Małżeństwo Liliany Prymy i Charliego Oleksy, młodego podróżnika trwało zaledwie rok. Ceremonia ślubu była bardzo głośna. Para wzięła ślub na Karaibach. Teraz pozostał jedynie skandal, niesmak…

 

Pryma zdobyła sławę dzięki projektowi Project Runway, jak i dzięki współpracy z marką La Mania. Od pewnego czasu tworzy również własną.

 

Były mąż, Charlie Oleksy twierdzi, że Pryma założyła ją jeszcze w trakcie trwania małżeństwa, przy czym to on sfinansował ten projekt. Para wynajmowała także luksusowe mieszkanie            w Warszawie. Z ich zdjęć publikowanych Instagrama można wnioskować też, że podróżowali po całym świecie.

 

Z informacji podanych, przez „Super Expressu” wynika, że Charlie czuje się wykorzystany finansowo przez Prymę – okazuje się, że przed rozwodem przepisał na nią swoją firmę.

 

Były mąż nagrał nawet piosenkę, w której śpiewa, co sądzi o żonie: „Była dla mnie całym światem, a ja dla niej bankomatem”.

 

 

 

Źródło: nczas.com
fot. instagram.com
LS

Pod dużym naciskiem opinii międzynarodowej, Maroko w 2004 roku wprowadziło reformę kodeksu rodzinnego. Od tej pory legalny wiek do zamążpójścia wzrósł z 15 do 18 roku życia.

 

Okazuje się, że to prawo papierowe nie jest koniecznie przestrzegane. Tradycja okazała się znacznie silniejsza. Wiele nieletnich dziewcząt nadal wychodzi za mąż, a pewne luki w przepisach pozwalają ominąć prawo.

 

W 2018 roku otwarto możliwość legalizacji małżeństw z nieletnimi. Dotyczyło to około 25 000 poślubionych nieformalnie dziewcząt w wieku poniżej 18 roku życia.

 

Miał być to wyjątek, jednak niemal natychmiast stał się regułą, a liczba takich małżeństw rośnie.

 

Od 2011 roku zauważono tendencję spadkową małżeństw z nieletnimi. Teraz tendencja wyraźnie się odwróciła.

 

Źródło: nczas.com
fot. Twitter.com
LS

Takiego przebiegu ceremonii zaślubin nikt się nie spodziewał! No, poza jedną kobietą, która podczas uroczystości postanowiła wparować do kościoła ubrana w białą suknię i błagać dawną miłość swego życia o wybaczenie i gwarantować dożywotnie pranie skarpetek. Nadzieja matką głupich…

 

To był prawdziwy koszmar zarówno dla pary młodej, jak i wszystkich kapłanów i zgromadzonych na uroczystości gości. Podczas jednego z obrzędów ślubnych, do budynku wtargnęła była dziewczyna pana młodego, błagając mężczyznę o powrót. Zmieszany sytuacją młody próbował odwrócić uwagę przyszłej małżonki, wciąż trzymając swoją ukochaną za rękę, łapiąc jej twarz i patrząc na nią. Ta jednak nie wytrzymała i zostawiła dwójkę samych.

 

 

Mówią, że takie wydarzenia jak ceremonia ślubna zapamiętywane są do końca życia. Coś w tym jest…

Źródło: nczas.com
Fot.: YouTube – The AIO Entertainment
EM

To miał być najszczęśliwszy dzień w ich życiu. Para z Uzbekistanu przysięgła sobie miłość do grobowej deski. Grobowe były na pewno miny nowożeńców. Widać je na krótkim filmie z wesela, który trafił do sieci. Kamera uchwyciła też skandaliczne zachowanie pana młodego, który na oczach zszokowanych gości, uderzył swoją partnerkę.

 

Nie wiadomo, kiedy dokładnie powstało nagranie. Zagraniczne media donoszą jedynie, że widać na nim parę z Uzbekistanu. Choć to ich wesele, nowożeńcy nie wyglądają na szczęśliwych. Ponurzy próbują tortu. Najpierw kosztuje go panna młoda. Później daje kawałek partnerowi, w międzyczasie trochę się z nim drocząc. Nie wiedzieć czemu doprowadza tym mężczyznę do szału.

 

Na filmie widać, jak pan młody z impetem uderza wybrankę w twarz. Robi to na oczach zszokowanych gości.

 

Wstrząsające nagranie trafiło do sieci. Obejrzały je już tysiące internautów. – Tego faceta trzeba nauczyć zachowania wobec innego człowieka. Ona zaś musi wystąpić o unieważnienie małżeństwa. Jak najszybciej – skomentowała sprawę jedna z osób. – Mam nadzieję, że ten ślub przerwano – dodała kolejna.

 

Źródło: fakt.pl
fot. youtube.com
LS

Dwudziestoletnia Felicity Kadlec połączyła się węzłem małżeńskim z… lalką zombie, która, jak twierdzi Felicity, jest miłością jej życia.

 

 Niecodzienna ceremonia miała miejsce w Tiverton, Rhode Island w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Dziewczyna wydawała na ślub z lalką 500 dolarów, pokrywając koszty dekoracji, sukienki ślubnej oraz garnituru dla lalki zombie o imieniu Kelly.

 

Gośćmi ceremonii byli przyjaciele panny młodej oraz osiem innych lalek zombie.

 

Felicity, twierdzi, że po zatwierdzeniu „małżeństwa” z Kelly, jej świat jest teraz kompletny, a ona czuję się spełniona.

 

Panna młoda opisuje swój ślub, jako piękny i perfekcyjny, czyli dokładnie taki o jakim marzyła…

 

 

 

Źródło: ladbible.com
fot. youtube.com
LS

W mieście Kolding, w Danii, zapadł wyrok 2,5 roku pozbawienia wolności dla 50-latka, który zgwałcił swoją córkę w noc poślubną. Mężczyzna zaczął współżyć z 20-latką, bo jak utrzymuje, pomylił ją z żoną. Dowodem w tej sprawie były SMSy, pisane między córką a ojcem oraz zeznania ofiary.

 

Cała zajście miało miejsce w sierpniu 2017 roku. 50-latek zaprosił swoją córkę, aby wraz z rodziną i znajomymi bawiła się w jednym z najważniejszych dni w jego życiu. W pewnym momencie, zmęczona huczną zabawą 20-latka położyła się spać, udała się do apartamentu nowożeńców i położyła się w łóżku młodej pary.

W czasie zabawy, ojciec również udał się do pokoju. Mężczyzna położył się w tym samym łóżku, w którym leżała jego córka. Potem doszło do czegoś, co nie powinno się wydarzyć.      50-latek zaczął współżyć ze swoją córką.

 

Na początku ojciec 20-latki zarzekał się, że nie zgwałcił własnej córki. Później wyznał, że w trakcie wesela „urwał mu się film”. Jednak to nie zeznania świadków przeważyły o karze dla 50-latka, a wymiana SMS-ów między ojcem a córką.

 

„Nie pojadę z tobą do Berlina. Uważam, że powinniśmy przestać utrzymywać wszelkie kontakty. Nie mogę się pogodzić z tym, co mi zrobiłeś” – brzmiał ten, który 20-latka napisała do ojca. Jak podają duńskie portale, mężczyzna miał pomylić córkę z własną żoną. „Wybacz. Pomyliłem się. Myślałem, że to X (tu pada imię żony – red. warszawawpigulce.pl)” – odpowiedział

 

Opis gwałtu jest brutalny. Córka nie była tak mocno pijana jak jej ojciec. Miała wielokrotnie prosić go, aby się opamiętał. Mężczyzna pobił córkę, przełamał jej opór i zgwałcił ją.

 

Mężczyznę został skazany przez sąd na 2,5 roku pozbawienia wolnośći. Dodatkowo ma wynagrodzić krzywdę swojej córce, płacąc jej odszkodowanie w wysokości 60 tysięcy koron.

 

Źródło: fakt.pl
fot.Wikipedia Commons
LS

 

Brazylijski piłkarz, który niegdyś zadziwiał cały świat swoją grą i efektownymi trickami na boisku, dziś zadziwia wielu ludzi tym jak układa sobie swoje życie osobiste. O sprawie poinformowały brazylijskie media.

 

Popularny dawny reprezentant Brazylii Ronaldinho Gaúcho, występował w czasach swojej piłkarskiej świetności w takich znanych europejskich klubach jak FC Barcelona czy AC Milan. Dziś ma obecnie 38-lat, a niedawno sformalizował związek z dwiema kobietami… jednocześnie.

 

Piłkarz żyje ze swoimi partnerkami od grudnia. Cała trójka żyje wspólnie w willi wartej 5 000 000 funtów w Rio de Janeiro. Kobiety, które od niedawna są formalnie żonami legendarnego zawodnika to Priscilla Coelho i Beatriz Souza.

 

Gaúcho zaczął spotykać się z Beatriz Souza ok. dwa lata temu. Z czasem jednak powróciła do niego dawna miłość, którą jest Priscilla Coelho. Sportowiec zdecydował się na życie z dwiema kobietami naraz, a one co może być zaskakujące zaakceptowały takie rozwiązanie i przyjęły oświadczyny. Miejscowe media przekazują, że „miłosny trójkąt” został formalnie zatwierdzony.

 

Odbył się nawet ślub w bogatej dzielnicy Rio de Janeiro- Barra da Tijuca. Uroczystość miała mieć jednak kameralny charakter. Obydwie małżonki, miały otrzymać oprócz perfumy o tym samym zapachu, po 1500 funtów z możliwością wydania ich na taki cel jaki zechcą. Wszystko to w prezencie od piłkarza.

 

Temu jakie „życie rodzinne” wybrał sobie Ronaldinho przeciwna jest jego siostra- Deisi. Nie była ona nawet obecna na zaślubinach.

 

Do zdarzenia doszło w małopolskiej miejscowości Rzezawa, położonej nieopodal Bochni. Kierowca samochodu marki Fiat Panda wjechał w ludzi pod kościołem, w którym właśnie zakończyła się uroczystość zaślubin, a młoda para opuszczała świątynię. Pojazd był na włoskich numerach rejestracyjnych.

 

Mężczyzna w niedzielne popoludnie potrącić miał w sumie 5 osób (3 rowerzystów oraz 2 pieszych). Niestety jedna z osób zmarła w wyniku odniesionych obrażeń. Dwójka z czterech pozostałych poszkodowanych w zdarzeniu ludzi jest w stanie ciężkim.

 

Kierowcą samochody okazał się być 52-letni mieszkaniec Śląska, którego ludzie zatrzymali kiedy po wjechaniu w ludzi próbował uciekać. To podczas ucieczki potrącił ostatniego z pieszych po ok. 150/200 metrach od wjechania w ludzi pod kościołem i wtedy wówczas został powstrzymany. Zdaniem świadków, sprawca miał wówczas wyznać, iż chciał „posprzątać chodnik z ludzi wychodzących z kościoła”. Mężczyzna miał być trzeźwy. Tragedia rozegrała się na oczach ludzi obecnych na ślubie.

 

Na miejsce wezwano karetki oraz policję. W ręce funkcjonariuszy przekazano 52-latka, który został zatrzymany. Zgodnie z opinią lekarza, mężczyzna został przeniesiony do szpitala psychiatrycznego. Wynika to z faktu, że po aresztowaniu jego zachowanie miało odbiegać od normy oraz sugerować, że sprawca tragedii ma problemy psychiczne.

 

– Z ustaleń prokuratury wynika, że sprawca zjechał na przeciwległy pas ruchu i wjechał na chodnik, gdzie potracił pięć osób: troje rowerzystów i dwie osoby piesze, a następnie kolejnego pieszego. W wyniku doznanych obrażeń jedna osoba zmarła, jedna jest w stanie ciężkim, a trzy mają inne obrażenia, których skala będzie ustalana – przekazał prokurator Mieczysław Sienicki z Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.

 

 

 

 

Choć Dorota Rabczewska należy do najbardziej rozpoznawalnych gwiazd polskiej estrady, to tę informację udało się jej utrzymać w tajemnicy. Dziś popularna piosenkarka poinformowała: „wyszłam za mąż”. Młodej parze życzymy wytrwałości na nowej drodze życia.

 

„Kochani, z radosnym sercem informuję Was jako pierwsza: wyszłam za mąż. Pierwszy raz w życiu mogę powiedzieć, że osoba, której oddałam serce i zaufałam w tej życiowej decyzji, to jednocześnie moj ukochany i przyjaciel. Ta mieszanka stała się możliwa dzięki temu, że rosła w sile z dala od mediów… Ale teraz już mogę wykrzyczeć to całą piersią!!!! KOCHAM GO!” – napisała „Doda” na swoim profilu społecznościowym.

 

 

To był burzliwy czas w życiu piosenkarki. 22 listopada 2017 Dorota Rabczewska została zatrzymana przez prokuraturę okręgową w Warszawie celem złożenia wyjaśnień w sprawie dotyczącej stosowania gróźb w stosunku do jej byłego partnera, Emila Haidara. Mężczyzna miał być zmuszany do: cofnięcia wniosków o ściganie Rabczewskiej w postępowaniach karnych i wszczęcie postępowania egzekucyjnego, cofnięcia prywatnego aktu oskarżenia, zaniechania kontynuowania wszelkich innych postępowań, w których stroną jest piosenkarka, a także zaniechanie publicznych i prywatnych negatywnych wypowiedzi na ten temat.

 

Artystce przedstawiono zarzuty „nakłaniania, wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami, bezpośrednich wykonawców, również objętych zarzutami, do zmuszania Emila H. do określonego zachowania, poprzez kierowanie wobec niego gróźb bezprawnych oraz wywierania przy użyciu groźby bezprawnej wpływu na Emila H. jako świadka i oskarżyciela w postępowaniach, w których stroną jest Dorota R.”. Wokalistka nie przyznała się do zarzucanych jej czynów i po złożeniu wyjaśnień została wypuszczona na wolność. Prokuratura zastosowała wobec niej środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji połączonego z zakazem kontaktowania się z osobami, które w tej sprawie posiadają status podejrzanych oraz z pokrzywdzonym, zakaz opuszczenia kraju i poręczenie majątkowe w wysokości 100 tysięcy złotych.