To mogło skończyć się tragedią dla czwórki dziewczyn. Tego typu filmy należy publikować i pokazywać kolejnym ludziom w ramach przestrogi przed tym, jak łatwo możemy sami zginąć lub odebrać innym życie przez pośpiech i nierozwagę. 

 

Dramatyczne sceny rozegrały się na Lubelszczyźnie, a dokładniej na terenie Łukowa. Cztery nastolatki znalazły się dosłownie krok od tragicznej śmierci. Kiedy przechodziły przez jedno z tamtejszych przejść dla pieszych na ulicy Kaczyńskich, nagle wjechał w nie rozpędzony samochód. Jak się okazało jego kierowcą był 75-letni mężczyzna. Zjeżdżał on w tamtym momencie z ronda. Dwie z poszkodowanych zostały przetransportowane do szpitala. Na szczęście jednak, po przeprowadzonych badaniach stwierdzono, że nie odniosły one przy okazji potrącenia poważniejszych obrażeń.

 

Jak ustalili funkcjonariusze policji, kierowca był trzeźwy w momencie zdarzenia. Tłumaczył on swoje zachowanie faktem, że nie zauważył przechodzących przez ulicę dziewczyn. Jego prawo jazdy zostało zatrzymane przez policję, w związku ze spowodowaniem przez niego zagrożenia i rażące naruszenia przepisów o bezpieczeństwie w ruchu drogowym. Sprawa trafiła do sądu. 75-latkowi grozi wysoka kara grzywny oraz zakaz prowadzenia pojazdów.

 

Wstrząsające nagranie z miejsca potrącenia nastolatek zostało zarejestrowano przez kamerę monitoringu. Policja postanowiła upublicznić ten materiał w ramach przestrogi.

 

https://twitter.com/PolicjaLubelska/status/1114894362813640706

 

Źródło: natemat.pl ; Twitter/@PolicjaLubelska

 

MB

 

 

To najbardziej kuriozalne przejście dla pieszych jakie możecie zobaczyć! I znajduje się w Polsce, a dokładniej w Słupecznie w województwie lubelskim. Czyżby trwały przygotowania do najnowszej produkcji komediowej? Na to wygląda. Nic, tylko przyjechać i nakręcić…

 

Przy drodze ani śladu po poboczach czy chodnikach. Ale za to już z daleka bije światło ostrzegawcze zasilane z baterii na energię słoneczną, widać też betonowy próg zwalniający i kilka znaków ostrzegających o zbliżającym się przejściu dla pieszych. No i kilka hektarów pola z jednej i drugiej strony. Ale gdzie się podziali ci piesi?

 

– Nikt z tego przejścia nie korzysta. No może czasem jakiś dzik zabłąkany przebiegnie – nabijają się mieszkańcy lubelskiej wioski, która z powodu zebry w szczerym polu cierpi na natłok gości.

 

– Razem z sąsiadami mamy zamiar postawić szlaban i zacząć opłaty pobierać. W końcu mamy jakąś atrakcję turystyczną – śmieje się Tomasz Stępień. – To miłe, że nasze Słupeczno stało się takie sławne. Ale mówiąc poważnie, dzięki temu, że jest ta zebra nareszcie wyremontowano nam drogę. Bez niej ciągle jeździlibyśmy po dziurach – cieszy się mieszkaniec wsi.

 

Ale kto wpadł na pomysł wykonania tak absurdalnego przejścia dla pieszych? Albo raczej dlaczego w ogóle ono powstało? Otóż warunkiem otrzymania dopłaty do inwestycji było stworzenie dwóch przejść dla pieszych! Według planów powinny znajdować się one w odległości kilkuset metrów. Tak więc jedno przejście znajduje się w wiosce, a ponieważ wielkością nie grzeszy, drugie zostało umiejscowione w polu…

 

 

Źródło: fakt.pl
Fot.: Jarosław Górny/newspix.pl
EM