Od dziś kodeks karny w Brunei (Azja) powiększył się o kilka surowych zasad. Wśród nich znalazła się kara śmierci poprzez ukamienowanie za odbycie stosunku płciowego dwóch osób tej samej płci, a także amputacja ręki złodziejowi.

 

Homoseksualizm już wcześniej w Brunei uważany był za przestępstwo, za które groziła kara do 10 lat pozbawienia wolności. Według nowego prawa osoby uprawiające seks z osobą tej samej płci zostaną ukarane pod warunkiem, że faktowi temu dowiedzie czterech świadków, bądź sami przyznają się do winy.

 

Tak surowa kara grozić będzie również za popełnienie gwałtu, zdradę małżeńską, grabież oraz obrażanie proroka Mahometa. Za dokonanie aborcji grozi chłosta, za przestępstwo traktowane jest także zachęcanie muzułmanów do lat 18 do przejścia na inną religię niż islam.

 

Nowe zasady obowiązywać będą przede wszystkim muzułmanów, ale część z nich obejmują także innych wyznawców. Warto zaznaczyć, że w kraju liczącym ok. 420 000 mieszkańców, wyznawcy islamu stanowią dwie trzecie ludności.

 

ONZ zaapelowała już do władz Brunei, aby zrezygnowały z tak restrykcyjnych kar. Również obrońcy praw człowieka z Human Rights Watch określili zmiany w państwie jako „wyjątkowo barbarzyńskie”, a organizacja Amnesty International jako „bardzo wadliwe i zawierające liczne zapisy łamiące prawa człowieka”. Nowy kodeks karny nie spodobał się także aktorowi George’owi Clooneyowi i innym celebrytom, którzy wystąpili o bojkot luksusowych hoteli należących do Agencji Inwestycyjnej Brunei, na której czele stoi władca kraju, 72-letni sułtan Hassanal Bolkiah.

 

Ostatnią egzekucję w Brunei wykonano w 1957 roku. Eksperci, na których powołuje się agencja dpa twierdzą jednak, że szansa na przywrócenie kary śmierci jest mało prawdopodobna.

 

Źródło: rmf24.pl
Fot.: pixabay.com
EM