Jak poinformował rzecznik policji Ruwan Gunasekera: co najmniej 207 osób zginęło, a 450 odniosło poważne obrażenia w serii wybuchów, do których doszło w Niedzielę Wielkanocną w kościołach i hotelach na Sri Lance.

 

Jak powiedział policyjny rzecznik na konferencji prasowej w stolicy Sri Lanki, Kolombo: „Łącznie mamy informacje ze wszystkich szpitali o 207 zabitych. Ponadto według stanu naszej wiedzy na chwilę obecną do szpitali przyjęto 450 rannych”.

 

Poprzedni oficjalny bilans ofiar, który został podany przez wiceministra transportu, mówił o 190 zabitych.

 

Tymczasem szef MSZ Holandii przekazał, że wśród ofiar śmiertelnych jest jedynie jeden obywatel Sri Lanki!

 

Wcześniej lankijskie MSZ podało, że w eksplozjach zginęło co najmniej 27 cudzoziemców.

 

Źródło: nczas.com
fot. youtube.com
LS

Rzekę Bureję w azjatyckiej części Rosji zablokowało osuwisko spowodowane, według jednej z teorii, uderzeniem meteorytu. Niemal 30 milionów ton kamieni stworzyło naturalną tamę, której występowane tam groziło gigantyczną powodzią. Żeby rzeka mogła znowu popłynąć, wojsko wywołało serię silnych eksplozji.

 

Misji udrożnienia rzeki podjął się zespół wojskowych inżynierów. Potrzebnych było aż 121 ton trotylu. Dzięki skoordynowanym wybuchom powstał kanał o długości 145 metrów oraz szerokości 35, położony niżej niż dotychczasowe koryto rzeki. Wojskowi planują w ten sam sposób stworzyć jeszcze drugi kanał.

 

Część naukowców twierdzi, że przyczyną zatoru było uderzenie meteorytu. Inni z kolei uważają, że przyczyną jest samoistne osunięcie się ziemi, w wyniku którego do koryta rzeki dostało się 25-30 milionów ton kamieni.

 

W operacji dalszego udrażniania rzeki w odległym regionie Kraju Chabarowskiego, gdzie temperatury sięgają -33°C, bierze udział 440 osób. Do ich dyspozycji jest między innymi 6 helikopterów i dron.

 

 

 

Źródło: nczas.com, twitter.com
fot. twitter.com
LS

W sieci pojawiły się nagrania z eksplozji w centrum handlowym w Changchun, stolicy prowincji Jilin w północno-wschodniej części Chin. Na miejscu zdarzenia doszło do co najmniej dwóch wybuchów.

 

Do ataku doszło około godz. 14.20 (8.20 czasu polskiego). Na filmach możemy zobaczyć nagłe eksplozje oraz panikę ludzi, którzy przebywały w pobliżu budynku, niczego się nie spodziewając.

 

Pierwsza eksplozja miał miejsce na parterze centrum handlowego Wanda Plaza, gdzie wybuchł na parkingu samochód. Kilka minut później odnotowano drugą eksplozję na jednej z wyższych kondygnacji 30-piętrowego apartamentowca w tym samym kompleksie.

 

Na miejscu znaleziono jedną osobę martwą, przewieziono do szpitala także inną ofiarę z obrażeniami. Jak twierdzi świadek zdarzenia, cytowany przez dziennik „Beijing Qingnian Bao”, wybuchów było więcej. – Było (słychać) ponad 20 eksplozji. Centrum handlowe poprosiło ludzi przez głośniki, żeby natychmiast opuścili (budynek), i wtedy uciekliśmy – relacjonowała kobieta o nazwisku Zhang, która w czasie tragedii przebywała w jednej z restauracji w budynku.

 

Nie wiadomo, kto jest sprawcą i co nim kierowało. Najprawdopodobniej nieznany sprawca rzucał ładunki wybuchowe z wysokiego piętra jednego ze znajdujących się nieopodal wieżowców.

 

Lokalne media informują o ataku terrorystycznym, zaś władze wykluczyły tę opcję. Policja zaleca unikania okolicy. W sprawie eksplozji wszczęto śledztwo.

 

 

Źródło: nczas.com; Twitter – @HenryYinCNA
Fot.: Twitter – @HenryYinCNA
EM

Niestety to kolejne dramatyczne, a wręcz tragiczne doniesienia ze świata. W wyniku ognia na dwóch statkach przemieszczających się po wodach w rejonie Cieśniny Karczeńskiej, życie straciło co najmniej dziesięciu ludzi.

 

O sytuacji poinformowało rosyjskie ministerstwo transportu. Płonące statki pływały pod banderą Tanzanii. Na jednym z nich miał mieć miejsce wybuch. W sieci pojawiają się nagrania pokazujące dramaturgię tego zdarzenia.

 

– Prawdopodobnie doszło do wybuchu (na jednym ze statków), a następnie ogień rozprzestrzenił się – przekazało źródło agencji TASS.

 

„Kerch.FM” poinformowało natomiast, że jednym ze statków transportowany był gaz. Prawdopodobnie eksplozja nastąpił przy okazji przeładunku.

 

Osoby znajdujące się na statkach to głównie Turcy oraz Hindusi. Łącznie ma być to 31 ludzi (17 na jednym statku, a 14 na drugim). Przeprowadzana jest akcja ratunkowa, podczas której uratowano co najmniej czternaście osób. Wyłowiono jednak też już dziesięć ciał ofiar tej tragedii i nie jest wykluczone, że tragiczny bilans zwiększy się. Niektórzy z płynących na statku postanowili wyskoczyć za burtę.

 

Katastrofa miała miejsce ok. 15 mil morskich od przylądka Takil, na naturalnych wodach.

 

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; Kerch.FM ; YouTube/Заур Бикчураев

 

MB

 

Do eksplozji doszło w centrum miasta Londonderry, przed budynkiem sądu zlokalizowanym przy Bishop Street. Sytuacja miała miejsce w sobotę. Jak się okazało, doszło w tym przypadku do zamachu bombowego.

 

Na szczęście, nie odnotowano, aby ktoś w wyniku wybuchu został ranny. Służby otrzymały wcześniej informację o zamachu, w związku z czym ewakuowały ludzi zamieszkujących tamtą okolicę, w której wybuchł jak ustalono „samochód pułapka”.

 

Zdaniem Marka Hamiltona z miejscowej policji, terroryści mieli w planach doprowadzenie do dużej ilości ofiar wśród mieszkańców, przy okazji przeprowadzenia tego ataku.

 

Poinformowano, że w związku z zamachem zatrzymano dwóch podejrzanych. Są to mężczyźni w wieku około dwudziestu lat. Do ich schwytania miało dojść kilka godzin po eksplozji ładunków wybuchowych.

 

Jak przekazał Mark Hamilton, śledczy skupiają się na wątku dotyczącym „Nowej IRA”. Tak określana jest grupa północnoirlandzkich separatystów, sprzeciwiających się pokojowemu porozumieniu zawartemu w 1998 roku. Sobotni atak, nie jest pierwszym zamachem przeprowadzonym przez tą organizację zdaniem lokalnych służb.

 

https://www.instagram.com/p/Bs1HdrNh2XO/?utm_source=ig_web_copy_link

 

Przedstawiciele północnoirlandzkiej policji nie kryją obaw, że w związku z ewentualnym wznowieniem kontroli na granicach, przy okazji brexitu, punkty kontrolne staną się celem zamachowców.

 

 

Źródła: tvp.info ; Instagram/@one_man_and_his_turtle

Fot.: Pxhere

 

MB

 

Zakończyła się akcja poszukiwawczo-ratownicza na terenie gdzie doszło do zawalenia budynku mieszkalnego w leżącym na Uralu Magnitogorsku. Niestety bilans ofiar jest tragiczny, spod gruzów wyciągnięto ciała aż 39 osób. Ministerstwo do Spraw Nadzwyczajnych Sytuacji poinformowało, że pod zawalonym budynkiem już nikogo nie ma. Zadziwienie wciąż wzbudza historia ocalałego około 10-miesięcznego chłopca, który przeżył katastrofę.

 

Do wybuchu doszło o 1 w nocy, kiedy dziecko spało w swoim łóżeczku. Jego bliskim nic poważnego się nie stało, ponieważ jego brat i rodzice spali po drugiej stronie mieszkania. Jednak, także i małego Igora, bo tak ma na imię chłopczyk, udało się uratować.

 

Dzień po katastrofie wielkim szokiem dla wielu był fakt, że niemowlę było żywe, kiedy dotarli do niego wśród gruzów budynku ratownicy. Dla wielu osób to po prostu cud. Jak tłumaczą eksperci w dziedzinie medycyny, organizm małego dziecka jest odporniejszy na trudne warunki, co z pewnością pomogło ok. 10-miesięcznemu Igorowi przetrwać po katastrofie.

 

W sieci pojawiło się nagranie, na którym zarejestrowano moment wyciągnięcia spod resztek zawalonej klatki schodowej dziecka.

 

 

Okoliczności katastrofy w 9-piętrowym budynku wciąż badane są przez rosyjskich śledczych. Chociaż władze zapewniają, że przyczyną wybuchu był gaz, to jednak wiele pytań zrodziła inna eksplozja,do której doszło wczoraj w centrum Magnitogorska. Eksplodował pojazd, powodując przy tym śmierć trzech osób. Pojawiły się informacje, że doszło do tego przy okazji akcji służb wymierzonej w terrorystów.

 

Więcej o tej sprawie pisaliśmy tutaj:

Kolejna eksplozja! Czy katastrofa budowlana to w rzeczywistości zamach terrorystyczny? [WIDEO]

 

Źródło: dorzeczy.pl ; TVP Info ; YouTube/Guardian News

 

MB

 

 

W ostatni dzień roku, media obiegła dramatyczna informacja o katastrofie budynku mieszkalnego w Magnitogorsku. Nad ranem, w poniedziałek doszło tam do wybuchu, a następnie zawalenia się klatki schodowej w dziewięciopiętrowym bloku mieszkalnym, w wyniku czego 48 mieszkań uległo zniszczeniu. Inna eksplozja do jakiej doszło w tej okolicy rodzi coraz więcej pytań o ewentualny udział terrorystów w tych tragicznych wydarzeniach.

 

Pod gruzami zniszczonego budynku znajdować się mogły dziesiątki osób. Wiadomo, że co najmniej 11 osób niestety straciło życie. We wtorek cudem okrzyknięto fakt odnalezienia przez ratowników 10-miesięcznego dziecka na miejscu katastrofy. Poniżej znajduje się materiał filmowy zarejestrowany przy okazji odnalezienia niemowlęcia.

 

 

W centrum Magnitogorska, niedaleko od miejsca, w którym znajduje się zawalony w poniedziałek budynek, doszło do wybuchu taksówki-busa. W wyniku tego zdarzenia zginęły trzy osoby. Lokalne media przekazały, że przyczyną eksplozji, były znajdujące się w samochodzie butle z gazem. Portal 74.ru poinformował natomiast, że do wybuchu doszło w trakcie akcji służb, mającej doprowadzić do zatrzymania terrorystów, którzy mogli doprowadzić do poniedziałkowego wybuchu w bloku mieszkalnym.

 

W śledztwo dotyczące zawalenia się budynku zaangażowanych ma zostać ponad stu śledczych oraz kryminologów. We wtorek po doniesieniach związanych z eksplozją samochodu w centrum miasta, Komitet Śledczy Rosji wydał specjalny komunikat, w którym oznajmiono, że na terenie zawalonego bloku nie odkryto jak na razie „śladów materiałów wybuchowych lub ich komponentów”.

 

Chociaż wersją wiodącą dla śledczych ma nadal być wybuch instalacji gazowej, to jednak pod uwagę brane są różne wersje przyczyn tragedii.

 

 

Źródło: rmf24.pl ; radiozet.pl ; 74.ru ; Twitter/@RT_com

Fot.: Pixabay

 

MB

 

 

Doszło do wybuchu metanu w kopalni w Karwinie przy granicy polsko-czeskiej. Według najnowszego bilansu, w jego wyniku zginęło 13 osób, a 11 z nich byli Polakami.

 

– W czwartek o godzinie 17.16 doszło w Czechach w miejscowości Karwina do katastrofy górniczej. Pracę w kopalni przerwano i rozpoczęto akcje ratowniczą. Przyczyną tragedii było zapalenie się metanu, który zniszczył kilka podziemnych stanowisk pracy górników. W czasie wybuchu pod ziemią pracowało 23 górników, w tym 22 Polaków – poinformował rzecznik kopalni Ivo Czelechovsky.

 

Władze kopalni poinformowały w piątek rano, że w czwartek na miejscu zdarzenia doszło do zapalenia się metanu, w wyniku czego na długości 800 metrów płonął jeden z chodników.
Ze względu na wysokie stężenie związku chemicznego przerwano akcję ratowniczą i zamknięto kopalnię. W mieście zostało otworzone centrum kryzysowe, gdzie psycholodzy udzielają pomocy rodzinom ofiar.

 

Jak poinformował na Twitterze PAP Dworczyk, premier Mateusz Morawiecki od razu po otrzymaniu informacji o wypadku skontaktował się natychmiast z premierem Czech Andrejem Babiszem, oferując pomoc w akcji ratowniczej. Jak podkreślił, ratownicy z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego otrzymali wezwanie i w ciągu pół godziny byli już w drodze do naszych południowych sąsiadów.

 

Źródło: wiadomosci.radiozet.pl
EM

 

 

Nagrania i fotografie z miejsca, w którym rozegrały się te dramatyczne sceny, pokazują jak duża musiała być siła wybuchu. Do zdarzenia doszło we Włoszech, a dokładniej na terenie prowincji Rieti.

 

Eksplozja nastąpiła na jednej ze stacji paliw. Jest ona zlokalizowana przy jednej z głównych dróg dojazdowych, nieopodal miejscowości Borgo Quinzio.

 

 

Eksplozji uległa przebywająca na terenie przemysłowej stacji paliw cysterna z LPG. Przyczyny wybuchu określane są ciągle jako nieznane. Wiadomo, że z jakiegoś powodu do tragedii doszło przy rozładunku paliwa z cysterny.

 

Niestety przy okazji tej dramatycznej sytuacji życie straciło dwoje osób, a 17 zostało rannych. 6 z nich znalazło się w stanie ciężkim. Wśród ofiar są również strażacy, którzy dotarli na stację, kiedy cysterna wybuchła. Wtedy wówczas nastąpiła kolejna eksplozja, a ogień rozprzestrzenił się jeszcze bardziej.

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; Twitter ; YouTube/milorenteggio

Fot.: Twitter/@motorionline

 

MB