Śledczy badają sprawę finansów Magdaleny Adamowicz, wdowy po zamordowanym prezydencie Gdańska. Na kobiecie ciąży zarzut zatajenia prawdy w zeznaniach podatkowych.

 

Jak podaje Wirtualna Polska, żonie zmarłego już Pawła Adamowicza, podobnie jak i jemu samemu zostały postawione zarzuty podania nieprawdy w zeznaniach podatkowych za 2011 i 2012 rok. Jak wynika z ustaleń śledczych, zataili oni informacje na temat wysokości swoich dochodów i zysków z wynajmu mieszkań. Tym sposobem zmniejszyli należny Skarbowi Państwa podatek o ponad 131 tysięcy złotych!

 

To efekt śledztwa, które rozpoczęło się po zawiadomieniu Pawła Wojtunika, ówczesnego szefa CBA. W 2012 r. gdańskie CBA przeprowadziło kontrolę oświadczeń majątkowych z lat 2007-2012. Po kontroli do prokuratury trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

 

Były prezydent miasta bronił się wtedy, że zarzuty są bezpodstawne. – Prokuratura stwierdziła, że „przestępstwo polegało na ukryciu środków pieniężnych poprzez zatajenie ich na rachunkach bankowych”. Czy można coś zataić na rachunku bankowym? Wydaje się, że w obecnej sytuacji politycznej decydentom tzw. „dobrej zmiany” zależy na mnożeniu wątków i przeciąganiu całej sprawy. Mówiąc językiem potocznym: na „grillowaniu” mnie – mówił Paweł Adamowicz.

 

Źródło: fakt.pl
Fot.: Mateusz Ochocki / KFP
EM

– Stan prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza jest nadal bardzo ciężki, rokowania są niezwykle niepewne – mówi doktor Tomasz Stefaniak, dyrektor ds. lecznictwa Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku.

 

Stefaniak poinformował na popołudniowej konferencji prasowej, że stan prezydenta Gdańska jest „nadal bardzo ciężki”. – Rokowanie niezwykle niepewne – walczymy – zaznaczył doktor. Poinformował także, że polityk nie oddycha samodzielnie i jest podłączony do aparatury, która zastępuje jego serce i płuca.

 

Opiekę nad pacjentem sprawuje 8-osobowy zespół składający się z profesorów specjalizujących się w dziedzinach, które stanowią istotną rolę w tej sytuacji. Wśród nich znajduje się m.in. konsultant krajowy intensywnej terapii prof. Radosław Owczuk, a także specjaliści chirurgii ogólnej oraz klatki piersiowej, kardiochirurgii i kardioanestezjologii.

 

– Zespół niezwykle profesjonalnie wykonuje wszystkie czynności, wszystkie możliwe zabezpieczenia i wszystkie możliwe metody terapeutyczne są tutaj w szpitalu, jest to szpital, który zapewnia maksimum tego, co współczesna medycyna może panu prezydentowi dać. Musimy czekać – oznajmił obecny na konferencji minister zdrowia Łukasz Szumowski.

 

Źródło: rmf24.pl
EM

Doszło do wypadku podczas finału WOŚP – w czasie światełka do nieba jeden z mężczyzn wtargnął nożem na scenę, atakując prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

 

Napastnik wykrzykiwał, że był niewinny i przebywał w więzieniu za rządów PO. Doszło do szarpaniny, w wyniku której ugodzono polityka nożem. Jak podał nieoficjalnie portal Onet.pl, prezydent miasta został przewieziony do szpitala.

 

Funkcjonariusze policji usuwają ludzi z miejsca zdarzenia.

 

Źródło: onet.pl
EM

Od śmierci Pawła Chruszcza minęły ponad trzy miesiące. Teraz jednak w tej sprawie, na światło dzienne wychodzą kolejne niejasności dotyczące ostatnich chwil życia radnego z Głogowa. Są wyniki badań toksykologicznych, a dziennikarzom z Dziennika Gazety Prawnej udało dotrzeć się do osoby, która widziała endeckiego działacza prawdopodobnie jako ostatnia ze znajomych, na niewiele czasu przed śmiercią. Tajemniczych kwestii jest jeszcze więcej.

 

Radny z Głogowa był społecznie mocno zaangażowanym działaczem. Interesował się sprawami lokalnych mieszkańców oraz tropił afery dotyczące sporych przekrętów i znacznych sum pieniężnych. Zajmował się między innymi problemem stężenia arsenu w powietrzu nad miastem, sprawą „Zielonego Przedszkola”, w którym oprócz stosowania przemocy miały miejsce też inne podejrzane sytuacje, mogące mieć podłoże korupcyjne, a także śledził niejasne przepływy pieniężne i inwestycje w spółce KGHM. Samorządowiec został znaleziony martwy, powieszony na słupie energetycznym na terenie jeden z gmin nieopodal Głogowa. Było to na kilka dni przed umówionym spotkaniem z byłym wiceszefem CBA Maciejem Wąsikiem. Paweł Chruszcz miał mu przekazać dokumenty dotyczące jednej z badanych przez niego afer, najprawdopodobniej chodziło o sprawę „Zielonego Przedszkola”.

 

Wraz z początkiem sierpnia rodzina zmarłego złożyła wniosek o przeniesienie sprawy z prokuratury legnickiej do poznańskiej. Sporo wątpliwości budzą bowiem powiązania legnickich prokuratorów z władzami miasta Głogowa i tamtejszymi urzędnikami, a także sposób prowadzenia działań przez prokuraturę w Legnicy. Wobec tego wniosku nie była jednak przychylna Prokuratura Krajowa i śledztwo dalej prowadzone jest przez Prokuraturę Okręgową w Legnicy. Teraz najbliżsi Pawła Chruszcza są po raz kolejny zbulwersowani faktem, że o nowych informacjach w sprawie tej tragedii dowiadują się oni z mediów. O sprawie poinformowała portal dziennik.pl.

 

– Po raz kolejny o faktach dotyczących sprawy śmierci brata dowiaduję się z mediów. Nie dostałem informacji ani o wynikach badań krwi, ani o tym, że nie ma zgody na przeniesienie śledztwa do Poznania. Czekamy na uzasadnienie tej decyzji – powiedział dla Dziennika poseł Sylwester Chruszcz (brat tragicznie zmarłego samorządowca).

 

Rodzina i przyjaciele Pawła Chruszcza obawiają się, że prokuratura zmierza do umorzenia śledztwa w tak podejrzanej i dramatycznej sprawie. Wśród kwestii, które ich niepokoją jest m.in. to jak zabezpieczono niedopałki papierosów znajdujące się w miejscu, gdzie znaleziono ciało. Zostały wzięte bowiem do analizy tylko niektóre przypadkowe niedopałki, a nie przebadano ich wszystkich oraz nie sprawdzono na nich obecności DNA różnych osób.

 

Jak podała Gazeta Wrocławska, według ujawnionych ustaleń, wyniki badań toksykologicznych wskazują na brak substancji psychoaktywnych w organizmie zmarłego. Wykryto natomiast obecność promila alkoholu. Zdaniem prokuratury legnickiej wiąże się to z faktem, że znaleziona miała zostać w samochodzie lidera dolnośląskiej Endecji butelka Whiskey, a nagrania z monitoringu miały dowodzić, że zakupił on dzień wcześniej w jednym ze sklepów alkohol.

 

Pojawiają się jednak kolejne pytania i wątpliwości, a jak wskazują bliscy Pawła Chruszcza, nowe ustalenia pogłębiają poziom skomplikowania całej sprawy. Dziennik Gazeta Prawna dotarł nawet do osoby, która jak się okazuje mogła jako ostatnia widzieć radnego przed śmiercią. Co skandaliczne w tej sytuacji, człowiek ten nie został nawet przesłuchany przez prokuraturę.

 

Mowa tu o znajomym Pawła Chruszcza z koła wędkarskiego, który był z nim dzień przed tragedią na łódkach. Co warte przypomnienia, przed rozegraniem się całego dramatu, Chruszcz zapraszał swoich kolegów, aby również w dniu kiedy doszło do tragedii pojechali z nim na łódki, jak również wysyłał mapki z lokalizacją skąd mają go odebrać. Jak się okazało, w tej właśnie okolicy odnaleziono później jego ciało.

 

Dziennik Gazeta Prawna zdołał nawet porozmawiać z tym właśnie kolegą Pawła Chruszcza, który rzeczywiście 30 maja był wraz z nim na łódkach.

 

– Nie wierzę w to samobójstwo do dziś. Paweł był pełen życia i optymizmu. Wszyscy, którzy znali Pawła wiedzą, że nie był samobójcą – wyraził swoją opinię ten właśnie znajomy.

 

Jak zaznacza mężczyzna, dzień przed zaginięciem głogowskiego samorządowca, nic nie wskazywało na zbliżającą się tragedię. Obydwaj panowie umawiali się nawet na kolejny wypad nad wodę.

 

– Wiemy, jak człowiek się zachowuje, gdy coś go gryzie. Ucieka od ludzi, zamyka się w sobie. A Paweł taki nie był. Byliśmy nawet umówieni na następny wypad wędkarski. A tu szok! – Powiedział.

 

Jednak nie tylko kolega z koła wędkarskiego zaliczy się do grona osób, które powinny zostać przesłuchane przez prokuraturę, ale do tego jednak nie doszło.

 

– Nie rozumiem powodów, dla których odmówiono przeniesienia śledztwa do Poznania. Sprawa jest w legnickiej prokuraturze, choć mimo upływu trzech miesięcy nie rozwiano tylu niejasności. Nie przesłuchano wielu osób. W tym tej, z którą Paweł Chruszcz dzień przed śmiercią był na łódce – skomentował taki stan rzeczy Andrzej Radomski, będący przyjacielem zmarłego, a także byłym skarbnikiem powiatu głogowskiego. Również on nie został przesłuchany.

 

Wiele osób od dawna zadaje również pytania dotyczące samej akcji poszukiwawczej prowadzonej po zgłoszeniu przez żonę radnego jego zaginięcia. Została ona bowiem przerwana nocą, a jako oficjalny powód takiej decyzji podano rzekome złe warunki atmosferyczny. Ludzie obserwujący całą sprawę często zwracają jednak uwagę, że w tamtym czasie pogoda nie była zła. Poszukiwania wznowiono rano, jednak ostatecznie ciało zostało znalezione nie przez służby, a kibiców klubu Chrobry Głogów, którego zagorzałym fanem był również sam Paweł Chruszcz.

 

Kolejne pytania rodzi fakt, że w momencie odnalezienia zwłok, zmarły miał założone okulary, które zakładał on jednak głównie do czytania, a na rękach widać było ślady obrażeń. Wątpliwości dotyczą również noża lub nawet dwóch noży, o których mówi się, że zostały znalezione w okolicy słupa, na którym wisiało ciało Pawła Chruszcza. Rany na rękach zmarłego mogły powstać przy użyciu takiego właśnie ostrego narzędzia. Niektórzy tłumaczą, że mogło dojść do próby podcięcia żył za pomocą noża.

 

Kolejną tajemniczą kwestią jest temat samochodu. Najpierw auto miało być bowiem widziane w miejscowości Jerzmanowa. Tam właśnie podjęto początkowo poszukiwania. Później jednak pojazd miał zostać odnaleziony… w innym miejscu, a dokładniej w gminie Pęcław. Tam właśnie znaleziono ciało zaangażowanego społecznie endeka.

 

Przy tak wielu znakach zapytania i tajemnicach, prokuratura stoi na stanowisku, że wciąż prowadzi czynności i stara się wszystkie doniesienia analizować. Oprócz badań toksykologicznych, podjęto też takie kroki jak np. sprawdzenie zapisów monitoringu z trasy, którą prawdopodobnie przemieszczał się przed śmiercią radny.

 

– Czynności te nie dostarczyły dowodów mających tak istotne znaczenie dla śledztwa, że mogłyby przyczynić się „przełomu” – stwierdził prokurator Harasimiuk.

 

Co również niepokojące, pomimo upływu kolejnych miesięcy nadal nie została ustalona konkretna godzina zgonu. Przyczynić się do określenia jej dokładnie mają uzyskane informacje na temat warunków atmosferycznych w dniu, w którym doszło do tragedii.

 

Przesłuchiwani są kolejni w tej sprawie świadkowie. Również były wiceszef CBA Maciej Wąsik, z którym Paweł Chruszcz miał umówione w Sejmie spotkanie został przesłuchany. Fakt jednak, że nie przesłuchano jeszcze m.in. osoby, która mogła widzieć zmarłego jako ostatnia ze znajomych, budzi poważne wątpliwości co do działań prokuratury w tak poważnej sprawie.

 

 

Źródło: Gazeta Wrocławska ; Dziennik Gazeta Prawna ; dziennik.pl

 

 

Paweł Kukiz został pozwany za przywłaszczenie laptopa. Sprawa trwa już trzy lata, od czasu kiedy piosenkarz przestał być radnym sejmiku dolnośląskiego, rezygnując z mandatu.

 

Kukiz nie zwrócił wówczas służbowego laptopa. W 2016 roku miał on zgłosić fakt zniszczenia urządzenia. Wyraził wtedy też chęć zapłaty za zaistniałe szkody. Straty te zostały wycenione przez urząd na sumę 500 zł. Obecny poseł nadal jednak zdaniem władz województwa nie uregulował tego zobowiązania.

 

Jak informują media, Paweł Kukiz chciał załatwić to w lutym 2017 roku. Wtedy miał jednak pomylić konta, a następnie zaniedbać sprawę, do czego też sam miał się zdaniem wyborcza.pl przyznać.

 

Zdaniem przedstawicieli dolnośląskich władz, wysyłane do Kukiza pisma nie przynosiły oczekiwanego skutku i reakcji z jego strony. To miało doprowadzić do decyzji o założeniu sprawy w sądzie liderowi ruchu Kukiz’15. Sam zainteresowany jednak jest zaskoczony taką sytuacją i zaprzecza oskarżeniom wysuwanym w jego stronę.

 

– To element nagonki na mnie – skomentował tą sprawę Paweł Kukiz.

 

 

Źródło: wp.pl ; wroclaw.wyborcza.pl

Fot.: Flickr

 

Radny z Głogowa Paweł Chruszcz był społecznie mocno zaangażowanym działaczem. Interesował się sprawami lokalnych mieszkańców oraz tropił afery dotyczące sporych przekrętów i znacznych sum pieniężnych. Prezes dolnośląskich struktur stowarzyszenia Endecja został znaleziony martwy, powieszony na słupie energetycznym.

 

Śmierć samorządowca, który prywatnie jest bratem posła Sylwestra Chruszcza (WiS) będącego prezesem Endecji, wzbudziła oburzenie ludzi w całej Polsce oraz zrodziła wiele pytań na temat tego jak działają polskie służby mające dbać o nasze bezpieczeństwo. Okoliczności śmierci radnego rodzą wątpliwości, a bliscy i znajomi Pawła Chruszcza nie wierzą w to, że mógłby on dopuścić się targnięcia na własne życie.

 

Pogrzeb tragicznie zmarłego endeka odbył się w dzień, w którym zaplanowane było jego spotkanie w Sejmie z Maciejem Wąsikiem, byłym szefem CBA. Miał przekazać mu ważne dokumenty dotyczące sprawy, którą się zajmował. Radny tropił nieprawidłowości zarówno w aferach, w które zamieszani byli lokalni urzędnicy, jak również te dotyczące spółki KGHM. Sporo czasu poświęcił on też problemowi poziomu stężenia arsenu w powietrzu nad Głogowem oraz „Zielonego Przedszkola”, placówki w której dochodziło do znęcenia się nad podopiecznymi, a także miała miejsce afera korupcyjna. Kilka dni przed śmiercią, głogowski samorządowiec stwierdził w rozmowie z jednym ze znajomych „oni mnie zabiją”. Nie mówił jednak o kogo chodzi.

 

W minionym tygodniu PAP oraz media przekazały informacje, jakoby Paweł Chruszcz miał rzekomo samemu kupić pomarańczową linkę w sklepie meblowym oraz szukać w telefonie informacji na temat tego jak się powiesić. Te rewelacje zostały zdementowane, a zaprzeczyła im zarówno rodzina, jak i też prokurator. Zdaniem brata radnego- posła Sylwestra Chruszcza, ta sytuacja pokazuje, że w tej sprawie nadal ktoś mataczy i prowadzi pewnego rodzaju grę.

 

Dziś nowe informacje w tej sprawie przekazał tygodnik „Do Rzeczy”. Dziennikarskie śledztwo w Głogowie postanowił przeprowadzić Wojciech Wybranowski. Dla wielu ustalenia dziennikarza są wstrząsające. Na ramionach Pawła Chruszcza miały zostać zidentyfikowane podejrzane naruszenia tkanki skóry. Te doniesienia potwierdzają wcześniejsze relacje osób, które znalazły ciało radnego. Mówili oni, że zmarły miał poszarpane ręce oraz założone okulary, których nie nosił cały czas, a zakładał raczej głównie do czytania.

 

Tygodnik „Do Rzeczy” przekazał także niepokojące informacje na temat działań policji. Głogowskim funkcjonariuszom od początku zarzucano bierność przy badaniu tej sprawy, co głównie spowodowane było faktem, że ciało znaleźli w Boże Ciało kibice Chrobrego Głogów oraz ludzie z Ochotniczej Straży Pożarnej, a nie głogowska policja. Teraz jak czytamy na łamach pisma, policjanci mieli odmówić podjęcia pewnych konkretnych działań z powodu… RODO. Policjanci z Głogowa mieli z góry zakładać teorie o samobójstwie i odmawiać sprawdzenia skrzynki mailowej zmarłego oraz jego telefonu zasłaniając się ogólnym rozporządzeniem o ochronie danych, znanym powszechnie jako właśnie RODO. Za skandaliczne uznane zostało też niedawne skierowane przez policję z Głogowa do ś.p. Pawła Chruszcza wezwania na przesłuchanie w sprawie dotyczącej jego konfliktu z prezydentem miasta. Zrobiono to bowiem po jego śmierci.

 

Sprawa tragicznej śmierci Pawła Chruszcza jest mocno podejrzana i nie umniejsza tego fakt, że w mediach pojawiają się sprzeczne doniesienia na temat śledztwa. Część z nich bowiem przeczy ustaleniom prokuratury, mówiąc iż ta zakłada przede wszystkim wersje o samobójstwie.

 

W sprawę zaangażował się również premier Mateusz Morawiecki, który zażądał częstych reportów na temat postępów w wyjaśnianiu tej skomplikowanej i wielowątkowej sprawy.

 

 

Paweł Chruszcz angażował się społecznie w wiele inicjatyw oraz patriotycznych przedsięwzięć. Był radnym Głogowa, prezesem dolnośląskich struktur stowarzyszenia Endecja oraz wielkim patriotą, poświęcającym wiele czasu na działalność narodową. Prywatnie jego bratem jest prezes Endecji poseł Sylwester Chruszcz. Aktywność tragicznie zmarłego narodowca koncentrowała się w jego „małej ojczyźnie”. Tropił wiele afer m.in. te związane z lokalnymi urzędnikami, prezydentem Głogowa, jak również spółką KGHM.

 

30 maja, żona radnego zgłosiła jego zaginięcie, a kolejnego dnia (w Boże Ciało), zwłoki Pawła Chruszcza znaleźli kibice klubu Chrobry Głogów, którego zagorzałym fanem był również zmarły tragicznie endek. Dotarli oni do swojego kolegi przed służbami. W nocy z 30 na 31 maja, akcję poszukiwawczą przerwano, argumentując tą decyzję panującymi warunkami. Ciało 42-latka kibice odnaleźli powieszone na przekrzywionym słupie energetycznym w okolicy zalesionego terenu. Odnalezienie zwłok udało się, dzięki wysłanej przez zmarłego dzień wcześniej mapce do jednego ze znajomych. Poszukiwania Chruszcza miały być utrudnione, ze względu na logowanie jego telefonu w różnych miejscach.

 

Sprawa śmierci Pawła Chruszcza niesie ze sobą wiele pytań, zw. na to iż radny zajmował się podejrzanymi sprawami i wyjaśniał afery. Wiązało się to z faktem, że zaszkodził on interesom ludzi, którzy byli winni przekrętów, na których tropy radny wpadał. W ostatnich tygodniach przed śmiercią miał on zachowywać się dość nerwowo. Usunął swoje konto z Facebooka, starał się zabezpieczyć swój majątek, a także często wspominał, że kogoś się obawia. „Oni mnie zabiją” miał powiedzieć nawet w poniedziałek, dwa dni przed swoją śmiercią w trakcie telefonicznej rozmowy z jednym ze znajomych. Osoba, która pierwsza odnalazła zmarłego, relacjonowała iż Paweł Chruszcz miał poszarpane ręce, a także założone okulary, choć nie nosił ich cały czas, a używał głównie do czytania. Prokuratura ustaliła, że przyczyną zgonu było uduszenie. Na jego ciele zaobserwowano tzw. bruzdę wisielczą. Sprawą zajmuje się legnicka prokuratura, a dalsze czynności śledczych są prowadzone.

 

Teraz, kilka tygodni po tragicznej śmierci, do sprawy odniósł się Zbigniew Harasimiuk, będący Prokuratorem Okręgowym w Legnicy. Jak przekazał nadal badane są trzy wątki i teorie dotyczącej tej tragedii. Są to: samobójstwo, samobójstwo pod presją oraz zabójstwo z upozorowaniem samobójstwa. Prokurator powiedział też, że śledczy badają kwestie publicznej działalności radnego Chruszcza oraz to jakimi sprawami się zajmował, w tym również tymi związanymi ze spółką KGHM.

 

– Nie chcę komentować doniesień medialnych, bo to nie nasza rola. Mogę powiedzieć, że w śledztwie brane są pod uwagę trzy główne wątki: samobójstw, samobójstwo pod presją innych osób oraz zabójstwo z upozorowaniem samobójstwa – powiedział prokurator Harasimiuk. Dodał, że analizowana jest m.in. działalność publiczna Chruszcza. W kontekście KGHM wiemy np., że pokrzywdzony interesował się notowanymi w Głogowie przekroczeniami arsenu, wiemy też, że zajmowała go sprawa nieprawidłowości w jednym z przeszkoli w mieście – przekazał prokurator Zbigniew Harasimiuk.

 

Dzień po pogrzebie Pawła Chruszcza doszło do pobicia fotoreportera „Faktu”, który zajmował się sprawą tej tajemniczej śmierci. Według relacji pokrzywdzonego, do napaści miało dojść, kiedy wracał on ze spaceru z psami, a kilku napastników zaczaiło się przy miejscu jego zamieszkania. Zdaniem fotoreportera mieli oni go zwyzywać i krzyczeć, że to „za sprawę Chruszcza”, a uratować go miały jego psy, które szczekaniem zaalarmowały sąsiadów. Zdaniem prokuratury jednak, nie jest to prawda, a mężczyzna pobił się ze swoim sąsiadem, kiedy obydwaj byli pod wpływem alkoholu.

 

 

Kornel Morawiecki zabrał głos w sprawie śmierci Pawła Chruszcza, brata Sylwestra, będącego posłem koła Wolni i Solidarni. Ciało radnego zostało znalezione w Boże Ciało w okolicy Głogowa.

 

 

„ta sprawa jest bardzo bulwersująca i dlatego właściwe jest, aby centralne organy państwa się tym zajęły – powiedział szef sejmowego sejmowego koła Wolni i Solidarni. W czasie konferencji prasowej we Wrocławiu Morawiecki senior przypomniał ubiegłotygodniowy pogrzeb Pawła Chruszcza, w którym brał udział. Jego zdaniem cała sprawa jest bardzo bulwersująca i odpowiednim rozwiązaniem jest zaangażowanie w śledztwo centralnych organów państwa polskiego.

 

 

Wierzę, że ta sprawa zostanie wyjaśniona” – mówił Kornel Morawiecki. Dodał, że Chruszcz był „wybitnym i dzielnym człowiekiem”. W sprawie śmierci Pawła Chruszcza jest wiele znaków zapytania. „Pan Paweł w ostatnim czasie interesował się dużym interesami i mogły być jakieś siły, którym zależało na jego śmierci” – powiedział szef WiSu.

 

 

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Legnicy. Ma ono wykazać czy nie było udziału osób trzecich. Wstępna opinia biegłych mówi, że przyczyną zgonu było uduszenie przez powieszenie. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Krajowa.

 

 

Paweł Chruszcz przed śmiercią tropił podejrzane interesy. Najgłośniejsze były dwie sprawy, z wielokrotnie przewyższającym normy stężeniem arsenu w Głogowie i okolicach za sprawą huty KGHM oraz ze sprzedażą przedszkola po zaniżonej cenie przez władze miejskie. Informacje i dokumenty miał na dniach przed śmiercią przekazać do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. W tej sprawie rozmawiał z byłym szefem CBA Maciejem Wąsikiem, informował Dziennik Gazeta Prawna.

Źródło: radiomaryja.pl

W dniu wczorajszym, licznie zgromadzeni mieszkańcy Głogowa, koleżanki i koledzy z całej Polski oraz współpracownicy wspólnie pożegnali miejskiego radnego, a także prezesa dolnośląskich struktur stowarzyszenia Endecji Pawła Chruszcza. Był on od wielu lat zaangażowanym społecznie patriotą, który tropił afery i poświęcał mnóstwo czasu na lokalne sprawy mieszkańców. Był on również zapalonym kibicem klubu Chrobry Głogów, którego fani również w dużej grupie przybyli na pogrzeb.

 

Paweł Chruszcz zaginął w środę 30 maja, a następnego dnia w święto Bożego Ciała, został znaleziony martwy, powieszony na słupie energetycznym na terenie jednego z okolicznych terenów leśnych. W sprawie tej tajemniczej tragedii wciąż pojawia się wiele pytań i niejasności.

 

Podczas uroczystości pogrzebowych, na twarzach wielu ze zgromadzonych ludzi widać było wielkie poruszenie śmiercią radnego. Wzruszające było już samo odczytanie streszczenia życiorysu Pawła Chruszcza, który mimo iż odszedł w wieku 41 lat, to w swym życiu angażował się w wiele szczytnych inicjatyw oraz udzielał się od lat w środowiskach narodowych.

 

Homilię podczas Mszy Świętej wygłosił ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który sam również znany jest z tego jak wiele swojego czasu poświęcił na kwestie związane z patriotyzmem i troską o takie sprawy jak pamięć o polskich kresach wschodnich.

 

Ks. Isakowicz-Zaleski nawiązał do odczytanego wcześniej fragmentu Ewangelii o ośmiu błogosławieństwach. Jak zaznaczył, wybór tego czytania nie był przypadkowy, ponieważ Paweł Chruszcz swoim życiem niejednokrotnie udowadniał, że w jego osobie dobrze zauważalne były cnoty, o których mówił Jezus wymieniając osiem błogosławieństw. Podczas homilii. ks. Isakowicz-Zaleski, zwrócił również uwagę na to, że w Przykazaniu Miłości oraz IV. Przykazaniu- „Szanuj ojca swego i matkę swoją”, zawiera się również miłość do swojego narodu i ojczyzny, której świadectwo przez lata swego życia dawał właśnie Paweł Chruszcz. Ksiądz osobiście znał tragicznie zmarłego radnego, ponieważ połączyła ich tematyka kresowych korzeni.

 

Na cmentarzu do zebranych ludzi zwrócił się również brat żegnanego narodowca- prezes Endecji poseł Sylwester Chruszcz. Opowiedział on o tym, jak w codziennych rozmowach Paweł zawsze wiele opowiadał mu o lokalnych sprawach mieszkańców Głogowa. Poseł Chruszcz obiecał swemu bratu stojąc nad jego grobem, że to co robił on za życia z tak olbrzymią troską o innych, będzie kontynuowane.

 

Gdybyśmy wychowali tysiąc takich Pawłów Chruszczów, zmienilibyśmy kraj – stwierdził prezes stowarzyszenia Endecja, na temat swojego tragicznie zmarłego brata.

 

Okoliczności śmierci radnego Pawła Chruszcza oraz ewentualny udział osób trzecich w tym co tragicznego wydarzyło się przed tygodniem będą wyjaśniane przez prokuraturę.