Według najnowszego badania prezydenckiego dla Wirtualnej Polski, Andrzej Duda wygrałby z Donaldem Tuskiem walkę o stołek, zdobywając znaczną przewagę zarówno w pierwszej, jak i drugiej turze.

 

Sondaż dla WP został przeprowadzony na panelu Ariadna w dniach 22-26 lutego 2019 r., metodą CAWI. W głosowaniu wzięło udział 1076 osób.

 

W pierwszej turze na urzędującego prezydenta zagłosowałoby 34 proc. osób, zaś na szefa Rady Europejskiej – 20 proc. Na trzecim miejscu plasuje się lider partii Wiosna Robert Biedroń z wynikiem 12 proc.

 

Dalsze miejsca zajmują: Paweł Kukiz (6 proc.), Barbara Nowacka (2 proc.), Władysław Kosiniak-Kamysz (1 proc.) i Adrian Zandberg (1 proc.). Odpowiedź „trudno powiedzieć” wybrało 24 proc. ankietowanych.

 

Gdyby do drugiej tury wyborów prezydenckich weszli Andrzej Duda i Donald Tusk, to 46 proc. oddałoby głos na prezydenta RP, a 36 proc. – na przewodniczącego RE. Spośród badanych, 7 proc. stwierdziło, że nie oddałoby głosu na żadnego z nich, zaś 11 proc. wybrało odpowiedź „trudno powiedzieć”.

 

W wariancie, w którym do drugiej tury wchodzą Duda i Kosiniak-Kamysz, obecny prezydent wygrywa z szefem PSL ze stosunkiem głosów 51:23. Z kolei w wariancie Duda–Biedroń, również wygrywa urzędujący prezydent (46:32).

 

Gdyby do drugiej tury weszli Tusk i Biedroń, szef Rady Europejskiej zdobyłby 34 proc. głosów, a lider Wiosny – 28 proc. Co ciekawe, aż 22 proc. respondentów stwierdziło przy tym wariancie, że nie chciałoby głosować na żadnego z wymienionych polityków, a 16 proc. wybrało odpowiedź „trudno powiedzieć”.

 

Źródło: dorzeczy.pl
Fot.: flickr.com
EM

Krzysztof Kononowicz, znany mieszkaniec Podlasia, nie licząc gwiazd disco-polo ogłosił start w wyborach na prezydenta w 2020 roku. Swoje plany ogłosił pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego w Białymstoku, którego nazwał swoim pradziadkiem.

 

 

„Jestem w Białymstoku przed moim pradziadkiem, Józefem Piłsudskim. Tak jak on został marszałkiem Polski, tak ja mogę zostać prezydentem Polski” powiedział Kononowicz.

 

 

Jak zapowiedział: „Kochani moi, chciałem powiedzieć to, co mówiłem na swoim podwórku, na swojej posesji. To nie jest żart, ale na poważnie. Naprawdę na poważnie. Powiedziałem, że będę startować na prezydenta RP Rzeczypospolitej”.

 

 

„Zapraszam do głosowania na mnie. Was – ani młodzieży ani starszych osób – nie zawiodę. Jestem człowiekiem uczciwym, godnym i sprawiedliwym. Nie to, że niektórzy obiecują, a później wyrabiają nie wiadomo co” podsumował Krzysztof Kononowicz.

 

 

Powstała już oficjalna strona kandydata na prezydenta. Znajduje się pod adresem kononowicz2020.pl. Z informacji na niej dowiadujemy się, że środowisko myśli nad kolejnymi wyborami do Sejmu.

 

 

 

 

Źródło: nczas.com
fot. youtube.com
LS

Jak pisze portal niezalezna.pl, Marcin Sawicki z komitetu „Kocham Białystok” zrezygnował dziś z walki o stanowisko prezydenta tego miasta. Podpisał porozumienie programowe i poparł kandydaturę Tadeusza Arłukowicza, który startuje z komitetu „Białystok na TAK”. Zdecydowano też, że będą wspólne listy wyborcze do rady miasta.

Obaj kandydaci decyzję ogłosili na  wspólnej konferencji prasowej.

Arłukowicz – były senator PO i były zastępca prezydenta Białegostoku, startujący z poparciem Kukiz’15 uzasadniał: „Postanowiliśmy połączyć siły (…), witam was bardzo serdecznie na pokładzie. Ta inicjatywa jest niezwykle cenna ze względu na to, że nie stoi za wami jakakolwiek siła polityczna”.

Marcin Sawicki mówił, że pomysły programowe obu komitetów są zbieżne, a „dla dobra Białegostoku warto się łączyć i nie powinno się dzielić”.

Sawicki, pytany przez dziennikarzy o powody rezygnacji, powiedział: „Uważam, że w polityce chodzi o to, żeby móc zrealizować swoje postulaty programowe i mi przede wszystkim na tym zależy. Z całym szacunkiem, ale mając 6 procent poparcia (na tyle oszacował wynik jego komitetu w sondażach – red.) i znając swoje możliwości (…) uważam, że o wiele lepszą opcją jest się połączyć i móc mieć duże szanse na zrealizowanie takich projektów, jak w porozumieniu programowym, jak walczyć z wiatrakami i tylko o tym mówić”.

W tym tygodniu to druga taka decyzja w wyścigu o stanowisko prezydenta Białegostoku. Wcześniej, we wtorek zrobił to Wojciech Koronkiewicz – kandydat SLD.  Koronkiewicz zrezygnował na rzecz Katarzyny Sztop-Rutkowskiej z komitetu „Inicjatywa dla Białegostoku”.

W tej sytuacji o stanowisko ubiegają się: urzędujący od trzech kadencji Tadeusz Truskolaski (popierany przez Koalicję Obywatelską, czyli porozumienie wyborcze PO i Nowoczesnej), podlaski poseł Porozumienia Jacek Żalek (kandydat Zjednoczonej Prawicy) oraz Tadeusz Arłukowicz i Katarzyna Sztop-Rutkowska.

źródło: niezalezna.pl

Jak pisze tvp.info, prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Donald Trump zapowiedział w wywiadzie dla „Daily Mail”, że zamierza ubiegać się o reelekcję w przyszłych wyborach, które odbędą się w 2020 roku. Obecnie, jak stwierdził, nie ma nikogo, kto mógłby go pokonać.

W rozmowie z Piers Morgan z „Daily Mail” Trump powiedział, że „Wygląda na to, że wszyscy mnie chcą”.

Tump zauważył, że obecnie w Partii Demokratycznej nie ma polityka, którego mógłby się obawiać w najbliższych wyborach. „Znam ich wszystkich i nie widzę nikogo, kto mógłby mnie pokonać” – mówił. Trump wspomniał także o rozmowie z królową Elżbietą II podczas piątkowej wizyty w Wielkiej Brytanii.

Wyjaśnił, że jednym z tematów rozmowy z królową był Brexit: „Królowa powiedziała mi, i to jest prawda, że to bardzo skomplikowany problem i że nikt chyba nie miał pojęcia, jak bardzo będzie to trudne”. Według Trumpa królowa Elżbieta jest „niesamowitą kobietą, jest piękna, to znaczy na zewnątrz i wewnątrz”.

Jak pisze tvp.info: „Zapytany o lidera Korei Północnej Kim Dzong Una, z którym spotkał się 12 czerwca w Singapurze, Trump odpowiedział: „Dobrze się z nim dogaduję, jest bardzo inteligentny, ma ciekawą osobowość, jest zabawny i twardy, to dobry negocjator”. Dodał, że przywódca reżimu to także „bezwzględny dyktator”. Donald Trump weekend spędza w Szkocji, na należącym do niego polu golfowym”.

W niedzielę o godz. 8 czasu lokalnego na Kamczatce i Czukotce rozpoczęły się wybory prezydenckie (w Polsce była to godzina 21 w sobotę). Ponieważ w Rosji występuje wiele stref czasowych, wybory trwają tam prawie dobę.

 

Jak informuje portal fakty.interia.pl, do głosowania uprawnionych jest ponad 110 mln obywateli. Lokale wyborcze otwarte będą w godz. 8-20 czasu lokalnego.

 

Wybory prezydenckie zakończą się w niedzielę o godz. 19 czasu polskiego w obwodzie kaliningradzkim, który od południa graniczy z Polską.

 

Zgodnie z wynikami sondażu, który udostępniło Ogólnorosyjskie Centrum Badania Opinii Publicznej 7 marca, prawie 70% Rosjan będzie głosować na Władimira Putina. Pozostali kandydaci na prezydenta to: Siergiej Baburin, Paweł Grudinin, Grigorij Jawliński, Ksenia Sobczak, Maksim Surajkin, Boris Titow i Władimir Żyrinowski – informuje portal fakty.interia.pl.