Jedni wolą koty, drudzy psy, inni rybki czy chomiki – jak widać zwierzęta także mają swoje preferencje co do wyboru ludzi. Temu kotu zdecydowanie zaleźli za skórę mężczyźni, kobiety zaś zostawia w spokoju.

 

Zwierzę nie zna litości także dla psów, ale to już chyba normalne. Zobaczcie sami!

 

 

Źródło, fot.: Facebook – WCkici
EM

Na jednej z łódzkich ulic rozegrała się wzruszająca scena. Owczarek niemiecki czuwał nad innym psem, pilnując, aby nie najechał na niego żaden z przejeżdżających pojazdów. Osłabione zwierzę leżało na środku jezdni na ul. Zgierskiej.
 
Żaden z kierowców nie zareagował na parę psów – pomógł dopiero znajdujący się nieopodal patrol policji.
 
– Załoga radiowozu z Łodzi podczas patrolu na ul. Zgierskiej zauważyła leżącego na pasie ruchu dużego psa. Obok biegał drugi. Krążył jakby chciał ostrzec kierowców – informuje łódzka policja na Twitterze.
 
Na ulicy istniało zagrożenie, że jedno z pędzących aut najedzie na zwierzęta. Podejrzewano także, że jeden z czworonogów mógł zostać potrącony przez samochód. Mundurowi zatrzymali radiowóz, pomogli „opuścić” jezdnię. wystraszonym zwierzętom, napoili spragnione owczarki niemieckie i nakarmili je swoimi kanapkami. Wezwali także na pomoc Animal Patrol straży miejskiej.

 

Całe szczęście dzięki wszczepionemu chipowi u jednego z psiaków, udało się trafić do właściciela owczarków. Parę godzin wcześniej zgłosił on zaginięcie zwierząt.
 
Źródło: fakt.pl
Fot.: Materiały policyjne
EM

Nie od dziś się mówi, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, opisuje się go również jako symbol wierności – idealnym przykładem jest historia jednego z bezdomnych z Rio do Sul w Brazylii.

 

W czasie nocnej zmiany, w szpitalu regionalnym Alto Valle w Rio de Sul, recepcjonistka Cris Mamprim dostrzegła u progu szpitala cztery psy. Jak się okazało, zwierzęta przez całą noc czuwały nad swoim opiekunem – bezdomnym Césarym.

 

Kobieta postanowiła podzielić się z innymi tym wzruszającym widokiem. Zrobiła zdjęcie czworonogom i opublikowała na Facebooku wpis:

 

 

„Nie wiem, jak wygląda jego życie i nie chcę osądzać, dlaczego znalazł się na ulicy, ale podziwiam szacunek i miłość, jaką ma dla swoich zwierzaków. Patrzenie na nich, czekających w drzwiach, pokazuje tylko, jak bardzo są zadbani i kochani” – podkreśliła w swoim poście Mamprim.

 

Jak widać, miłość i przyjaźń nie dyskryminują nikogo. Bez względu na status majątkowy.

 

Źródło: polsatnews.pl, Facebook Cris Mamprim
Fot.: Facebook – Cris Mamprim
EM

Brawa dla polskiego kierowcy ciężarówki! Mężczyzna z narażeniem swojego zdrowia i życia ruszył na pomoc Słowaczce, której auto stanęło w płomieniach. Po zakończonej sukcesem akcji, uratowana kobieta przez kilka dni szukała swojego wybawiciela w mediach społecznościowych.

 

Zdarzenie miało miejsce w zeszłym tygodniu na autostradzie prowadzącej do stolicy Słowacji, Bratysławy. W czasie podróży, auto kobiety niemieckiego koncernu Volkswagen doznało awarii i zaczęło się palić.

 

 

Spanikowana Słowaczka zatrzymała się i wyskoczyła z samochodu, jednak w płomieniach wciąż znajdowały się jej ukochane psy – 4 wilczaki czechosłowackie.

 

Kiedy polski kierowca zauważył stojący w płomieniach pojazd i płaczącą kobietę walczącą o życie swoich pupili, nie zawahał się i ruszył z pomocą. Zatrzymał się na autostradzie i pomógł kobiecie ugasić ogień i uwolnić zwierzęta – po wszystkim ukłonił się i odjechał.

 

– Nie wiem, co by się stało, gdybym czekała na straż pożarną. W tym stresie zapomniałam poprosić o kontakt – napisała na Facebooku wstrząśnięta kobieta, publikując zdjęcia ciężarówki naszego Rodaka.

 

Poszukiwania polskiego bohatera zakończyły się sukcesem i po ponad 6 tys. udostępnień zdjęcia TIR-a z widoczną rejestracją, udało się dotrzeć do pana Jacka.

 

– Znalazłam mojego bohatera! – napisała pani Miriam. -Cieszę się, że naprawdę są między nami dobrzy ludzie – dodała.

 

Źródło: nczas.com; Facebook – Mia Pia
Fot.: Facebook – Mia Pia
EM

Jeden z kolumbijskich weterynarzy, Andres Lopez Elorez został oskarżony między innymi o przemyt narkotyków. Zatrzymano  go w Hiszpanii i przetransportowano do USA, gdzie usłyszał zarzuty. Mężczyzna miał należeć do grupy kolumbijskich handlarzy narkotyków, którzy szmuglowali je do Stanów Zjednoczonych. Na jaw wyszedł także straszliwy proceder.

 

Kryminaliści mieli przemycać narkotyki za pomocą kurierów. Lopez wykorzystał dodatkowo swoje umiejętności zawodowe – miał zszywać woreczki zawierające płynną heroinę w brzuchach szczeniąt rasy labrador i innych. Później były one przewożone do Stanów Zjednoczonych, gdzie poddawano je operacji chirurgicznego usunięcia woreczków. Według Fox News, w wyniku straszliwych praktyk większość psów umierała.

 

– Jak zarzucono mu w oskarżeniu, Elorez jest nie tylko handlarzem narkotyków, ale także złamał przysięgę weterynarza, by zapobiec cierpieniom zwierząt, kiedy używał swoich umiejętności w okrutnym procederze przemytu heroiny w brzuchach szczeniąt

– mówił prokurator Richard P. Donoghue.

 

Jak poinformował agent specjalny DEA James Hunt, dochodzenie w tej sprawie trwa już 12 lat. W 2005 roku udało się uratować 10 piesków – czytamy na portalu o2.pl.