Prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił w sobotę, że zawiesza swój udział w traktacie INF w odpowiedzi na takie samą decyzję ze strony Stanów Zjednoczonych. Sprawa jest poważna, bo dotyczy również bezpieczeństwa Polski.

 

Traktat INF, czyli „układ o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu” ZSRR i USA podpisały w Waszyngtonie w grudniu 1987 r. W umowie zawarta była całkowita likwidacja odpalanych z lądu nuklearnych i konwencjonalnych pocisków balistycznych i pocisków manewrujących dysponujące zasięgiem od 500 do 5500 km.

 

W piątek strona amerykańska poinformowała, że zawiesza stosowanie się do przepisów traktatu INF ze względu na fakt, iż Rosja sama ich nie przestrzega. W sobotę na ten sam krok zdecydowała się Moskwa., o czym poinformował na spotkaniu z szefami rosyjskiego MON i MSZ Władimir Putin.

 

Prezydent Rosji odradził także rozmów z USA na temat tego układu. – Poczekajmy, aż nasi partnerzy dojrzeją dostatecznie, aby utrzymać poziom, sensowną rozmowę na ten temat, co jest niezwykle ważne dla nas, dla nich i dla całego świata – stwierdził.

 

Jak informowały media jesienią 2016 roku, Rosja rozmieściła w Obwodzie Kaliningradzkim rakiety Iskander o zasięgu powyżej 500 km. Moskwa już wtedy uzyskała zdolności zabronione traktatem INF. W polu rażenia Iskanderów znalazły się bowiem Polska, Litwa i Estonia.

 

Jak twierdzi wielu ekspertów ds. wojskowych i międzynarodowych, podpisany przez Michała Gorbaczowa i Ronalda Reagana układ INF od dawna był martwy.

 

Źródło: dorzeczy.pl
Fot.: Wikimedia Commons
EM

Media donoszą, że dziś nastąpił ogromny krok naprzód w relacjach Kim Dzong Una z prezydentem Korei Południowej. Wszystko wskazuje na to, że jeszcze w tym roku zakończy się formalna wojna pomiędzy oboma Koreami. Przywódcy obu krajów podjęli dziś decyzję, że jeszcze w tym roku podpiszą traktat pokojowy.

 

Dyktator z Korei Północnej Kim Dzong Un przekroczył dziś granicę z Koreą Południową i po raz pierwszy spotkał się z prezydentem tego kraju, Mun Dze Inem. Według portalu dorzeczy.pl, historyczny moment uścisku ich dłoni trwał około dwudziestu sekund.

 

– To tak blisko, a zajęło nam tak długo, by wykonać ten krok (…) Dziś rozpoczynamy pisanie nowej historii pokoju i dobrobytu w relacjach między Koreami

– powiedział Kim Dzong Un.

 

– Zgodziliśmy się, że należy przeprowadzić denuklearyzację Półwyspu Koreańskiego i będziemy w tej sprawie ściśle współpracować

– powiedział z kolei przywódca Korei Południowej.

 

Mężczyźni podpisali wspólne oświadczenie. Jeszcze w tym roku ma dojść do podpisania traktatu pokojowego, który będzie zakończeniem formalnie trwającej od 65 lat wojny pomiędzy Koreą Północą, a Koreą Południową.

Komisja Europejska zdecydowała się na krok, który rozważała już od dłuższego czasu, a w Polsce trwała dyskusja czy unijne władze posuną się do tego. KE chce uruchomić art. 7 traktatu unijnego i wykluczyć Polskę z Rady Europejskiej.

 

Dzisiejsza decyzja jest odpowiedzią na realizowaną w Polsce reformę sądownictwa. Po przeanalizowaniu ustawy o Sądzie Najwyższym oraz Krajowej Radzie Sądownictwa, Komisja Europejska decyduje sie na uruchomienie procedurę, zgodnie z którą na wniosek 1/3 państw członkowskich, Parlamentu Europejskiego lub właśnie Komisji Europejskiej, Rada Europy może stwierdzić, że w danym państwie członkowskiem istnieje wyraźne i poważne naruszenie „unijnych wartości”. Decyzję taką podejmują kraje większością czterech piątych.

 

Nie jest to oczywiście równoznaczne z sankcjami wobec Polski, jednak jest to kolejny krok w tą stronę. Nałożenie sankcji wymagałoby jednomyślności i poparcia 22 państw członkowskich, Węgry zapowiedziały już jednak, że wniosek zawetują.

 

Zdaniem Fransa Timmermansa, wiceszefa KE, który zgłosił wniosek o uruchomienie art. 7 traktatu unijnego, argumentuje podjętą dzisiaj decyzję… dobrem Polaków.

 

– Robimy to dla Polski, dla polskich obywateli – stwierdził Timmermans.