Zdarzenie miało miejsce na terenie województwa podkarpackiego. W leżącej nieopodal Przemyśla miejscowości Krzywcza doszło do wybuchu. Policja rozpoczęła działania w celu ustalenia sprawców całego zajścia. O sprawie poinformował portal rmf24.pl.

 

Eksplozja nastąpiła w godzinach nocnych. Wtedy też dyżurny przemyskiej policji otrzymał zgłoszenie w tej sprawie. Jak się okazało był to kolejny przypadek wysadzenia bankomatu.

 

– W jego konsekwencji został uszkodzony bankomat. Na miejsce zdarzenia skierowano policjantów z przemyskiej KMP oraz komisariatu w Dubiecku – powiedział cytowany przez rmf24.pl, rzecznik policji w Przemyślu Damian Brzyski.

 

Co ciekawe, podczas rozmowy rzecznika policji z dziennikarzem nie było pewne czy pieniądze z wysadzonego bankomatu zostały skradzione. Jak podaje jednak portal fakt.pl, pojawiają się nieoficjalne informacje o zabraniu części gotówki. Policja bada okoliczności tego zdarzenia.

 

W ostatnich miesiącach w naszym kraju dochodziło już do wysadzania bankomatów w celach rabunkowych. Miało to miejsce m.in. w Krakowie i Warszawie.

 

 

Źródło: rmf24.pl ; fakt.pl

Fot.: Flickr

 

 

MB

 

 

Jak informuje serwis tosiedzieje.pl, 50-letni mieszkaniec Przemyśla próbował dokonać kradzieży z włamaniem w sklepie przy u. Bogusławskiego. Złodziej został ujęty przez właściciela sklepu. W chwili włamania miał prawie…5 promili alkoholu we krwi.

 

W sobotę po godz. 1 w nocy przemyska jednostka policji otrzymała zgłoszenie o próbie włamania. Sprawca został ujęty przez właściciela sklepu na gorącym uczynku. Gdy na miejscu zjawiła się policja, zastała przy sklepie zgłaszającego właściciela, który poinformował ich, że w środku znajduje się włamywacz.

 

Właściciela, który mieszka piętro wyżej nad sklepem, zbudziły podejrzane odgłosy z dołu. Kiedy zszedł do sklepu, zobaczył tam włamywacza, który wszedł do środka po uszkodzeniu drzwi wejściowych. Mężczyzna kończył akurat pić litrowe wino. Właściciel sklepu bez wahania postanowił zadzwonić na policję.

 

Zachowanie 50-letniego włamywacza wskazywało, że znajduje się w stanie upojenia alkoholowego. Mężczyzna co chwilę tracił przytomność. Jak się okazało, miał prawie 5 promili alkoholu we krwi. Włamywacz pod nadzorem funkcjonariuszy pozostał w szpitalu. Usłyszał już zarzut kradzieży z włamaniem. Za ten czyn grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.