Paweł Chruszcz, brat posła Sylwestra Chruszcza (WiS/Endecja) był radnym Głogowa, który tropił różnorakie afery związane z lokalnymi sprawami oraz niejasnościami mającymi miejsce w funkcjonowaniu spółki KGHM. Sam pracował również jako Kierownik Centrum Logistycznego w Ruch S.A. co pozwalało mu na poznanie z bliska błędów pojawiających się w spółce miedziowej. Niestety, głogowski radny został znaleziony martwy, powieszony na słupie energetycznym w gminie Pęcław. Prokuratura wciąż bada sprawę tej tajemniczej śmierci.

 

Paweł Chruszcz był również koordynatorem dolnośląskich struktur stowarzyszenia Endecja, a w radzie gminy Głogów zasiadał m.in. w komisji ekologii, zdrowia, sportu i turystyki. Jedną z kwestii, którą od kilku lat się nieustępliwie zajmował był problem stężenia arsenu w powietrzu nad Głogowem. W tej właśnie sprawie zareagowała prokuratura.

 

Jak donoszą lokalne dolnośląskie media, Wrocławska Prokuratura Regionalna skierowała do Najwyższego Sądu Administracyjnego skargę kasacyjną w sprawie zanieczyszczenia powietrza arsenem w mieście Głogów.

 

Prokuratura Regionalna we Wrocławiu wystosowała we wtorek komunikat, w którym poinformowano, że prokurator nie zgadza się ze stanowiskiem jakie przyjął sąd administracyjny, który stwierdził iż działanie nowych instalacji Huty Miedzi Głogów nie przekłada się negatywnie na stan środowiska i nie zagraża życiu oraz zdrowia lokalnych mieszkańców.

 

W treści skargi, prokurator wskazuje m.in. na „nieuzasadnione przyjęcie przez sąd, że eksploatacja nowych instalacji i urządzeń objętych zintegrowanym zezwoleniem nie powoduje przekroczenia standardów emisyjnych, jak również pogorszenia stanu środowiska oraz zagrożenia dla ludzi, podczas gdy od kilku lat Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska odnotowuje przekroczenie dopuszczalnych poziomów substancji szkodliwych dla zdrowia w postaci arsenu”. Taką ocenę zaistniałej sytuacji czytamy w opublikowanym komunikacie prokuratury.

 

Prokurator zauważa też, że Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska od kilku lat odnotowuje przekroczony poziom dopuszczalnej ilości arsenu w powietrzu. W 2017 roku, poziom ten miał zostać przekroczony o 504%. Zdaniem prokuratora, jest to „niepodważalny dowód, że standard jakości środowiska faktycznie nie jest dochowany”.

 

Od kilku lat nad problemem zanieczyszczenia powietrza w Głogowie trwa żywa dyskusja. Istnieją również podejrzenia, że wyniki pomiarów stężenia arsenu mogą być fałszowane. Zawiadomienie w tej sprawie trafiło do prokuratury już w 2015 roku. Jedną z osób mocno zaangażowanych w rozwiązywanie tej sprawy pełnej niejasności był własnie ŚP. radny Paweł Chruszcz. Wciąż nie jest wyjaśnione jakie okoliczności towarzyszyły jego śmierci. Prokuratura bada sprawę pod kątem trzech ewentualnych wątków: samobójstwa, samobójstwa pod presją lub innym udziale osób trzecich oraz zabójstwa z upozorowaniem samobójstwa.

 

Biznesmen Zbigniew S. trafił do aresztu z powodu działań na szkodę jednej ze spółek w Krakowie. Prokuratura zarzuciła mu również straty w wysokości prawie 30 mln zł. Mężczyzna znany jest m.in. z ujawnienia akt afery podsłuchowej.

 

– Sprawa dotyczy w głównym zakresie podjętych w roku 2014 działań związanych z nieprawidłowościami w obrocie mieniem spółki Viamot S.A. w Krakowie, skutkujących powstaniem szkody w wielkich rozmiarach w tej spółce (łączna kwota ok 29 milionów złotych)

– poinformowała prokuratura.

 

Jak informuje portal dorzeczy.pl, ustalono, że osoby, które miały pracować nad kondycją firmy, w rzeczywistości wyrządzały jej szkodę. Podejmowały one czynności mające na celu wyprowadzenie składników majątku spółki poprzez m.in. zbywanie nieruchomości, które do niej należały, po niskich cenach.

 

Zbigniew S. usłyszał w czwartek zarzuty.

– Dotyczą one wyrządzenia szkody majątkowej spółce w wielkich rozmiarach i w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, poświadczenia nieprawdy w dokumentach w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, a także udaremnienia lub uszczuplenia zaspokojenia wielu wierzycieli

– przekazała Prokuratura Krajowa.

 

Biznesmen nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Grozi mu do 10 lat więzienia – czytamy na portalu internetowym dorzeczy.pl.