Strajk nauczycieli wciąż kwitnie. Demonstrujący zaciekle walczą o podwyżkę płac, ale czy na pewno powinna się ona należeć każdemu z nich? Poniższe nagranie może wzbudzić spore wątpliwości…

 

Do sieci wpłynęło nagranie, w którym zaczepiono strajkującą nauczycielkę. Jak się okazuje, protestująca uczy aż 5 przedmiotów, w dodatku odległych od siebie tematycznie.

 

Jednym z nich jest język polski, a jako swoje autorytety kobieta wymienia swoje polonistki. Mogłoby się więc wydawać, że przedmiot ten jest prawdziwym „konikiem” nauczycielki. Nic bardziej mylnego!

 

Protestująca nie znała odpowiedzi na pytanie, kto jest autorem wiersza „Wyznanie wiary dziecięcia polskiego” (słynne „Kto ty jesteś? Polak mały. (…)”.

 

Oczywiście nie trzeba wiedzieć wszystkiego i mógłby to być zwykły przypadek, ale ilu jest nauczycieli, którzy potrafią zaciekawić ucznia i wbić im wiedzę do głowy korzystając ze swoich mądrości, a nie jedynie z kartki trzymanej w ręce?

 

 

 

Źródło: nczas.com; Twitter – pikus_pol
Fot.: Twitter – pikus_pol
EM

Jak donosi korespondent TVP w Rosji Tomasz Jędruchów, wczoraj polski wicekonsul został uznany przez rosyjskie MSZ za persona non grata, czyli osobę niepożądaną. Polskiemu Radiu udało się dowiedzieć, iż dyplomata opuścił już swoją placówkę i wraca do Polski.

 

– Dyplomata musi opuścić Rosję do jutra, do północy. Ambasada w Moskwie nie komentuje sprawy – pisze na Twitterze dziennikarz.

 

 

– MSZ potwierdza, że władze Federacji Rosyjskiej uznały jednego z naszych urzędników konsularnych w Irkucku za persona non grata – wyznała Polskiej Agencji Prasowej rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ewa Suwara. – Jest to wynik zastosowania przez władze Federacji Rosyjskiej zasady wzajemności” – dodała.

 

Jak informuje TVP, do tej decyzji przyczyniła się aktywność polskiej dyplomacji na rzecz Polonii i nauczania języka polskiego na Syberii. Moskiewski dziennik „Kommiersant” podaje jednak inną wersję, w której decyzję rosyjskiego MSZ traktuje jako reakcję na wydalenie przez Polskę wicekonsula Rosji pracującego w Konsulacie Generalnym FR w Poznaniu.

 

Źródło: tvp.info; Twitter – @tdjedruchow; nczas.com; fakty.interia.pl; wyborcza.pl
EM

Każdy fan futbolu w Polsce doskonale kojarzy jego wyważoną grę i bramki, jakie strzelał grając z orłem na piersi. Pomagał drużynie, dziś sam potrzebuje pomocy. Były kadrowicz zmaga się z rakiem jelita. Paweł Kryszałowicz ma jeszcze szansę, dlatego pomóżmy mu!

 

„Paweł jest byłym reprezentantem Polski w piłce nożnej, całe swoje życie poświęcił footballowi. Trenował od dziecka , aby zrealizować swoje największe marzenie-grę z orzełkiem na piersiach .Wszystko było podporządkowane temu celowi. Po drodze musiał pokonać wiele trudności i zmierzyć się z niejedną kontuzją .Ostatnio usłyszał diagnozę lekarza-rak jelita. Jest już po pierwszym zabiegu , ale przed nim najważniejszy mecz życia ! Paweł gra o swoją rodzinę , przyszłość, Paweł gra teraz o życie! Nie raz powtarzał, że piłkarzem jest się całe życie , ponieważ  to bardziej kwestia charakteru niż wykonywanego zawodu .Udowadnia to szczególnie teraz, gdy choroba spadła znienacka, podstępnie, w trudnej sytuacji która wielu z nas by załamała. Paweł się nie poddaje, nie interesuje go gra na niebieskim stadionie -on woli zieloną murawę 😉 Przed Pawłem ciężkie leczenie onkologiczne ,które chce wzmocnić metodami naturalnymi .Chce połączyć obie terapie aby żyć, dlatego dziś potrzebuje Cię w swojej drużynie ! Zbieramy środki na suplementację, leczenie metodami naturalnymi, które zwiększą szansę na wyzdrowienie oraz na wyjazd Pawła do specjalistycznej kliniki w Meksyku lub w Niemczech .Dziś czas jest niezwykle cenny, liczy się każda godzina , każdy dzień. Prosimy Was o wsparcie i przekazywanie środków na leczenie Pawła .Za każdą wpłatę i udostępnienie serdecznie dziękujemy .Dołącz do naszej drużyny!!” – brzmi opis w serwisie pomagam.pl.

 

 

 

Trwa polityczna burza wokół ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, która wywołała tak wiele kontrowersji w Izraelu oraz mediach sprzyjających opozycji. W tak ważnym momencie dla Polski głosu w debacie postanowił udzielić także przewodniczący Platformy Obywatelskiej – Grzegorz Schetyna.

 

Lider Platformy Obywatelskiej zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy z prośbą o zawetowanie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Według zapisów proponowanych w ustawie, każdy kto będzie głosił, że Polska, jako naród brała udział w niemieckich zbrodniach, będzie mógł być ścigany przez wymiar sprawiedliwości.

 

Nie ustaje dyskusja wokół polsko-izraelskiego sporu wokół ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, której zapisy wzbudziły tak wiele kontrowersji. Na portalach społecznościowych pojawiło się mnóstwo kłamstw oraz sugestie, że Polacy są współodpowiedzialni, za nazistowskie zbrodnie na Żydach. W sprawie zabrał głos także były szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych – Radosław Sikorski.

 

„Przyjaciół Żydów proszę o pamiętanie, że obozy zagłady były niemieckie, nie polskie. Rodaków proszę o zważenie, że 90% polskich Żydów zginęło podczas II wojny światowej, a 90% polskich Katolików przetrwało. Jeśli te twarde fakty będziemy pamiętać, to może się zrozumiemy” – pisze na profilu społecznościowym Radosław Sikorski.