Szwedzka feministka wypowiedziała wojnę wszystkim mężczyznom świata. Jak mówi kobieta, nie da się stwierdzić, czy dany osobnik płci męskiej jest gwałcicielem, czy też nie. Trzeba założyć, że jest nim każdy.

 

To właśnie w Szwecji masowo tworzono imigranckie getta, gdzie dokonano wielu gwałtów na kobietach, o czym lokalne media nie bardzo chcą informować.

 

– Gdy patrzymy na was, nie możemy powiedzieć, czy jesteście gwałcicielami czy nie, więc musimy założyć, że wszyscy mężczyźni to gwałciciele. To jest brutalna prawda. Tak właśnie wygląda problem strukturalny. Dlatego wszyscy mężczyźni muszą wziąć zbiorową odpowiedzialność. Wszyscy. – oświadczyła parlamentarzystka.

 

 

Źródło: nczas.com; Twitter – @V_of_Europe
Fot.: Twitter – @V_of_Europe
EM

Trwająca od kwietnia 2014 roku wojna Ukrainy z separatystami na wschodzie kraju to konflikt, który nadal nie jest zakończony i wciąż przynosi kolejne ofiary. Strona ukraińska poinformowała za pośrednictwem mediów, że przeprowadziła na terenie obwodu ługańskiego atak na jedną z baz dowództwa separatystów.

 

W wyniku tego zdarzenia życie stracić miało 6 wojskowych, a 4 zostało rannych. Atak miał zostać przeprowadzony przy użyciu bezzałogowego samolotu, jednak akcję tą poprzedziły działania wywiadowcze, do których ukraińskie wojsko użyło dronów.

 

Ataku dokonała tzw. grupa K-2 z 54. brygady sił zbrojnych Ukrainy. Wojskowi mieli wyczekiwać chwili, kiedy na terenie bazy znajdować będzie się jak największa liczba separatystów. Ostrzał w tamtejsze zabudowania trwał kilka minut.

 

Ukraińskie media opublikowały nagranie, które potwierdzać ma przeprowadzenie ataku na bazę w Ługańsku.

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; YouTube/Yuriy Misyagin

Fot.: Flickr

 

MB

Ostatnio po internecie rozszedł się film video o Nigeryjczykach adorujących Eucharystię na polu walki. Nigeryjczycy, którzy walczą z Boko Haram, islamską grupą bojowników z północno-wschodniej Nigerii, postanowili poświęcić trochę czasu Bogu… na samym polu bitwy!

 

Wiara jest dla nich ważnym elementem życia i podtrzymuje w nich siłę ducha walki.

 

Zobaczcie VIDEO!

 

 

Źródło: misyjne.pl, Twitter.com
fot. Twitter.com
LS

W ostatnich latach konfliktów zbrojnych i napięć między państwami jest dosyć dużo. Teraz może zaognić się sytuacja na jeszcze jednym froncie. Indie podjęły decyzję o przeprowadzeniu ataku z powietrza. Ich wojsko zrzuciło w sumie nawet 1000 kg bomb.

 

W akcji wzięło udział dziesięć odrzutowców Mirage 2000. Naruszyły one przestrzeń powietrzną Pakistanu. O godz. 3:30 czasu lokalnego, przedostały się na terytorium sąsiedniego państwa, aby następnie uderzyć w miastach Balakot, Chakoti oraz Muzzafarabad. O sprawie poinformowała „India Today”.

 

Indyjskie siły powietrzne miały wziąć sobie za cel „obozy szkoleniowe terrorystów”, które w Pakistanie stworzyła organizacja Jaish-e-Mohammed. Operacja przeprowadzona przez Indie trwała przez 21 minut, a w tym czasie zabitych miało zostać ok. 300 bojowników dżihadystycznego ugrupowania. Przebywali oni wówczas w bombardowanych obozach.

 

W opinii strony indyjskiej, nalot to odpowiedź na zamach terrorystyczny, do którego doszło 14 lutego na terenie części Kaszmiru podlegającej Indiom.

 

Zdaniem przedstawicieli Pakistanu, nikomu nic się nie stało. Rzecznik pakistańskiej armii przekazał informacje, że Indie naruszyły linię kontroli, jednak poderwane przez Pakistan samoloty miały zmusić indyjskie siły powietrzne do wycofania się.

 

Pakistan w odpowiedzi na naruszenie ich strefy powietrznej, skierował do Indii swojego drona. Miał on zostać dostrzeżony przez Hindusów w okolicy przygranicznej bazy lotniczej, zlokalizowanej w leżącym w stanie Gudżarat mieście Naliya. Jak podają raporty indyjskiej armii, maszyna ta miała zostać zestrzelona ok. godz. 6:30.

 

Warto tutaj zaznaczyć, że tereny górskiego Kaszmiru to ziemie, o które od lat spór toczy Pakistan z Indiami.

 

 

Źródło: „India Today” ; o2.pl

Fot.: Flickr

 

MB

Od czasu do czasu, w internecie pojawiają się nagrania pokazujące dramaturgię wypadków drogowych, napadów, zamachów terrorystycznych czy innych wydarzeń, podczas których łatwo o utratę życia. Film, przedstawiający to co spotkało grupę dziennikarzy, również może zmrozić krew w żyłach.

 

Sprawa dotyczy czterech pochodzących z Turcji dziennikarzy. Przemieszczali się oni samochodem w rejonie granicy Gruzji i Osetii, czyli na terenach, które nadal przywołują skojarzenia wojenne.

 

Jak widzimy na zarejestrowanym przez kamerzystę stacji NTV nagraniu z wnętrza pojazdu, w pewnym momencie dziennikarze znaleźli się pod ostrzałem znajdujących się nieopodal żołnierzy. To sprawiło, że pracownicy mediów musieli w dramatycznych okolicznościach ratować swoje życie i kryć się przed pociskami.

 

Niestety kiedy w odpowiedzi na strzały, mężczyźni krzyczeli, że są z prasy, to wówczas nie przynosiło zbyt łatwo zamierzonego efektu.

 

UWAGA! Nagranie jest dosyć drastyczne, ze względu na sporą ilość krwi.

 

 

Źródło: liveleak.com ; nczas.com

MB

Jak donosi portal nczas.com, białoruski prezydent chce otwartej konfrontacji                      z Władimirem Putinem. Polecił urzędnikom opracowanie alternatywnych opcji dostaw ropy naftowej do kraju.

 

Według białoruskich dziennikarzy polecenie miało zostać wydane 10 stycznia bieżącego roku na specjalnie zwołanym spotkaniu poświęconym rozwojowi kraju.

 

Jak miał powiedzieć do zgromadzonych Łukaszenka: „Już dawno postawiłem takie zadanie i trzeba je zrealizować: uruchomić alternatywne dostawy ropy przez porty w państwach bałtyckich. Jeśli Litwini się nie zgadzają, trzeba się dogadać z Łotyszami i zakupić tę ropę”.

 

Aleksandr Łukaszenka w trakcie spotkania podkreślał, że tzw. manewr podatkowy zastosowany przez Rosję nie jest groźny dla budżetu Białorusi. Zdaniem prezydenta Białorusi, mówienie o katastrofie gospodarczej jest zdecydowanie nie na miejscu.

 

„Dlatego nie trzeba tego traktować jak katastrofy. Jeśli przywództwo Rosji wybierze taką drogę  i utratę jedynego sojusznika na kierunku zachodnim, to jest to ich wybór. Nie możemy ich do niczego zmusić” – podkreślił.

 

Według politycznych ekspertów, obecnie straty Białorusi przez nowe prawo Kremla mogą być wyceniane na około 10,6 miliarda dolarów. Od stycznia przedstawiciele Mińska kontaktowali się z rosyjskimi politykami, aby przekonać ich do zmiany przepisów, jak dotąd były to działania nieskuteczne. Rosja uzależnia zmianę cen ropy od zacieśnienia procesów integracyjnych w ramach umowy o Państwie Związkowym Rosji i Białorusi. Jak tłumaczy nczas.com, mówiąc prościej, taniej stanie się wówczas, gdy Łukaszenka „odda się całkowicie w ręce” Putina.

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

 

4500 lat w 5 minut? Dzięki jednemu z użytkowników YouTube stało się to możliwe. Ukazał on na interaktywnej mapie wszystkie bitwy na przestrzeni 45 wieków.

 

Użytkownik popularnego serwisu naniósł na mapę świat kropki oznaczające wygrane bitwy danego państwa czy mocarstwa.

 

Według danych przedstawionych w ponad 5minutowym filmiku, Polska wraz z 344 wygranymi bitwami zajmuje wyższą pozycję, niż słynne Cesarstwo Rzymskie!

 

Na pierwszym miejscu plasuje się Francja, która wg. danych z Wikipedii wygrała aż 1115 bitew. Drugie miejsce zajęło Zjednoczone Królestwo (1105 wygranych), zaś trzecie USA (833).

 

 

Źródło: tvp.info; YouTube – Cotterau
Fot.: PAP/ITAR-TASS
EM

W czasie czwartkowego spotkania z dziennikarzami Władimir Putin zarzucił Stanom Zjednoczonym doprowadzenie do braku kontroli nad światowym arsenałem atomowym.

 

– Niebezpieczeństwo eskalacji sytuacji jest bagatelizowane. Jeśli coś takiego miałoby się wydarzyć, może to doprowadzić do upadku cywilizacji i naszej planety – powiedział.

 

Temat arsenału nuklearnego zaproponował reporter z jednej ze stacji finansowanych przez Kreml. Zapytał, w jaki sposób ma uspokoić swojego syna, który boi się wybuchu wojny jądrowej. – Niestety, istnieje tendencja do niedoszacowania obecnej sytuacji, a są przecież konkretne, współczesne zagrożenia – oznajmił Putin, który zdawało się, że tylko czekał na rozmowę w tej sprawie.

 

Jak podaje „Newsweek”, Władca Rosji nakreślił scenariusze wybuchu wojny atomowej. Jak twierdzi, są one bardzo prawdopodobne. Najpierw wskazał Europę jako miejsce, gdzie może dojść do zaostrzenia sytuacji, jeżeli na kontynencie pojawią się rakiety krótkiego i średniego zasięgu z głowicami jądrowymi. Według niego może do tego dojść w momencie, gdy Amerykanie wycofają się traktatu z 1987 roku o nierozprzestrzenianiu broni nuklearnej średniego zasięgu (INF), co zapowiedział prezydent Stanów Donald Trump.

 

Oczywiście, musielibyśmy w jakiś sposób zagwarantować nasze bezpieczeństwo, a oni lepiej niech nie oskarżają nas, że próbujemy uzyskać przewagę. Nie szukamy korzyści, staramy się utrzymać równowagę i zachować nasze bezpieczeństwo – mówił Putin.

 

Prezydent Rosji przedstawił także nieco inny scenariusz wybuchu konfliktu jądrowego. Jak mówi, powodem może być niewłaściwe rozpoznanie wystrzelonej broni. Wojna atomowa, jak twierdzi, może rozpocząć się w wyniku reakcji z użyciem rakiet uzbrojonych w głowice nuklearne na nadlatujący pocisk balistyczny, który nuklearny nie będzie.

 

– Wyobraźmy sobie okręt podwodny wystrzeliwujący pocisk balistyczny, skądś tam w oceanie. Licho wie, czy to atak nuklearny czy nie – dodawał.

 

Źródło: o2.pl

Fot.: Wikimedia Commons
EM

Tureckie lotnictwo atakowało w piątek i sobotę cele Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) w Iraku, ignorując protesty w Bagdadzie, gdzie zarzuca się Ankarze naruszanie irackiej suwerenności oraz stwarzania zagrożenia dla ludności cywilnej.

 

 

Jak pisze nczas.com, o nalotach przeprowadzonych 14 oraz 15 grudnia 2018 roku, w których zginęło siedmiu bojowników PKK, tureckie siły zbrojne poinformowały na Twitterze, zapowiadając kontynuację takich ataków, dopóki PKK będzie szukała schronienia w Iraku.

 

 

W piątek Ankara poinformowała o atakach tureckiego lotnictwa, w których zginęło ośmiu bojowników PKK. Bagdad zareagował wezwaniem tureckiego ambasadora, by przekazać mu protest przeciwko takim atakom.

 

 

Siły tureckie regularnie atakują bazy PKK w górzystym terenie na północy Iraku. Ankara twierdzi, że kurdyjscy bojownicy przygotowują tam zamachy na terytorium Turcji.

 

 

Turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan oświadczył w sobotę, że naloty na cele PKK w rejonie Sindżaru w Iraku „zmieniły tamte miejsca w cmentarzyska”. I zapowiedział „Zakopiemy ich w dołach, które wykopali”.

 

 

Rzecznik tureckiego MSZ Hami Aksoy oświadczył, że „działania terrorystycznej organizacji PKK na terytorium Iraku i Syrii stały się dla Turcji kwestią bezpieczeństwa narodowego”.

 

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS