Przez  ostatnich pare lat, totalna opozycja niejednokrotnie wykazywała się agresją słowną, a nawet fizyczną. Jeden z aktywistów „Obywateli RP” obraził niegdyś młodą dziennikarkę. Do szarpania przedstawicieli dochodziło też niejednokrotnie. Dziś natomiast agresywnego zachowania ze strony zwolenników totalnej opozycji doświadczył marszałek senior Kornel Morawiecki, będący legendą Solidarności Walczącej. Potrzebna była interwencja policji.

 

 

Lider Wolnych i Solidarnych Kornel Morawiecki w swoim życiu wraz z bliskimi (w tym synem dzisiejszym premierem) musiał sporo wycierpieć w ramach swojej walki o wolną od komunizmu Polskę. Zakładał on Solidarność Walczącą. Przez swoją patriotyczną działalność był w różny sposób prześladowany przez totalitarne władze. Doświadczył osadzenia w areszcie przy ul. Rakowieckiej, a także deportowany z Warszawy do Wiednia. Bardzo symboliczne znaczenie mają nagrania, na których widać jak Kornel Morawiecki „odprowadzany” na pokład samolotu, do końca dosłownie stawiał opór komunistycznym służbom.

 

Niestety jak widać również w naszych czasach, marszałek senior doświadcza agresji wobec swojej osoby. Tym razem jednak jego przeciwnicy znaleźli się po stronie opozycji. Pod Sejmem odbywała się dziś manifestacja takich środowisk jak m.in. „Obywatele RP”, KOD czy też Ogólnopolski Strajk Kobiet. Kiedy Kornel Morawiecki opuszczał budynek Sejmu, uczestnicy tego protestu osaczyli jego osobę utrudniając mu w napastliwy sposób spokojne przejście wykrzykując hasło: „Będziesz siedział!”. Nazywano legendę podziemia antykomunistycznego także „zdrajcą”. Od  protestujących, marszałka seniora oddzielili interweniujący funkcjonariusze policji.

 

Grupa sympatyków opozycji totalnej zaczęła podążać za policyjnym kordonem ochraniającym Kornela Morawieckiego nadal wykrzykując szkalujące go słowa.

 

 

Lider „Obywateli RP” Paweł Kasprzak, zaapelował w takiej sytuacji, aby zaprzestali tego działania. Stwierdził przy tym, że walczą oni o „godność każdego człowieka”. Pomimo tego jednak na swoim twitterowym profilu, organizacja „Obywatele RP” pochwaliła się swoimi wybrykami.

 

 

 

Jak podaje serwis informacyjny PAP, o śmierci byłej działaczki opozycyjnej PRLu i posłance po roku 1989 , wicemarszałek Sejmu i senator Oldze Krzyżanowskiej poinformował w piątek prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

Paweł Adamowicz napisał na jednym z portali społecznościowych „Zmarła profesor Olga Krzyżanowska. Osoba niezwykłej kultury, intelektu i zasług. Córka legendarnego dowódcy wileńskiej brygady AK, sama w czasie II wojny światowej była harcerką Szarych Szeregów. Odznaczona Krzyżem Walecznych. W 1980 wstąpiła do +Solidarności+. Lekarka i wicemarszałek Sejmu, senator, ale przede wszystkim wspaniały człowiek. Będzie nam Jej brakowało!”

Olga Krzyżanowska urodziła się w Warszawie 10 września 1929 roku. Była córką dowódcy Armii Krajowej na Wileńszczyźnie podpułkownika Aleksandra Krzyżanowskiego ps. Wilk.
W swoich nastoletnich czasach należała do Szarych Szeregów.
Za swoją patriotyczną działalność została odznaczona Krzyżem Walecznych.
Ukończyła Akademię Medyczną w Gdańsku, następnie podjęła się pracy w szpitalach w Pucku i Gdańsku.
Wstąpiła do „Solidarności” w 1980 roku.

Swoją działalnością polityczną zadebiutowała jako posłanka Sejmu już w roku 1989 roku. Stanowisko to obejmowała aż do 2001 roku. Należała do Komitetu Obywatelskiego, Unii Demokratycznej a także Unii Wolności.
W 2001 roku została wybrana na senatora, należąc do reprezentacji Bloku Senat 2001.
Była osobą aktywną społecznie i politycznie, działała między innymi w Kongresie Kobiet, z kolei w 2010 roku była członkinią komitetu poparcia dla prezydentury Bronisława Komorowskiego.

Do zdarzenia doszło w trakcie spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim w sali BHP w Stoczni Gdańskiej. Kiedy szef rządu zakończył swoje przemówienie, zgromadzeni na miejscu ludzie zaczęli krzyczeć: „Lech Wałęsa! Solidarność! Hańba!”. Doszło ponadto do szarpaniny, wyrywane zostały również transparenty. Jak twierdzi jedna z protestujących osób, została pobita.

 

Jak informuje serwis onet.pl, manifestanci zjawili się z banerami przeciwko Prawu i Sprawiedliwości, mieli ze sobą między innymi transparent głoszący „Pycha i Szmal” z logiem PiS.

– Tutaj wspaniali ludzie tacy jak Anna Walentynowicz czy Andrzej Gwiazda, Alina Pieńkowska, Andrzej Kołodziej i Hilary Jastak. I na pewno jeszcze kilka osób – niektóre z nich po innej stronie sceny politycznej, ale wszyscy oni odegrali wielką rolę w ruchu Solidarności. Ten ruch odegrał z kolei wielką rolę i jest dla nas wielkim drogowskazem

–  mówił premier.

 

Na te słowa, a także zwolenników byłego prezydenta, reszta zgromadzonych zaczęła krzyczeć: „Bolek! Bolek! Bolek!”.

 

W tłumie doszło do przepychanek. Premier Morawiecki podjął próbę ponownego zabrania głosu, jednak nie udało się uspokoić obecnych na sali. Kiedy skandowano „Kłamca!”, szef rządu opuścił miejsce spotkania.

 

Zebrani ludzie zaczęli wyrywać sobie transparenty. Na miejscu pojawiła się policja. Doszło również do bijatyki.

W rozmowie z ,,Rzeczpospolitą” były prezydent Polski wyraził swoje zdanie na temat m.in. sankcji, nałożonych na nasz kraj.

 

– Sankcje nie powinny być nałożone na Polskę, ale na rządzących z PiS – powiedział dla ,,Rzeczpospolitej”.

 

Co więcej, Wałęsa uważa, że aktualny prezydent, premier oraz Jarosław Kaczyński powinni stać się persona non grata w Unii Europejskiej.

 

– A Morawiecki niech się nie miesza, bo jak bylibyśmy złośliwi, to Morawieckiego ojca postawilibyśmy pod sąd za zdradę – oznajmił Wałęsa.

 

– Kiedy Solidarność była słaba, kiedy komuna nas rozbijała, on powołał Solidarność Walczącą. Kornel Morawiecki to rozłamowiec od samego początku i do dzisiaj nim pozostał – stwierdza.

 

– Niech nie żartuje teraz, że Solidarność Walcząca obaliła komunizm. Zdezerterował z Polski. Mówił, że go wywieźli. Jakby nie chciał toby nie pojechał – skwitował Wałęsa w wywiadzie dla ,,Rzeczpospolitej”.

 

Lech Wałęsa uważa, że Kornel Morawiecki „wbił nóż w plecy Solidarności w najtrudniejszym momencie”. Dziennikarz, przeprowadzający wywiad zaczął się zastanawiać, czy powinno przenosić się żal z ojca na syna. Wałęsa uważa jednak, że Mateusz Morawiecki został wychowany w myśl ,,naród ponad prawem”.

 

– Co to za wychowanie?! Zgadzam się, że konstytucja obecna może się nie podobać, tylko dlaczego Morawiecki przysięga na konstytucję i ją łamie? – oburza się Wałęsa.

 

Uważa on, że konstytucja powinna być zmieniona, „ale nie przez tych oszukańców”.

 

Był przyjacielem innej ikony antykomunistycznego podziemia śp. Anny Walentynowicz oraz byłego Prezydenta Polski śp. Lecha Kaczyńskiego. Uczestniczył w wydarzeniach z Grudnia ’70.

 

Był działaczem Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża oraz „Solidarności” Stoczni Gdańskiej, do której dołączył po sierpniu 1980 roku.

 

Maciej Miatkowski odszedł 20 grudnia. Jeszcze zupełnie niedawno, bo pięć dni wcześniej odbierał Krzyż Wolności i Solidarności. Uroczystość ta miała miejsce w jego domu, ze względu na stan zdrowia pana Miatkowskiego. Odznaczony został przez dr. Jarosława Szarka, prezesa IPN.