Poruszanie się po drodze wiąże się z zachowaniem ostrożności zarówno ze strony pieszych, jak i ze strony rowerzystów, kierowców i innych uczestników ruchu drogowego. To wideo idealnie pokazuje jak bardzo powinniśmy uważać znajdując się poza budynkami.

 

Zdarzenie miało miejsce w Olbięcinie (woj. lubelskie) – na nagraniu z zamontowanej w samochodzie kamery widać, jak pojazd zatrzymuje się w celu przepuszczenia pieszych na przejściu. Tak się nie stało jednak na pasie prowadzącym w przeciwnym kierunku, gdzie kierowca opla corsy zignorował działania innych uczestników ruchu i czym prędzej pognał dalej.

 

 

Dzieci przechodzące przez jezdnię, zapatrzone w telefon, najprawdopodobniej zerknęły jedynie przed siebie – widząc przechodzącą po drugiej stronie ulicy kobietę, te również ruszyły naprzód, nie zważając na pędzący samochód po ich stronie.

 

Wina leży zarówno po stronie dzieci, jak i po stronie kierującego corsą. Całe szczęście nikomu nic się nie stało, ale warto zdać sobie sprawę z możliwości wystąpienia takich wypadków.

 

Źródło: wrc.net.pl; YouTube – Radson MM
Fot.: YouTube – Radson MM
EM

Doszło do tragedii w jednej z gdańskich dzielnic, w Osowej. Pod kołami rozpędzonej mazdy 6 zginęła 55-letnia kobieta. Kierujący pojazdem był pijany.

 

Do wypadku doszło we wtorek ok. 5 rano na skrzyżowaniu ulicy Kielnieńskiej i Wodnika. Gnający czarną mazdą mężczyzna wjechał w ul. Kielnieńską i stracił panowanie nad pojazdem. Zjechał na lewą stronę, staranował znaki i stację roweru miejskiego i wjechał na chodnik. Szła nim 55-letnia kobieta.

 

Pomimo reanimacji, ofiary wypadku nie udało się uratować. Jak poinformowała w rozmowie z Radiem Gdańsk Karina Kamińska z lokalnej policji, sprawcą wypadku jest 24-letni obywatel Ukrainy. Jak się okazało, we krwi miał 1,5 promila alkoholu.

 

Mężczyzna został aresztowany i grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.

 

Źródło: wiadomosci.wp.pl
Fot.: Policja
EM

Minister od spraw dt. smogu Piotr Woźny przyznaje, że walka z zanieczyszczeniem powietrza stanęła w miejscu. Jednocześnie deklaruje, że już niedługo wejdą w życie przepisy, które pozwolą wyeliminować z polskich dróg auta z silnikiem diesla.

 

Pełnomocnik premiera ds. programu „Czyste powietrze” ma konkretny plan. Głównym z nich jest walka z wycinaniem filtrów cząstek stałych oraz uszczelnienie kontroli na stacjach kontroli pojazdów. Tym sposobem – jak twierdzi minister – uda się wyłapać pojazdy z nielegalnie usuniętymi filtrami.

 

Piotr Woźny wyjaśnia, że stacje kontroli pojazdów będą zmuszone do wykonania określonych badań w celu wykrycia wycięcia filtra cząstek stałych. Stacje te będą zobowiązane także do posiadania urządzeń wykrywających poziom emisyjności tych samochodów. Konieczne będzie też rejestrowanie całego badania technicznego – zarówno dźwięku, jak i obrazu. Zdaniem ministra czynności te doprowadzą do pozbycia się problemu wycinania filtrów cząstek stałych.

 

Resort przedsiębiorczości rozważa także scenariusz niemiecki, gdzie coraz powszechniej stosuje się zakazy wjazdu dla aut ze stosunkowo nowoczesnymi dieslami. Tu jednak wiceminister liczy na działanie prezydentów i burmistrzów polskich miast, którzy mają większe pole do popisu co do wprowadzania takich zakazów. Jako pierwszy z takiej możliwości skorzystał Kraków, który na ustanowił na Kazimierzu pierwszą w Polsce strefę czystego transportu.

 

Źródło: auto-swiat.pl
Fot.: pxhere.com
EM

Tylko przez trzy miesiące mieszkanka Łodzi cieszyła się możliwością prowadzenia auta na własną rękę. Czyżby kolejna osoba, która spowodowała wypadek? Nic bardziej mylnego – jak się okazało, jej egzamin został bowiem unieważniony przez marszałka województwa łódzkiego z powodu błędu egzaminatora tamtejszego WORD.

 

Kobieta zdała zarówno egzamin teoretyczny, jak i praktyczny, zyskując tym samym prawo jazdy kategorii B. Problem w tym, że osoba egzaminująca skróciła czas trwania jazdy do mniej niż 24 minut, podczas gdy według przepisów czas ten powinien wynieść 40 minut. Tylko w określonych przypadkach może zostać on skrócony, o ile ubiegający się o prawo jazdy zaliczył wszystkie wymagane zadania. Mimo wszystko, nawet spełniając wszystkie te wymogi, minimalny czas trwania egzaminu powinien wynieść co najmniej 25 minut.

 

Marszałkowski wydział infrastruktury wysłuchał wyjaśnień egzaminatora, przejrzał także zapis z kamery, która rejestruje przebieg egzaminu. Sprawdzono także nagrania zarejestrowane przez kamery monitoringu łódzkiego Zarządu Dróg i Transportu. W decyzji o unieważnieniu egzaminu podano, że zdająca nie wykonała czterech zadań, a mimo to zaliczono jej egzamin. Jak mówi szef Solidarności w WORD, Radosław Banaszkiewicz, kobieta ta w ogóle nie powinna uzyskać prawa jazdy.

 

To właśnie związek zawodowy złożył wniosek do urzędu marszałkowskiego o unieważnienie egzaminu. Jak podkreśla jego przedstawiciel, związkowcy chcieliby, aby ośrodki ruchu drogowego nie przeprowadzały egzaminów w biegu, zaliczając je wszystkim po kolei. Banaszkiewicz zaznacza, aby dokument otrzymywały tylko osoby solidnie przygotowane i sprawdzone, aby jak najbardziej zmniejszyć ryzyko zagrożenia na drodze.

 

Warto dodać, że decyzja unieważniająca egzamin na prawo jazdy nie jest ostateczna. Zarówno egzaminator, jak i kobieta mogą odwołać się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

 

Źródło: auto-swiat.pl
Fot.: Wikimedia Commons
EM

Auto modelu Volvo XC90 zostało wykorzystane do testów jako autonomiczny samochód. To w tym sportowym pojeździe umieszczona była kamera, z której pochodzi to dramatyczne nagranie upublicznione przez policję z Ariozny.

 

Samochód uderzył w kobietę przeprowadzającą rower przez czteropasmową jezdnię. Była to nieoświetlona droga nocą, przez co światło reflektorów SUV-a pozwoliło ujrzeć kobietę dopiero na moment przed uderzeniem. Niestety 49-letnia Elaine Herzberg zginęła w wyniku odniesionych obrażeń.

 

Na filmie zobaczyć możemy również mężczyznę znajdującego się w samochodzie. Widać przerażenie i zaskoczenie na jego twarzy, kiedy podnosi głowę w momencie tragicznego wypadku.

 

 

– Film jest niepokojący i chwytający za serce. Nasze myśli nadal są z bliskimi Elaine – oznajmił Uber w oficjalnym oświadczeniu. Testy decyzją firmy testy mają zostać zawieszone. Uber oferuje również pomoc w trakcie prowadzonego po wypadku śledztwa.

 

Jednakże trzeba mieć na uwadze, że szefowa policji w Tempe- Sylvia M. Moir przyznała, iż wypadek najprawdopodobniej był nie do uniknięcia.

 

– To widać wyraźnie. Bardzo trudno byłoby uniknąć tego wypadku w jakimkolwiek trybie jazdy. Poruszająca się pieszo kobieta wyszła z głębokiego cienia prosto na drogę – oceniła przedstawicielka lokalnej policji.