Oficjalny majątek prezydenta Władimira Putina to dwa mieszkania, jedno o powierzchni 153, drugie 77 metrów kwadratowych oraz garaż. Kreml opublikował dane o stanie majątkowym najważniejszych osób w kraju.

 

Według podanych informacji, prezydent Władimir Putin zarobił w roku 2018 roku 9 milionów rubli, co daje zaledwie 509 tysięcy złotych.

 

Jeśli chodzi o nieruchomości to prezydenta Rosji można zaliczyć do klasy średniej. Według Kremla Putin jest właścicielem jednego mieszkania o powierzchni 77 m oraz garażu o powierzchni 18 m kw. Prezydent posiada także drugi „apartament” o powierzchni 153,7 metrów kwadratowych .

 

W garażu Putina można znaleźć dwa przestarzałe auta produkcji rosyjskiej GAZ M21, do tego terenową Niwę oraz przyczepy typu Skif.

 

Oczywiście, wszystkie te informacje to „oficjalne dane”. Ekonomista pracujący dla think-tanku Atlantic Council, Anders Aslund twierdzi, że majątek Putina jest niemal niemożliwy do oszacowania.

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

Na świecie długo jeszcze nie będzie broni, która mogłaby się równać z rosyjskim sprzętem – mówił Władimir Putin chwilę przed rozpoczęciem obchodów Dnia Obrońcy Ojczyzny. Prezydent Federacji Rosyjskiej mocno podkreślał, że wspólnymi siłami Rosjanom udało się zbudować najsilniejszą armię świata.

 

Jak twierdzi władca kraju, taki potencjał wojskowy, jaki ma Rosja, nie jest w stanie osiągnąć żaden inny kraj. Wszystko to udało się zdobyć dzięki milionom rubli z budżetu kraju oraz pracy naukowców i konstruktorów z przemysłu zbrojeniowego.

 

– Wiecie państwo, że sprawą pierwszorzędną jest dla nas wyposażenie wojsk w najnowszy sprzęt, nowoczesne środki sterowania i łączności. Nasze modele broni nie mają sobie równych na świecie, w każdym razie jak dotąd ich nie mają, i sądzę, że długo się to nie zmieni – przekonywał Putin.

 

Wypowiedzi prezydenta Federacji Rosyjskiej natychmiast trafiły na pierwsze strony serwisów informacyjnych i wywołały pełną kontrowersji dyskusję za naszą wschodnią granicą.

 

Część ekspertów uważa, że tak zuchwałe przemówienie jest reakcją na słabnące sondaże, z którymi musi zmierzyć się Władimir Putin. Od kilkunastu miesięcy, według badań socjologicznych, „wieczny prezydent” znacząco traci poparcie wśród obywateli.

 

Co to może oznaczać dla Europy? Wojskowi wskazują, że w tym wypadku warto cofnąć się w czasie i odwołać się do wydarzeń historycznych, które związane były z coraz bardziej słabnącymi sondażami Putina.Jak twierdzą eksperci, remedium na odzyskanie zaufania będzie bowiem aneksja Białorusi i eskalacja konfliktu z Ukrainą.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: Wikimedia Commons
EM

Jak podają media, Rosja jest gotowa do rozpoczęcia nowej zimnej wojny! Władimir Putin i prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel porozumieli się w sprawie „pożyczki” na kwotę 43 milionów dolarów. Wszystko to ma zostać przeznaczone na dozbrojenie armii.

 

Od ostatniego spotkania w listopadzie 2018 roku informowano o planach bliskiej współpracy wojskowej, jednak ani razu nie pojawił się temat finansowania zbrojeń. Teraz jednak, doniesienia zostały potwierdzone przez szefa Rosyjskiej Federalnej Służby na rzecz Współpracy Militarno-Technicznej.

 

W wywiadzie dla gazety „Kommiersant” Dmitrij Szugajew przyznał, że kwota 43 milionów dolarów o której mowa wcześniej zostanie przekazana Kubie na zakup ciężkiego ubrojenia, oczywiście sprzęt ma pochodzić z rosyjskich fabryk.

 

Jednocześnie anglojęzyczny rosyjski dziennik „Moscow Times” przypomina, iż komunistyczny prezydent Kuby Diaz-Canel jest bliskim sojusznikiem Wenezueli rządzonej przez Nicolasa Maduro. To właśnie sytuacja wewnętrzna u politycznego „przyjaciela” miała nakłonić kubańskich polityków do rozmów z Władimirem Putinem i podjęcie decyzji o zaciągnięciu pożyczki na sprzęt wojskowy.

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

Prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił w sobotę, że zawiesza swój udział w traktacie INF w odpowiedzi na takie samą decyzję ze strony Stanów Zjednoczonych. Sprawa jest poważna, bo dotyczy również bezpieczeństwa Polski.

 

Traktat INF, czyli „układ o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu” ZSRR i USA podpisały w Waszyngtonie w grudniu 1987 r. W umowie zawarta była całkowita likwidacja odpalanych z lądu nuklearnych i konwencjonalnych pocisków balistycznych i pocisków manewrujących dysponujące zasięgiem od 500 do 5500 km.

 

W piątek strona amerykańska poinformowała, że zawiesza stosowanie się do przepisów traktatu INF ze względu na fakt, iż Rosja sama ich nie przestrzega. W sobotę na ten sam krok zdecydowała się Moskwa., o czym poinformował na spotkaniu z szefami rosyjskiego MON i MSZ Władimir Putin.

 

Prezydent Rosji odradził także rozmów z USA na temat tego układu. – Poczekajmy, aż nasi partnerzy dojrzeją dostatecznie, aby utrzymać poziom, sensowną rozmowę na ten temat, co jest niezwykle ważne dla nas, dla nich i dla całego świata – stwierdził.

 

Jak informowały media jesienią 2016 roku, Rosja rozmieściła w Obwodzie Kaliningradzkim rakiety Iskander o zasięgu powyżej 500 km. Moskwa już wtedy uzyskała zdolności zabronione traktatem INF. W polu rażenia Iskanderów znalazły się bowiem Polska, Litwa i Estonia.

 

Jak twierdzi wielu ekspertów ds. wojskowych i międzynarodowych, podpisany przez Michała Gorbaczowa i Ronalda Reagana układ INF od dawna był martwy.

 

Źródło: dorzeczy.pl
Fot.: Wikimedia Commons
EM

Wladimir Putin to człowiek (?) nadzwyczajny. Potrafi nurkować głębiej niż łodzie podwodne, z niedźwiedziami i tygrysami gra w szachy, konno przemierza najdalsze rubieże swojego państwa 😉 Jak się okazuje jest także wybitnym i opanowanym kierowcą. Sami zresztą zobaczcie.

https://www.facebook.com/Soferi.Profesionisti.EU/videos/1542043099273329/?__xts__[0]=68.ARDaN5tp_taAbSPrVi42BBv2r7s-eFZ1wz7apE06KQOoA2hYPWidpn_xfRrHTd8CAiZxDf2g0Bg_no5MUxnhdAYTT0gxDRRnZOUkL91fLHijwUMLpspiKPaQJNqNfQxvvo4e50SOoAR-glctB3sXBaaqyWr7LXisMl9ZKdKU9Ywn592P8nERDQto6qqY9KLAX2vkVuZmCb_TbSNxGNaS3o6PzHzfPqAmVwK_p1xaZ4CAP7TkiPJ9wMnBj9Za77krPy427OJkVq50srgnQMDIWk4uQgnIyR8OWoxV1dzaOIuPKu-4hKbxxDUxaBl0MkcXagb1g_48ijTQ8ifQroCcbTurlNBe7SpT&__tn__=H-R

/red./

Źródło: facebook.com

Jak donosi portal nczas.com, białoruski prezydent chce otwartej konfrontacji                      z Władimirem Putinem. Polecił urzędnikom opracowanie alternatywnych opcji dostaw ropy naftowej do kraju.

 

Według białoruskich dziennikarzy polecenie miało zostać wydane 10 stycznia bieżącego roku na specjalnie zwołanym spotkaniu poświęconym rozwojowi kraju.

 

Jak miał powiedzieć do zgromadzonych Łukaszenka: „Już dawno postawiłem takie zadanie i trzeba je zrealizować: uruchomić alternatywne dostawy ropy przez porty w państwach bałtyckich. Jeśli Litwini się nie zgadzają, trzeba się dogadać z Łotyszami i zakupić tę ropę”.

 

Aleksandr Łukaszenka w trakcie spotkania podkreślał, że tzw. manewr podatkowy zastosowany przez Rosję nie jest groźny dla budżetu Białorusi. Zdaniem prezydenta Białorusi, mówienie o katastrofie gospodarczej jest zdecydowanie nie na miejscu.

 

„Dlatego nie trzeba tego traktować jak katastrofy. Jeśli przywództwo Rosji wybierze taką drogę  i utratę jedynego sojusznika na kierunku zachodnim, to jest to ich wybór. Nie możemy ich do niczego zmusić” – podkreślił.

 

Według politycznych ekspertów, obecnie straty Białorusi przez nowe prawo Kremla mogą być wyceniane na około 10,6 miliarda dolarów. Od stycznia przedstawiciele Mińska kontaktowali się z rosyjskimi politykami, aby przekonać ich do zmiany przepisów, jak dotąd były to działania nieskuteczne. Rosja uzależnia zmianę cen ropy od zacieśnienia procesów integracyjnych w ramach umowy o Państwie Związkowym Rosji i Białorusi. Jak tłumaczy nczas.com, mówiąc prościej, taniej stanie się wówczas, gdy Łukaszenka „odda się całkowicie w ręce” Putina.

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

 

Jak pisze portal nczas.com, prywatne życie prezydenta Rosji Władimira Putina jest jedną z najlepiej strzeżonych tajemnic w kraju. Na pytania dotyczące sfery prywatnej prezydent odpowiada zwykle zwięźle i ogólnikowo. Jednak w najnowszym wywiadzie przyznał, że „kiedyś będzie musiał” się znowu ożenić.

 

 

Podczas konferencji prasowej z okazji podsumowania roku prezydent Rosji został zapytany przez dziennikarza czy zamierza się ożenić. Oficjalnie Władimir Putin jest bowiem rozwodnikiem od pięciu lat.

 

 

„Będąc przyzwoitą osobą będę musiał to kiedyś zrobić” – powiedział prezydent Rosji Władimir Putin. Jednak nic więcej nie zdradził na ten temat.

 

 

Życie prywatne Putina to ściśle strzeżona przez rosyjskie służby tajemnica. Przez ponad 30 lat od 1983 roku był żonaty z Ludmiłą Putin.

 

 

Była ona wykwalifikowaną językoznawczynią z Sankt Petersburga (wtedy Leningradu). Jednak w 2013 roku podczas wywiadu dla telewizji Rosja24 Putin wyznał, że wzięli rozwód.

 

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

W czasie czwartkowego spotkania z dziennikarzami Władimir Putin zarzucił Stanom Zjednoczonym doprowadzenie do braku kontroli nad światowym arsenałem atomowym.

 

– Niebezpieczeństwo eskalacji sytuacji jest bagatelizowane. Jeśli coś takiego miałoby się wydarzyć, może to doprowadzić do upadku cywilizacji i naszej planety – powiedział.

 

Temat arsenału nuklearnego zaproponował reporter z jednej ze stacji finansowanych przez Kreml. Zapytał, w jaki sposób ma uspokoić swojego syna, który boi się wybuchu wojny jądrowej. – Niestety, istnieje tendencja do niedoszacowania obecnej sytuacji, a są przecież konkretne, współczesne zagrożenia – oznajmił Putin, który zdawało się, że tylko czekał na rozmowę w tej sprawie.

 

Jak podaje „Newsweek”, Władca Rosji nakreślił scenariusze wybuchu wojny atomowej. Jak twierdzi, są one bardzo prawdopodobne. Najpierw wskazał Europę jako miejsce, gdzie może dojść do zaostrzenia sytuacji, jeżeli na kontynencie pojawią się rakiety krótkiego i średniego zasięgu z głowicami jądrowymi. Według niego może do tego dojść w momencie, gdy Amerykanie wycofają się traktatu z 1987 roku o nierozprzestrzenianiu broni nuklearnej średniego zasięgu (INF), co zapowiedział prezydent Stanów Donald Trump.

 

Oczywiście, musielibyśmy w jakiś sposób zagwarantować nasze bezpieczeństwo, a oni lepiej niech nie oskarżają nas, że próbujemy uzyskać przewagę. Nie szukamy korzyści, staramy się utrzymać równowagę i zachować nasze bezpieczeństwo – mówił Putin.

 

Prezydent Rosji przedstawił także nieco inny scenariusz wybuchu konfliktu jądrowego. Jak mówi, powodem może być niewłaściwe rozpoznanie wystrzelonej broni. Wojna atomowa, jak twierdzi, może rozpocząć się w wyniku reakcji z użyciem rakiet uzbrojonych w głowice nuklearne na nadlatujący pocisk balistyczny, który nuklearny nie będzie.

 

– Wyobraźmy sobie okręt podwodny wystrzeliwujący pocisk balistyczny, skądś tam w oceanie. Licho wie, czy to atak nuklearny czy nie – dodawał.

 

Źródło: o2.pl

Fot.: Wikimedia Commons
EM

Prezydent Rosji, Wladimir Putin uważa, że: jeśli nie jesteś w stanie czegoś zatrzymać, musisz przejąć nad tym kontrolę i zacząć tym kierować. Kierując się takim przekonaniem  Kreml wydał wojnę rosyjskim raperom.

 

W opinii prezydenta Rosji rap opiera się na trzech głównych fundamentach: seksie, proteście i narkotykach. Te ostatnie jego zdaniem doprowadzają do degradacji narodu.

Władze Rosji nie próżnują w powyższym zakresie, a same wypowiedzi Putina były swoistą reakcją na  falę odwołanych koncertów. Rosyjski rap cieszy się dużą popularnością wśród młodzieży. Opozycja twierdzi, że jest jedną z ostatnich enklaw wolności w Rosji. To jej zdaniem przeraża Kreml, stąd działania mające na celu cenzurę twórców tej muzyki.
Niedawno Rosję rozgrzała sprawa zatrzymania popularnego rapera Huskiego. Nastąpiło to po odwołaniu jego koncertu w Krasnodarze. W reakcji na to muzyk wystąpił na masce samochodu, czego następstwem było jego aresztowanie. Dodatkowo został skazany  za chuligaństwo i trafił na 12 dni do więzienia.
Co prawda, władze twierdzą, że nie chodzi im o kneblowanie muzyków ale o kontrole nad „szkodliwym społecznie przekazem” ich twórczości, jednak opozycja nie ma wątpliwości, że to kolejny przejaw ograniczania i demokracji w ich kraju.
/red./
Źródło: radiozet.pl