Wybory do europarlamentu są już coraz bliżej, w związku z czym trwa ciągły wyścig o głosy wyborców. O główną stawkę walczą ze sobą „Zjednoczona Prawica”- czyli PiS ze swoimi koalicjantami, takimi jak np. Solidarna Polska czy Polska Razem oraz „Koalicja Europejska”- powstała w opozycji do partii rządzącej. W jej skład wchodzą takie ugrupowania lewicowe jak np. Zieloni czy Nowoczesna, ale też PSL kierowany przez Władysława Kosiniaka-Kamysza. Teraz ze wsparcia „Koalicji Obywatelskiej” wycofał się znany polityk startujący wcześniej z list Platformy Obywatelskiej.

 

Ta deklaracja oraz wyjaśnienie z czego ona wynika padły na antenie Polsatu News. Gościem programu „Graffiti” był senator Jan Rulewski i to on negatywnie wypowiedział się o klubie, do którego należał do tej pory.

 

To jest rozstanie. Dziś modne jest brexit, polexit. Rulexit też jest możliwy. Nie mogę kontynuować misji, nie tyle w strukturach partyjnych, bo nie jestem członkiem partii, ale w klubie PO. Wychodzę dziś, ale się nie rozstaje, bo przecież Platforma wniosła w Polsce wiele elementów pozytywnych – wyjaśnił polityk podczas programu.

 

Jan Rulewski nie ukrywa, że podobnie jak dla innych polityków wycofujących się z „Koalicji Europejskiej” już wcześniej, i jemu nie odpowiadają lewicowe postulaty w tej koalicji.

 

Ja takiej Koalicji Europejskiej wspierać nie mogę. Przeszkadzają mi elementy lewicowe – stwierdził.

 

Za przykład zjawisk, które nie podobają mu się w ostatnich działaniach Platformy Obywatelskiej podał fakt, że w zawiązanej koalicji dano prawo komunistycznym działaczom przemycania wartości, o które kiedyś walczyli.

 

–  Dla mnie, człowieka na którego wyrok wydała historia, a ta historia mówiła: trzeba zwalczać komunę, komunę jako agenturalną instytucję Moskwy. Komuna wydała na mnie wyrok (…) Teraz ci funkcjonariusze PZPR przemycają wartości, których tak wytrwale bronili. Przemycają do koalicji. Jeśli ja przyjmuję, że ludzie mogą mieć poglądy lewicowe, nawet mogą być w SLD, to jednak uważam, że Platforma za daleko się posunęła wpisując na swoje listy funkcjonariuszy tamtego państwa, dlatego nie mogę nosić ulotki za panem Zemke – powiedział Jan Rulewski.

 

Senator przyznał również, że kolejnym powodem jego decyzji o opuszczeniu klubu PO jest fakt, że przyszły nowe czasy i wyrosło kolejne pokolenie.

 

–  Wyrosło nam nowe pokolenie, które ma doświadczenia wyniesione z gospodarki rynkowej, z funkcjonowania demokracji, z otwartości Polski i tym ludziom trzeba oddać inicjatywę – stwierdził.

 

W parlamencie, Jan Rulewski należał do klubu Platofrmy Obwyatelskiej od 2007 roku.

 

 

Źródło: Polsat News ; DoRzeczy.pl

Fot.: YouTube/Onet News

 

MB

 

Podczas spotkania z senator Anną Marią Anders we wtorek w Rzymie wicepremier Włoch Matteo Salvini potwierdził chęć wzięcia udziału w obchodach 75. rocznicy bitwy pod Monte Cassino 18 maja.

 

Polska placówka poinformowała PAP, że wtorkowe spotkanie sekretarz stanu i pełnomocnika Prezesa Rady Ministrów do spraw dialogu międzynarodowego z szefem włoskiego MSW było „dobrą kontynuacją rozmów”, przeprowadzonych podczas jego wizyty w styczniu w Warszawie. To wtedy Salvini przyjął zaproszenie na uroczystości na Monte Cassino.

 

Jak powiedziała Anna Maria Anders po rozmowach w Rzymie: „Jest dużo wspólnych tematów, które chcemy razem rozwijać”.

 

Publikując na swoim profilu na Twitterze zdjęcie z włoskim politykiem, senator napisała, że było to „świetne spotkanie”.

 

 

Źródło: nczas.com, twitter.com
fot. Wikipedia Commons
LS

Jak podaje Polska Agencja Prasowa, Prokuratura Krajowa powiadomiła we wtorek o przesłaniu do sądu akt oskarżenia ws. Józefa Piniora, oskarżonego o popełnienie przestępstw o charakterze korupcyjnym. Wraz z byłym senatorem oskarżeni zostali jego asystent oraz trzy inne osoby.

Pinior uznawany jest za jednego z najważniejszych opozycji w latach PRL na Dolnym Śląsku. Od początku procesu były senator nie przyznaje się do postawionych mu zarzutów. Grozi mu osiem lat pozbawienia wolności.

Jak pisze pap.pl: „Pinior został oskarżony o przyjęcie korzyści majątkowej w kwocie co najmniej 40 tys. zł w zamian za załatwienie w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju oraz w Komendzie Głównej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie korzystnego rozstrzygnięcia sprawy Tomasza G., biznesmena inwestującego na Dolnym Śląsku. Do popełnienia tego przestępstwa miało dojść w 2015 roku. O współudział został oskarżony asystent senatora Jarosław Wardęga.”

Natomiast Prokuratura Krajowa podaje: „”W toku postępowania administracyjnego podejrzany Józef P. podjął się załatwienia upoważnienia dla Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju do wyrażenia zgody na prawnie dopuszczalne odstąpienie od przepisów techniczno–budowlanych dla projektowanego budynku Galerii Handlowo–Usługowo–Rozrywkowej +Nowy Rynek+ w Jeleniej Górze, po uprzednim uzyskaniu pozytywnej opinii Państwowej Straży Pożarnej. Przyjęta przez b. senatora korzyść majątkowa została wpłacona na należący do niego rachunek bankowy”.

Józef Pinior i jego asystent zostali także oskarżeni o przyjęcie w 2015 roku obietnicy korzyści majątkowej o wysokości 20 tysięcy zł oraz przyjęcie korzyści majątkowej w kwocie odpowiednio 6 tysięcy zł oraz 5 tysięcy zł od podejrzanych Albina M. i Krystiana S. Jak podała Prokuratura Krajowa, w zamian za pieniądze oskarżeni podjęli się załatwienia koncesji na wydobywanie kopalin oraz powoływali się na wpływy w instytucjach państwowych.

Fotografie opublikował „Super Express”. Widać na nich jednego z polityków Prawa i Sprawiedliwości zupełnie nagiego. Zdjęcia wykonano na pustej nadmorskiej plaży. Teraz widoczny na zdjęciu senator wydał oświadczenie i zapowiedział kroki prawne.

 

Nieprzyjemna sytuacja spotkała senatora Jana Marię Jackowskiego. Fotoreporterzy wykonali politykowi zdjęcie, kiedy pozwolił sobie na orzeźwiającą kąpiel w morzu, z dala od ludzi. Plaża ta zlokalizowana jest nieopodal Białogóry. Senator musiał być wyjątkowo przekonany o tym, że jest sam w tej okolicy decydując się na zrzucenie ubrań. Fotoreporterzy jednak nawet tam dopadli Jackowskiego i upublicznili wykonane zdjęcia, a to oburzyło polityka PiS-u.

 

Tamtego słonecznego dnia, Jan Maria Jackowski zorganizował sobie przejażdżkę rowerową, a następnie przebiegł 12 km. To świadczy wkładaniu sporej energii w aktywność fizyczną przez senatora.

 

Taki tryb życia z pewnością jest dla niego ważny, szczególnie iż jakiś czas temu mówiło się o jego rzekomych problemach ze zdrowiem, po tym jak miał stracić przytomność i potrzebna była medyczna pomoc w galerii Promenada.

 

Po sporym opisanym wyżej wysiłku, polityk postanowił zregenerować swój organizm, przez kąpiel na jednej z nadmorskich pustych plaż, po uprzednim pozbyciu się ubrań oraz osuszenie się w promieniach Słońca. To własnie wykorzystał „Super Express”.

 

– Jestem morsem, kąpię się cały rok – stwierdził w rozmowie z SE senator i zaznaczył, że nie spodziewał się w tamtym miejscu osób postronnych, które stanowiła dzika plaża.

 

Jan Maria Jackowski zapowiada teraz w swoim oświadczeniu złożenie zawiadomienia do prokuratury oraz wstąpienie na drogę cywilną, w związku z publikacją zdjęć.

 

– Zdjęcia zostały wykonane podczas mojego czasu wolnego, a nie w trakcie wykonywania przeze mnie jakichkolwiek obowiązków zawodowych. Nie sposób uznać, iż każdy polityk jest 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu osobą publiczną – napisał senator. Dodał też, że przez całą sytuację on i jego rodzina padli ofiarą nienawistnych komentarzy.

 

 

 

 

 

 

 

Przecież nikt normalny nie chodzi do telewizji Info – powiedział Senator PO Jerzy Fedorowicz podczas programu emitowanego na antenie… TVP Info.

 

Do zabawnej sytuacji doszło w trakcie programu „Młodzież kontra…”, którego gościem był Jerzy Fedorowicz. Polityk nie wiedział, że mimo że program nagrywano w studiu TVP Kraków, emitowany jest on na antenie TVP Info.

 

Kiedy zadano mu pytanie dotyczące byłego wiceprezydenta Warszawy Jacka Wojciechowicza, który niedawno odszedł z PO zarzucając jej władzom niedemokratyczne zasady i wymóg uzyskiwania zgód na wizyty w programach publicystycznych, Fedorowicz powiedział, że nie wyobraża sobie prosić o zgodę  na występ w TV posła Jana Grabca.

 

– I powiedziałby mi, że mam nie iść do telewizji? Przecież nikt normalny nie chodzi do telewizji Info. A ja jestem u was w telewizji, to jest Trójka, bo uważam, że mam prawo rozmawiać z młodzieżą

– powiedział Fedorowicz.

 

Na te słowa natychmiast zareagował Sławomir Mokrzycki, który był prowadzącym. Szybko wyprowadził senatora z błędu i poinformował go, że program emitowany jest na antenie TVP Info.

 

– A to przepraszam, myślałem, że…

– uśmiechnął się Fedorowicz. Jego słowa zostały zagłuszone przez brawa roześmianej publiczności.

 

– Jestem z Krakowa, mamy redaktora z Krakowa, chciałbym, żeby zmiany, które są przeprowadzane przy okazji kolejnych zmian władzy, nie dotykały fachowców. Na szczęście w Krakowie często się to udaje

– powiedział.

 

 

 

Senat odrzucił wniosek Prokuratora Regionalnego w Katowicach o możliwość zatrzymania i tymczasowego aresztowania senatora Stanisława Koguta. Głosowanie było tajne, ale z informacji, jakie udało się zebrać wynika, że marszałek Karczewski głosował za przyjęciem wniosku. Głos w tej sprawie zabrała już także Beata Mazurek.

 

„Sprawozdanie Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Poselskich w sprawie złożonego za pośrednictwem Prokuratora Generalnego wniosku Prokuratora Regionalnego w Katowicach o wyrażenie przez Senat Rzeczypospolitej Polskiej zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie senatora Stanisława Koguta Marszałek Senatu w dniu 20 grudnia 2017 r. skierował wniosek do Komisji. Po rozpatrzeniu tego wniosku na posiedzeniu w dniu 16 stycznia 2018 r., na podstawie art. 7c ust. 5 w związku z art. 10 ust. 6 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora oraz art. 26 ust. 1 w związku z art. 27 ust. 1 Regulaminu Senatu, Komisja przedkłada: propozycję odrzucenia wniosku Prokuratora Regionalnego w Katowicach, złożonego w dniu 19 grudnia 2017 r., za pośrednictwem Prokuratora Generalnego o wyrażenie przez Senat Rzeczypospolitej Polskiej zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie senatora Stanisława Koguta” – czytamy na stronie Senatu RP.

 

 

19 grudnia funkcjonariusze CBA zatrzymali pięciu podejrzanych o korupcję. wnioski o areszt dla czterech podejrzanych o przyjmowanie korzyści majątkowych na łączną kwotę blisko 1,2 mln zł skierowała do sądu Prokuratura Regionalna w Katowicach. Wśród podejrzanych jest syn senatora Stanisława Koguta, Grzegorz K.

 

 

Senator Kogut został zawieszony w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości i dobrowolnie zrzekł się immunitetu. Tuż po głosowaniu, kiedy okazało się, że senatorowie nie zgodzili się na aresztowanie, nie potrafił opanować radość. Tymczasem na forach grzmi.

 

Jak podaje portal 300polityka.pl, powołując się na Wiadomości Polskiego Radia, jest wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej oraz tymczasowe aresztowanie senatora Koguta z Prawa i Sprawiedliwości.

Nie ma żadnego wniosku, ja zawsze będę bronił swojego dobrego imienia, uważam się naprawdę człowiekiem niewinnym, na każde wezwanie pana prokuratora zgłoszę się. Jak wpłynie wniosek, to ja składam immunitet, jestem człowiekiem honoru” – mówił wcześniej senator PiS Stanisław Kogut, cytowany przez portal 300polityka.

 

Jak będzie wniosek słowo honoru dałem i wam daję, że złożę immunitet senatora – podkreślał stanowczo, przekonując, że nigdy nie wziął żadnej łapówki.

Jak podaje portal wpolityce.pl do zatrzymania senatora może dojść już w najbliższym czasie. Prokuratura złoży dziś wniosek o uchylenie mu immunitetu.

 

Portal podaje informacje o przyjmowaniu łapówki przez senatora Stanisława Koguta. Mocne dowody są w posiadaniu CBA. Są to przede wszystkim nagrania, z których jasno wynika, że mężczyzna dopuszczał się przyjmowania korzyści majątkowych.

 

Wcześniej już informowaliśmy o zatrzymaniu czterech osób w Małopolsce, w tym syna senatora Stanisława Koguta. Dziś również on może zostać zatrzymany, a jego immunitet uchylony.

 

– Śledztwo CBA prowadzone jest w sprawie powoływania się pośrednictwa w załatwieniu spraw w zamian za korzyści majątkowe, powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych – oznajmił Kaczorek z CBA.

 

CBA dokonało zatrzymania czterech osób na terenie Małopolski. Tym razem w ręce śledczych wpadli prezes inwestora na rynku nieruchomości, prezes spółki Małopolskie Dworce Autobusowe, wiceprezes małopolskiej fundacji oraz biznesman z branży budowlanej.

 

Według pierwszych doniesień aresztowany wiceprezes fundacji to Grzegorz K. Jest on synem obecnego senatora RP.

 

Informację, dotyczącą zatrzymań potwierdził Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej CBA. Nie podał jednak żadnych imion ani nazwisk.

 

„Działania własne krakowskiej delegatury CBA prowadzone od roku w dwu wątkach korupcyjnego śledztwa na dużą skalę pozwoliły na zatrzymanie czterech osób” – powiedział Kaczorek.

 

„Sprawa dotyczy korzyści majątkowych łącznie na 1,17 mln zł” – dodał.

 

Wiadomo, że są przeszukiwane mieszkania i biura zatrzymanych. Co więcej, CBA miało także wejść do domu senatora, którego syn został zatrzymany.

 

– Śledztwo CBA prowadzone jest w sprawie pośrednictwa w załatwieniu spraw w zamian za korzyści majątkowe, powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych – oznajmił Kaczorek.