Szwedzka feministka wypowiedziała wojnę wszystkim mężczyznom świata. Jak mówi kobieta, nie da się stwierdzić, czy dany osobnik płci męskiej jest gwałcicielem, czy też nie. Trzeba założyć, że jest nim każdy.

 

To właśnie w Szwecji masowo tworzono imigranckie getta, gdzie dokonano wielu gwałtów na kobietach, o czym lokalne media nie bardzo chcą informować.

 

– Gdy patrzymy na was, nie możemy powiedzieć, czy jesteście gwałcicielami czy nie, więc musimy założyć, że wszyscy mężczyźni to gwałciciele. To jest brutalna prawda. Tak właśnie wygląda problem strukturalny. Dlatego wszyscy mężczyźni muszą wziąć zbiorową odpowiedzialność. Wszyscy. – oświadczyła parlamentarzystka.

 

 

Źródło: nczas.com; Twitter – @V_of_Europe
Fot.: Twitter – @V_of_Europe
EM

W rejonie morza bałtyckiego, incydenty związane z manewrami Rosji w przestrzeni powietrznej są dość częste w ostatnich latach. Do kolejnego takiego zdarzenia doszło we wtorek, w związku z czym szwedzkie ministerstwo spraw zagranicznych postanowiło wezwać Wiktora Tatarincewa, będącego tamtejszym ambasadorem Federacji Rosyjskiej.

 

We wtorek, nad Bałtykiem doszło do sytuacji, w której rosyjski myśliwiec Su-27 zbliżył się niebezpiecznie blisko do szwedzkiego samolotu. Odległość jaka dzieliła obydwie maszyny, miała być mniejsza niż dwadzieścia metrów. Za bezpieczną odległość pomiędzy samolotami w przestrzeni powietrznej uważa się natomiast nie mniej niż sto metrów.

 

Samolot należący do Szwedów wykonywał w tamtym czasie rutynowy lot zwiadowczy, który nie narusza obowiązującego prawa. Maszyna poruszała się między krajami bałtyckimi a Gotlandią, nad międzynarodowymi wodami Morza Bałtyckiego.

 

– Nasze ministerstwo traktuje ten incydent poważnie. Rosyjski samolot działał w sposób bezwzględny i nieprofesjonalny, zagrażając bezpieczeństwu lotu – poinformowała Diana Qudhaib z biura prasowego szwedzkiego MSZ.

 

Szwedzkie siły zbrojne zdecydowały się na opublikowanie w internecie fotografii wykonanych przy okazji tego zajścia. Szwecja traktuje ten incydent jako prowokację ze strony Rosji.

 

– To są niedopuszczalne akty dominacji – stwierdził Peter Hultqvist, szwedzki minister obrony.

 

Nie jest to pierwsza taka sytuacja, kiedy strona szwedzka w ramach reakcji na tego typu incydent wzywa przedstawiciela Rosji do swojego MSZ. W zeszłym miesiącu trzy samoloty należące do Rosjan, również miały naruszyć szwedzką przestrzeń powietrzną nad Bałtykiem.

 

 

Źródło: Rmf24.pl

Fot.: Max Pixel

 

MB

 

Państwowa szwedzka telewizja wyemituje serial o pochodzeniu pierwszych mieszkańców kraju. Mimo iż produkcja nie ujrzała jeszcze światła dziennego, to już wywołał ogromne kontrowersje. Według zapowiedzi programu, pierwsi Szwedzi byli czarnoskórzy.
 

W filmie dokumentalnym „Pierwsi Szwedzi” zaprezentowane zostaną m.in wyniki badań DNA ukazująca przemieszczanie i osiedlanie się ludności na dzisiejszych terenach kraju po epoce lodowcowej.
 

Polskich widzów powinien bardzo zainteresować ten wątek, ponieważ wynika z niego, że niebieskoocy murzyni przywędrowali z naszego kraju lub przynajmniej przez niego przeszli.

 

Razem z czarnoskórymi, kraj na północy zamieszkiwali już biali, którzy przybyć mieli ze wschodu. Obie populacje wymieszały się, dzięki czemu Szwedzi w swoim organizmie mają sporo witaminy D, co pozwala im przetrwać polarne noce.
 
Szwedzcy telewidzowie sceptycznie podeszli do produkcji. Uważają, że to kolejny etap indoktrynacji społeczeństwa. Szydzą, iż według państwowej telewizji Wikingowie byli Afrykańczykami.

 
Oczywiście nie brak także obrońców tej koncepcji, którzy krytyków produkcji nazywają nazistami i rasistami.
 
Źródło: nczas.com
Fot.: pixabay.com
EM

Szwedzka policja zatrzymała już dwie osoby powiązane z atakiem nożownika, do którego doszło rano przed Uniwersytetem Soederntoern w Huddinge pod Sztokholmem. Jedna z ofiar jest ranna.

 

Według relacji świadków uzbrojony w nóż mężczyzna biegał za ludźmi na placu przed uniwersytetem. Jedna osoba doznała poważnych obrażeń i została zabrana helikopterem do szpitala.

Podejrzany o usiłowanie zabójstwa sprawca został obezwładniony przez studentów szkoły policyjnej, której wydział mieści się na Uniwersytecie Soederntoern. Drugą osobę powiązaną z atakiem zatrzymała policja.

Jak donosi policja, nieznane są motywy działania napastników. Według władz uniwersytetu incydent nie miał związku z działalnością szkoły.

 

Źródło: tvp.info
fot. Wikipedia Commons
LS

Ten raport dla wielu może okazać się szokujący. Szwedzka Agencja Ochrony podlegająca tamtejszemu Ministerstwu Obrony Narodowej twierdzi, że Rosja od 10 lat przygotowuje się do rozpoczęcia i prowadzenia wojny na wielką skalę. Dowodem tego mają być coraz większe manewry organizowane przez Władimira Putina.

 

Jak mówi Johan Norber, wicedyrektor agencji, odpowiedzialny za stworzenie raportu: „Mają mnóstwo żołnierzy. Mnóstwo sprzętu, nieważne że duża część z tego jest z sowieckich czasów. Ale ćwiczenia budują zdolność bojową”.

 

Zdaniem Norberga o fakcie przygotowywania konfliktu świadczy także „trenowanie”                  i sprawdzanie gotowości ludności cywilnej, która ma ściśle współpracować z wojskowymi.       W wielu miastach organizowane są specjalne szkolenia, które tak naprawdę mają być sprawdzianem możliwości wykorzystywania cywilów w ewentualnych działaniach.

 

W raporcie znaleźć można informację, iż obecnie głównym wrogiem Federacji Rosyjskiej jest rozszerzające swoją działalność w Europie NATO oraz Chiny. Chociaż jak podkreślają eksperci, państwo środka może być zbyt trudnym przeciwnikiem, aby rozpoczynać z nim otwarty konflikt.

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

 

 

W ostatnich tygodniach 2018 roku, służby miały sporo pracy w ramach walki z terrorystami. Poza tym, że doszło do zamachu w Strasburgu, w Niemczech rozpoczęto poszukiwania kilku podejrzanych mężczyzn widzianych w okolicach lotniska w Stuttgarcie, a także udaremniono ataki terrorystyczne we Włoszech. Ostatnie doniesienia pokazują też jednak coraz częściej, że również nasze polskie służby muszą cały czas trzymać rękę na pulsie.

 

Poza tym, że na terenie naszego kraju zatrzymano w ostatnich latach już kilkukrotnie osoby podejrzewane o związki z dżihadystami, polski wątek przewija się również przy okazji incydentów za granicą. Tak też ma to miejsce w temacie udaremnionego przez szwedzkie służby zamachu terrorystycznego na dużą skalę.

 

Jak wynika bowiem z aktu oskarżenia szwedzkiej prokuratury, jeden z podejrzanych o przygotowywanie go, posiadał polską wizę. Do aresztowania mężczyzny doszło w Sztokholmie 30 kwietnia.

 

Chodzi tu o 39-letniego Atabeka Abdullayeva pochodzącego z Kirgistanu. Przybył on do Szwecji w sierpniu 2017 roku, dzięki wizie wydanej wcześniej przez polskie władze.

 

W należących do niego telefonach oraz laptopie, funkcjonariusze znaleźli materiały propagandowe Państwa Islamskiego. Niedoszły zamachowiec miał publikować za pośrednictwem portali społecznościowych zdjęcia znanej galerii handlowej, a także dworca głównego, zlokalizowanych w stolicy Szwecji. Według opinii śledczych, w tych właśnie miejscach przeprowadzić atak chciał Abdullayev wraz z dwoma innymi podejrzanymi.

 

Jak wskazują akta śledztwa prokuratury, niedoszli zamachowcy weszli w posiadanie ponad 600 kg oraz 100 litrów chemikaliów. Wśród substancji tych znajdował się również kwas siarkowy i nadtlenek wodoru. Użyto ich także przy wytworzeniu materiałów wybuchowych użytych podczas ataku w londyńskim metrze, do którego doszło w 2005 roku.

 

 

Źródło: raidoszczecin.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

Kiedy w Polsce ponad 250 tysięcy osób uczestniczy w Marszu Niepodległości, w Szwecji też organizowane są marsze… tysięcy muzułmanów. Tłumnie przechodzą ulicami Gothenburga z okazji swojego religijnego święta Aszura.

 

Nie od dziś wiadomo, że Szwecja nagminnie przyjmuje islamskich imigrantów.
Jak oznajmiła ostatnio premier kraju, „przyjęcie milionów imigrantów dla Szwecji nie będzie problemem”. Czy aby na pewno?

 

Jak w Polsce setki tysięcy Polaków świętowało niepodległość Polski, wymachując biało-czerwonymi flagami, tak w Szwecji maszerowało tysiące muzułmanów z arabskimi flagami i transparentami.

 

Czym jest Aszura? To muzułmańskie święto obchodzone dziesiątego dnia miesiąca muharram, czyli pierwszego miesiąca w kalendarzu muzułmańskim (sama nazwa Aszura oznacza „dziesięć”). Święto prawdopodobnie wywodzi się ze zwyczajów wspólnoty żydowskiej zamieszkującej Medynę – według A’iszy, miejscowi Arabowie obchodzili je jeszcze długo przed Mahometem, przestrzegając tego dnia postu (dziś już nie jest on obowiązkowy). Dla sunnitów, Aszura jest świętem przypominającym opuszczenie Egiptu przez Izraelitów.

 

 

Źródło: nczas.com; Twitter – @PrawyPopulista; YouTube – Hypnotized FCB
Fot.: YouTube – Hypnotized FCB
EM

 

 

Jak podaje nczas.com, Stefan Lindquist, szwedzki polityk ujawnił, że Szwedki oferują mieszkanie i utrzymanie nielegalnym imigrantom w zamian za seks, jak i niewolniczą pracę. Rekrutację „niewolników” ma prowadzić założona na Facebooku grupa „Powstrzymać deportacje do Afganistanu”.

Lindquist jest lewicowym politykiem z położonego w północnej Szwecji Härnösand. Na internetowym portalu Samnyyt ujawnił jakich praktyk dopuszczają się organizacje mające zajmować się pomocą uchodźcom.

Według niego jedna z facebookowych grup „Powstrzymać deportacje do Afganistanu”, jest w istocie skrzynką kontaktową pozwalającą starszym Szwedkom znaleźć młodych Afgańczyków, by ściągać ich do siebie i oferować im utrzymanie w zamian za usługi seksualne.

Swoje twierdzenia Lindquist opiera na zeznaniach chłopców, którzy często twierdzą, że traktowani byli jak seksualni niewolnicy.

Nastolatkowie nie zgłaszają się na policję, bo wielu nich przebywa w Szwecji nielegalnie i obawia się deportacji: „Chłopcy boją się donosić, bo są w Szwecji nielegalnie” – mówi Lindquist.

Działalność grupy zgłosił na policję a także administratorom Facebooka. Nie dało to jednak oczekiwanych rezultatów. Zmieniło się tyle, że dotychczasowy profil grupy z otwartego zmienił się na zamknięty.

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons

LS

Jak podaje magnapolonia.org, mieszkańcy Malmö mający korzenie imigracyjne utworzyli „Grupę Oporu”, by walczyć z rzekomo narastającym w Szwecji z dnia na dzień rasizmem. Jest to dość zaskakujące posunięcie, biorąc pod uwagę fakt, że Szwecja jest jednym z najbardziej multikulturowych państw w Europie, a odsetek przyjętych imigrantów należy także do tych wyższych.

 

„Uważamy, że musimy mówić własnym głosem” – powiedziała Miriam Negash, współzałożycielka inicjatywy.  „W Malmö jest nas wielu, ponad 30 procent, nie musimy się bać ulicy”.

Ruch społeczny „Witajcie w Ruchu Oporu” obiera sobie za cel wspieranie osób ze środowisk migracyjnych, imigrantów i osób ubiegających się o azyl, które padły ofiarą „rasizmu”.

Sygnałem do organizowania się „Bojowników Ruchu Oporu” stał się prawdopodobnie niezły wyniki  antyimigracyjnych Szwedzkich Demokratów w wyborach parlamentarnych na początku września. Jest on obecnie trzecią siłą w kraju.

Na pierwszej akcji „Ruchu Oporu” setki ludzi zebrały się w imigranckiej dzielnicy Malmö, skąd pojechali oni do Sztokholmu, gdzie zorganizowali demonstrację pod takimi hasłami jak: „Całe Malmö nienawidzi rasistów”, „Walczymy twardym ostrzem”, „Miasto, ziemia, wszystko należy do nas” i „Nikt nie zrobi tego za nas”. Niesiono też transparenty w języku arabskim.

 

Źródło: magnapolonia.org, wochenblick.at
fot. Wikipedia Commons

LS