób komentujących tą sytuację w internecie zwraca uwagę, jak symbolicznie można odczytywać tą sytuację. Ich zdaniem wymowne jest to, że w Niemczech osoby odwołujące się do ideologii nazistowskiej walczą na ulicach z imigrantami i anarchistami w okolicach pomnika Marksa.

 

 

 

Źródło: wp.pl ; rmf24.pl ; YouTube/Ruptly

 

Po zakończeniu wygranego przez Francję tegorocznego Mundialu w Rosji, oczy świata skierowane były na ulice francuskich miast, gdzie dochodziło do licznych zamieszek, demolowania oraz rabowania sklepów i tym podobnych zachowań. W dniu wczorajszym, w okolicach Paryża doszło do kolejnej kuriozalnej sytuacji.

 

Na podparyskim lotnisku Orly miała miejsce miejsce spora awantura. Wszystko rozpoczął fakt spotkania się dwóch wykonawców muzycznych mających korzenie afrykańskie. Byli to Kaaris pochodzący z Wybrzeża Kości Słoniowej oraz Booba, którego ojciec jest Senegalczykiem. Pomiędzy raperami wywiązała się bijatyka. Nie skończyła się ona jednak po krótkiej fizycznej wymianie „argumentów”, bowiem w całe zamieszanie włączyli się ich kompani. Do bójki włączyło się ponad dwudziestu towarzyszących im ludzi. Doszło do brutalnych scen.

 

 

Doszło do zniszczeń w znajdujących się w miejscu zdarzenia kilku sklepów, a także siedzeń w poczekalniach. Ze zdemolowanego terminalu pierwszego ewakuowano podróżujące osoby. Działania podjęła francuska policja.

 

 

Jak przekazano, na szczęście nie ma rannych wśród nie biorących w zamieszkach ludzi przebywających akurat na lotnisku w czasie całego zamieszania. Sytuacja była dodatkowo groźna, ponieważ wśród podróżujących znajdowały się również kobiety z dziećmi.

 

Źródło: rmf24.pl ; Twitter

Fot.: Wikimedia Commons

 

W mieście wybuchły zamieszki po tym jak ujawniono, że muzułmanin został oskarżony o gwałt na krowie. 23-latek został aresztowany, zdemolowano należący do niego sklep.

 

„23-letni muzułmanin został aresztowany za odbycie stosunku seksualnego z krową w miejscowości Satpuli w Uttarakhandzie – stanie Indii, położonym w ich północnej części. Zboczeniec to członek społeczności muzułmańskiej” – informuje dziennik „Hindustan Times”.

 

Jak pisze Dziennik Narodowy powołując się na zagraniczne media, zamieszki spowodowały konieczność ściągnięcia dodatkowych sił policyjnych. Zamknięto również rynek, na którym znajdował się zdemolowany sklep.

 

Sprawa wzbudza wielkie kontrowersje bo w hinduizmie krowy są gatunkiem, któremu przypisuje się boskie pochodzenie.

Ponad 1000 osób zostało aresztowanych w różnych miastach Rosji podczas demonstracji zwołanych przez Aleksieja Nawalnego. Ich uczestnicy protestowali między innymi przeciwko kolejnej kadencji Putina. Manifestacje zostały zorganizowane pod hasłem „On nie jest dla nas carem”.

 

Liczba zatrzymanych została podana przez organizację OWD-Info, która monitoruje aresztowania w Rosji. Jak oszacowano, w stolicy kraju zatrzymano 475 osób, w Czelabińsku było ich 160, a w Jakucku – około 70. Do tego ponad 50 osób zatrzymano w Petersburgu. Poza tym uczestników aresztowano również w Krasnodarze, Togliatti, w Krasnojarsku i Nowokuźniecku.

 

Aleksiej Nawalny w ciągu kilku ostatnich dni nalegał, aby brać udział w proteście. Łącznie zorganizowano go w 90 miastach. Lider opozycji powiedział kilka zdań do uczestników, po czym został wyniesiony z centralnego placu w Moskwie przez pięciu policjantów.

 

– Przychodzimy tu, by pokazać, że jesteśmy przeciwko zmanipulowanym wyborom

– mówił 72-letni Paweł, którego spotkał dziennikarz Reutera w stolicy Rosji.

 

Według Reuters, funkcjonariusze byli agresywni  w stosunku do protestujących. W Sankt Petersburgu zatrzymano manifestantów jeszcze przed ich dotarciem do centrum miasta.

Według BBC, w dniu wczorajszym w stolicy Francji odbyła się manifestacja 1-majowa. W jej trakcie doszło do zamieszek pomiędzy zakapturzonymi osobnikami, którzy stosowali tzw. taktykę czarnego bloku a funkcjonariuszami policji, którzy użyli w stosunku do nich gazu łzawiącego i armatek wodnych. Blisko 200 zamaskowanych uczestników starć zostało aresztowanych.

 

Pochód zorganizowano w celu protestu przeciwko reformom rynku pracy głowy państwa, prezydenta Emmanuela Macrona. Jak podaje policja, brało w nim udział ok. 20 tysięcy ludzi. Z kolei zdaniem organizatorów, w marszu brało udział ok. 55 tysięcy osób. 1200 zakapturzonych i zamaskowanych manifestantów doprowadziło do starć. Zostały rozbite zastawy sklepów. Zniszczono także mienie wspólne i podpalono samochody.

 

Policja ostrzegała, że może dojść do zamieszek z anarchistycznymi ugrupowaniami lewackimi, którzy stosują tzw. taktykę czarnego bloku, czyli demonstrowania w czarnej odzieży z zamaskowaną twarzą, w celu utrudnienia identyfikacji – czytamy na portalu rmf24.pl.

 

– Gdy masz szczere przekonania, demonstrujesz z odkrytą twarzą

– odniósł się do sprawy rzecznik rządu Benjamin Griveaux, krytykując manifestantów czarnego bloku.

Spotkanie Liverpool FC – AS Roma zapowiadało się jako wyjątkowo emocjonujące. Na boisku padł wynik 5-2, jednak nerwowo było już wśród kibiców przed pierwszym gwizdkiem sędziego. 

 

Trener Juergen Klopp apelował wcześniej do kibiców prowadzonego przez niego zespołu, aby okazali szacunek piłkarzom Romy. Działacze chcieli, by fani powstrzymali się od agresji oraz fizycznych ataków wymierzonych w rzymskich kibiców. Obawy wynikały z faktu, że niewiele wcześniej, przed mecze z Manchesterem City, chuligani identyfikujący się z Liverpoolem zaatakowali autokar, którym przewożeni byli zawodnicy przeciwnej drużyny.

 

Mimo to, wczoraj do burd przed meczem jednak doszło. Awanturę rozpoczęli jednak kibice przyjezdni. Sympatyzujący z AS Roma agresorzy, zaatakowali lokalnych kibiców w niedalekiej okolicy od Anfield Road. Chuligani mieli bić kibiców Liverpoolu pięściami, a także paskami od spodni.

 

 

Pod stadionem wybuchła awantura, a po całym zajściu słychać głosy krytyki wobec służb. Zdaniem wielu świadków, lokalna policja źle reagowała na to co się działo i podejmowała działania w opieszały, zbyt opóźniony sposób.

 

Niestety 53-letni fan gospodarzy odniósł podczas burd ciężkie obrażenia. Miał zostać powalony na ziemię i dźgnięty nożem. Mężczyzna w stanie krytycznym przebywa w szpitalu, gdzie walczy o życie. Jak przekazała policja, zatrzymano dwóch mężczyzn w tej sprawie.

 

Na nagraniach widać, że w bijatykach pod stadionem, rzeczywiście niejedna osoba mogła poważniej ucierpieć.

 

 

 

 

 

Według BBC, w dniu wczorajszym doszło do zamieszek na granicy Strefy Gazy i Izraela. W wyniku starć śmierć poniosło dwunastu Palestyńczyków, a kilkuset zostało rannych.

 

Jak informuje portal palestyna24.pl, zamieszki wybuchły w trakcie demonstracji z okazji Dnia Ziemi, który obchodzi się w całej Palestynie. Te wydarzenia zapoczątkowały sześciotygodniowe akcje protestacyjne na granicy Strefy Gazy i Izraela. W ramach tych akcji zaplanowano zorganizowanie Wielkiego Marszu Powrotu, którego uczestnicy domagają się prawa powrotu do domu dla uchodźców przebywających obecnie w Palestynie. Demonstranci rozbili 5 obozów przy samej granicy.

 

Jak twierdzą władze Izraela, wobec manifestantów wojsko użyło ostrej amunicji, snajperów i czołgów. Świadkowie informują także o dronach, które rozrzucały gaz łzawiący. Wojsko uzasadnia użycie takich środków strachem o pokonanie blokady Strefy Gazy – donosi serwis palestyna24.pl.

 

W protestach wzięło udział ponad 17 tys. obywateli Palestyny.

 

Święto Ziemi jest celebrowane na tamtym obszarze jako pamiątka po zamordowaniu sześciu Palestyńczyków, którzy demonstrowali przeciwko skonfiskowaniu ich ziem przez władze Izraela w 1976 roku.