W naszej wewnętrznej polityce od kilku lat trwa ciągły spór rządu z tzw. „totalną opozycją”, która w różnorakich sprawach dąży do obalenia obecnego obozu rządzącego ze względu na rzekome łamanie konstytucji i ograniczanie demokracji. Polityka w skali europejskiej natomiast, nadal zmaga się z poważnym problemem masowego napływu migrantów z państw muzułmańskich. Tych właśnie spraw dotyczyła naładowana emocjami dyskusja w jednym z programów na antenie TVP Info.

 

„Młodzież Kontra” to program, w którym młodzi przedstawiciele młodzieżówek partyjnych oraz innych organizacji związanych z polityką zadają pytania zaproszonym do studia gościom (zazwyczaj politykom), jak również toczą spory i dyskusje pomiędzy sobą.

 

W ostatnim odcinku na pytania młodych ludzi odpowiadał poseł Piotr Misiło z Nowoczesnej. W trakcie programu niejednokrotnie pojawiały się emocje oraz ostre wymiany zdań. Tak było np. w temacie dotyczącym programu 500+ czy też finansowania partii politycznych. Przy pytaniu zadanym przez prezesa Młodej Endecji, wywiązała się dyskusja zarówno na temat postrzegania demokracji, Trybunału Konstytucyjnego, jak i też napływu islamskich imigrantów do Europy oraz związanych z tym zjawiskiem problemów.

 

Michał Barnaś (stow. Endecja) zapytał posła Piotra Misiło o jego wizję demokracji i zarzucił mu zaprzeczanie jej podstawowej zasadzie- władzy wynikającej z woli większości. Młody endek zwrócił uwagę, że choć jego ugrupowanie, jak i sam poseł Misiło deklarują „bronienie demokracji” to równocześnie, jest on wbrew woli zdecydowanej większości Polek i Polaków za przyjmowaniem do Polski masowo napływających na kontynent nielegalnych imigrantów, a dodatkowo niedawno stwierdził, że Prawo i Sprawiedliwość powinno zostać zdelegalizowane.

 

Odpowiadając, poseł Misiło skupił się na zaatakowaniu partii rządzącej objaśniając, że jego zdaniem PiS łamie zasadę trójpodziału władzy przy okazji zmian w Trybunale Konstytucyjnym, co w jego opinii stanowi powód do zdelegalizowania tego ugrupowania. Wtedy w dyskusję włączył się przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości Jakub Cieśla. Przypomniał on zaproszonemu do studia posłowi Nowoczesnej, że trybunał którego on broni, za poprzedniego rządu uznał zabranie funduszy Polaków z OFE za zgodne z konstytucją.

 

Chociaż poseł Misiło przyznał, że w jego opinii tamta decyzja była błędna, to jednak nadal uważa, że zmiany dokonywane przez obecny rząd w tej sprawie stanową łamanie zasad działania demokratycznego państwa. Jego zdaniem bowiem, to posłowie ze względu na nie podobające się im wyroki wpływają na wyrzucanie sędziów, konsultując to z ministrami.

 

Michał Barnaś postanowił wrócić do głównej myśli zawartej w jego pytaniu i zwrócić posłowi uwagę na fakt, że często ma on poglądy inne niż większość Polaków. Podał przykład deklaracji posła Misiło ws. jego akceptacji dla przyjmowania imigrantów z Bliskiego Wschodu. Zapowiadał on bowiem ich wpuszczenie, w przypadku zostania prezydentem Szczecina. Lider Młodej Endecji krytycznie ocenił to, że poseł Misiło nie bierze tutaj pod uwagę woli większości obywateli oraz faktu, że w zamachach dokonywanych przez islamistów na zachodzie Europy ginęli też Polacy. To rozpoczęło wymianę zdań na temat tego poważnego problemu.

 

Argumentem gościa programu w tej kwestii był fakt, że w Szczecine ginie w ciągu tygodnia więcej ludzi niż do tej pory ludzi pochodzący z Polski w zamachach. Przedstawiciel Narodowej Demokracji odniósł się do takiego postawienia sprawy mówiąc, że to iż giną ludzie nie jest powodem, aby na śmierć narazić w Polsce kolejne osoby wpuszczając masę migrantów, wśród których mogą być zamachowcy.

 

W opinii Piotra Misiło, źródło ryzyka przedostawania się do państw zachodnich terrorystów wraz z uchodźcami wynika z nieporadności poszczególnych przedstawicieli polskich służb. Michał Barnaś przypomniał, że uchronić ludzi przed atakami terrorystycznymi nie udało się nawet najlepszym służbom na świecie.

 

 

 

Źródło: TVP Info ; Facebook/@MlodaEndecja

W zeszłym tygodniu pojawiły się informacje o przygotowywaniu skargi przeciwko naszemu państwu przez Fransa Timmermansa, wiceszefa Komisji Europejskiej. Dziś decyzja w tej sprawie została podjęta.

 

Komisja Europejska zdecydowała się skierować Polsce skargę do unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Dotyczy ona kwestii zmian w Sądzie Najwyższym.

 

W związku z tymi podjętymi przez unijnych sekretarzy krokami, w przyszłym tygodniu unijny Trybunał Sprawiedliwości może wydać postanowienie, które będzie nakazywać wstrzymanie przez Polskę działań przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym do momentu, kiedy zapadnie ostateczny wyrok w tej sprawie. KE wnioskuje tutaj o tryb przyspieszony, co oznacza iż wyrok w głównej sprawie zapadłby w czasie od kilku miesięcy do pół roku.

 

Rozpatrywanie tej sprawy odbywać się będzie równolegle do kwestii pytań prejudycjalnych zadanych przez sędziów SN trybunałowi.

 

Jest to kolejny raz kiedy unijni komisarze starają się wpływać na nasze wewnętrzne decyzje i reformy. Podobnie odbywało się to w przypadku sprawy Puszczy Białowieskiej, kiedy trybunał wydał postanowienie nakazujące Polsce wstrzymanie działań.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Max Pixel

 

Jak informuje agencja prasowa Reuters, Komisja Europejska zdecydowała się skierować pozew przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Bruksela chce pozwać nasz kraj do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w związku z reformą wymiaru sprawiedliwości. Chodzi zwłaszcza o zmiany w Sądzie Najwyższym. Agencja Reuters podał tę informację w piątek, powołując się na „wysokiego urzędnika UE”.

Źródło zaznacza, że procedura może zakończyć się sankcjami finansowymi, choć w przeszłości zdarzało się to w wyjątkowych przypadkach. Jak pisze Reuters, według stantardów Unii Europejskiej reforma polskich sądów zagraża niezależności sądownictwa w naszym kraju.

Decyzję w sprawie pozwu Komisja Europejska miała podjąć już w tym tygodniu, ale jej ogłoszenie przesunęła do najbliższego poniedziałku, 24 września, ponieważ – według źródeł Reutersa – nie chciano ingerować w nieformalny unijny szczyt w austriackim Salzburgu.

Źródło: dorzeczy.pl, Reuters
fot. Wikipedia Commons

Skarga w sprawie tego jak przebiegały ekshumacje ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu 10 kwietnia 2010 roku, została złożona przez Małgorzatę Rybicką oraz Ewę Solską, których mężowie stracili wówczas życie.

 

Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w postępowaniu toczącym się w tej sprawie. Uznano, że działania prowadzone przez prokuraturę naruszyły artykuł 8. Konwencji Praw Człowieka mówiący o poszanowaniu życia prywatnego i rodzinnego. Zdaniem sędziów, interesy rodzin ofiar katastrofy nie były brane pod uwagę, podczas wyjaśniania przyczyn tej tragedii oraz prowadzenia śledztwa przez prokuraturę. Trybunał uważa, że prokuratura przez swoje arbitralne działania pozbawiła bliskich ofiar jakiejkolwiek ochrony w tej sprawie.

 

– Skarżący sprzeciwiali się ekshumacji, pisali listy do prokuratora generalnego, składali zażalenia i domagali się nakazu sądowego, bezskutecznie. Prokurator odmówił przyjęcia zażaleń, uznając je za niedopuszczalne. Sądy cywilne odrzuciły wniosek o wydanie nakazu sądowego, stwierdzając, że prokurator miał obowiązek zgodnie z prawem krajowym nakazać przeprowadzenie sekcji zwłok w każdym przypadku podejrzanej śmierci, a jeśli zwłoki zostały już pochowane, nakazanie ekshumacji – czytamy we wcześniejszym komunikacie Trybunału.

 

– Zarządzenie ekshumacji wbrew ich woli oraz pozbawienie ich skutecznych środków odwoławczych od postanowienia prokuratora w tej sprawie, naruszają m.in. ich prawo do prywatności i życia rodzinnego gwarantowane w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka – stwierdziła natomiast Helsińska Fundacja Praw Człowieka reprezentująca Ewę Solską i Małgorzatę Rybicką.

 

Zgodnie z wyrokiem Trybunału, państwo polskie zobowiązane jest wypłacić po 16 tysięcy euro zadośćuczynienia bliskim Leszka Solskiego oraz Arkadiusza Rybickiego.

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

Paweł Kukiz idąc do wyborów, jak i też w czasie trwania kadencji niejednokrotnie krytykował układy, które od czasu komunizmu ciemiężą polski system, w tym również te zakorzenione w sądach. Teraz jednak staje on w obronie osoby, która w ostatnich miesiącach stała się wręcz twarzą „sądowniczej kasty” na swoistej wojnie z próbami reformowania sądownictwa. Swoją opinię piosenkarz, a zarazem poseł wyraził za pośrednictwem portalu onet.pl

 

Lider Kukiz’15 wbrew podjętym prawnie zmianom w tej kwestii przekonuje, że Małgorzata Gersdorf w dalszym ciągu powinna pełnić funkcję I prezes Sądu Najwyższego.

 

– Prezes Gersdorf powinna dalej pełnić funkcję I prezes Sądu Najwyższego. Tak wynika z konstytucji. Cała obecna klasa władzy narusza konstytucję. Nie mam wątpliwości – powiedział Paweł Kukiz dla Onetu.

 

Rząd Zjednoczonej Prawicy podjął się przeprowadzenia reformy sądownictwa, co od ponad roku spotyka się z protestami oraz ciągłymi zarzutami ze strony „totalnej opozycji”. Rządzący przeprowadzane zmiany argumentują jednak faktem, że wiele osób zasiadających w sądach, swoje role pełniło jeszcze za czasów totalitarnego systemu komunistycznego w naszym kraju. Jednakże, reforma sądownictwa nie podoba się również liderowi trzeciej siły politycznej w Sejmie.

 

– Nie jestem zadowolony ani z KRS, ani z reformy sądów. Nie mam wątpliwości, że dotychczasowy system tworzący państwo w państwie jest niedopuszczalny, bo skutkował nepotyzmem. Ale nowy, partyjny, również mi się nie podoba. (…) My mamy inną wizję sądów. Reforma jest konieczna, ale powinna być rozciągnięta na kilkanaście lat. Powinna powstać funkcja sędziego pokoju – mówił Kukiz i zaznaczył szereg wymagań, jakie człowiek pełniący taką funkcję musiałby spełniać – stwierdził Kukiz na łamach Onetu.

 

Zdaniem Pawła Kukiza, również politycy obecnej partii rządzącej powinni stanąć przed Trybunałem Stanu, którym także i on postanowił postraszyć. Wobec obecnego rządu podobne ostrzeżenia wysuwają też przedstawiciele innych partii opozycyjnych.

 

Uważam, że w tej chwili przed Trybunałem Stanu powinna stanąć cała „POPiSowa” klasa polityczna .(…).Naród powinien mieć możliwość zagłosowania w drodze referendum w sposób bezpośredni, by odrzucić jakąś ustawę – wyraził swoją opinię lider Kukiz’15.

 

 

Źródło: onet.pl ; wPolityce.pl

Fot.: Flickr

 

Z wnioskiem o stwierdzenie niezgodoności przesłanki eugenicznej (z powodu uszkodzenia płodu lub podejrzenia poważnej choroby dziecka) z Konstytucją zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego poseł Bartłomiej Wróblewski (PiS). Teraz do sprawy włączył się Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny- Zbigniew Ziobro (SP).

 

Uznanie przez TK za niezgodną z konstytucją tzw. „przesłanki eugenicznej” mieszczącej się w ramach ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, będzie równoznaczne z uznaniem dokonywania aborcji z powodu podejrzenia choroby za niezgodną z polskim prawem. Co ciekawe wszystko na to wskazuje, że podstawą do zakazu aborcji eugenicznej staną się zapisy konstytucji, na którą tak usilnie powołują się przy okazji walki z rządem środowiska opozycji.

 

Jak donosi „Nasz Dziennik” minister Zbigniew Ziobro zajął jasne stanowisko w tej sprawie. Zdaniem tego ważnego polityka Zjednoczonej Prawicy, aborcyjna przesłanka eugeniczna nie jest zgodna z konstytucją. Opinia ta znalazła się w stanowisku do wniosku posła Wróblewskiego.

 

– Opinia prokuratora nie jest elementem koniecznym do podjęcia prac nad wnioskiem przez Trybunał, głos Zbigniewa Ziobry, jest dodatkowym wzmocnieniem naszego stanowiska. Argumenty konstytucyjne w tej sprawie są bardzo mocne i wskazują na niekonstytucyjność obowiązujących w Polsce przepisów – odniósł się poseł Bartłomiej Wróblewski w wypowiedzi dla „Nasz Dziennik”.

 

Poseł Wróblewski, który jest w tym przypadku wnioskodawcą do TK, wierzy w rozstrzygnięcie tej sprawy na korzyść ochrony życia dzieci nienarodzonych.

 

– Nie widzę możliwości, aby pozostając tylko na płaszczyźnie prawnej, orzeczenie TK mogło być niezgodne z naszym wnioskiem – powiedział poseł PiS-u w rozmowie z gazetą.

 

„Nasz Dziennik” pisze, że minister Zbigniew Ziobro wystosował dość konkretne uzasadnienie swojego stanowiska. Ma w nim jasno wskazywać, że zgodnie z zapisami obowiązującej konstytucji, ochrona wartości jakimi są ludzkie życie, a także godność człowieka obowiązuje również w przypadku prenatalnej fazy życia człowieka. Nie ma tu też znaczenia stan zdrowia danej osoby.

 

Dziennik przytacza fragment z dokumentu:

 

„(…) słabsza ochrona dziecka nienarodzonego, obciążonego istotnymi wadami genetycznymi lub nieuleczalną chorobą wydaje się być uzasadniona jedynie względami eugenicznymi, co jak już powiedziano, nie znajduje umocowania w konstytucji”.

 

Jak czytamy na łamach gazety, w stanowisku prokuratora generalnego pada również stwierdzenie mówiące, iż „za podstawowy obowiązek należy uznać zapewnienie przez Rzeczpospolitą Polską każdemu człowiekowi prawnej ochrony życia, a zatem również życia w fazie prenatalnej”.

 

Jaki będzie dalszy rozwój sytuacji? Wszystko dopiero się rozstrzygnie i należy obserwować prace w komisji oraz działania Trybunału Konstytucyjnego. Kolejne jednak kroki wskazują, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest uznanie przez TK niezgodności tzw. przesłanki eugenicznej w przypadku aborcji za z konstytucją.

 

Był odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Złotym Krzyżem Zasługi RP. Odszedł z tego świata w wieku 63 lat podczas podróży samolotem. Zainteresowania badawcze jakie miał skupiały się na tematyce praw człowieka, prawa konstytucyjnego oraz prawa parlamentarnego.

 

Profesor Bogusław Banaszak był sędzią Trybunału Stanu, dziekanem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Zielonogórskiego oraz członkiem Komisji Weneckiej z ramienia Polski. Odszedł we wtorek w wieku 63 lat.

 

Jak poinformował portal Onet.pl, prof. Bogusław Banaszak dostał zawału serca, będąc na pokładzie samolotu.

 

Profesor był autorem kilkudziesięciu ekspertyz dla Sejmu oraz Senatu. Od 1992 roku utrzymywał stałą współpracę ze służbami legislacyjnymi Parlamentu RP. Pełnił również funkcję członka Rady Legislacyjnej przy Prezesie Rady Ministrów, a także członka tytularnego Grupy Niezależnych Ekspertów do spraw Europejskiej Karty Samorządu Terytorialnego Rady Europy.

 

W trakcie konfliktu o Trybunał Konstytucyjny, którym swego czasu żyła niemal cala Polska, prof. Bogusław Banaszak opinie zlecone przez Biuro Analiz Sejmowych. Były one korzystne dla partii rządzącej.

W jednym z warszawskich mieszkań znaleziono ciało jednego z grona sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

 

Jak donosi radio RMF FM, na miejsce odnalezienia ciała udał się prokurator.

 

Zmarły to profesor nauk prawnych oraz znany nauczyciel akademicki Henryk Cioch.

 

Na sędziego Trybunału Konstytucyjnego został wybrany 2 grudnia 2015 r. przez Sejm RP. Ślubowanie przed Prezydentem Andrzejem Dudą złożył natomiast 3 grudnia 2015 r.

 

Na ciele Henryka Ciocha nie znaleziono żadnych obrażeń. Najprawdopodobniej przyczyną zgonu były problemy ze zdrowiem. Sędzia Cioch przeszedł udar w zeszłym roku.