Wczorajszego wieczoru odbyła się gala Fame MMA 3, podczas której gwiazdy Internetu próbują swoich sił w walce na ringu. Hitem wczorajszych zmagań było starcie jednej z sióstr Godlewskich z patoinfluencerką Martą Linkiewicz. Nie obyło się również bez skandalu, jaki miał miejsce po ogłoszeniu werdyktu walki Kasjusza i Polaka.

 

Już od samego początku Don Kasjo wykazał znaczną przewagę nad przeciwnikiem. Pomimo licznych zmagań i ruchliwości Polaka, Kasjusz zachowywał skupienie, które później przerodziło się w agresję. Finalnie Polański sprowadzony został do parteru, z którego udało mu się uratować. Był jednak zbyt mocno wyczerpany i bronił się jedynie resztkami sił.

 

 

Ostatecznie zwycięzcą walki okazał się być Adrian „Polak” Polański. „Nie uznaję go (wyniku) w ogóle. Możliwe, że ich fighty (walki) rządzą się… że jak ktoś ładnie przyjmuje na łeb to dostaje punkty. Nie wiem skąd urwali się sędziowie” – skomentował na ringu zdyszany przeciwnik.

 

 

Nie tylko Kasjuszowi Życińskiemu nie spodobał się wynik tej rywalizacji. Również internauci wzięli jego stronę, krytykując decyzję sędziów. Zarzucają także ustawioną walkę.

 

 

Źródło: YouTube – Garbaty; Odyn Live; Facebook – FAME MMA
Fot.: Zrzut ekranu z YouTube – Fisky
EM

Przestępczość i patologiczne zachowania w środowiskach imigranckich to coś, z czym Europa musi się ciągle mierzyć. Wiele tego typu postaw determinowanych jest przez tworzenie się zamkniętych społeczności, a nawet osiedli przypominających getta, których przedstawiciele nie asymilują się z lokalną społecznością. W związku z takim stanem rzeczy niejednokrotnie oglądamy w sieci sceny, kiedy ofiarami przybyszów z Afryki lub Bliskiego Wschodu padają osoby żyjące w danym kraju od pokoleń.

 

W internecie pojawiło się również nagranie, na którym zarejestrowano awanturę jaka wywiązała się między Polakiem a trzema Pakistańczykami. Sceny te rozegrały się w Wielkiej Brytanii. Nasz rodak był akurat w towarzystwie swoich najbliższych, kiedy jak wynika z pojawiających się w sieci wpisów, miał zostać zaatakowany. Udało mu się jednak obronić swoją rodzinę, pomimo agresywnych zapędów trójki napastników.

 

Cała bójka trwała około 30 minut i została nagrana przez innego z Polaków. Wiele osób w komentarzach nie kryje oburzenia postawą autora filmu, który komentuje obserwowaną sytuacją, ale nie podjął się reakcji i udzielenia pomocy. Internauci negatywnie oceniają też postawę innych postronnych osób, które w opinii komentujących zbyt obojętnie przyglądały się bójce.

 

 

Źródło: Facebook/@nns2015

 

MB

W ramach kampanii społecznej „Jesteśmy różni. Jesteśmy Polską” przeprowadzono sondaż o nazwie „Sto pytań na stulecie niepodległości”. Wyniki sondy co poniektórym mogą się okazać szokujące. Typowy Polak jest bowiem katolikiem, patriotą, konserwatystą, lubi disco polo i nie wstydzi się swego pochodzenia.

 

Nie od dziś wiadomo, że w Polsce nie brakuje patriotów. Potwierdzają to coroczne uroczystości i marsze, na których gromadzą się setki dumnych ze swego pochodzenia Polaków. Aby lepiej zobrazować ten fakt, zw stwierdzeniem „Patriota – To ja” utożsamiło się 76,1% pytanych, zaś hasło „Bóg, Honor, Ojczyzna” jako najważniejsze wartości w życiu wybrało 63,9% badanych.

 

Jako wierzących zaś uznaje się 85,2% Polaków. Co więcej, aż 63,6% ankietowanych uważa Jana Pawła II za osobę świętą, a 64,9% przyjmuje księdza „po kolędzie”, co zdecydowanie przeczy teoriom szerzonym przez lewicę. Większość (65,1%) wyznało również, że osobiście znają księdza.

 

Większość badanych, bo aż 76,7% uważa, że płeć jest przypisana człowiekowi raz na zawsze i nie można jej zmienić. Jeszcze więcej, bo aż 79,3% twierdzi, że czuje się przede wszystkim Polakiem, a nie obywatelem świata. Jeżeli chodzi o kontekst prawa, Narodowe prawo nad Unijnym wybrało zaś 71,3% badanych.

 

Mało kto uważa także, że aborcja to tylko nic nieznaczący zabieg. Jako osoby pro-life zadeklarowało się aż 74,8% pytanych.

 

Spośród wszystkich 100 pytań, część można uznać za bardziej ciekawostkowe aniżeli ukazujące szczegółowe postawy. Przykładem jest chociażby pytanie o nagrodę Nobla przyznaną Lechowi Wałęsie. Za nieporozumienie fakt ten uznaje 54,1% Polaków.

 

Ponadto, zdania, iż na stole powinien znaleźć się śledzik zamiast wykwintnego sushi jest aż 86,8% badanych. Na talerzu nie może zabraknąć również mięsa, do którego przyznaje się 92,7%. Co ciekawe, aż 75,7% z nas kocha i akceptuje swoje ciało, 73,9% oferuje pieniądze na WOŚP, 57,8% ankietowanych nie spożywa wódki, 25,7% jako sposób koncepcji uznaje kalendarzyk, zaś aż dla 70,5% ankietowanych disco polo kojarzy się bardziej z zabawą, aniżeli ze wstydem.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: flickr.com
EM

Jak informuje „Focus”, niemieckie władze deportowały z kraju wspólnika terrorysty Anisa Amriego, aby zataić jego współudział w zamachu w Berlinie w grudniu 2016 roku. Wskutek ataku zginęło 12 osób, w tym polski kierowca ciężarówki.

 

Niemiecki tygodnik powołuje się na tajne dokumenty ze śledztwa. Radykalny islamista Bilel Ben Ammar jest najprawdopodobniej agentem marokańskich służb. Deportacja mężczyzny  miała ochronić przestępcę przed ściganiem w kraju.

 

Marokańskie służby niejednokrotnie ostrzegały władze niemieckie, w tym Federalny Urząd Kryminalny, przed radykalizacją Amriego i jego planami zamachu.

 

Bilel Ben Ammar wraz z Amrim spotkali się wieczorem przed zamachem. „Focus” pisze o istnieniu nagrania, które ukazuje Amriego wysiadającego po zamachu z szoferki ciężarówki i rzucającego się do ucieczki. Na filmie, który dotychczas nie był pokazywany, widać też, jak osoba przypominająca Ben Ammara blokuje drogę terroryście zadając mu cios kanciastym drzewcem. Ofiara ataku do dziś dnia znajduje się w śpiączce.

 

Jak pisze „Focus”, decyzja o deportacji pomocnika Amriego zapadła na szczeblu politycznym dziewięć dni po zamachu. „Władze bezpieczeństwa i ministerstwo spraw wewnętrznych są bardzo zainteresowane skutecznym wydaleniem” – czytamy w e-mailu wysłanym 28 grudnia 2016 roku do policji federalnej.

 

Źródło: wiadomosci.wp.pl
Fot.: Deutsche Welle, Fot: DPA/M. Kappeler
EM

Artur Ligęska, menadżer klubów fitness z Podkarpacia został skazany na dożywocie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Oto wstrząsająca historia człowieka skazanego za niewinność.

 

Polak wyleciał do Dubaju w październiku 2017 roku. Kilka miesięcy później, pod koniec kwietnia pragnął wyruszyć do Europy, plan ten jednak nie powiódł się. Na lotnisku w stolicy usłyszał: „wróć do domu i zastanów się”. Tego samego dnia został aresztowany.

 

– Wracając z fitness klubu zostałem zaaresztowany pod zarzutem związku z narkotykami. Dobrowolnie poddałem się testom. Na ich wynik czekałem ponad trzy tygodnie. Testy nie wykazały obecności narkotyków w organizmie – relacjonował w nagraniu mężczyzna.

 

Wyrok w sprawie Ligęski zapadł 28 stycznia, o czym Polak poinformował w nagraniu opublikowanym na Youtube. Jak wynika z relacji mężczyzny, 3 stycznia wezwano go do sądu w Abu Zab, gdzie usłyszał zarzut posiadania i zażywania metamfetaminy. Ligęska przekonuje, że w jego sprawie nie przedstawiono żadnych dowodów, nie wezwano świadków, ani nie stwierdzono obecności narkotyków w organizmie. Pomimo braku dowodów skazano go na dożywocie, a cała rozprawa – jak mówi – trwała pięć sekund. Polak utrzymuje, że z ust sędziego padły dwa słowa: „Artur dożywocie”.

 

Ligęska wyznał, że od 7 miesięcy przebywa za kratami, a ostatnie 2 miesiące spędził  w izolatce w więzieniu na pustyni w Abu Zabi. „Bez łóżka, bez materaca, bez prysznica, odizolowany całkowicie od świata”.

 

– Od pierwszego dnia aresztu odmawiane mi są ważne dla mojego zdrowia leki. Rozprawy w sądzie nie odbywają się pomimo planowanych terminów – opowiadał Polak. Mężczyzna podkreślił również, że kilka razy próbowano go nakłonić do przejścia na islam.

 

– Nigdy nie zgodzimy się na to, żeby Artur spędził resztę życia w celi. Nie przyjmujemy tego do wiadomości, dlatego wraz z grupą przyjaciół i znajomych prosimy o udostępnianie tego nagrania – ostatniej deski ratunku. Z góry dziękujemy za wszelką pomoc i wsparcie – czytamy pod kolejnym nagraniem na YouTube.

 

 

Źródło: rzeszowskieinfo.pl; fakt.pl
Fot.: YouTube – Artur Ligęska
EM

Zmiana barw klubowych przez Krzysztofa Piątka staje się faktem. W ostatnim czasie o polskim napastniku mówiło się w wiele w kwestii jego ewentualnych przenosin. Mówiło się nawet o zainteresowaniu Realu Madryt zdolnym zawodnikiem. Dziś już wszystko staje się jasne.

 

Informacje o zmianie klubu przez Piątka przekazał portal sportmediaset.it. Polak na zasadzie wypożyczenia na okres pół roku, trafi do AC Milan. Po zakończeniu sezonu Genoa zainkasuje z tego tytułu 40 mln euro.

 

Te rewelacje potwierdził również polski portal weszlo.com. Obecnie ustalane mają być już szczegóły umowy. Agenci Krzysztofa Piątka, zgodnie z informacjami „Weszło”, negocjują warunki indywidualnego kontraktu Polaka.

 

Piątek w zimowym oknie transferowym zostanie wypożyczony do AC Milanu. Do Juventusu wróci natomiast Gonzalo Higuain, który gra w Milanie także na zasadzie wypożyczenia. Mario Balotelli może zaś zastąpić Piątka w Genoi. Jego transfer z Chelsea nie jest jednak potwierdzony.

 

 

Źródło: sport.pl

Fot.: YouTube

 

MB

 

W dniu wczorajszym dotarły smutne informacje o śmierci Bartosza Niedzielskiego, Polaka który został postrzelony podczas wtorkowego zamachu terrorystycznego w Strasburgu, kiedy starał się powstrzymać terrorystę. Bohaterstwo podchodzącego z Katowic 36-latka jest komentowane przez media zarówno w Polsce, jak i we Francji. Głos w tej sprawie zabrał również Prezydent RP Andrzej Duda.

 

O odejściu do wieczności Bartosza Niedzielskiego poinformował za pośrednictwem Facebooka jego brat.

 

– Mój brat nas opuścił. Dziękuję wszystkim za waszą miłość i siłę, którą mu dawaliście – napisał w swoim poście.

 

Zmarły 36-latek od 20 lat mieszkał w Strasburgu. Był dosyć znany wśród tamtejszej Polonii. Do Francji wyjechał wraz z matką, a jako dorosły już człowiek pracował przy Parlamencie Europejskim. Jego marzeniem miało być otwarcie kafejki międzynarodowej na terenie Strasburga.

 

W tamten tragiczny wieczór, Bartosz Niedzielski wybrał się na koncert, jednak wyszedł na chwilę przed budynek wraz ze znajomym Włochem Antonim Megalizzim. Kiedy zobaczyli uzbrojonego zamachowca Cherifa Chekatta, postanowili powstrzymać go przed wtargnięciem do sali koncertowej. Polak miał rzucić się na napastnika strzelającego z broni automatycznej do ludzi przy jarmarku bożonarodzeniowym. To pozwoliło zaryglować wejście do budynku. Gdyby dżihadysta wtargnął tam, mogłoby się skończyć masakrą podobną do tej jaką zgotowali zgromadzonym w paryskim Bataclan niegdyś inni terroryści należący do Państwa Islamskiego.

 

Na swoim twitterowym profilu, ws. śmierci Polaka wypowiedział się również prezydent Andrzej Duda. Jak zaznaczył, znał on Bartosza Niedzielskiego z widzenia.

 

– Wczoraj w szpitalu w Strasburgu zmarł Bartosz Niedzielski. Piąta Ofiara śmiertelna zamachu z 11.12. Pracował w PE i znałem Go z widzenia. Jestem wstrząśnięty. Nie zdawałem sobie sprawy, że to właśnie On został śmiertelnie ranny chroniąc innych ludzi. Cześć Jego Pamięci! RiP – napisał prezydent.

 

 

Nasz rodak to piąta ofiara śmiertelna ataku w Strasburgu. Sprawca zamachu to urodzony na terenie Alzacji Marokańczyk. Został on zastrzelony podczas akcji francuskich służb na jednym z osiedli Strasburga w czwartkowy wieczór, ponad 48 godzin po strzelaninie.

 

 

Źródło: Twitter/@AndrzejDuda ; rmf24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

 

Koniec z pomiataniem Polakami! Kiedy niemiecki kontrahent chciał podstępnie ustawić jednego z polskich kierowców, ten stanowczo zaprotestował, wskutek czego wybuchła głośna awantura. Z wątkami historycznymi!

 

Całe zamieszanie zarejestrował najprawdopodobniej jeden z pracowników agresywnego Niemca. W czasie kłótni pojawiają się głównie niemieckie komendy i obelgi. Pada także polskie przekleństwo i angielskie wyrażenie „fuck you”. Polak nie daje sobie w kaszę dmuchać i postanawia zdenerwować kontrahenta wykonując gest nazistowskiego pozdrowienia.

 

 

Źródło: nczas.com; twitter.com – @PrawyPopulista
Fot.: Twitter
EM

Życie w wyniku postrzału stracić miał 20-latek pochodzący z Suwałk. Sytuacja miała miejsce na wyspach brytyjskich. O sprawie poinformował portal radio.bialystok.pl. Jednak te niepokojące wieści pojawiły się już wcześniej na stronie stacji BBC.

 

Pochodzący z Polski Patryk O. miał zginąć po tym jak kula z broni palnej utkwiła w jego plecach. Zdarzenie miało miejsce w miejscowości Bedford, leżącej na terytorium Anglii. Dramat ten rozegrał się w ostatni weekend.

 

Obecnie nie są oficjalnie znane dokładniejsze informacje na temat okoliczności śmierci Polaka. Jednak jak podają media, w miejscu gdzie doszło do tragedii miała mieć miejsce strzelanina.

 

– Znalazł się w nieodpowiednim miejscu, w nieodpowiednim czasie. Te kule nie były przeznaczone dla niego – twierdzi cytowany przez radio.bialystok.pl brat Patryka O. Jak twierdzi, 20-latek wiódł spokojne życie, mając przy tym dobrą pracę. Miał jednak tęsknić za ojczyzną i planować powrót do Polski. W Wielkiej Brytanii przebywał od około trzech lat.

 

Teraz rodzina tragicznie zmarłego mężczyzny apeluje o pomoc. Najbliżsi Patryka O., potrzebują bowiem funduszy, aby móc sprowadzić ciało swojego bliskiego do kraju. Ma to stanowić koszt rzędu około 10 tysięcy złotych. Tak też wypowiedział się na ten temat brat ofiary strzelaniny.

 

Funkcjonariusze angielskiej policji zatrzymali kilka osób, które są podejrzewane o udział w zabójstwie Polaka.

 

 

Źródło: bbc.com ; radio.bialystok.pl

Fot.: Pixabay

 

MB