Konkurs wiedzy patriotycznej o Romanie Dmowskim odbywa się już po raz siódmy. Organizatorzy ogłosili temat, termin i nagrody tegorocznej edycji. Co ciekawe, zmieniła się jego formuła i swoim zasięgiem obejmuje teraz całą Polskę. Zobacz kto i jak może wziąć w nim udział.

 

„Suwerenność to wolność samodecydowania”- oto temat przewodni tegorocznej edycji. Białostocka Fundacja Obowiązek Polski we współpracy z Civitas Christiana i Młodzieżą Wszechpolską już od siedmiu lat organizuje konkurs wiedzy patriotycznej o Romanie Dmowskim, który – jak czytamy na jego wydarzeniu na portalu społecznościowym – „ma promować patriotyzm wśród młodzieży, popularyzować historię Polski, a w szczególności przypominać o wielkim dorobku intelektualnym jednego z najwybitniejszych polskich mężów stanu – Romana Dmowskiego.”. Zbiorowa świadomość społeczna o zasługach dla niepodległości Polski ojca Idei Narodowej jest wciąż niedostateczna, dlatego konkurs i rozwój jego formuły jest szczególnie ważny. Nieprzypadkowo jego odbiorcy to młodzież w wieku szkolnym, która rywalizując o atrakcyjne nagrody, poszerza swoją wiedzę na temat Dmowskiego i jego wciąż aktualnej myśli.

 

Jak wspomniano powyżej, konkurs jest skierowany do uczniów szkół średnich i podstawowych. Polega na napisaniu eseju na wskazany temat na podstawie dzieł Dmowskiego i własnych przemyśleń. To zdaniem organizatorów ma poszerzać horyzonty intelektualne młodzieży oraz promować wiedzę i postawy patriotyczne. Dotychczasowe prace potwierdzają, że mimo młodego wieku, uczestnicy potrafią napisać eseje na wysokim poziomie. Konkurs zostanie rozstrzygnięty na uroczystej gali, zaś termin nadsyłania wypracowań mija 10 grudnia. Tegoroczne nagrody to m. in. laptopy, tablety i literatura. Wydarzenie można śledzić tutaj: Ogólnopolski konkurs wiedzy patriotycznej o Romanie Dmowskim.

 

W tym roku konkurs nawiązuje do setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Roman Dmowski w swoich działach dogłębnie opisywał przyczyny upadku Rzeczypospolitej u krańca XVIII wieku oraz późniejsze zmagania Polaków o wywalczenie z powrotem suwerennej ojczyzny. Po 1918 roku Dmowski wciąż aktywnie uczestniczył w życiu społeczno-politycznym, a nawet zajmował ważne stanowiska publiczne, jak urząd ministra spraw zagranicznych w rządzie Władysława Grabskiego. Po niesławnym Zamachu Majowym poświęcił się oddolnej pracy i budowania obozu narodowego. Miał kluczowy udział przy powoływaniu m. in. Stronnictwa Narodowego czy Młodzieży Wszechpolskiej – wiodących organizacji II RP. Konkurs wpisuje się w styl działania Romana Dmowskiego, który podkreślał wagę wychowania ideowego młodzieży. Patronat nad wydarzeniem objęli: JE Abp ks. Tadeusz Wojda Metropolita Białostocki, Podlaski Kurator Oświaty, Instytut Pamięci Narodowej oraz Wojewoda Podlaski.

 

Bartosz Sokołowski

 

Przy okazji ostatniego Marszu Niepodległości, odbywającego się w stulecie odzyskania przez Polskę, po 123 latach niewoli, wolności, pojawiły się gdzieniegdzie głosy, że powinien być to „marsz wszystkich Polaków”. Śmiem jednakowoż twierdzić, że Marsz Niepodległości nigdy nie był i nie będzie dla wszystkich. I bardzo dobrze!

 

Już sama nazwa wskazuje, że ów marsz, jest formą uczczenia niezależności naszego państwa. Jest sposobem zarówno na pokazanie dumy z naszych przodków, którzy o nią walczyli, radości z tego, że żyjemy w niepodległym narodowym państwie, oraz troski o tejże niepodległości zachowanie. 

 

A więc, wręcz z definicji, na Marsz nie powinni czuć się zaproszeni zwolennicy Unii Europejskiej w formie federacji państw o bardzo okrojonej suwerenności. Czyli, krócej mówiąc, tzw. „federaści”. Zwłaszcza ci biegający na skargi na własny kraj do różnych zagranicznych instytucji. Nie wspominam już nawet o bardziej „odjechanych” ruchach, chcących politycznej unifikacji świata czy uzależnienia na przykład od Rosji.

 

Jednak troska o niepodległość naszej Ojczyzny, to także, siłą rzeczy, dążenie do tego, by działo się w niej jak najlepiej. Na Marsz Niepodległości nie powinni się więc czuć zaproszeni zwolennicy gospodarczej czy medialnej zależności od innych państw, na przykład Niemiec. A tym bardziej osoby za taką zależność odpowiedzialne, zwłaszcza politycy, którzy w tej materii podejmowali niekorzystne dla Polski decyzje.

 

Wreszcie na Marszu Niepodległości nie ma miejsca na promocję ideologii szkodliwych dla naszej (prawdziwej) europejskiej cywilizacji. Nie ma miejsca na promowanie się środowisk LGBT, nie ma miejsca na szerzenie tzw. ideologii gender i agresywnego feminizmu, nie ma miejsca na antyklerykalną propagandę, wreszcie nie ma miejsca na otwarte popieranie legalności aborcji. Nie wspominając już o zakazanych prawnie ideologiach: nazizmie i komunizmie.

 

No i oczywiście nie ma na Marszu Niepodległości miejsca dla prowokatorów. Ludzi, którzy przychodzą nań tylko po to, by skompromitować to piękne wydarzenie. Czy to poprzez spowodowanie burdy, czy poprzez prezentację niestosownych, na przykład rasistowskich, haseł. Osoby takie powinny być jak najszybciej przechwytywane i usuwane ze zgromadzenia.

 

Tak więc, raz jeszcze, Marsz Niepodległości nie jest dla wszystkich. Jest dla osób ceniących naszą, jako narodu, suwerenność. Jest dla osób dumnych z historii naszego kraju. Jest dla osób kochających swoją Ojczyznę. Jest dla osób szanujących naszą kulturę, ze wszystkimi jej elementami, w tym z dziedzictwem wiary chrześcijańskiej. A przede wszystkim jest dla osób, które niezależnie od tego która tradycja: sanacyjna, endecka czy jeszcze inna, jest im najbliższa, chcą manifestować swoje przywiązanie do wartości narodowych w sposób pokojowy.

 

 

Fabian Myśliwiec- działacz Młodej Endecji oraz Fundacji Pro-Prawo do Życia, absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, jak sam o sobie mówi, jest „propagatorem zdroworozsądkowego myślenia”.

 

 

Fot.: Pixabay