Za pomysłem stoi nie kto inny jak senator z klubu PiS Grzegorz Bierecki. Ten sam, który związany jest z beneficjentem propozycji legislacyjnej, czyli z ubezpieczycielami. Dla przypomnienia, senator jest członkiem rady nadzorczej w dwóch zakładach ubezpieczeń, należących do Polskiej Izby Ubezpieczeń, a ta jest największym orędownikiem ustawy o świadczeniu usług w zakresie dochodzenia roszczeń odszkodowawczych.

Wprowadzonych ma być szereg zapisów, które spowodują nierentowność kancelarii odszkodowawczych, czyli podmiotów specjalizujących się w dochodzeniu roszczeń Polaków od nieuczciwych ubezpieczycieli.

Jedna z nich zabrania reklamowania i akwizycji, inna podpisywania umów poza siedzibą kancelarii.

„Praktycznie jedynym miejscem pozostaje siedziba kancelarii. Więc pytam, jaki szanse ma tam dotrzeć osoba, która została potrącona rzez samochód i utraciła zdolność samodzielnego poruszania się? Nie jest zdolna pracować i nie ma środków na rehabilitację, ponieważ odszkodowanie, które zaproponował jej ubezpieczyciel sprawcy, wydaje się rażąco zaniżone?”

– pyta Bartłomiej Krupa, Prezes Polskiej Izby Doradców i Pośredników Odszkodowawczych w rozmowie z „Business Insider Polska”.

„Funkcjonowanie kancelarii odszkodowawczych to sposób na zniwelowanie asymetrii w wiedzy i możliwości działania między zwykłym Kowalskim a wielką korporacją ze sztabem prawników i fachowców z innych dziedzin. Taka asymetria jest charakterystyczna dla rynku finansowego, ale tylko w tym jednym jego sektorze, czyli właśnie w ubezpieczeniach, wreszcie udaje się z nią skutecznie walczyć. Trudno się dziwić, że finansjera zgrzyta zębami”

– tłumaczy z kolei dr Marian Szołucha, ekonomista, wykładowca w Akademii Finansów i Biznesu Vistula, członek Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego i New York Academy of Sciences.

„Mam nadzieję, że rząd i parlament staną po stronie obywateli, a nie finansowych gigantów. Projekt ustawy o świadczeniu usług w zakresie dochodzenia roszczeń odszkodowawczych, mimo że krótki, bo zaledwie trzystronicowy, uważam za ekonomicznie i społecznie szkodliwy”

– dodaje.

Jeśli ustawa wejdzie w życie, zagrożone może czuć się ok. 3 tysięcy podmiotów zajmujących się dochodzeniem roszczeń od ubezpieczycieli i setki tysięcy Polaków, którzy rokrocznie zasypują Rzecznika Finansów skargami na nieuczciwych ubezpieczycieli.

Daria Plewa