W niedzielny wieczór, Stefan W. śmiertelnie ranił nożem prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza. W poniedziałek składał zeznania prokuraturze. W rozmowie z RMF FM szczegóły przesłuchania zdradził jego obrońca.

 

Mecenas Damian Konieczny, obrońca z urzędu Stefana W, podkreślił, że sprawca złożył obszerne wyjaśnienia, choć nie dotyczyły one samego zdarzenia, a okresu w którym odsiadywał wyrok. Zabójca Pawła Adamowicza od 2013 przebywał w zakładzie karnym. Był skazany za napady na banki. Wyszedł dopiero miesiąc temu. Podkreślał, że w trakcie swojego pobytu w więzieniu doświadczał krzywd ze strony wymiaru sprawiedliwości.

 

Nie przyznał się on do winy, przy czym z uwagi na to, że nie odnosił się do zdarzeń z dnia wczorajszego, trudno tutaj jednoznacznie wskazać, czy nie przyznaje się on do winy, czy do zaistnienia samego zderzenia –  powiedział mec. Konieczny.

 

Przyznał też, że kontakt z podejrzanym jest utrudniony. Nie wyraził on żadnego komentarza, gdy dowiedział się o śmierci Adamowicza.

 

Ze względu na wątpliwości, co do poczytalności podejrzanego, przesłuchanie odbywało się w obecności biegłego psychologa. Badana jest też krew Stefana W., w celu ustalenia, czy w chwili, gdy znajdował się na scenie, był pod wpływem środków odurzających. Do prokuratury nie dotarły jeszcze wyniki tego badania.

 

Źródło: RMF FM

 

Policjanci z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI zatrzymali 72-letniego mieszkańca warszawskiej dzielnicy Targówek, który dzisiaj po południu zadzwonił do WCPR, grożąc Prezydentowi Polski Andrzejowi Dudzie. „Zginął Adamowicz, a jutro może zginąć Andrzej Duda” – wykrzykiwał.

 

Funkcjonariuszom policji udało się ustalić miejsce pobytu mężczyzny i zabezpieczyli telefon, za pomocą którego wykonano połączenie.

 

Mężczyzna trafi do policyjnego aresztu, a o całym wydarzeniu poinformowano prokuraturę.  Jak dowiedział się portal tvp.info, jutro ruszą czynności wyjaśniające sprawę.

 

 

Źródło: tvp.info; Twitter – @Policja_KSP
Fot.: Wikimedia Commons
EM

– Osobiście składam rezygnację z funkcji szefa fundacji i szefa zarządu – oznajmił na konferencji Jerzy Owsiak.

 

Były już szef WOŚP swoją decyzję wytłumaczył faktem, że za śmierć prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza została oskarżona cała fundacja oraz sam Owsiak.

 

 

 

– Spotkałem się z opiniami, że to nasza wina, że nie żyje człowiek, że nie żyje prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. To na mnie spadła ta odpowiedzialność – tłumaczył działacz.

 

Jak twierdzi, w ostatnim czasie „nienawiść, która jest w ludziach eksplodowała w sposób maksymalny.” – Trudno winić organizatorów za to, co się stało wczoraj w Gdańsku. To miało miejsce na pięknej scenie. Trudno mówić jednoznacznie o złym zabezpieczeniu. Każdy mógł tam wejść, ale ciężko było uchronić się przed człowiekiem, który ma takie zamiary, jest piekielnie trudno – dodał po śmierci Adamowicza Owsiak.

 

Źródło: wiadomosci.onet.pl; Twitter – @jjasnorzewski
Fot.: Wikimedia Commons
EM

Cała Polska żyje tym co wydarzyło się w niedzielę około godz. 20 w Gdańsku. Podczas finału tegorocznej edycji WOŚP doszło do zamachu na życie prezydenta miasta Pawła Adamowicza. Nożownik wtargnął na scenę i zadał politykowi kilka ciosów nożem.

 

Dla wielu osób zastanawiające, a nawet bulwersujące jest to, że po dokonaniu ataku, sprawca chodził po scenie wznosząc ręce. Zdołał także przejąć mikrofon, aby w skrócie wyjaśnić domniemane motywy swojego działania.

 

Jak ustalono za usiłowaniem zabójstwa stać miał 27-letni przestępca z Gdańska, który skazany był za dokonywanie napadów na banki. W jego kryminalnej kartotece znajdować ma się również naruszenie nietykalności funkcjonariusza policji. 27-latek na niedawno miał opuścił więzienie. Teraz grozić mu może nawet najsurowszy wymiar kary.

 

Halo! Halo! Nazywam się Stefan Wilmont! Siedziałem niewinny w więzieniu! Siedziałem niewinny w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie torturowała! Dlatego właśnie zginął Adamowicz – wykrzykiwał nożownik do mikrofonu przed tym jak został obezwładniony.

 

 

W nocy lekarze poinformowali, że udało się przywrócić akcję serca Pawłowi Adamowiczowi. Stan zdrowia określany jest jednak nadal jako bardzo ciężki. Prezydent Gdańska w wyniku ataku doznał ran w jamie brzusznej, rany przepony oraz rany serca. W trakcie operacji przetoczono 41 jednostek krwi.

 

 

Źródło: TVP Info ; YouTube/Maczeg

 

MB

 

Doszło do przerażającego incydentu podczas finału WOŚP (poprzedni wpis: tutaj). Na jaw wyszły kolejne, wstrząsające informacje.

 

– Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz jest operowany w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym – poinformował zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki komunalnej Piotr Grzelak. Według nieoficjalnych informacji Radio Gdańsk, politykowi zadano cios w okolice serca, a jego stan jest bardzo poważny.

 

Sprawcę wypadku zatrzymała ochrona i przekazała w ręce funkcjonariuszom policji. Jak dowiedział się dziennikarz RMF FM napastnik to 27-latek z Gdańska, notowany za czyny zagrażające życiu i zdrowiu. Oprócz noża, mężczyzna miał także plakietkę z oznaczeniem „media”. Trwa dochodzenie, czy to właśnie dzięki tej plakietce napastnikowi udało się wtargnąć na scenę finału WOŚP w Gdańsku.

 

Tuż przed atakiem na samorządowca mężczyzna krzyczał, że siedział w więzieniu, a „Platforma Obywatelska go torturowała i dlatego zginął Adamowicz”. „Nazywam się Stefan Wilmont – tak się przedstawił.

 

„Szanowni Państwo! Wszyscy jesteśmy wstrząśnięci atakiem na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, jaki miał miejsce podczas finału WOŚP w Gdańsku. W tej chwili prezydent jest operowany i jeśli będę mogła przekazać Państwu informacje na temat jego stanu zdrowia, zrobię to niezwłocznie. Jednocześnie w imieniu Prezydenta i jego rodziny proszę o zrozumienie i uszanowanie tej trudnej dla wszystkich sytuacji i nie niepokojenie rodziny i bliskich osób.”  -poinformowała rzecznik Rzecznik prezydenta Gdańska Magdalena Skorupka-Kaczmarek.

 

Jak informuje policja, nic nie wskazuje na to, aby atak miał związek z finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Nie potwierdza także informacji o rannym asystencie prezydenta, ani o jakiejkolwiek innej ofierze.

 

Źródło: rmf24.pl; natemat.pl
Fot.: YouTube – Prawica MEDIA
EM

Doszło do wypadku podczas finału WOŚP – w czasie światełka do nieba jeden z mężczyzn wtargnął nożem na scenę, atakując prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

 

Napastnik wykrzykiwał, że był niewinny i przebywał w więzieniu za rządów PO. Doszło do szarpaniny, w wyniku której ugodzono polityka nożem. Jak podał nieoficjalnie portal Onet.pl, prezydent miasta został przewieziony do szpitala.

 

Funkcjonariusze policji usuwają ludzi z miejsca zdarzenia.

 

Źródło: onet.pl
EM

Co do Owsiaka i jego akcji, które niosą zagrożenie, gdyż poza dziełem charytatywnym, zza pleców Orkiestry, przenikają wątpliwe czy wręcz szkodliwe Idee. Od wielu lat obserwowałem jego działalność by posiąść jednoznaczną opinią a i to ugruntowaną bo już od 1985 roku, od jego zaangażowania w kwestiach muzycznych, młodzieżowych, związanych z Jarocinem itp.. Wtedy i teraz można powiedzieć, że to kwestia gustu, tylko że nawet o gustach muzycznych, o formie ich prezentowania można się wypowiadać i nawet kwestionować artyzm, czy przesłanie, poglądy jeżeli wypełniają przestrzeń społeczną. Tym bardziej jeżeli ktoś się staje sławnym „celebrytą”, który wkracza i wykorzystuje tak mocno sferę publiczną, staje się wręcz dla niektórych autorytetem, ma chęć wpływania na poglądy dotyczące idei, polityki, religii.

 

Żaden cel też nie zwalnia od krytycznego podejścia. Dlatego trudno patrzeć obojętnie na występy owsiakowe, na to jak wiele osób bezrefleksyjnie poddaje się jego wpływom. Obserwując postępujące efekty propagandy chcę odnieść się do dwóch spraw kluczowych:

– samej możliwość oceny, krytyki, oraz

– oceny efektywności akcji.

 

Kto działa w sferze publicznej jest wręcz zobowiązany do otwartości, transparentności.

Nie powinno być świętych krów i nawet Jerzy Owsiak, nawet on, musi czy chce czy nie, poddawać się osądowi publicznemu. Jeżeli nie chce, unika, kluczy to tylko świadczy o nim i powoduje słuszne wątpliwości. Zaślepienie wielu na postępującą arogancję, wręcz agresję i chamstwo jakie pokazywał w stosunku do dziennikarzy, krytyków, sądu tylko potwierdzają wątpliwości i zarzuty które narastają.

 

Za Owsiakiem stały i stoją potężne media, sam od lat prowadzi z rozmysłem kontrowersyjną działalność wspierającą i wpisującą się w lewacki nurt deprawujący młodzież. Promuje liberalno-lewicowych dziwolągów politycznych, odrzucał współpracę z Monarem, z grupami ewangelizującymi, popierał czarne marsze, eutanazję itp.

Ci co dają pieniądze częstokroć nie wiedzą jak duże kwoty idą na żenujący Woodstock, nie wiedzą o krętactwach Owsiaka, o sumach które wydawane są poza oficjalną misją Orkiestry, o unikaniu przekazywania informacji finansowych, o przegranych sprawach sądowych, o chamskim zachowaniu w stosunku do dziennikarzy, którzy zadawali pytania niewygodne dla Owsiak itd itd.

 

Kolejna sprawa to jakaś zadziwiająca agresja „wyznawców” Owsiaka, na każdy przejaw polemiki, dyskusji. Wręcz jest to jakaś patologia, która pojawia się wokół całej akcji. Guru nie znoszący krytyki, cała plejada zapatrzonych bezmyślnie pretorian, którzy są jego forpocztą. Do tego potężna machina promująca, zaangażowanie instytucji publicznych, samorządu. Więc wydaje się, że ten posąg jest nie do ruszenia. Jednak widząc tak wiele, tak oczywistych kontrowersji, trzeba go wzruszać.

 

Naczelnym hasłem jest wielka pomoc finansowa jaką Orkiestra zbiera i przekazuje na zakup sprzętu medycznego. Pomijając ile z całej akcji idzie na tą reklamowaną działalność, trzeba przede wszystkim odjąć pieniądze publiczne. Jest to nadużycie, bo jeśli np. jakiś prezydent, burmistrz wspiera opłacając różne wydatki Owsiaka to nie jest to żadna dodatkowa pomoc tylko skierowanie tych samych pieniędzy na ochronę zdrowia tylko przez pośrednika, który dodatkowo bierze sobie prowizję.

 

Przecież samorząd może bezpośrednio wspierać podmioty medyczne!. Może i też to robi. Płaci za remonty, za inwestycje w sprzęt, ale też płaci za usługi medyczne. To jest największa bolączka polskiego systemu ochrony zdrowia. Brakuje pieniędzy na pracę personelu, na opłacenie ilości usług. Kolejki powstają nie dlatego, że brakuje sprzętu, tylko dlatego, że nie ma za co opłacić pracy personelu. Musimy wiedzieć, że główny koszt funkcjonowania szpitali to są koszty osobowe, które dochodzą nawet do 80%. Nie ma problemu ze sprzętem.

 

To chyba tylko prostacki chwyt marketingowy, powoduje, że Owsiak celuje w zakupy sprzętu. Bo ma być konkretnie, dużo, widowiskowo. Nikt nie zapyta o to jaki to jest sprzęt, jakie ma uzasadnienie by był w danym szpitalu, a każda jednostka ma swą specyfikę. Trzeba zawsze odpowiedzieć na pytanie czy rzeczywiście jest taka konieczność, jaka jest wymagana specyfikacja sprzętu i jaki będzie koszt utrzymania. Normalnie przy dużych inwestycjach, szpitale muszą uzyskać akceptację wynikającą z systemu JOWISZ, gdzie dokonuje się specjalistycznych analiz, wypowiada się NFZ i wojewoda. Ta procedura powstała właśnie by zapobiec marnotrawieniu publicznych środków. Było wiele przypadków, że szpitale korzystały z dotacji a potem powielała się ilość zbędnego, czy nie w pełni wykorzystywanego sprzętu. Pamiętajmy, że sprzęt nie leczy, robią to ludzie. Niby darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda, ale w tym przypadku bym zajrzał i dodatkowo zapytał właśnie o tą zasadność. Koszty sprzętu będzie szpital musiał przez cały czas ponosić. A pan Owsiak za tą „prowizję” będzie balował na Woodstock-u.

 

Wiem, że wielu wrzuci do puszki, bo chce autentycznie pomóc, bo widziało gdzieś serduszko, ulegnie presji, atmosferze wielkiej akcji. Każdy chce tak fajnie i tak dobrze się poczuć. Jednak zachęcam do zadania sobie trudu i pomyślenia, czy to nie jest zbyt łatwo. Czy to ma sens?. Czy ten podstarzały rockman, w czerwonych spodniach jest autentycznie wiarygodny? Czy wystarczy skakać i pląsać, b zatracić zdrowy rozsądek?, czy krzyk nie zagłusza krytycznego Myślenia?.

Nie idźmy na łatwiznę. Jest wiele cichych, efektywnych, wręcz mozolnych działań, które nie dają zatrutych owoców. Można wybierać różne formy wsparcia i nie zgadzać się gdy robi się z ludzi idiotów.

Zachęcam do myślenia samodzielnego, nie wpadania w ściek łatwego, łzawo uczuciowego poddawania się propagandzie.

 

Dariusz Wasilewski

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy z Jurkiem Owsiakiem na czele po raz kolejny pojawiła się na liście do Pokojowej Nagrody Nobla. Komunikat przekazał fanpage Nobel dla WOŚP.

 

Dziś w nocy została zamknięta lista nominacji do Pokojowej Nagrody Nobla na 2018 rok. Miło mi poinformować, że na liście tej znalazła się ponownie kandydatura Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy – taka informacja ukazała się na stronie Nobel dla WOŚP.

 

 

Wiadomość o kolejnej, drugiej już nominacji do Pokojowej Nagrody Nobla rozpowszechniła się przed tegorocznym finałem. Po raz pierwszy taka idea ujrzała światło dzienne w zeszłym roku – to posłanka Nowoczesnej Joanna Schimdt zgłosiła kandydaturę Owsiaka – czytamy na portalu wp.pl.

 

Pokojową Nagrodę Nobla przyznaje Norweski Komitet Noblowski. Laureat otrzymuje nagrodę w wysokości 3,8 mln zł.

 

 

Na aukcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, wśród innych przedmiotów wystawionych do licytacji, pojawiły się krawaty Piotra Szczęsnego, który w październiku ubiegłego roku, protestując przeciwko sytuacji politycznej w Polsce, dokonał aktu samospalenia pod Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie.

 

Jak donosi portal wprost.pl, krawaty mężczyzny zostały przekazane na licytację przez jego syna, a przedmioty aukcyjne pojawiły się przy Gazecie Krakowskiej. Wystawił je Sztab WOŚP. – Część unikalnej kolekcji krawatów Piotra Szczęsnego – Szarego Człowieka. Kolekcja powstawała przez ostatnie kilkanaście lat i towarzyszyła Piotrowi, gdy szkolił i prowadził konsultacje dla samorządów na terenie całej Polski. Przez te lata kolekcja żyła: krawaty były często prezentami dla przyjaciół oraz kolegów i koleżanek trenerów. Kolekcja była sukcesywnie uzupełniana o nowe egzemplarze – brzmi opis aukcji.

 

W chwili obecnej cena krawatów wynosi 350 złotych, a w licytacji bierze udział 8 osób – jak czytamy na portalu wprost.pl.

 

Przedmioty wystawione na aukcję wzbudziły spore zainteresowanie mediów, a także wywołały kontrowersje.  – A spalonej koszuli się nie dało? Jest jakaś granica żenady? – brzmi wpis dziennikarza Stanisława Janeckiego na Twitterze.

 

 

Dziś, w niedzielę 14 stycznia ma miejsce już 26. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zebrane fundusze zostaną w tym roku przeznaczone „dla wyrównania szans w leczeniu noworodków”.