Wczoraj w Katowicach miała miejsce konwencja PiS, podczas której głos zabrał prezes partii. Były premier nawiązał m.in. do deklaracji LGBT  – Tu mówimy nie! A już w szczególności, jeśli chodzi o dzieci. Wara od naszych dzieci! – grzmiał Kaczyński.

 

Podczas wczorajszego zebrania zaprezentowano kandydatów do PE ze Śląska. Na początku konwencji przemówił Jarosław Kaczyński, który w dosyć mocny sposób zareagował na kartę LGBT Trzaskowskiego i wczorajszy wywiad z Pawłem Rabiejem (więcej: tutaj). – Ze strony opozycji nie mamy programu. W dalszym ciągu mamy tylko szczególnego rodzaju ideologię. Ja muszę podziękować za szczerość panu wiceprezydentowi Warszawy, który po prostu postawił sprawę jasno. Nie chodzi o żadną tolerancję. Chodzi o afirmację związków jednopłciowych, o małżeństwa i o ich prawo do adopcji dzieci. Tu mówimy nie! A już w szczególności, jeśli chodzi o dzieci. Wara od naszych dzieci! – mówił prezes.

 

Do całej sytuacji odniósł się później sam Rabiej – W zw. z rozmową z red. Mazurkiem, w której padły pytania o życie osobiste, oświadczam, że moja odpowiedź na nie ma charakter wyłącznie prywatny. Nie jest ani stanowiskiem ratusza, ani @Nowoczesna, ani #Koalicja. Podkreślałem – jestem w temacie adopcji bardzo, bardzo sceptyczny – napisał na Twitterze.

 

 

Źródło: se.pl
Fot.:
EM

W wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” Paweł Rabiej wyznał, jaki jest prawdziwy powód całego zamieszania wokół środowiska LGBT.

 

Jak powiedział polityk, „najpierw przyzwyczajmy ludzi, że związki partnerskie to nie jest samo zło, że nie niszczą tkanki społecznej i polskiej rodziny. Potem łatwiej będzie o kolejne kroki, o równość małżeńską z adopcją”.

 

Słowa Rabieja wywołały niemałą falę krytyki, zwłaszcza wśród rodziców. Wiceprezydent otwarcie przyznał, że cała karta LGBT i edukacja seksualna dzieci spowodowana jest chęcią ułatwienia adopcji dzieci przez homoseksualistów.

 

„Działaniom @warszawa przyświeca walka z brakiem tolerancji. Wypowiedzi wykraczające poza program Koalicji Europejskiej mogą zniszczyć nasz wysiłek w walce z nienawiścią. Poleciłem wiceprezydentowi P. Rabiejowi zajęcie się wyłącznie zadaniami, które mu wyznaczyłem” – zareagował prezydent Warszawy swoim wpisem na Twitterze.

 


 

Źródło: nczas.com
Fot: Wikimedia Commons
EM

Jak informuje portal se.pl, ratusz ma w planach wydać prawie 2 miliony złotych na szkolnictwo kadry kierowniczej. Według dalszych doniesień, warsztaty mają objąć m.in. doszkolenie się w zakresie występów medialnych prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego i wiceprezydenta Pawła Rabieja.

 

Szkolenie ma na celu poprawienie u przedstawicieli ratusza swojego wizerunku i wystąpień publicznych. – Rafał Trzaskowski nie ma jakiegoś strasznego problemu, ale rzeczywiście może sprawiać wrażenie człowieka spiętego. Chyba właśnie nad tym powinien popracować – stwierdził politolog UW, dr Bartłomiej Biskup.

 

Dr Biskup dodaje, że większe problemy z występami przed kamerami wykazuje Paweł Rabiej. Nawiązuje m.in. do wywiadów, w których wiceprezydent usiłował bronić Karty LGBT+. – Tutaj przydałoby się szkolenie z kryzysowych sytuacji w mediach, czyli jak przygotować się do wystąpień i odpowiadać na pytania – mówi.

 

Warto dodać, że w związku z informacjami rozpowszechnianymi przez dziennik „Super Express”, warszawski ratusz wydał specjalne oświadczenie.

 

„W związku z nieprawdziwymi doniesieniami medialnymi na temat organizacji szkoleń dla pracowników Urzędu m.st. Warszawy, oświadczamy, że w programie nie był planowany udział Rafała Trzaskowskiego, prezydenta stolicy ani żadnego z jego zastępców.

 

W szkoleniu udział weźmie nie więcej niż 1250 osób, w tym pracownicy dzielnic i Urzędu Stanu Cywilnego. Udział w programie jest dobrowolny. Wśród tematów znajdą się między innymi: komunikacja, motywowanie, zarządzanie zmianą czy negocjacje.

 

Zakres tematyczny szkoleń oferowanych w ramach programu wynika z modelu kompetencyjnego obowiązującego w Urzędzie m.st. Warszawy. Głównym celem szkolenia jest podniesienie kompetencji urzędników tak, aby jak najlepiej wykonywali swoje zadania na rzecz mieszkańców. To między innymi budowanie kultury organizacyjnej urzędu opartej na współpracy i dzieleniu się wiedzą.

 

Środki jakie zarezerwowano na realizację programu to 1 mln 830 tys. zł. Szacunkowy koszt udziału jednego pracownika w dniu szkoleniowym to ok. 280 zł. Ostateczna kwota szkoleń będzie uzależniona od liczby uczestników. Program zostanie przeprowadzony w latach 2019-2020.”

 

Źródło: dorzeczy.pl; se.pl
Fot.: Wikipedia; 
EM

W czasie meczu Legia Warszawa – Miedź Legnica (2:0) kibice gospodarzy wywiesili transparent sprzeciwiający się kontrowersyjnej deklaracji LGBT+ Rafała Trzaskowskiego.


„Warszawa wolna od pedalstwa” – taką treść można było przeczytać transparencie. Obok niego pojawił się przekreślony napis „LGBT”.

Decyzja prezydenta miasta o podpisaniu deklaracji LGBT+ w ostatnich dniach wywołała sporo kontrowersji. Jak zapewnia Trzaskowski, karta ta ma za zadanie chronić osoby o odmiennej orientacji seksualnej.

Prezydent Warszawy kilka dni temu wydał specjalne oświadczenie w tej sprawie. „Mieszanie i mylenie kwestii tożsamości seksualnej i łączenie jej z pedofilią jest skandaliczne i niedopuszczalne” – napisał. Dodał również, że Warszawa nie planuje wprowadzać edukacji seksualnej w żłobkach i przedszkolach, choć deklaracja LGBT+ zakłada ten fakt.

Źródło: sportowefakty.wp.pl
Fot.: Newspix / Piotr Kucza
EM

Kaja Godek, kandydatka Koalicji ProPolskiej w wyborach do europarlamentu, nie oszczędziła tematu o karcie LGBT+, jaka ma zostać wprowadzona w warszawskich szkołach. Jak twierdzi działaczka, projekt ten jest jednym z elementów ofensywy ideologicznej lobby homoseksualnego.

 

Kandydatka Koalicji ProPolskiej w programie Bogdana Rymanowskiego nawiązywała do wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia, według których wiedzę w zakresie seksualności należy wpajać dzieciom w wieku do 4 lat.

 

– W sferze seksualnej mamy do czynienia z normą lub wynaturzeniem. Jestem przerażona tym, co wydarzy się w edukacji. Karta LGBT+ ma się opierać na deklaracji WHO, która zawiera treści niszczące dzieci – mówi na antenie Polsat News Kaja Godek.

 

Wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej, praktykujący homoseksualista, ma jednak inne zdanie. – Radzę przeczytać tę deklarację uważnie, opisuje ona cały rozwój dziecka od najmłodszego wieku do dorosłości – oznajmił. – Nie chodzi o to, aby cokolwiek propagować czy promować, ale edukować. Nie zgadzam się z tym, że to faworyzowanie jakiejś grupy. Chodzi o to, by stworzyć system, który będzie pozwalał żyć im w mieście spokojnie i bezpiecznie. W ciągu roku dochodzi do kilkudziesięciu ataków na takie osoby w samej Warszawie – dodał.

 

Działaczka szła jednak w zaparte, twierdząc, że na wprowadzeniu karty LGBT+ mogą skorzystać pedofile. Jak mówi, homoseksualizm często idzie w parze z pedofilią, o czym świadczą badania przeprowadzone w amerykańskich więzieniach. Dodała także, że „takie metody nauczania zdejmują z dzieci barierę wstydu i skłaniają je do rozmowy z obcymi na tematy związane z seksualnością”.

 

Wiceprezydent Warszawy dalej bronił decyzji ratusza. Tłumaczył, że projekt  ma za zadanie pomóc drugiemu człowiekowi, a nie go odrzucić. Dodał także, że jeśli rodzice nie wyrażą zgody na uczestnictwo ich dziecka w programie, nie będą one miały takiego obowiązku.

 

W tej kwestii Godek słusznie zauważa, że presja miasta Warszawy na nauczycielach będzie kluczowa. – „O ile rodzice mogą bronić się przed pewnymi rzeczami, nauczycielom będą łamane kręgosłupy – będą musieli to robić często wbrew własnej woli – stwierdziła.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: Wikipedia
EM

 

Po podpisaniu przez Rafała Trzaskowskiego deklaracji LGBT+, na prezydent Warszawy spadła ogromna dala krytyki. Wśród krytykujących znalazła się także małopolska kurator oświaty.

 

Małopolska kurator, Barbary Nowak skrytykowała założenia deklaracji LGBT+ zarzucając jej rozpowszechnianie pedofilii. Kobieta nie kryła również nadziei, że polityk wycofa się z realizacji projektu.

 

– Mam nadzieję, że pan prezydent Trzaskowski został przez kogoś wprowadzony w błąd i mam nadzieję, że się z tego wycofa – napisała na Twitterze.

 

Wśród postulatów przedstawionych przez twórców Karty są m.in. reaktywacja hostelu interwencyjnego dla osób LGBT+, czy wprowadzenie do szkół „nowoczesnej” edukacji seksualnej, czy tzw. latarników (więcej: tutaj)

 

Jednak to nie te założenia wywołały zażenowanie pani kurator. Nowak przytoczyła na spotkaniu z prasą kontrowersyjne fragmenty dokumentu. Zakładają one m.in., że dziecko w wieku 6-9 lat powinno znać i rozumieć pojęcie ‚akceptowalne współżycie’, ‚akceptowalny seks’ czyli ‚odbywany dobrowolnie za zgodą obu osób’ a dziecko w wieku 9 – 12 lat ma potrafić „negocjować w sprawie przyjemnego bezpiecznego seksu z partnerem’.

 

 

Źródło: nczas.com
Fot.: Wikimedia Commons
EM

Magdalena Korzekwa-Kaliszuk opublikowała na Twitterze grafikę z wypowiedzią Zofii Klepackiej na temat Karty LGBTBDSM. Wypowiedź była jednak na tyle mocna, że Facebook, na którym pierwotnie ją opublikowano, usunął ją z serwisu.

 

– Nie o taką Warszawę walczył w Powstaniu mój dziadek – mówi Zofia Klepacka, sprzeciwiając się specjalnym przywilejom dla osób LGBT w Warszawie, które wprowadził Trzaskowski. Zasugerowała także prezydentowi miasta, aby wziął się lepiej za wsparcie dla sportu.

 

 

Magdalena Korzekwa-Kaliszuk umieściła zdjęcie z wypowiedzią znanej mistrzyni olimpijskiej, która została zbanowana przez administrację Facebooka.

 

– Mówię kategoryczne NIE dla promocji środowisk LGBT i będę bronić tradycyjnej Polski. Czy mój dziadek walczył o taką Warszawę w Powstaniu? Nie wydaje mi się – oburzała się Klepacka. – Panie Prezydencie, może się Pan lepiej weźmie za sport w Warszawie, który kuleje? – dodała.

 

 

Źródło: nczas.com
Fot.: Twitter – @MagdaKorzekwa
EM

W poniedziałek Rafał Trzaskowski podpisał „Warszawską Kartę LGBT+”.
To pierwszy taki przypadek w Polsce, kiedy władze samorządowe organizują specjalne przywileje dla osób homoseksualnych.

 

W tworzeniu tego dokumentu brały udział: Stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza, Lambda Warszawa, Fundacja Trans-Fuzja, Kampania Przeciw Homofobii i Fundacja Wolontariat Równości.

 

Jednym z planów akcji jest powstanie Centrum Społecznościowego LGBT+, które będzie stanowić miejsce do spotkań i rozmów w celu okazania wzajemnego wsparcia. – To będzie miejska instytucja z ofertą rozrywkową i kulturalną sprofilowaną na potrzeby społeczności LGBT. – napisano w deklaracji.

 

Ponadto, do szkół wprowadzony ma zostać program „Latarnik”, który odpowiadać będzie za walkę z prześladowaniami dzieci i młodzieży w szkołach m.in. ze względu na ich orientację seksualną. W każdej szkole opłacana będzie osoba prowadząca zajęcia.

 

Władze miasta zobowiązały się także do przygotowania hostelu dla osób LGBT wyrzuconych z domu lub obawiających się o swoje życie w miejscu zamieszkania.

 

Dodatkowo władze miasta mają od tej pory stosować klauzule antydyskryminacyjne przy zawieraniu umów z kontrahentami miasta. W życie wejdą Karty Różnorodności w warszawskich urzędach i podległych im jednostkach. Dodatkowo ma został powołany pełnomocnik prezydenta miasta do spraw społeczności LGBT.

 

„To święto dla warszawskiej, ale i całej polskiej społeczności LGBT+. Chodzi o to, że fakt podpisania Deklaracji przez prezydenta Warszawy ma szansę zmieniać sytuację w całej Polsce” – napisała na swoim facebookowym profilu organizacja „Miłość nie wyklucza”.

 

Źródło: natemat.pl; nczas.com

Fot.: Wikipedia

EM

Tego byśmy się nie spodziewali. Kandydat PO i .Nowoczesnej na prezydenta Warszawy, został zaskoczony pytaniem od zwolennika Komitetu Obrony Demokracji. Co jeszcze lepsze, oburzył się na to pytanie! Wszystko nagrała kamera.

 

Rafał Trzaskowski kontynuuje cykl spotkań z mieszkańcami Warszawy. Wczoraj odwiedził Pragę, gdzie przy ul. Wiatracznej wysłuchiwał pomysłów na stolicę, podsuwanych przez Warszawiaków.

 

„Umówiłem się z nim przy Supersamie, potem muszę pojechać na Dworzec Południowy, potem muszę zajrzeć do szklaniaka, a potem kończę w „Domu Pod Sedesami”. Mógłby pan podpowiedzieć, jak tam trafić?” – spytał nieoczekiwanie zwolennik KOD.

 

„Odpowiem panu, bo widzę, że pan chce mi tutaj robić konkursik. Otóż nie będę z panem robił konkursiku” – odpowiedział wyraźnie poirytowany Trzaskowski.

 

„Chciałem panu zadać pytanie, przy pełnej mojej życzliwości, słowo daję” – deklarował zwolennik KOD, zdziwiony sytuacją.

 

„Niestety nie zostałem zrozumiany, ale cóż, nie zawsze wychodzi tak, jak chciałbym, aby wyszło. W zasadzie wygląda na to, że czas, abym skończył tę rozmowę, bo zostałem dziwnie potraktowany. Facet wyglądał mi na takiego, który ma poczucie humoru, natomiast nie ma” – mówił chwilę później do kamery mężczyzna.

 

Nagranie można zobaczyć tutaj.