Nie ma najmniejszych wątpliwości, że to, co wyrabiają nauczyciele działa szczególnie krzywdząco na uczniów przystępujących w tym roku do egzaminów – a zwłaszcza tych maturalnych. W końcu maturzyści powiedzieli sobie dość i wzywają do protestów.

 

„My – maturzyści jesteśmy zaniepokojeni obecną sytuacją w szkołach.
Strajk Nauczycieli może doprowadzić do nieodbycia się rad klasyfikacyjnych w placówkach. W konsekwencji nie otrzymamy dyplomów ukończenia szkoły i nie będziemy mogli przystąpić do matury w maju, do której przygotowujemy się od kilku lat – będziemy zmuszeni do powtarzania roku.
Jako uczniowie rozumiemy postulaty strajkujących nauczycieli, rozumiemy, że potrzeba przebudować system szkolny od podstaw wraz z wynagrodzeniami dla pedagogów, ale zwracamy się z prośbą o rozsądne podejście do sprawy i pozwolenie nam – maturzystom na ukończenie szkoły w wyznaczonym wcześniej terminie” – zamieszczono na specjalnie utworzonej w tym celu stronie na Facebooku.

 

 

– Niektórzy będą dobrze się bawić, a wielu z nas dalej w stresie i niepewności czy będziemy mogli przystąpić do egzaminu maturalnego – skomentowano na Twitterze wczorajszy koncert poparcia strajku nauczycieli.

 

 

 

Popieracie uczniów czy nauczycieli?

 

Źródło: magnapolonia.org; Twitter; Facebook
Fot.:
EM

Temat strajku nauczycieli to coś co w ostatnich dniach rozbudza emocje w naszym społeczeństwie i wywołuje sporo dyskusji w mediach. Zamieszanie wynikłe po zorganizowaniu przez ZNP strajku jest tym większe, że dzieje się to w czasie egzaminów gimnazjalnych.

 

Dziś wiele osób zbulwersowały nagrania z Gorzowa Wielkopolskiego, które na Twitterze udostępnił użytkownik WaldemarKowal. Jak się okazuje, „Komitet Obrony Demokracji” zorganizował pod szkołami protesty, które zakłócały spokojny przebieg egzaminów.

 

Podczas takich protestów oprócz wznoszonych okrzyków, słychać było puszczane z głośników odgłosy świń i krów.

 

Niektórzy z nauczycieli podchodzili do uczestników tych zgromadzeń, bili im brawo i dziękowali za udzielane w taki sposób wsparcie. Niektórym z komentujących tę sytuację osobom nasuwa się wniosek, iż za hipokryzję uznać można niektóre wypowiedzi zwolenników strajku mówiących, że jest on organizowany również z troski o dzieci.

 

 

 

Źródło: Twitter/@waldemarkowal ; wpolityce.pl

 

MB

W poniedziałek miała miejsce demonstracja taksówkarzy – nie obyło się bez blokowania warszawskich ulic, autostrady oraz licznych napaści na ludzi.

 

Jak mówi rzecznik Komendy Stołecznej Policji kom. Sylwester Marczak, protest ten przyniósł za sobą ponad 60 wniosków o ukaranie.

 

– Wśród nich są przede wszystkim: tamowanie ruchu czyli zbyt powolna jazda, ale także i używanie słów wulgarnych – wyjaśniał rzecznik. Kilka wniosków dotyczy także konsumpcji alkoholu.

 

Oglądając nagrane poszczególne wydarzenia z protestu, można by sobie zadać pytanie, dlaczego ukarano tak mało osób? Manifestujący pluli na kierowców Ubera, obrzucali pojazdy jajkami, a nawet zaatakowali kolegę z branży sprzeciwił się wzięciu udziału w demonstracji. Do akcji musiała wkroczyć policja, której wóz potraktowano wybielaczem.

 

Poniżej nagrania z poniedziałkowego protestu.

 

 

Źródło: nczas.com; Twitter
Fot.: YouTube – OnetNews
EM

W dniu wczorajszym odbył się w Warszawie protest zorganizowany przez taksówkarzy. Ich niezadowolenie wywołał fakt, że zgodnie z projektem nowelizacji o transporcie w Polsce dopuszczono do legalnej działalności pośredników w przewozach tacy jak przykładowo operatorzy popularnego „Ubera”. W trakcie protestu na ulicach stolicy doszło jednak do skandalicznej dla wielu sytuacji.

 

Podczas przemarszu, protestujący otoczyli jedną z napotkanych taksówek, której kierowca jak się okazało nie brał udziału w organizowanym proteście. To doprowadziło do aktu agresji ze strony jego kolegów po fachu.

 

Zirytowani postawą kolegi taksówkarze zaczęli nagrywać siedzącego za kierownicą człowieka, blokować mu normalny przejazd, a przy tym postanowili z gniewem wygwizdywać i buczeć w jego stronę. Jeden z protestujących oblał też zaatakowany samochód białą substancją.

 

Tak potraktowany taksówkarz mógł oddalić się z miejsca zajścia dzięki działaniom funkcjonariuszy policji. Nagranie, na którym zarejestrowano sytuację szybko zyskało popularność w internecie.

 

Warto mieć na uwadze, że kwestia niechęci taksówkarzy do pośredników w przewozach to nie jest nowy temat. Protesty w tej sprawie miały miejsce już wcześniej. Także niestety dochodziło niejednokrotnie do ataków na konkurencyjnych kierowców.

 

Źródło: radiozet.pl  ; Twitter/@emeszz

 

MB

Jakiś czas temu pisaliśmy o wielkiej demonstracji w Stanach Zjednoczonych, jaką zapowiadały środowiska polonijne (więcej: tutaj). Dnia 31 marca odbyła się wreszcie manifestacja przed placówkami dyplomatycznymi Izraela przeciw amerykańskiej ustawie S.447 o roszczeniach żydowskich.

 

Protesty miały miejsce w kilku amerykańskich miastach i zdecydowanie można traktować je jako największą demonstrację Polaków w USA od czasów wstąpienia do NATO.

 

 

 

 

Jak zauważa słusznie dziennikarz Tomasz Sommer, Polska Agencja Prasowa (PAP) nie podała żadnych informacji na temat wczorajszych wydarzeń.

 

 

 

Nie wiadomo dlaczego media milczą na temat demonstracji. Warto także wspomnieć, że w Nowym Jorku oprócz 400 polskich protestantów zjawili się także działacze Antify.

Źródło: nczas.com; Twitter – @p_zuchowski; @1972tomek; olo_mars; @LukaszNYC
Fot.: Twitter – @p_zuchowski
EM

Miliony obywateli Wielkiej Brytanii wyszło na ulice w celu odwołania brexitu. Marsz ruszył ulicami Londynu w sobotę. Wśród demonstrantów znaleźli się m.in. pierwsza minister Szkocji Nicola Sturgeon i burmistrz stolicy Sadiq Khan.

 

3 lata temu Brytyjczycy podjęli decyzję o wyjściu z Unii Europejskiej. Obecnie wielu z nich domaga się jednak drugiego referendum w tej sprawie. Jak informuje brytyjska prasa, sobotni przemarsz był jedną z największych manifestacji tego typu w historii.

 

 

 

Organizatorzy przekonują, że w samym Londynie zgromadziło się ponad milion osób. Na zorganizowanej przez demonstrujących paradzie pojawiły się karykatury premier Theresy May, a także plakaty przedstawiające Donalda Tuska, którego prosili o pomoc w sprawie pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej.

 

 

Źródło: dorzeczy.pl; polskieradio24.pl
Fot.: Twitter – @Bart_Wielinski
EM

To nagranie już dłuższy czas krąży w sieci, jednak ciągle budzi niezwykłe emocje. Zdarzenie miało miejsce podczas demonstracji zwolenników Donalda Trumpa, która nie spotkała się jednak z uznaniem Antifiarzy.

 

Jeden z działaczy Antify szybko pożałował swej decyzji, bowiem przy próbie uderzenia jednego z demonstrantów, na drodze stanął mu Allen Pucket. Mężczyzna ten jest byłym zawodnikiem MMA! Pucket wielokrotnie brał udział w protestach skrajnej prawicy, a także przyłączał się do demonstrantów konserwatywnych. Organizuje także protesty, na których opowiada o wierze w Boga i piekle dla homoseksualistów.

 

 

Źródło: nczas.com; Twitter – @kuleta_radek
Fot.: Twitter – @kuleta_radek
EM

31 marca środowiska polonijne z USA zorganizują demonstrację przeciwko prawu 115-171 (Act S.447) oraz bierności polskiego rządu w sprawie roszczeń żydowskich.

 

Ustawa 447 ma na celu sprawdzenie, czy i na jakiej podstawie obywatele USA pochodzenia żydowskiego mogą domagać się odszkodowania za Holokaust. Weryfikacji tej podlegać będzie także Polska.

 

Wśród organizatorów protestów znaleźli się: Komitet Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych (New Jersey), Polish American Strategic Initiative, Narodowe Siły Zbrojne Nowe Pokolenie (Chicago, Illinois), Polish Heritage Council of North America, Inc. (New York), a także Polish American Congress of Southern California (California).

 

Jak poinformowano na stronie isakowicz.pl, ustawa 447 oraz brak działania rządu to nie jedyne powody do protestów. Demonstranci walczyć będą także przeciw napaściom słownym na Polskę. Mowa tu przede wszystkim o politykach Izraela i Stanów Zjednoczonych, którzy zakłamują prawdę historyczną i oskarżają nasz kraj o współudział w Holocauście.

 

– Tymczasem, polskie władze wydają się lekceważyć fakt istnienia prawa 115-171 (Act S.447) i zamilczają jego znaczenie, przekonując opinię publiczną, że nie będzie ono miało żadnych praktycznych konsekwencji dla Polski i Polaków. Stojąc wobec tego monumentalnego wyzwania, apelujemy do patriotycznych środowisk polskich i polonijnych w Stanach Zjednoczonych i na świecie do podjęcia z nami akcji protestacyjnej w tym zakresie, a media do rzetelnego przekazu informacji – podkreślili organizatorzy.

 

Już wcześniej, tuż po uchwaleniu amerykańskiej ustawy JUST,  przed całym zajściem ostrzegał Stanisław Michalkiewicz. Jak mówił, ustawa 447 może doprowadzić do żydowskiej okupacji w Polsce. Roszczenia żydowskie wobec Polski zostały oszacowane przez Światową Organizację Restytucji Mienia Żydowskiego w liście do Ministerstwa Sprawiedliwości na kwotę w wysokości biliona złotych, co w przeliczeniu daje około 300 miliardów dolarów. Jak podkreślał publicysta „Najwyższego Czasu!”, jest to trzykrotna wartość naszego budżetu.

 

– Jeżeli te roszczenia mają być zrealizowane, to oczywiście nie w gotówce, bo nie jesteśmy w stanie wygenerować takiej kwoty, nawet w transzach, bez spowodowania natychmiastowej katastrofy ekonomicznej. Skoro nie w gotówce to w naturze – nieruchomościach. I pytanie… czy zasoby Własności Agencji Rolnej Skarbu Państwa i Lasów Państwowych wystarczą? Nie – mówił w programie „W podwójnym nelsonie” na antenie wSensie.

 

– Trzeba będzie sięgnąć po nieruchomości w miastach i miasteczkach. To oznacza, że środowisko żydowskie, obdarowane majątkiem takiej wielkości, z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc, zbuduje dominującą pozycję ekonomiczną, która natychmiast przełoży się na dominującą pozycję polityczną. To się nazywa okupacja. Będziemy mieli szlachtę jerozolimską – kontynuował.

 

 

Źródło: nczas.com; natemat.pl; Twitter – @IsakowiczZalesk
Fot.: Twitter – @IsakowiczZalesk
EM

Organizowane co weekend protesty tzw. „Żółtych Kamizelek” przynoszą nadal straty i zamieszki, podczas których policja niejednokrotnie brutalnie rozprawia się z demonstrantami. Zarejestrowane przez kamery i telefony sceny do jakich dochodzi na francuskich ulicach niejednego zdążyły już zaszokować, a przy tym przerazić. Teraz po sieci krąży kolejne nagranie, które znów rodzi pytania co do zasadności działań tamtejszych funkcjonariuszy policji.

 

Nagranie udostępnił na Twitterze ekonomista Richard Wellings. Na filmiku widać jak francuska policja pałkami bije uczestników antyrządowego protestu. Co dodatkowo bulwersujące jak widać na nagraniu, policja atakuje fizycznie również osoby służące jako ochotniczy medycy.

 

 

Źródło: Twitter/@RichardWellings

 

MB