Popularny raper oraz były poseł klubu Kukiz’15 Piotr Liroy-Marzec wraz z Januszem Korwinem-Mikke poinformowali niedawno o zawarciu sojuszu ich ugrupowań w ramach zbliżających się wyborów. O samorządy stowarzyszenie  Skuteczni oraz partia Wolność mają powalczyć wspólnie.

 

Teraz już oficjalnie wiadomo też, że o fotel prezydenta jednego z miast powalczy z poparciem partii Wolność Janusza Korwina-Mikke powalczy także Piotr Liroy-Marzec. Raper chce bowiem zostać prezydentem swoich rodzinnych Kielc. Od kilkunastu dni mówiło się o tym nieoficjalnie. Wielu komentatorów uważa, że Piotr Liroy-Marzec startując w walce o fotel prezydencki w stolicy woj. świętokrzyskiego może wiele „namieszać”. Jest on tam bardzo znaną personą od lat.

 

– Stowarzyszenie Skuteczni niedawno przedstawiło swój pomysł na Warszawę. Spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem ze strony partii Wolność. Zresztą nasze wizje Polski pokrywają się bardzo często, a szczególnie wizje Warszawy. Stąd też nasza współpraca zarówno w Warszawie, jak i w kilku innych regionach – mówił niedawno poseł Liroy-Marzec komentując wspólny start z ugrupowaniem Janusza Korwina-Mikke.

 

 

Źródło: kielce.wyborcza.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

Do zdarzenia doszło dzisiaj w godzinach porannych. W płomieniach stanęła znajdująca się w Kielcach, a dokładniej przy ulicy Ściegiennego fabryka zniczy.

 

O sprawie poinformował portal rmf24.pl. Do walki z ogniem w przemysłowej dzielnicy Dyminy wysłano dwadzieścia zastępów straży pożarnej. Hala, na której terenie wybuchł pożar jest dużych rozmiarów, Jej powierzchnia wynosi 1 900 metrów kwadratowych. Zapłonęły tam takie łatwopalne materiały jak np. parafina.

 

W sieci pojawiają się nagrania prezentujące rozmiar pożaru, do jakiego doszło dzisiaj w stolicy województwa świętokrzyskiego. [Na poniższym nagraniu słychać wulgarne słownictwo.]

 

 

Niestety w całym zdarzeniu nie obyło się bez ofiar śmiertelnych. Zginęła jedna kobieta, a dwie inne osoby zostały ranne i trafiły do szpitala. Początkowo podawano informacje też, że ktoś ze znajdujących się tam ludzi uznawany był za zaginionego.

 

Poszkodowani starali się najpierw samodzielnie gasić ogień, przez co mają poparzenia głowy oraz dłoni. Pożar nie rozprzestrzenia się i został opanowany, jednak akcja nadal jest dosyć skomplikowana. Straż pożarna ma bowiem kłopot z dotarciem do źródeł trawiącego halę ognia.

 

 

Do tragicznego zdarzenia doszło w województwie świętokrzyskim, a dokładniej w miejscowości Brzeźno na trasie Kołobrzeg – Przemyśl. Pasażerowie, którzy utknęli w pociągu Intercity to przede wszystkim dzieci, które zmierzały na kolonię. 

 

Łącznie 700 pasażerów jest skazanych na kilkugodzinne wyczekiwanie w pociągu, aby ruszyć w dalszą drogę. Służby musiały poświęcić dużo czasu, by przeprowadzić prace służące przywróceniu ruchu na tej trasie.

 

Cała sytuacja to skutek tragedii do jakiej doszło w tamtym miejscu. Pociąg śmiertelnie potrącił mężczyznę znajdującego się na torach. Ustalono, że miał on 25 lat. Policja nie wyklucza w tym przypadku, że ofiara popełniła w ten sposób samobójstwo. Jak przekazała Katarzyna Pierzchała z miejscowej policji, do tragicznych scen doszło o godz. 7:30 dziś rano. Przed godz. 10 rozpoczęło się trwające przez kolejne godziny wstrzymanie ruchu na torach.

 

– Około 700 osób cały czas czeka w pociągu na przywrócenie ruchu. Nie zdecydowano się na zorganizowanie transportu zastępczego ze względów bezpieczeństwa. Są tu strome zbocza, w okolicy jest rzeka – przekazała Katarzyna Pierzchała z Komendy Powiatowej Policji w Jędrzejowie.

 

Decyzja zgodnie, z którą pociąg nie ruszył w dalszą drogę związana była z faktu, że tory w tamtym miejscu znajdują się na stromym nasypie. Przesądziło to bowiem o ocenie, że bezpiecznej dla podróżujących będzie poczekać w pociągu, aż ruch zostanie wznowiony. Setkom ludzi, którzy utknęli w ten sposób zapewniony został dostęp do wody.

 

Ruch przywrócono ok. godz. 11, a setki pasażerów mogły ruszyć w dalszą podróż. Sam pociąg miał przy całym zdarzeniu nie odnieść żadnych szkód. Nie są znane dokładniejsze informacje na temat personaliów tragicznie zmarłego 25-latka. Nie ma również informacji na temat tego, co mogło pchnąć go do ewentualnej dramatycznej decyzji o odebraniu sobie życia.

 

Jak poinformował w poniedziałek dyżurny Wojewódzkiego Stanowiska Koordynacji Ratownictwa w Kielcach, w wyniku pożaru domu jednorodzinnego w Teodorowie (woj. świętokrzyskie) zginęło dwóch mężczyzn. Jak wynika ze wstępnych ustaleń śledczych, przyczyną tragedii było zaprószenie ognia.

 

Komunikat o pożarze pojawił się w niedzielę około godziny 20.00. Po ugaszeniu ognia przez strażaków i przeszukaniu miejsca zdarzenia okazało się, że w wyniku tragedii śmierć poniosły dwie osoby. Byli to dwaj bracia w wieku 49 i 62 lata.

 

– Zespół ratownictwa medycznego udzielił także pomocy medycznej siostrze tych mężczyzn, która przyjechała na miejsce zdarzenia. Kobieta została zabrana do Szpitala Powiatowego w Pińczowie w celu dalszej hospitalizacji

– mówił dyżurny WSKR.

 

Akcja gaśnicza strażaków zakończyła się dzisiaj około godziny 1.00 w nocy. Na miejscu zdarzenia pracowało 7 zastępów straży pożarnej.