Lech Wałęsa złożył w sądzie pozwy przeciwko byłym opozycjonistom. Wymierzone są one w Ryszarda Majdzik i Krzysztofa Wyszkowskiego. Były prezydent uważa, że jego dobra osobiste zostały naruszone, bo nazywali go agentem „Bolkiem”.

 

Pozwy dotyczą ochrony dóbr osobistych byłego prezydenta. Według Wałęsy Ryszard Majdzik dopuścił się ich naruszenia w listopadzie 2018, a Wyszkowski w marcu 2019 roku.

 

Kancelaria reprezentująca Wałęsę powołuje się na orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 2000 r., według którego orzeczenie lustracyjne Wałęsy miało być zgodne z prawdą.

 

Jak pisze nczas.com, Wałęsa domaga się od byłych opozycjonistów opublikowania przeprosin, zaprzestania naruszeń dóbr osobistych oraz wpłaty po 10 tysięcy złotych od każdego na Fundację Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

 

W przypadku tego Wyszkowskiego nie jest to pierwszy proces z byłym prezydentem w podobnej sprawie. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z marca 2011 r., nakazał Wyszkowskiemu przeproszenie byłego prezydenta za wypowiedź w telewizji 16 listopada 2005 r., w której nazwał byłego przywódcę Solidarności tajnym współpracownikiem SB.

 

 

Źródło: nczas.com
fot. youtube.com
LS

Jak pisze tvp.pl, dla Janusza Christy komiksy były politycznym protestu, ponieważ „według komunistów był [komiks] synonimem zgniłej, zachodniej kultury, tak samo jak guma do żucia, długie włosy czy kolorowe skarpetki”. W siermiężnej rzeczywistości PRL barwne przygody stworzonych przez niego Kajka i Kokosza odniosły wielki sukces i nawet bawią do dzisiaj. Teraz jego średniowieczni wojowie zostaną bohaterami animowanego serialu. Pilotowy odcinek zobaczymy już w roku 2019.

 

Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte ubiegłego wieku to złoty czas komiksów dla młodzieży oraz dzieci. Odcinkowe opowieści w obrazkach ukazywały się między innymi na ostatniej stronie czasopisma „Świat Młodych”. Ogromna większość czytelników z wypiekami na policzkach śledzili przygody Kajka i Kokosza, ale też Tytusa, Romka i A’Tomka, albo Kleksa i Piotrusia Piekielnego.

„Na początku komiksy rysował Henryk Chmielewski, potem wsparłam go ja, a później pojawiali się kolejni doskonali rysownicy, m.in. Janusz Christa, Tadek Baranowski – ten od „Skąd się bierze woda sodowa”, Jerzy Wróblewski, który rysował „Binio Billa”” – wspomina Szarlota Pawel, autorka przygód Kleksa.

„Robiliśmy komiks rozśmieszający. Czasy były smutne, trzeba było dać dzieciom trochę radości. Roboty mieliśmy mnóstwo, bo „Świat Młodych” wychodził trzy razy w tygodniu, sprzedawało się nawet 150 tysięcy egzemplarzy każdego wydania. Wtedy nie było komputerów, wszystko robiło się „na piechotę”” – opowiada.

Paulina Christa, szefowa Fundacji Kreska, z wielkim entuzjazmem podchodzi do serialu o Kajku i Kokoszu, zapewniając, że Fundacja zaangażuje się w pracę nad nim „pełną parą”. Będzie konsultantem EGoFilm i – jak liczy producentka Ewelina Gordziejuk – udostępni im liczne materiały.

Jak mówi szefowa fundacji:  „Dajemy temu projektowi całe swoje serducho, bo chcemy, by wyszło jak najlepiej. Będzie to nasza wspólna podróż do zrealizowania marzeń wielu ludzi: mojego, dziadka i mnóstwa fanów twórczości Janusza Christy”.

„Teraz najważniejszy jest serial. W przyszłości może nieco większy ekran. Największym naszym marzeniem jest, by powstała galeria, gdzie moglibyśmy pokazywać pamiątki po dziadku szerokiemu gronu ludzi, organizować wystawy i prelekcje. Z pewnością będzie to miejsce tętniące życiem i duchem komiksowym. Mamy wiele pomysłów i jeszcze nie raz zaskoczymy fanów starając się też spełniać ich marzenia” – opowiada Paulina Christa.
Źródło: tygodnik.tvp.pl
fot. Wikipedia Commons
LS