Widok płonącej kilka dni temu Katedry Notre Dame to coś co poruszyło wielu ludzi na świecie. Była ona bowiem równocześnie symbolem chrześcijańskiej Europy, jak i też ważnym 800-letnim zabytkiem, który przetrwał wiele trudnych okresów historii Francji. Choć jak na razie śledczy podają jako najbardziej prawdopodobną przyczynę pożaru zwarcie instalacji elektrycznej, to jednak w sieci pojawiają się nagrania, które wywołują sporo kontrowersji wśród internautów.

 

Jedno z nagrań zostało umieszczone na platformie YouTube. Zdaniem udostępniającego ten materiał filmowy, pochodzi on z dnia pożaru i został zarejestrowany około godziny 17:05. Alarm w Katedrze został natomiast uruchomiony po godz. 18, kiedy w świątyni trwała Msza Święta. Przed godz. 19 pojawiły się już oficjalne informacje o płonącym symbolu Paryża i chrześcijańskiej kultury.

 

Na nagraniu tym można zaobserwować postać, która przemieszcza się po dachu katedry. Dwukrotnie widać też przy niej tajemniczy rozbłysk światła. Zestawiając to z faktem, że jeszcze w trakcie walki z ogniem pojawiły się informacje iż pożar mógł rozpocząć się w dwóch miejscach na strychu, można wysnuć pewne podejrzenia co do przyczyn całego zdarzenia.

 

https://twitter.com/NiezaleznyPolak/status/1118909582322151424

 

Nie jest to jedyne nagranie, które wywołało spekulacje wśród zainteresowanych całą sytuacją ludzi. W internecie krąży bowiem również film, zarejestrowany już podczas gaszenia pożaru, na co wskazuje strumień wody skierowany na płonącą świątynię. W tym przypadku widać osobę, która przemieszcza się po wieży katedry. Również ten krótki film wywołał dyskusje na temat tego kim jest nagrany człowiek.

 

 

 

Źródło: YouTube/CAPSLOCK ; Facebook.com/zbyszekdziegielewskidziegiel ; Twitter/@NiezaleznyPolak ; nczas.com

 

MB

 

Wczorajszy pożar w Katedrze Notre Dame w Paryżu poruszył serca wielu ludzi na świecie. Nocą w okolicy tej gotyckiej świątyni zgromadziło się wielu Francuzów oraz turystów, którzy wspólnie modlili się. Prezydent Macron ogłosił natomiast narodową zbiórkę funduszy na odbudowę budynku historycznej świątyni. Szybko znaleźli się ludzie dobrej woli, chcący wspomóc pieniężnie tę sprawę.

 

Notre Dame to nasza historia, nasza literatura, część naszej tożsamości. Tu toczyły się wojny i rewolucje. To centrum naszego życia społecznego – powiedział Emmanuel Macron.

 

Sporą sumę pieniędzy zdecydował się przekazać na odbudowę Katedry Notre miliarder, a zarazem małżonek aktorki Salmy Hayek, Dame François-Henri Pinault, który jest prezesem dużego francuskiego holdingu Kering SA, odpowiedzialnego za luksusowe marki, takie jak np. popularny Gucci. Jak poinformował po wybuchu pożaru, jest on wraz ze swoim ojcem gotów oddać 100 milionów euro na rzecz odbudowy świątyni.

 

Razem z ojcem, Françoisem Pinaultem, postanowiliśmy przekazać sto milionów euro z kapitału naszej spółki Artemis na odbudowę katedry Notre-Dame – przekazał François-Henri Pinault na Twitterze.

 

Co ciekawe, konkurencyjny koncern LVMH poinformował też, że może przekazać kwotę aż 200 milionów euro.

 

Wiele osób zwraca uwagę na fakt, że krzyż nie został zniszczony i na publikowanych zdjęciami oraz filmach z wnętrza Katedry Notre-Dame góruje nad zgliszczami po pożarze. Jest to dla ludzi bardzo wymowny, a nawet symboliczny widok.

 

 

Czytaj również:

Skandalicznie zareagowali na pożar w Notre Dame! Czy to dopiero początek dramatu? [WIDEO]

 

Notre Dame to nie wszystko. W płomieniach stanęły też inne świątynie we Francji

 

 

 

Źródło: vogue.pl ; Twitter/@avanti_ultras89

 

MB

 

 

Pożar w Katedrze Notre Dame to zdarzenie, które wywołało wiele smutku i przerażenia wśród chrześcijan, ale również innych ludzi doceniających kulturowy dorobek setek lat historii Europy. Warto jednak mieć na uwadze, że nie jest to jedyny przypadek we Francji, kiedy ogień trawi ważne dla katolików miejsce.

 

Świątynie płonęły nad Sekwaną już niejednokrotnie i co ciekawe, w sporej liczbie był to efekt podpaleń.

 

Niemal miesiąc temu, 17 marca doszło do pożaru drugiej po Notre Dame świątyni katolików w Paryżu. Mowa tu o również znanym i historycznym kościele Saint-Sulpice (pw. Św. Sulpicjusza). Świątynia ta została oddana do użytku w 1732 roku, a budowano ją przez ok. 140 lat. Nadal nie jest jasne, co doprowadziło tam do pożaru w marcu.

 

W ubiegłym roku, doszło natomiast do pożaru jednej ze świątyni na terenie Grenoble- kościele pw. Św. Jakuba. Wówczas jako oficjalną przyczynę rozprzestrzenienia się ognia podano awarię instalacji elektrycznej. Mimo to jednak, spora część osób podejrzewała tutaj celowe działanie. Kilka dni wcześniej bowiem, dokonano tam aktu wandalizmu. Na murach kościoła pojawiły się napisy autorstwa zwolenników aborcji. Doszło do tego po tym, gdy miejscowy proboszcz ogłosił organizację wyjazdu na Marsz dla Życia odbywający się w Paryżu.

 

Wcześniej, bo w 2016 roku doszło do dwóch pożarów chrześcijańskich świątyń w niedługim odstępie czasu. Miało to miejsce w największej aglomeracji na terenie Francji- Île-de-France. Doszło wtedy do dwukrotnego podpalenia ważnych dla chrześcijan miejsc. W Forntainebleau, na terenie kościoła pw. Św. Ludwika, ogień strawił posąg Matki Boskiej z XIV wieku, a także XII-wieczny ołtarz. Przy okazji doszło tam również do kradzieży kilku przedmiotów o szczególnej wartości. Hostia została natomiast rzucona na ziemię. Nieznani sprawcy, dokonali kilka kilometrów dalej podpalenia innego kościoła oraz przewrócenia krzyża. Straty na szczęście nie były wyjątkowo duże w tamtym czasie.

 

Przy okazji sporej aktywności skrajnie lewicowych grup we Francji, a także napływu dużej liczby nielegalnych imigrantów z krajów muzułmańskich, świątynie stały się celem ataków, co wymogło na władzach wzmożenie kontroli oraz zabezpieczeń w okolicach ważnych dla wierzących osób miejsc.

 

Równocześnie jednak, trzeba mieć na uwadze, że na zachodzie Europy dość często w ostatnich latach zdecydowano się na przerobienie kościołów na miejsca rozrywki, a nawet na kluby nocne czy wręcz jak podaje portal tvp.info „rozbierane”. Dokonano m.in. zburzenia katedry Św. Jakuba w Abbeville z XIX wieku, na terenie której zdecydowano się umieścić parking.

 

Przy okazji pożaru Katedry Notre Dame, na fakt iż jest to kolejny pożar świętego miejsca w Paryżu uwagę zwrócił również Prezydent Polski Andrzej Duda.

 

 

Część osób komentujących zwraca uwagę na duży wymiar symboliczny całej sytuacji. Przy tej okazji zwraca się uwagę też na fakt, że we wnętrzu Notre Dame w Paryżu przetrwał krzyż górujący nad ołtarzem.

 

Czytaj również:

Skandalicznie zareagowali na pożar w Notre Dame! Czy to dopiero początek dramatu? [WIDEO]

 

 

Źródło: tvp.info ; Twitter/@AndrzejDuda ; Twitter/@Okamg_nie_nie

 

MB

Pożar Katedry Notre Dame, największej katolickiej świątyni w Paryżu to wydarzenie, które w dniu wczorajszym wstrząsnęło chrześcijanami na świecie. Prowadzone śledztwo ma wyjaśnić okoliczności pożaru oraz jego przyczyn. Wiele osób zbulwersowanych jest jednak też tym co dzieje się w czasie po całym dramacie.

 

Katedra Notre Dame w stolicy Francji to nie tylko ważny symbol historii chrześcijaństwa na naszym kontynencie, ale również wyjątkowej wartości swoiste dzieło sztuki. To też sprawia, że nie tylko chrześcijanie pogrążeni są w smutku w związku z tak smutnym widokiem jak płonąca Katedra. Niestety jednak, dla niektórych wydarzenie to okazało się być okazją to żartów i śmiechu.

 

 

Wielu ludzi śledzących wydarzenia w Paryżu i komentujących to smutne wydarzenie, jest zbulwersowanych tym jak wielu młodych ludzi zareagowało na fakt, iż ogień strawił świątynie. Na portalu społecznościowym Facebook, pod postem z informacją o pożarze pojawiła się duża ilość reakcji „haha” używanych przez użytkowników z reguły przy humorystycznych wpisach. Jak się okazuje, na to co spotkało Katedrę Notre Dame, tak właśnie zareagowało wielu użytkowników o arabskich imionach. Wśród komentarzy można znaleźć też takie, które sugerują iż muzułmanie zachwalają Boga po tym co się stało.

 

Nie bez powodu bo zaobserwowaniu tego zjawiska przez internautów, wiele osób jeszcze bardziej widzi w pożarze jeszcze większy symboliczny wymiar. Choć oczywiście nie można generalizować, to jednak niepokojący dla wielu jest fakt, że młodzi wyznawcy islamu nad Sekwaną w taki sposób odnoszą się do smutnego dnia dla chrześcijan w Europie. Budzi to pytania czy rzeczywiście nie jest to pewien koniec Francji jaką znamy.

 

 

Na szczęście w trakcie akcji gaszenia pożaru, strażakom udało się uratować cenne dzieła sztuki znajdujące się na terenie Katedry Notre Dame. Wśród nich ocalała również jedna z najważniejszych we Francji relikwii- Korona Cierniowa. Udało się uratować również konstrukcję budynku świątyni.

 

 

Źródło: Twitter/@PrisonPlanet ; YouTube/ABC News

 

MB

 

Jak donosi portalowi wPolityce.pl ks. infułat Stanisław Jeż, prof. Grabowski stwierdził, że Polacy nie zrobili nic, co by mogło pomóc w uratowaniu Żydów w czasie Holokaustu. Według niego byliśmy obojętni w stosunku do tego, co się działo się w Polsce.

 

Były rektor Polskiej Misji Katolickiej we Francji, wieloletni duszpasterz francuskiej Polonii był świadkiem konferencji „Nowa polska szkoła historii i Holocaustu” w Paryżu.

 

– Z góry było przewidziane, kto będzie zabierał głos. Jedna pani powiedziała, że w ogóle nie mówi się o Niemcach w kontekście Zagłady Żydów. Szybko jej przerwano – mówi ks.Jeż. – Nie było możliwości, żeby sprostować kalumnie rozsiewane na konferencji. Wytrzymałem cały dzień w czwartek, żeby słuchać tych rzeczy. To kosztowało mnie bardzo dużo emocji i zdrowia. Tam padały kłamstwa za kłamstwami i były kłamstwami poganiane – relacjonuje dalej.

 

Jak mówi kapłan, na zgromadzeniu usłyszał porównanie, że Polacy są jak Tutsi. Ponoć zachowywaliśmy się w stosunku do Żydów jak Tutsi mordujący Hutu w Rwandzie. Jeden z socjologów, pan prof. Szurek sprowadził na zebranie Rwandyjczyka, który próbował porównywać sytuację w Rwandzie do tej w okupowanej Polsce. Ksiądz Jeż, z racji iż jako misjonarz przez osiem lat pracował w Kongo, usiłował zabrać w tej sprawie głos. Pragnął powiedzieć, że sytuacje te są nieporównywalne, jednak nie dano mu dojść do słowa. Jak mówi, „w Rwandzie jest powiedzenie, że kiedy dwa słonie się biją, mrówki są miażdżone”. Wyjaśnia także, że w czasie wojny domowej w Kongo kraje zachodnie walczyły o ropę naftową. W Rwandzie kraje zachodnie biły się o wpływy. Amerykanie i Francuzi wykorzystali niechęć plemienną i uzbroili różne szczepy, żeby je przeciwstawić przeciwko sobie. W ten sposób zniszczyli kraj.

 

– Gross nie mówił w ogóle o swojej książce „Sąsiedzi”. Dał wykład polityczny. Mówił, że za czasów komunistycznych nie można było prowadzić badań naukowych nad Zagładą i Żydzi zostali wypędzeni z Polski w 1968 r. Zakończył wielkim przemówieniem na temat braku demokracji w Polsce. Krytykował zmiany w sądownictwie. Mówił o dyktaturze, która panuje w Polsce – zaznacza kapłan.

 

– Człowiekiem, który wypowiadał się w najbardziej fanatyczny i perwersyjny sposób był pan Jacek Leociak, współtwórcą Nowej Szkoły Poszukiwań nad Holocaustem w Paryżu i pracownik naukowy Polskiej Akademii Nauk. Najbardziej mnie zaskoczyło, że występujący na konferencji pracownicy naukowi PAN opowiadali takie nieprawdziwe historie – dodaje.

 

Ks. Jeż relacjonuje, że opowieści na konferencji sprowadzały się do tego, że Polacy byli głównymi wrogami Żydów. Twierdzono, że bardzo mało im pomagaliśmy, że w okupowanej Polsce ocalało jedynie 2% populacji Żydów, a Polacy wymordowali ich aż 200 tysięcy.

 

– Ogromny nacisk położono na działalność policji granatowej w czasie okupacji niemieckiej. Podkreślano, że to byli Polacy i w imieniu Polaków działali – wskazuje duchowny. – O udziale Niemców w Zagładzie Żydów mówiono jedynie na marginesie – dodaje.

 

– Byłem zdruzgotany słuchając konferencji przez cały dzień. Tak dużo mówili o nietolerancji, a sami pokazali jak bardzo są nietolerancyjni. Z chwilą gdy ktoś chce dać argumenty rzeczowe odbiera mu się głos, albo w ogóle nie dopuszcza się do wypowiedzi. (…) Atmosferę konferencji i postawę prowadzących niech odda jeszcze taki obrazek. Podeszła do mnie paryska Żydówka, pani prof. Wiewiórka. Powiedziała, że z wielką niecierpliwością oczekuje wyświetlenia we Francji filmu „Kler”. – podsumowuje ksiądz Jeż.

 

Źródło: wpolityce.pl
Fot.: pixabay.com
EM

Feministyczna organizacja Femen postanowiła ponownie się pokazać. Tym razem feministki zaprezentowały się w Paryżu.

 

Cztery półnagie aktywistki organizacji FEMEN protestowały przeciwko proponowanym zmianom w sposobie w jaki francuski system prawny rozpatruje przypadki gwałtu, przed siedzibą francuskiego Senatu.

 

Kobiety przebrane za mityczną Temidę, z opaskami na oczach, trzymając miecze i wagi, odsłoniły swoje piersi, na których napisały hasła propagandowe: „ślepa sprawiedliwość” jak          i „gwałt nie jest małą zbrodnią”.

 

Krótki protest zakończył się bez aresztowań, ponieważ aktywistki szybko uciekły, dając jedynie trochę czasu dla umówionych operatorów i fotoreporterów.

 

Francuski Senat głosuje obecnie nad szeregiem reform prawnych, które obejmą postanowienia, w których wiele przypadków gwałtu i napaści seksualnej zostanie sklasyfikowanych jako drobne przestępstwa, które będą badane przez sądy bez ławy przysięgłych. Rząd twierdzi, że reformy mają na celu przyspieszenie procesu sądowego.

 

 

 

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

 

Zdaniem wielu komentatorów obecnej sytuacji politycznej na świecie, obecnie Francja mówiąc kolokwialnie ciągnie Unię Europejską w dół.  Prezydent Emmanuel Macron bije rekord w tempie spadku poparcia od czasu wyborów, a definitywnego rozwiązania problemów nad Sekwaną nie widać.

 

We Francji już od dłuższego czasu ludzie regularnie wychodzą na ulicę w celu wyrażenia swojego sprzeciwu wobec rządzących. Co weekend przy okazji protestu „żółtych kamizelek” dochodzi do zamieszek i zniszczeń na francuskich ulicach. Spore zbulwersowanie wywołują zdjęcia oraz nagrania pokazujące jak często brutalnie tamtejsze służby tłumią te demonstracje.

 

Do tego typu obrazów zaliczyć można z pewnością sytuacje, kiedy ciągnie się kobietę po chodniku czy szarpie osobę niepełnosprawną na wózku inwalidzkim.

 

O tego typu sytuacjach przy okazji protestów we Francji pisaliśmy tutaj:

Bicie inwalidy oraz szarpanie kobiety za włosy. Taki obraz demokracji pokazuje Francja! [WIDEO]

 

Przy okazji odpowiadania na pytania dziennikarzy dotyczące relacji Komisja Europejska – Polska, Frans Timmermans stwierdził, że nie ma potrzeby rozmawiania na arenie europejskiej o tym co dzieje się we Francji, a nawet dopytywał o jakie sytuacje pytającej o to osobie chodzi.

 

Wczoraj pojawiły się także informacje na temat tego, iż do takowej debaty nie dojdzie, ponieważ francuska opozycja ma nie chcieć wynosić tych kwestii poza państwo. Dla wielu osób to jasno pokazuje, w jak dużym stopniu tzw. „totalna opozycja” przyczynia się do zewnętrznych ataków i krytyki na Polskę.

 

W internecie pojawiło się nagranie pokazujące, że prawdopodobnie władze francuskie nie chcą, aby nawet ich obywatele mieli możliwość dzielenia się, a także publikowania w sieci materiałów nagranych podczas odbywających się tam protestów. Na jednym z filmików widać jak funkcjonariusze wybijają policyjną pałą, z rąk telefony osób rejestrujących to co się dzieje na tamtejszych ulicach.

 

 

Pomimo tak działającej policji okazuje się, że nawet niektórzy politycy w Polsce nie widzą czegoś szczególnie złego przy tak przeprowadzonych czynnościach przez służby.

 

Niedawno spore zażenowanie wywołała wypowiedź posła Michała Szczerby z Platformy Obywatelskiej. Pisaliśmy o tym tutaj:

Kolejny odlot posła Szczerby! W swoim stylu porównał Polskę i Francję

Ostatnie dni pokazały, że Francja ma nie tylko problem z kryzysem gospodarczym i zamieszkami, ale także z ciągłym zagrożeniem terrorystycznym. Dobitnie potwierdził to fakt, że we wtorek zamach terrorystyczny został dokonany w centrum Strasburga, w którym akurat obradowali europosłowie, a sprawca został tam zlokalizowany dopiero po upływie 48 godzin od przeprowadzenia ataku.

 

Źródło: Facebook/@KamieniKupa1

Fot.: Pixabay

 

MB

 

Prezydent Rosji zabrał głos w sprawie aresztu obrońcy praw człowieka Lwa Ponomariowa, zatrzymanego za zwoływanie demonstracji bez zgody władz.

 

We Francji od ponad trzech tygodni trwa protest tzw. „żółtych kamizelek” przeciwko wciąż rosnącym kosztom utrzymania. W ostatnie weekendy, w stolicy kraju manifestacje te przerodziły się w spore zamieszki.

 

– Nie chcemy, by u nas dochodziło do wydarzeń podobnych do Paryża, gdzie rozbierają bruk i podpalają wszystko po kolei i potem kraj pogrąża się w warunkach stanu nadzwyczajnego – oznajmił Putin w czasie posiedzenia Rady ds. Praw Człowieka.

 

Rosyjski sąd odrzucił w poniedziałek prośbę 77-letniego Lwa Ponomariowa, szefa Ruchu Praw Człowieka, o umożliwienie mu przybycia na uroczystość żałobną legendarnej obrończymi praw człowieka Ludmiły Aleksiejewej. Władca Rosji oznajmił, że zwróci się do prokuratora generalnego Jurija Czajki o dokładne przeanalizowanie okoliczności aresztu mężczyzny. Podkreślił jednak, że sądy dwóch instancji uznały go za winnego „wzywania do nieusankcjonowanych mityngów i pochodów”.

 

Działacz został aresztowany w zeszłym tygodniu na 25 dni, a w piątek czas odsiadki skrócono do 16 dni. Zatrzymanie weterana ruchu obrony praw człowieka wywołało sporo krytyki i kontrowersji. Zwracano uwagę nie tylko na wiek i osiągnięcia mężczyzny, ale również na fakt skazania go za „kopię” cudzej publikacji w internecie, a dokładniej za opublikowanie na Facebooku postu z apelem o udział 28 października w demonstracji w obronie osób objętych śledztwem w dwóch sprawach karnych.

 

Źródło: tvn24.pl
Fot.: Wikimedia Commons
EM

Poseł Michał Szczerba z Platformy Obywatelskiej najbardziej w swojej politycznej działalności zasłynął z zachować, których dopuszczanie się nie przystoi parlamentarzyście. Głośno było o nim przy okazji nieudanego sejmowego puczu w wykonaniu opozycji totalnej, który okrzyknięty został mianem „ciamajdanu”. Teraz Michał Szczerba po raz kolejny przypomniał o sobie w niezbyt mądry sposób.

 

Poseł Michał Szczerba gościł w programie na antenie Polskiego Radia 24. Wśród poruszanych tematów znalazły się kwestie związane z tym co dzieje się w ostatnich tygodniach w Paryżu i na terenie innych francuskich miast. Internet obiegły nagrania i zdjęcia prezentujące nie tylko skalę zniszczeń jakie mają miejsce przy okazji protestów „żółtych kamizelek”, ale również brutalność funkcjonariuszy francuskiej policji przy okazji pacyfikowania demonstracji.

 

Zdaniem posła PO, nie powinno porównywać się tych wydarzeń z… brutalnością polskiej policji. Michał Szczerba uważa, że to policjanci u nas działają zbyt agresywnie na „polityczne zamówienie”.

 

– Wiem o sprawie protestów Żółtych Kamizelek we Francji, ale nie porównuję ich z brutalnością polskiej policji, która bardzo często działa na polityczne zamówienie – stwierdził poseł.

 

Jak zwykle to bywa w rozmowach z politykami pokroju Michała Szczerby, starał się on kolejny raz skupiać na niechęci do Prawa i Sprawiedliwości oraz oskarżeniach wobec obozu rządzącego.

 

– Polityka to rzecz coraz bardziej niemiła, szczególnie w państwie PiS, gdzie Kaczyński kreuje nastroje słowami o mordach zdradzieckich, za które nigdy nie przeprosił – powiedział.

 

Padły pytania również o koalicję zawiązaną na tzw. „totalnej opozycji”, pomiędzy Platformą Obywatelską a Nowoczesną. Wiele osób uważa, że Nowoczesna kończy swoje istnienie poprzez bycie wchłoniętą przez większego gracza po tej stronie sceny politycznej.

 

– Wolałbym, żeby był jeden duży klub Koalicji Obywatelskiej w którym byłaby pełna PO i pełna Nowoczesna – odniósł się do tego tematu poseł Szczerba.

 

 

 

Źródło: Polskie Radio 24 ; tysol.pl ; Twitter

Fot.: Flickr

 

MB