Jak informuje agencja prasowa Reuters, Komisja Europejska zdecydowała się skierować pozew przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Bruksela chce pozwać nasz kraj do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w związku z reformą wymiaru sprawiedliwości. Chodzi zwłaszcza o zmiany w Sądzie Najwyższym. Agencja Reuters podał tę informację w piątek, powołując się na „wysokiego urzędnika UE”.

Źródło zaznacza, że procedura może zakończyć się sankcjami finansowymi, choć w przeszłości zdarzało się to w wyjątkowych przypadkach. Jak pisze Reuters, według stantardów Unii Europejskiej reforma polskich sądów zagraża niezależności sądownictwa w naszym kraju.

Decyzję w sprawie pozwu Komisja Europejska miała podjąć już w tym tygodniu, ale jej ogłoszenie przesunęła do najbliższego poniedziałku, 24 września, ponieważ – według źródeł Reutersa – nie chciano ingerować w nieformalny unijny szczyt w austriackim Salzburgu.

Źródło: dorzeczy.pl, Reuters
fot. Wikipedia Commons

Jak podaje pap.pl, w Warszawie o godz. 21.00 rozpoczęła się demonstracja przed Pałacem Prezydenckim. Z kolei na Krakowskim Przedmieściu stanęła scena, na której wszyscy chętni mogli powiedzieć dlaczego protestują.

Demonstrujący mieli z sobą flagi państwowe i europejskie, zapalone świece, białe róże i transparenty, na których można było przeczytać m.in. „wolne sądy”, „konstytucja: Tak, demagogia PiS: Nie”, „Duda = obłuda”. Skandowano również między innymi „wszyscy razem pięści w górę, obalimy dyktaturę”, „precz z komuną”, „zdrajca’, ‚będziesz siedział”, „prezydentem jesteś słabym – długopisem do zabawy” i „zwyciężymy”.

Protestujący przynieśli z sobą między innymi długi, czterometrowy tekturowy ołówek. Jak tłumaczyli, długopis ten jest symbolem tego, że prezydent podpisuje wszystko, a tym samym pozbawia sprawowany przez siebie urząd znaczenia. Podczas protestu w ramach happeningu zbierano też do długopisy dla prezydenta oraz zbierano podpisy pod „wypowiedzeniem umowy o prace prezydenta”.

Demonstrujący w stolicy odśpiewali „Odę do radości” oraz hymn Polski. Przed godziną 23 zgromadzenie oficjalnie się zakończyło. Po formalnym zakończeniu manifestacji do policji podeszła grupa osób. Rzucono racę, w stronę funkcjonariuszy poleciały puste butelki, skandowano wulgarne hasła.

Demonstracje odbyły się w czwartek także w innych miastach, takich jak Szczecin, Poznań, Bydgoszcz, Toruń, Łodź, Białystok, Kielce, Kraków i Wrocław.

Jak podaje tvpparlament.pl, prezydent Andrzej Duda uważa, że ustawa o Sądzie Najwyższym obowiązuje i dotyczy wszystkich. Paweł Mucha, wiceszef Kancelarii Prezydenta RP, poinformował, że prezes Małgorzata Gersdorf przechodzi w stan spoczynku na mocy obowiązującego prawa.

Prezydent Andrzej Duda poinformował we wtorek pierwszą prezes Sądu Najwyższego o tym, że w konsekwencji obowiązującej ustawy o Sądzie Najwyższym z 3 kwietnia, przechodzi ona w stan spoczynku.

Jak pisze tvpparlament.pl: „Jak poinformował Paweł Mucha, na spotkaniu, w którym uczestniczyli także prezes NSA Marek Zirk–Sadowski oraz prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN Józef Iwulski, prezydent „jednoznacznie poinformował – co wynika wprost z treści obowiązującego w Polsce systemu prawnego – że ustawa z dn. 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym jest oczywiście obowiązującym aktem prawnym, jest aktem prawnym, co do którego przysługuje domniemanie zgodności z konstytucją i, co więcej, żaden uprawniony podmiot nie zwrócił się z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie konstytucyjności tej ustawy”.

Prezydent zaznaczył również, że dotyczy to przepisów, na mocy których w stan spoczynku przechodzą sędziowie Sądu Najwyższego, którzy ukończyli 65 rok życia, ale nie złożyli oświadczeń o chęci dalszego orzekania.

Wiceszef Kancelarii Prezydenta poinformował: „Wolą prezydenta było, żeby najstarszy stażem sędzia prezes Józef Iwulski był osobą, która od jutra – zgodnie z przepisem art. 14 par. 2 wykonywała funkcje związane z zastępowaniem i wykonywaniem tych obowiązków, które ustawa przypisuje w takiej sytuacji”.

 

Prezydent Andrzej Duda na specjalnie zwołanej konferencji prasowej poinformował o swojej decyzji w sprawie dwóch ustaw reformujących wymiar sprawiedliwości: o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa.

 

Prezydent zdecydował, że podpisze obie ustawy przyjęte przez parlament.

 

„Podjąłem decyzję w kwestii ustaw o KRS i SN. To były prezydenckie projekty, złożyłem je do laski marszałkowskiej po tym, jak w lipcu zawetowałem ustawy sądowe przygotowane przez parlament” – powiedział Andrzej Duda.

 

W uzasadnieniu swojej decyzji prezydent wskazywał, że ustawy reformujące sądownictwo nie są żadnym ewenementem na skalę światową.

 

„Z niesmakiem słucham wszystkich gromkich głosów, jaki to straszliwy system zostaje wprowadzony, który będzie powodował upolitycznienie sądów. Proszę sprawdzić, w ilu krajach to działa. W USA to prezydent powołuje prezesa Sądu Najwyższego! W nowej ustawie zostało zapewnione, że nie jedno ugrupowanie będzie miało możliwość wskazania swoich przedstawicieli w składzie sędziów KRS tylko inne.” – przekonywał Andrzej Duda.

 

Zdaniem prezydenta nowy system doprowadzi do pogłębienia zasad demokratycznych w Polsce. Andrzej Duda przypomniał także, że polskie sądy nie są same dla siebie, ale dla obywateli.