Adam Nawałka został zwolniony z dowodzenia klubem Lech Poznań. Po wczorajszym starciu z drużyną Korona Kielce zakończonym remisem (0:0), kariera szkoleniowca wisiała na włosku. Od niedzielnego poranka toczyły się liczne spory na temat losu byłego selekcjonera reprezentacji Polski. Finalnie szefowie Lecha podjęli decyzję o zmianie trenera drużyny.

 

Sytuacja trenera wielkopolskiego klubu nie wyglądała zbyt różowo – już w trakcie przerwy reprezentacyjnej, którą Kolejorz spędzał po porażce odniesionej w walce z Górnikiem Zabrze (0:3), szefowie klubu podawali w wątpliwość współpracę ze szkoleniowcem. Ostatecznie zdecydowali się jednak dać mu jeszcze jedną szansę.Niestety, po ostatnim starciu z Koroną Kielce zapadł werdykt. Tuż przed godziną 13 opublikowano oficjalny komunikat, w którym oświadczono o zwolnieniu 61-latka z prowadzenia klubu.

 

Początkowo kariera Nawałki nie zapowiadała się na jej koniec – jesienią wielkopolskiej ekipie udało się zwyciężyć trzy mecze. Wiosną jednak zawodnicy Lecha wygrali jedynie dwie spośród siedmiu rywalizacji. Ostatnie trzy spotkania zakończyły się dwiema porażkami (z wynikiem 2:3 z benaminkiem z Legnicy oraz 0:3 z Górnikiem Zabrze u siebie), a także wyżej wspomniany bezbramkowy remis z Koroną.

Do końca sezonu drużyną dowodzić będzie Dariusz Żuraw.

 

Źródło: sport.onet.pl
EM

Jak wynika z nieoficjalnych informacji, wieloletni partner Roberta Biedronia, Krzysztof Śmiszek ma być liderem listy Wiosny w wyborach do PE.

 

– Jedynki będą ogłoszone 23 marca na wielkiej konwencji partii Wiosna w Warszawie. Natomiast dzisiaj wszyscy działacze Wiosny pracują dla dobra publicznego – mówił Śmiszek.

 

Partner b. prezydenta Słupska przybył wczoraj na konferencję Wiosny w Poznaniu, na której działacze poinformowali o złożeniu wniosków o ujawnienie zarobków urzędników wojewodów. Partia po wstąpieniu do Sejmu zapowiada ustawę o jawności wynagrodzeń w życiu publicznym.

 

Źródło: radiopoznan.fm
Fot.: YouTube – Magazyn VIVA!
EM

Dnia 22 stycznia w jednym z hoteli w Jarosławcu doszło do dramatycznego zdarzenia.

 

Feralnego dnia na hotelowej pływalni odpoczywał wraz z synem funkcjonariusz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. W pewnym momencie, podczas nurkowania zauważył na dnie basenu ciało dziecka. Gdyby nie błyskawiczna interwencja policjanta, na pomoc mogłoby już być za późno.

 

–  Podczas nurkowania z synem, zauważył na dnie nieruchome ciało dziecka. Szybko podpłynął i z pomocą ratownika, wyciągnął dziecko na brzeg. Było sine, bez tętna i oddechu. Policjant, który pracuje również w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu, poprosił ratownika o przyniesienie torby ratowniczej R1, natomiast sam rozpoczął resuscytację krążeniowo-oddechową – relacjonuje Maciej Święcichowski z wielkopolskiej policji.

 

Minutę po zdarzeniu dziecko zwymiotowało i odzyskało oddech i tętno, jednak wciąż było nieprzytomne. Z przyniesionej przez ratownika torby podano 4-latkowi tlen, nadzorując jego stan, aż do czasu przybycia pogotowia. Gdy na miejsce przybyli ratownicy medyczni, chłopiec był już przytomny. Szybko przetransportowano go do szpitala na badania – całe szczęście okazało się, że z dzieckiem wszystko jest w porządku.

 

Policjant z KWP w Poznaniu od około 10 lat jest ratownikiem medycznym.. Zdobytą wiedzę i doświadczenie niejednokrotnie wykorzystywał do ratowania zdrowia i życia innych. Jest również odpowiedzialny za szkolenia z zakresu pierwszej pomocy dla policjantów i funkcjonariuszy innych służb, w czasie których chętnie dzieli się zdobytą wiedzą i umiejętnościami.

 

Źródło: fakt.pl
Fot.: Wikipedia
EM

Według informacji rmf.fm, w CH Posnania doszło do wielkiej bójki Romów.
W kulminacyjnym momencie uczestniczyło w niej aż 50 osób. Klienci centrum handlowego byli sparaliżowani.

W sobotę wieczorem w CH Posnania, tuż przed zamknięciem centrum, doszło do kłótni, która przeistoczyła się w regularną bójkę z udziałem około 50 Romów. Wszystko zaczęło się około godziny 22.30. Po około dziesięciu minutach na miejsce przybyła ochrona w liczbie czterech ochroniarzy. Według relacji świadka ci jednak nie zareagowali, być może ze względu na niewystarczającą liczebność. Ochroniarze stali i przyglądali się rozpoczynającej się bójce.

Jak opowiada świadek dla portalu epoznan.pl: „Kiedy w ruch poszły pięści, ochroniarze wycofali się, a bójka trwała w najlepsze”. Dodaje, że osoby przebywające w galerii były zszokowane.

„Pracownicy ochrony, którzy byli na obiekcie, działali zgodnie z przepisami, czyli próbowali wezwać osoby uczestniczące w tej bójce do wstrzymania się i do zachowania spokoju, kiedy zaczynali się przepychać” – powiedział rzecznik Posnanii, Filip Gruszczyński. I dodał „Nasi pracownicy działali w takim zakresie, na ile im przepisy prawa pozwalają”.

O niebezpiecznym zajściu i zagrożeniu poinformowano policję. Około godziny 23.00 na miejscu pojawiło się 11 policyjnych radiowozów, jednak gdy policjanci pojawili się w galerii, Romowie zbiegli i nikogo z uczestniczących w bójce nie zastali.

W ruch poszły pięści

Mamy nagranie wczorajszej bójki Romów w CH Posnaniahttps://epoznan.pl/news-news-85077

Gepostet von epoznan.pl am Sonntag, 22. April 2018

Źródło: rmf.fm, facebook.com
fot. Wikipedia Commons,

Świat kibicowski w Polsce ma to do siebie, że często można w jego ramach ujrzeć zaskakujące zwroty akcji. Niejednokrotnie zdziwić mogły przełomy w relacjach pomiędzy fanami różnych drużyn, kiedy tzw. zgody zawierane zostały pomiędzy ekipami nie darzącymi się wcześniej sympatią lub konflikty wybuchały pomiędzy grupami kibicowskimi, które przez lata pozdrawiały się z trybun. Zadziwiać mogła też pomysłowość ultrasów przygotowujących oprawy meczowe na polskich stadionach. Jedna z ekip postrzeganych jako najlepsze pod tym względem, ogłosiła właśnie zakończenie swojej działalności.

 

W ostatnich dniach, wśród polskich kibiców piłkarskich dosyć głośno było o wydarzeniach z ostatniego weekendu października. Chuligani identyfikujący się z łódzkim Widzewem przejęli wówczas siedem flag należących do kibiców Lecha Poznań.

 

Następstwem tamtej smutnej dla sympatyków „Kolejorza” sytuacji stało się rozwiązanie ich ekipy ultras działającej jako „Ultras Lech ’01”. Poziom przygotowywanych przez tą grupę opraw, wysoko oceniali nie tylko kibice z Polski, ale również zagraniczni.

 

W internecie pojawił się specjalny komunikat opublikowany w imieniu grup kibicowskich Lecha Poznań. Jego treść brzmi następująco:

 

W związku ze stratą Naszych flag, grupa Ultras Lech ’01 przestaje istnieć.

Na wyjeździe do Częstochowy, na sektorze w obecności wszystkich, osoba odpowiedzialna za działania grupy musiała wyciąć Nasz Święty Herb z ich grupowej flagi i tym samym zakończyła jej działalność.

 

Rok temu, grupa „Ultras Lech ’01” świętował 16-lecie istnienia, w ramach czego zaprezentowała specjalną oprawę. Można ją zobaczyć na poniższym nagraniu.

 

 

Źródło: stadionowioprawcy.net ; YouTube/Peryferia TV

Fot.: Flickr

 

MB

 

W sobotni wieczór w galerii Posnania doszło do bójki grupy Romów. Początkowo krzyczeli na siebie i wyzywali siebie nawzajem, ale później zaczęli ze sobą walczyć. Ochrona centrum handlowego wezwała policję.

 

Do zdarzenia doszło około godziny 22.00. O sprawie jako pierwszy poinformował portal epoznan.pl, po komunikacie ze strony jednego z czytelników.

 

– Wtedy już część lokali była zamknięta, ponieważ centrum jest czynne do 22. W tym czasie na terenie galerii pozostawało już niewiele osób klientów i pracowników

– mówił rzecznik centrum handlowego Posnania, Filip Gruszczyński.

 

Jak zapewnia mężczyzna, bójka grupy około 50 Romów była przez cały czas obserwowana przez monitoring. Początkowo wyzywali się nawzajem i krzyczeli na siebie, by później się pobić.

 

– Wezwaliśmy grupę interwencyjną, a ochrona Posnanii w ubraniach cywilnych próbowała rozdzielić awanturujących się Romów i oddzieliła ich od pozostałych osób. Priorytetem było zapewnienie bezpieczeństwa klientom, którzy jeszcze przebywali na terenie galerii

– mówi Gruszczyński.

 

Agresja Romów jednak zwiększała się. Na miejscu zjawiło się 11 radiowozów.

 

– Kilkunastu Romów, gdy zobaczyło policjantów, salwowało się ucieczką. Wiem, że do późnych godzin nocnych poszukiwały ich na Ratajach patrole policyjne. Policja zabezpieczyła nagrania zajścia przez monitoring galerii

– mówił Gruszczyński.

 

Jak podkreśla rzecznik policji wielkopolskiej Andrzej Borowiak, kiedy policja przybyła do galerii handlowej, awanturujący się Romowie się rozeszli. Nikt nie został aresztowany.

Wybory samorządowe w Polsce odbędą się najbliższej jesieni, a dokładniej w listopadzie. Po aferze związanej z dziką reprywatyzacją kamienic, niezwykle ciekawy może okazać się wyścig po fotele prezydentów polskich miast. Warto pamiętać, że ten skandaliczny proceder miał miejsce nie tylko w stolicy.

 

Nieoficjalne ustalenia dotyczące kandydatów PiS-u w niektórych z dużych miast poznał Robert Mazurek z RMF FM. Jak pisze rmf24.pl, informacje na temat kandydata na prezydenta Warszawy mają pochodzić z dwóch różnych źródeł, co może potwierdzać ich prawdziwość.

 

W stolicy zgodnie z przewidywaniami Prawo i Sprawiedliwość ma postawić na wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego. W ostatnim czasie zyskał on na popularności jako przewodniczący komisji powołanej właśnie w celu wyjaśnienia afery reprywatyzacyjnej.

 

Sprawa nie była jednak taka oczywista, ponieważ Patryk Jaki nie jest członkiem partii Prawo i Sprawiedliwość a ich koalicjanta wewnątrz Zjednoczonej Prawicy- Solidarnej Polski, której liderem jest minister Zbigniew Ziobro. Sondaże jednak były w tej kwestii jednoznaczne.

 

W dawnej stolicy Polski- Krakowie, powalczyć o fotel prezydenta miasta z Jackiem Majchrowskim miałaby przewodnicząca innej komisji, wyjaśniającej aferę Amber Gold, posłanka Małgorzata Wassermann. W Krakowie w ostatnim czasie stworzono mapę prezentującą powiązania ludzi mających również dopuszczać się dzikiej reprywatyzacji. Wśród nich mają być m.in. politycy Platformy Obywatelskiej oraz Nowoczesnej, urzędujący prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, oraz przestępcy tacy jak np. lokalny gangster o pseudonimie „Łapa”.

 

Również w Łodzi kandydatem PiS-u na prezydenta ma być kobieta. Według nieoficjalnych doniesień ma nią być rzeczniczka rządu rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska. Kolejnym dużym miastem, gdzie partia rządząca ma postawić na kobiecą kandydaturę jest Wrocław. Tutaj o prezydenturę walczyć miałaby posłanka Mirosława Stachowiak-Różecka. Co ciekawe do głosowania na nią zachęcał w poprzednich wyborach Kazimierz Ujazdowski, który obecnie jest kandydatem… Platformy Obywatelskiej.

 

Jeżeli obydwie panie wystartują w Łodzi oraz we Wrocławiu, będą walczyć o fotele prezydenckie w tych miastach po raz drugi.

 

W Poznaniu natomiast, do walki w wyborach na prezydenta, planowanym kandydatem PiS-u ma być popularny wydawca Tadeusz Zysk.

 

Ostateczne decyzje musi zatwierdzić Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości. Do tego czasu, należy uznawać takowe doniesienia za nieoficjalne.

 

 

Jak informuje Radio Poznań, Jarosław Pucek, były urzędnik miejski i prezes Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych podejrzewa, że prezydent Poznania finansuje kampanię wyborczą za pieniądze z budżetu miasta.

 

Według Pucka, miasto zleciło Gazecie Wyborczej za 120 tysięcy złotych publikację materiałów promocyjnych. Jak mówił w wywiadzie, ekspozycja ma mieć miejsce między marcem a listopadem, czyli w okresie trwającej kampanii wyborczej. Miasto poznań promuje swój logotyp i stronę internetową za pomocą zakładki z hashtagiem „#Poznań2023”, która znajduje się na stronie poznańskiego oddziału redakcji „Gazety Wyborczej”.

 

Urząd miasta przekonuje, że w materiałach nie ma żadnego promowania prezydenta Jaśkowiaka, a jedynie stronę internetową i sam projekt #Poznań2023.

 

„Decyzja o tym, żeby zlecić publikację materiałów promocyjnych Miasta Poznań Gazecie Wyborczej (spółce Agora) w okresie od marca do listopada 2018 r. jest:
– przemyślana i poprzedzona wieloma analizami,
– profesjonalna i wynika ze strategii promocji Miasta Poznań,
– nie ma związku z wyborami samorządowymi,
– jednym z wielu kanałów komunikacyjnych,
– winą Grobelnego.
Dziękuję za uwagę. 120 tys. zł z budżetu miasta się należy. Faktura pocztą.

– napisał Pucek na swoim profilu społecznościowym.

 

Jarosław Pucek to były urzędnik i prezes Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych. Cztery lata temu kandydował do sejmiku województwa wielkopolskiego z listy ówczesnego prezydenta Ryszarda Grobelnego, ale nie udało mu się zdobyć mandatu.

 

„Cała umowa jest sprytnie skonstruowana. Otóż GazWyb własnym sumptem i na własny koszt zrobiło portal inicjatywy miasta #Poznan2023. Bez wynagrodzenia. A kasa idzie za umieszczenie logotypu. Czyli oficjalnie jest to umieszczenie logotypu miasta w różnych miejscach. I nie ma oficjalnie nic wspólnego z jakąkolwiek agitacją, czy propagandą” – pisze Jarosław Pucek w komentarzu do własnego wpisu.

 

Jak informuje serwis ndie.pl, wystartował właśnie projekt „Drogi integracji” Muzułmańskiego Centrum Kulturalno-Oświatowego oraz Urzędu Miasta Poznania, w ramach którego dzieci wysłano na lekcje o islamie.

 

Zdaniem władz Poznania, strach i uprzedzenia do tej religii spowodowane są niewiedzą, dlatego zorganizowano takie spotkania. „Lekcje muzealne”, bo tak się nazywają, składają się z opowieści o islamie, podstawach wiary muzułmańskiej itp.

 

W lekcjach brały udział: Szkoła Podstawowa nr 1 im. Stanisława Staszica w Szamotułach i Społeczna Szkoła Podstawowa i Społeczne Gimnazjum im. Edwarda hr. Raczyńskiego nr 2 w Poznaniu.

 

Muzułmanie pochwalili się taką akcją w Internecie.