W ostatnim czasie środowisko pseudokibiców w naszym kraju przechodzi niewątpliwy kryzys. Działania policji i zeznania skruszonych członków bojówek doprowadziły do rozbicia struktur przestępczych stworzonych przez chuliganów sympatyzujących z klubami piłkarskimi. To może być historyczny moment w kwestii walki służb z przestępczością pseudokibiców. Jednakże przywódca jednego z gangów najprawdopodobniej ukrywa się przed CBŚP, po dokonaniu uprzedniej ucieczki.

 

Znaczącym momentem w ostatnich dniach w całej sprawie jest wyjście na światło dzienne informacji, że jeden z najbardziej znanych przestępców wywodzących się ze środowiska pseudokibiców zdecydował się współpracować z policją i zeznawać przeciwko członkom gangu, którym sam kierował oraz ludziom działającym w innych grupach tego typu w Polsce.

 

Paweł M. ps. „Misiek”, uważany jest bowiem za wieloletniego lidera gangu „Wisła Sharks” stworzonego przez ludzi ze środowiska chuliganów Wisły Kraków. O „Miśku” głośno było już pod koniec lat 90-tych, gdy doszło do sytuacji, w której rzucił on nożem we włoskiego piłkarza Dino Baggio podczas meczu Wisła Kraków – AC Parma. Po latach spędzonych w więzieniu, Paweł M. miał stać się niekwestionowanym liderem bojówki utożsamiającej się z „Białą Gwiazdą”. Członkowie jego grupy mieli zajmować się handlem narkotykami na ogromną skalę, wyrównywaniem rachunków w świecie przestępczym, ochranianiem lokali, rozbojami, przemytem nielegalnych imigrantów, a także innymi procederami w świecie przestępczym.

 

W Małopolsce od lat toczyła się (głównie na krakowskich osiedlach) swoista wojna pomiędzy „Wisła Sharks” a grupami utożsamiającymi się z odwiecznym rywalem krakowskiej Wisły- Cracovią, takimi jak np. „Jude Gang”. W wyniku brutalnych ataków przeprowadzanych przez członków gangów doszło w Krakowie i okolicach to kilkunastu tragicznych śmierci. Nie każda z ofiar była członkiem przestępczych struktur, co przerażało mieszkańców południowej części Polski.

 

Tego typu krwawe akcje niejednokrotnie wywoływały poruszenie wśród mieszkańców krakowskich dzielnic, a także mediów. Było tak m.in. w przypadku zabójstwa 17-letniego Pawła (ps. „Fujin”) dokonanego w październiku 2004 roku na krakowskich Grzegórzkach, śmiertelnego ataku na Dariusza D. ps. „Dziekan” pod Multikinem na osiedlu Prądnik Czerwony czy też głośnej sprawie śmierci Tomasza C. ps. „Człowiek”, który został brutalnie zaatakowany w rejonie ulicy Wysłouchów na krakowskim Kurdwanowie w styczniu 2011 roku. Zamachu na jego życie dokonało kilkunastu uzbrojonych w ostre narzędzia mężczyzn. Napastnicy zadali mu przy ich użyciu ponad 30 ciosów, a mężczyzna w wyniku odniesionych ran, pomimo akcji reanimacyjnej stracił życie.

 

Wiele osób uważa, że teraz przyszedł pewien przełom w tej całej historii. Zeznania Pawła M. liczyć mają nawet 400 stron, a w związku z nimi policja dokonuje kolejnych zatrzymań. W ostatnich dniach policjanci zatrzymali kolejnych członków „Wisła Sharks”, ale też osoby należące do bojówki pseudokibiców Lechii Gdańskiej. Między fanami klubu z Gdańska a tymi sympatyzującymi z krakowską Wisłą przez lata trwała kibicowska przyjaźń, która wiązała się też ze wspólnymi działaniami członków gangów.

 

Nie tylko jednak bojówkarze z Pomorza i Małopolski mogą czuć się w obecnej sytuacji zagrożeni. W zdecydowaną walkę z przestępczością zorganizowaną pseudokibiców zaangażowani są funkcjonariusze policji z różnych województw. Gangi współpracowały bowiem niejednokrotnie między sobą, a także toczyły konflikty, w których przestępcy rozliczali się między sobą bez angażowania w to służb. Przez lata działalności, Paweł M. będący teraz tzw. małym świadkiem koronnym, pozyskał sporą wiedzę na temat tego kto i w jakim zakresie działa w przestępczym półświatku.

 

Trzeba mieć jednak na uwadze, że „Misiek” nie jest pierwszym człowiekiem z bojówek chuliganów, którego zeznania ułatwiają pracę policjantom. Wiosną zeszłego roku, w przeprowadzeniu dużej akcji pomogło śledczym złamanie zmowy milczenia wśród m.in. członków grupy „Psycho Fans”, czyli pseudokibiców Ruchu Chorzów, zaprzyjaźnionych od 2016 roku z „Wisła Sharks”. Przykłady osób, które zdecydowały się współpracować z policją na przestrzeni ostatnich lat, pomimo wywodzenia się z hermetycznych grup przestępczych można znaleźć w bojówkach identyfikujących się z klubami z różnych stron kraju, znajdujących się po różnej stronie barykady.

 

Jak mieli ustalić dziennikarze portalu tvn24.pl, w ostatnich dniach planowane było również zatrzymanie Pawła Ł. ps. Master. Był on znanym w małopolskim środowisku pseudokibiców liderem „Jude Gangu”, czyli wrogiej wobec „Wisła Sharks” bojówki. Szef chuliganów utożsamiających się z Cracovią mógł również zostać pogrążony przez współpracującego z policją Pawła M. ps. „Misiek”, jest to o tyle ciekawe, że oficjalnie pomiędzy ich gangami trwa wieloletnia wojna, która przyczyniła się do nazywania Krakowa „miastem maczet” czy „miastem noży”. Do zatrzymania Pawła Ł. miało ostatecznie według tvn24.pl nie dojść.

 

Jak podają media, „Master” zdołał uciec organom ścigania. Najprawdopodobniej przewidziawszy, że rano policja zapuka do jego drzwi, postanowił on opuścić wcześniej Polskę.

 

Cała sprawa jest rozwojowa, jednak zatrzymania do których doszło już są określane jako mocne uderzenie w środowisko pseudokibiców. Wiele osób nie dowierzało w to, że doprowadziły do nich zeznania tak legendarnej postaci wśród chuliganów jak „Misiek”. Najprawdopodobniej jednak, to nie jest jeszcze koniec rozpracowywania działających w Polsce bojówek, a kolejni „szalikowcy” zajmujący się działalnością przestępczą, mogą zostać wkrótce zatrzymani przez Centralne Biuro Śledcze Policji.

 

Na Pawła Ł. ps. „Master” na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat niejednokrotnie szykowano ataki. Przygotowywane one były przez bojówkarzy z gangu kierowanego przez Pawła M. ps. „Misiek”. Nie jest jednak wykluczone, że niektórzy ważni członkowie zwaśnionych grup pseudokibiców w razie osobistej potrzeby potrafili ze sobą współpracować.

 

W jednym z programów przygotowanych przez stację TVN po tragicznej śmierci Tomasza C. ps. „Człowiek”, pokazano m.in. nagranie z kamer monitoringu prezentujące ucieczkę „Mastera” przed napastnikami uzbrojonymi w ostre narzędzia. Ten materiał filmowy jest obecnie dostępny w internecie.

 

 

Źródło: dziennikpolski24.pl ; tvn24.pl ; YouTube/Hooligans TV 2

Fot.: YouTube/Firms & Fights

 

 

Jak już pisaliśmy wcześniej (więcej: tutaj), znany lider pseudokibiców Paweł M. podjął współpracę ze służbą policji, co może stanowić poważne zagrożenie w środowisku przestępczym. Jak podaje jeden z informatorów, wyjaśnienia „Miśka” rozpisane są na około 400 stron!

 

Dowodzący grupą przestępczą Wisła Sharks od kilku miesięcy współdziałał z Prokuraturą Krajową. Jak poinformował portal tvn24.pl, dzięki współpracy udało się zatrzymać wczoraj pseudokibiców Wisły Kraków, w tym byłego prezesa klubu Damiana D., któremu zarzuca się kierowanie zorganizowanej grupy przestępczej i handel narkotykami.

 

Jak informuje portal lovekrakow.pl, już od lutego krążyły pogłoski o współpracy „Miśka” ze służbami. Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie twierdził jednak, że nie stosowano procedury świadka koronnego ani instytucji z art. 60 kpk. w stosunku do byłego już szefa gangu.

 

Mało kto wierzył, że Paweł M. mógłby się zjednoczyć z organami ścigania. – „Misiek” współpracował z prokuraturą od miesięcy, w pełnym zakresie. W ciągu tygodnia jeździł na przesłuchania trzy, cztery razy – mówi jeden z informatorów, dodając, że wyjaśnienia b. szefa gangu rozpisano aż w dwóch tomach, które łącznie zawierają około 400 stron!

 

Prokuratura Krajowa nie chce jednak zbyt wiele mówić na temat dowodów i sposobów ich gromadzenia. Jak mówi rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Bialik, „Misiek” traktowany jest w tej sprawie jako osoba podejrzana i ze względu na posiadaną wiedzę i swoją pozycję w grupie, nieraz jeszcze będzie przesłuchiwany.

 

– Szef okazał się zaprzeczniem głoszonych przez niego idei. Wielki chuligan okazał się wielkim informatorem – ocenia adwokat Maciej Burda.

 

Źródło: lovekrakow.pl
Fot.: YouTube – Superwizjer TVN
EM

Ta bezprecedensowa sytuacja może okazać się historyczna dla środowiska pseudokibiców w Polsce. Znana w tej społeczności postać zdecydowała się współpracować z policją, ku zaskoczeniu sporej części zarówno swoich dawnych kolegów, jak i wrogów. Dzięki zeznaniom tego człowieka, rozbitych może zostać kilka gangów stworzonych przez gangsterów wywodzących się z grup pseudokibiców utożsamiających się z różnymi klubami piłkarskimi.

 

Mowa tutaj o Pawle M. ps. „Misiek”, uważanym za wieloletniego lidera gangu „Wisła Sharks” stworzonego przez ludzi ze środowiska chuliganów Wisły Kraków. O Pawle M. głośno było już pod koniec lat 90-tych, gdy doszło do sytuacji, w której rzucił on nożem we włoskiego piłkarza Dino Baggio podczas meczu Wisła Kraków – AC Parma.

 

Po czasie spędzonym w więzieniu, „Misiek” uchodził przez ostatnie kilkanaście lat za lidera pseudokibiców „Białej Gwiazdy”. Kierowana przez niego grupa „Wisła Sharks” miała z czasem przekształcić się z ekipy chuliganów w poważną grupę przestępczą. Jej członkowie mieli zajmować się handlem narkotykami na ogromną skalę, wyrównywaniem rachunków w świecie przestępczym, ochranianiem lokali, rozbojami, przemytem nielegalnych imigrantów, a także innymi procederami w świecie przestępczym.

 

Mieszkańców Małopolski niejednokrotnie niepokoiły doniesienia o odbywającej się na krakowskich osiedlach wojnie pomiędzy „Wisła Sharks” a grupami utożsamiającymi się z odwiecznym rywalem krakowskiej Wisły- Cracovią, takimi jak np. „Jude Gang”. W ramach rywalizacji pseudokibiców obydwu klubów, niejednokrotnie dokonywano krwawych ataków, przy okazji których dochodziło do zgonów. Było tak m.in. w przypadku zabójstwa 17-letniego Pawła (ps. „Fujin”) dokonanego w październiku 2004 roku na krakowskich Grzegórzkach, śmiertelnego ataku na Dariusza D. ps. „Dziekan” pod Multikinem na osiedlu Prądnik Czerwony czy też głośnej sprawie śmierci Tomasza C. ps. „Człowiek”, który został brutalnie zaatakowany na krakowskim Kurdwanowie w styczniu 2011 roku. Zamachu na jego życie dokonało kilkunastu uzbrojonych w ostre narzędzia mężczyzn. Napastnicy zadali mu przy ich użyciu ponad 30 ciosów, a mężczyzna w wyniku odniesionych ran, pomimo akcji reanimacyjnej stracił życie.

 

Przez ostatni rok o Pawle M. oraz grupie „Wisła Sharks” zaczęło być ponownie głośno przy okazji dużych akcji policji wymierzonych w środowisko przestępcze stworzone przez pseudokibiców „Białej Gwiazdy” oraz zaprzyjaźnionych z nimi kompanów z Chorzowa, pseudokibiców Ruchu. Rozgłosu „Miśkowi” i jego ludziom przysporzyła też afera i medialne poruszenie wokół kłopotów Wisły Kraków. Przez finansowe zadłużenie, klubowi groziła swego czasu nawet degradacja do IV ligi lub B-klasy. Sytuację udało się opanować, jednak wielu fanów piłki widzi główne źródło tamtych problemów w tym jak Wisłą zarządzał ówczesny zarząd z prezes Marzeną Saraptą oraz tym jak duży wpływ na decyzje podejmowane w klubie mieli ludzie z „Wisła Sharks”.

 

Sam Paweł M. został zatrzymany na terenie Włoch we wrześniu 2018 roku, gdzie w ukrywaniu się przed organami ścigania pomagali mu prawdopodobnie zaprzyjaźnieni ludzie ze środowiska pseudokibiców Lazio Rzym. „Misiek” został schwytany dzięki działaniom tzw. „łowcy cieni” z polskiej policji oraz międzynarodowej współpracy policjantów. Wcześniej lider Wisła Sharks opuścił kraj na niedługo przed dużą akcją policji w Małopolsce i na Śląsku. Pojawiły się wówczas spekulacje, że mogło dojść do przecieku, w wyniku którego ułatwiono „Miśkowi” ucieczkę zanim z rana do jego domu weszli antyterroryści.

 

Teraz jak podają media (m.in. portal sport.pl czy telewizja TVN24), Paweł M. zdecydował się pójść na współpracę z policją. Dzięki jego zeznaniom, policja ma szansę rozbić grupy przestępcze działające na terenie Polski, których członkowie wywodzą się z grona pseudokibiców różnych polskich klubów. To może być wyjątkowo ogromny cios skierowany w struktury przestępcze działające głównie w południowej części kraju.

 

Warto mieć na uwadze, że już wiosną ubiegłego roku pojawiły się informacje, iż organom śledczym udało się doprowadzić do zatrzymań w Małopolsce i na Śląsku dzięki zeznaniom ludzi z grupy „Psycho Fans” (gangu pseudokibiców Ruchu Chorzów). Obecnie kolejne zatrzymania mogą być efektem wejścia w rolę tzw. „małego świadka koronnego” przez Pawła M.

 

We wtorek 16 kwietnia, policja dokonała kolejnej dużej akcji, w którą jak podało TVP zaangażowanych miało byćnawet 170 funkcjonariuszy. Jak poinformowało RMF FM, dokonano przeszukań mieszkań oraz firm, przy okazji których zatrzymano pseudokibiców krakowskiej Wisły, a także tych utożsamiających się z Lechią Gdańsk oraz co ciekawe… pseudokibiców sympatyzujących z Cracovią.

 

Wśród zatrzymanych we wtorek osób znalazł się również były wiceprezes krakowskiej Wisły. Damianowi D. zarzucane jest kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz udział w procederze handlu narkotykami.

 

Bardzo możliwe, że do zatrzymania Damiana D., a także innych podejrzanych, przyczyniły się właśnie zeznania Pawła M. ps. „Misiek”.

 

 

Źródło: rmf24.pl ; sport.pl ; TVN24 ; rmf24.pl

Fot.: YouTube/Superwizjer TVN

 

 

 

Zapadła decyzja sądu dotycząca jednego z najpopularniejszych bojówkarzy z grup pseudokibiców w polskim półświatku. Chodzi o Pawła M. ps. „Misiek”, będącego szefem gangu znanego jako „Wisła Sharks”.

 

Paweł M. miał być pierwotnie zatrzymany w maju 2018 roku, kiedy policja przeprowadziła dużą akcję mającą na celu rozbicie gangów stworzonych przez pseudokibiców Wisły Kraków oraz chorzowskiego Ruchu. Lider bojówkarzy utożsamiających się z „Białą Gwiazdą” opuścił jednak kraj dzień przed wejściem antyterrorystów do domów poszukiwanych gangsterów. Pojawiły się opinie, że mogło w tym przypadku dojść do przecieku, przez co szef „Wisła Sharks” wiedział co planuje CBŚ.

 

„Misiek” poszukiwany był na podstawie Europejskiego nakazu aresztowania. Ostatecznie udało się go zatrzymać w leżącej na południe od Rzymu miejscowości Cassino, co stało się we wrześniu ubiegłego roku. Jak się okazało, posługiwał się on fałszywym dowodem tożsamości. Bardzo możliwe, że w ukrywaniu się na terenie Włoch, Pawłowi M. pomagali miejscowi pseudokibice utożsamiający się z klubem Lazio Rzym.

 

Poszukiwany M. został wytropiony we Włoszech przez tzw. „łowców cieni” z polskiej policji. Jego zatrzymanie trzeba rozpatrywać jednak jako udaną kilkumiesięczną międzynarodową współpracę policji.

 

Decyzją włoskiego sądu, „Misiek” został wypuszczony na wolność kilkanaście dni po zatrzymaniu, a jako powód takiego postanowienia podawano wątpliwości co do przestrzegania zasad praworządności w Polsce. Takie podjęte przez włoski wymiar sprawiedliwości kroki wywołały wówczas sporo oburzenia i kontrowersji, jednak ostatecznie gangster został przetransportowany do Polski w dniu 18 października 2018 roku.

 

W Polsce sprawy, w które zamieszany miał być Paweł M. bada zarówno małopolska, jak i śląska prokuratura. Usłyszał on zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, przestępstw narkotykowych, dokonania rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia w postaci pałki i maczet, a także dwóch pobić z ciężkim uszkodzeniem ciała, których miał się dopuścić na terenie Katowic oraz Bytomia. Liderowi „Wisła Sharks” grozi do 15 lat więzienia, jednak nie przyznaje się on do zarzucanych mu czynów.

 

12 kwietnia decyzją krakowskiego Sądu Okręgowego przedłużono „Miśkowi” areszt do 15 lipca. O jego uchylenie wnosiła wcześniej obrona.

 

Postępowanie trwa na tyle długo, że prokuratura powinna zabezpieczyć już wszystkie dowody i zakończyć całe postępowanie. Według mnie ten środek jest stosowany zbyt długo, podejrzany przebywa w warunkach izolacji tak długo, że to powinno wystarczyć – mówił w rozmowie z dziennikarzami mecenas Robert Kubicki, obrońca Pawła M.

 

Sąd jednak nie zdecydował się przychylić do złożonego przez obronę wniosku i przedłużył areszt. Decyzja taka została podjęta przez wzgląd na wysoką karę, jaka grozi za zarzucane przestępstwa podejrzanemu, jak również obawę matactwa.

 

 

 

Źródło: onet.pl

Fot.: YouTube/Superwizjer TVN

 

MB

W minionych miesiącach sporo mówiło się o liderze bojówki pseudokibiców Wisły Kraków. Śledztwo w jego sprawie prowadzi prokuratura zarówno w Małopolsce, jak i na Śląsku. Jest on oskarżany m.in. o handel narkotykami, rozboje, pobicia oraz kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.

 

Paweł M. zyskał swoją popularność już w latach 90-tych, kiedy podczas meczu „Białej Gwiazdy” z włoską Parmą rzucił nożem w jednego z piłkarzy. Przez lata stał się przywódcą małopolskich gangsterów wywodzących się ze środowiska chuliganów utożsamiających się z krakowską drużyną.

 

„Misiek” poszukiwany był listem gończym od maja, kiedy uciekł z Polski kilka dni przed wielką akcją policji wymierzoną w środowisko przestępcze zbudowane przez pseudokibiców Ruchu Chorzów oraz Wisły Kraków. Spore poruszenie w mediach wywołał później również fakt, że włoski sąd zgodził się na zwolnienie mężczyzny z aresztu. Na ten temat przeczytacie więcej w jednym z naszych wcześniejszych artykułów.

Lider pseudokibiców Wisły na wolności! Sąd wypuścił lidera gangu z aresztu

 

Ostatecznie jednak szef gangu o nazwie „Wisła Sharks” trafił do Polski i zostały mu postawione zarzuty. O przestępczych poczynaniach Pawła M. i jego kompanów zrobiło się w ostatnim czasie głośno, również zw. na reportaż „Superwizjera”, a także szersze zainteresowanie mediów tematem powiązań członków „Wisła Sharks” z władzami klubu Wisła Kraków. Sporo uwagi wówczas, dziennikarze poświęcali również osobie Damiana Dukata, wiceprezesa zarządu Wisły, który utrzymywać miał bliskie relacje z gangsterami i samym „Miśkiem”, który prowadził na terenie klubu siłownię.

 

Z czasem pojawiła się informacja, że Damian Dukat rezygnuje z pełnionej funkcji w klubie. To rozpoczął dalszy ciąg zmian w Wiśle Kraków oraz zamieszania wokół sprzedaży tego klubu. Dodatkowo wiele wskazuje na to, że relacje na linii Dukat-Wisła Sharks zdecydowanie się ochłodziły.

 

Działacz klubu udzielił bowiem wywiadu dla portalu sport.pl. W rozmowie z dziennikarzem, opowiadał on o swoich relacjach z członkami Wisła Sharks oraz przyznał, że nie wypadało mu odmawiać, kiedy był przez nich zapraszany na imprezy. Treść wywiadu, zapewne nie spodobała się „Miśkowi” i jego kolegom.

 

Świadczyć o tym może fotografia, która pojawiła się na portalu Instagram. Widać na nim Pawła M., wraz ze swoim dzieckiem. Na zdjęciu „Misiek” trzyma kartkę z napisem „DUKAT KONFIDENT”, a jego mała córka kartkę, na której czytamy: „WOLNOŚĆ DLA WSH ZNAM I SIĘ NIE WSTYDZĘ”. (WSH to skrót nazwy bojówki pseudokibiców krakowskiej Wisły- Wisła Sharks Hooligans.)

 

 

Dla wielu internautów i osób zainteresowanych tematem, taka fotografia to swoisty wyrok gangsterów na Damiana Dukata.

 

 

Źródło: sport.pl ; gazeta.pl ; Instagram

Fot.: Pxhere

 

MB