Wczorajszy pożar w Katedrze Notre Dame w Paryżu poruszył serca wielu ludzi na świecie. Nocą w okolicy tej gotyckiej świątyni zgromadziło się wielu Francuzów oraz turystów, którzy wspólnie modlili się. Prezydent Macron ogłosił natomiast narodową zbiórkę funduszy na odbudowę budynku historycznej świątyni. Szybko znaleźli się ludzie dobrej woli, chcący wspomóc pieniężnie tę sprawę.

 

Notre Dame to nasza historia, nasza literatura, część naszej tożsamości. Tu toczyły się wojny i rewolucje. To centrum naszego życia społecznego – powiedział Emmanuel Macron.

 

Sporą sumę pieniędzy zdecydował się przekazać na odbudowę Katedry Notre miliarder, a zarazem małżonek aktorki Salmy Hayek, Dame François-Henri Pinault, który jest prezesem dużego francuskiego holdingu Kering SA, odpowiedzialnego za luksusowe marki, takie jak np. popularny Gucci. Jak poinformował po wybuchu pożaru, jest on wraz ze swoim ojcem gotów oddać 100 milionów euro na rzecz odbudowy świątyni.

 

Razem z ojcem, Françoisem Pinaultem, postanowiliśmy przekazać sto milionów euro z kapitału naszej spółki Artemis na odbudowę katedry Notre-Dame – przekazał François-Henri Pinault na Twitterze.

 

Co ciekawe, konkurencyjny koncern LVMH poinformował też, że może przekazać kwotę aż 200 milionów euro.

 

Wiele osób zwraca uwagę na fakt, że krzyż nie został zniszczony i na publikowanych zdjęciami oraz filmach z wnętrza Katedry Notre-Dame góruje nad zgliszczami po pożarze. Jest to dla ludzi bardzo wymowny, a nawet symboliczny widok.

 

 

Czytaj również:

Skandalicznie zareagowali na pożar w Notre Dame! Czy to dopiero początek dramatu? [WIDEO]

 

Notre Dame to nie wszystko. W płomieniach stanęły też inne świątynie we Francji

 

 

 

Źródło: vogue.pl ; Twitter/@avanti_ultras89

 

MB

 

 

Pożar w Katedrze Notre Dame to zdarzenie, które wywołało wiele smutku i przerażenia wśród chrześcijan, ale również innych ludzi doceniających kulturowy dorobek setek lat historii Europy. Warto jednak mieć na uwadze, że nie jest to jedyny przypadek we Francji, kiedy ogień trawi ważne dla katolików miejsce.

 

Świątynie płonęły nad Sekwaną już niejednokrotnie i co ciekawe, w sporej liczbie był to efekt podpaleń.

 

Niemal miesiąc temu, 17 marca doszło do pożaru drugiej po Notre Dame świątyni katolików w Paryżu. Mowa tu o również znanym i historycznym kościele Saint-Sulpice (pw. Św. Sulpicjusza). Świątynia ta została oddana do użytku w 1732 roku, a budowano ją przez ok. 140 lat. Nadal nie jest jasne, co doprowadziło tam do pożaru w marcu.

 

W ubiegłym roku, doszło natomiast do pożaru jednej ze świątyni na terenie Grenoble- kościele pw. Św. Jakuba. Wówczas jako oficjalną przyczynę rozprzestrzenienia się ognia podano awarię instalacji elektrycznej. Mimo to jednak, spora część osób podejrzewała tutaj celowe działanie. Kilka dni wcześniej bowiem, dokonano tam aktu wandalizmu. Na murach kościoła pojawiły się napisy autorstwa zwolenników aborcji. Doszło do tego po tym, gdy miejscowy proboszcz ogłosił organizację wyjazdu na Marsz dla Życia odbywający się w Paryżu.

 

Wcześniej, bo w 2016 roku doszło do dwóch pożarów chrześcijańskich świątyń w niedługim odstępie czasu. Miało to miejsce w największej aglomeracji na terenie Francji- Île-de-France. Doszło wtedy do dwukrotnego podpalenia ważnych dla chrześcijan miejsc. W Forntainebleau, na terenie kościoła pw. Św. Ludwika, ogień strawił posąg Matki Boskiej z XIV wieku, a także XII-wieczny ołtarz. Przy okazji doszło tam również do kradzieży kilku przedmiotów o szczególnej wartości. Hostia została natomiast rzucona na ziemię. Nieznani sprawcy, dokonali kilka kilometrów dalej podpalenia innego kościoła oraz przewrócenia krzyża. Straty na szczęście nie były wyjątkowo duże w tamtym czasie.

 

Przy okazji sporej aktywności skrajnie lewicowych grup we Francji, a także napływu dużej liczby nielegalnych imigrantów z krajów muzułmańskich, świątynie stały się celem ataków, co wymogło na władzach wzmożenie kontroli oraz zabezpieczeń w okolicach ważnych dla wierzących osób miejsc.

 

Równocześnie jednak, trzeba mieć na uwadze, że na zachodzie Europy dość często w ostatnich latach zdecydowano się na przerobienie kościołów na miejsca rozrywki, a nawet na kluby nocne czy wręcz jak podaje portal tvp.info „rozbierane”. Dokonano m.in. zburzenia katedry Św. Jakuba w Abbeville z XIX wieku, na terenie której zdecydowano się umieścić parking.

 

Przy okazji pożaru Katedry Notre Dame, na fakt iż jest to kolejny pożar świętego miejsca w Paryżu uwagę zwrócił również Prezydent Polski Andrzej Duda.

 

 

Część osób komentujących zwraca uwagę na duży wymiar symboliczny całej sytuacji. Przy tej okazji zwraca się uwagę też na fakt, że we wnętrzu Notre Dame w Paryżu przetrwał krzyż górujący nad ołtarzem.

 

Czytaj również:

Skandalicznie zareagowali na pożar w Notre Dame! Czy to dopiero początek dramatu? [WIDEO]

 

 

Źródło: tvp.info ; Twitter/@AndrzejDuda ; Twitter/@Okamg_nie_nie

 

MB

Pożar Katedry Notre Dame, największej katolickiej świątyni w Paryżu to wydarzenie, które w dniu wczorajszym wstrząsnęło chrześcijanami na świecie. Prowadzone śledztwo ma wyjaśnić okoliczności pożaru oraz jego przyczyn. Wiele osób zbulwersowanych jest jednak też tym co dzieje się w czasie po całym dramacie.

 

Katedra Notre Dame w stolicy Francji to nie tylko ważny symbol historii chrześcijaństwa na naszym kontynencie, ale również wyjątkowej wartości swoiste dzieło sztuki. To też sprawia, że nie tylko chrześcijanie pogrążeni są w smutku w związku z tak smutnym widokiem jak płonąca Katedra. Niestety jednak, dla niektórych wydarzenie to okazało się być okazją to żartów i śmiechu.

 

 

Wielu ludzi śledzących wydarzenia w Paryżu i komentujących to smutne wydarzenie, jest zbulwersowanych tym jak wielu młodych ludzi zareagowało na fakt, iż ogień strawił świątynie. Na portalu społecznościowym Facebook, pod postem z informacją o pożarze pojawiła się duża ilość reakcji „haha” używanych przez użytkowników z reguły przy humorystycznych wpisach. Jak się okazuje, na to co spotkało Katedrę Notre Dame, tak właśnie zareagowało wielu użytkowników o arabskich imionach. Wśród komentarzy można znaleźć też takie, które sugerują iż muzułmanie zachwalają Boga po tym co się stało.

 

Nie bez powodu bo zaobserwowaniu tego zjawiska przez internautów, wiele osób jeszcze bardziej widzi w pożarze jeszcze większy symboliczny wymiar. Choć oczywiście nie można generalizować, to jednak niepokojący dla wielu jest fakt, że młodzi wyznawcy islamu nad Sekwaną w taki sposób odnoszą się do smutnego dnia dla chrześcijan w Europie. Budzi to pytania czy rzeczywiście nie jest to pewien koniec Francji jaką znamy.

 

 

Na szczęście w trakcie akcji gaszenia pożaru, strażakom udało się uratować cenne dzieła sztuki znajdujące się na terenie Katedry Notre Dame. Wśród nich ocalała również jedna z najważniejszych we Francji relikwii- Korona Cierniowa. Udało się uratować również konstrukcję budynku świątyni.

 

 

Źródło: Twitter/@PrisonPlanet ; YouTube/ABC News

 

MB

 

Niestety to kolejna tragedia, o której doniesienia obiegają świat. Nie udało się i w tym przypadku uniknąć ofiar śmiertelnych oraz rannych. W sieci pojawiają się zdjęcia i nagrania pokazujące dramaturgię całego zdarzenia oraz akcję ratunkową

 

W jednym z biznesowych wieżowców na terenie stolicy Bangladeszu wybuchł tragiczny w skutkach pożar. Na terenie 19-piętrowego budynku w biznesowej części miasta, ogień trawi głównie dziewiąte, a także dziesiąte piętro. Niestety służby do wielu uwięzionych w budynku osób mają utrudnione dotarcie.

 

Ludzie zginęli zarówno w budynku w wyniku pożaru, jak również próbując się ratować i wyskakując z okien. Wielu rannych przewożonych jest do szpitali.

 

Na miejsce przybyło kilkanaście jednostek straży pożarnej skierowanych do walki z rozprzestrzeniającym się ogniem, jak również służby ochrony cywilnej, a także wolontariusze należący do Czerwonego Półksiężyca.

 

 

 

 

Źródło: theguardian.com ; poinformowani.pl ; Twitter ; Facebook/@konfliktyPL

 

MB

300 aut spaliło się na parkingu podczas pokazu lotniczego Aero India w Bengaluru na południu kraju – poinformował przedstawiciel straży pożarnej M. N. Redi. Całe szczęście nikt nie zginął.

 

Jak donosi mężczyzna, ogień rozprzestrzenił się poprzez zapalenie wysuszonej trawy i występowanie silnych wiatrów.

 

 

Pokaz lotniczy Aero India, zorganizowany przez ministerstwo obrony Indii jest jednym z najsłynniejszych pokazów lotnictwa na świecie. Bengaluru znajduje się na południu kraju i jest ogromną aglomeracją licząca ponad 10 milionów ludzi.

 

Źródło: nczas.com; YouTube – BIG BANYAN Media
Fot.: YouTube – BIG BANYAN Media
EM

Niestety to kolejne dramatyczne, a wręcz tragiczne doniesienia ze świata. W wyniku ognia na dwóch statkach przemieszczających się po wodach w rejonie Cieśniny Karczeńskiej, życie straciło co najmniej dziesięciu ludzi.

 

O sytuacji poinformowało rosyjskie ministerstwo transportu. Płonące statki pływały pod banderą Tanzanii. Na jednym z nich miał mieć miejsce wybuch. W sieci pojawiają się nagrania pokazujące dramaturgię tego zdarzenia.

 

– Prawdopodobnie doszło do wybuchu (na jednym ze statków), a następnie ogień rozprzestrzenił się – przekazało źródło agencji TASS.

 

„Kerch.FM” poinformowało natomiast, że jednym ze statków transportowany był gaz. Prawdopodobnie eksplozja nastąpił przy okazji przeładunku.

 

Osoby znajdujące się na statkach to głównie Turcy oraz Hindusi. Łącznie ma być to 31 ludzi (17 na jednym statku, a 14 na drugim). Przeprowadzana jest akcja ratunkowa, podczas której uratowano co najmniej czternaście osób. Wyłowiono jednak też już dziesięć ciał ofiar tej tragedii i nie jest wykluczone, że tragiczny bilans zwiększy się. Niektórzy z płynących na statku postanowili wyskoczyć za burtę.

 

Katastrofa miała miejsce ok. 15 mil morskich od przylądka Takil, na naturalnych wodach.

 

 

 

 

Źródło: rmf24.pl ; Kerch.FM ; YouTube/Заур Бикчураев

 

MB

 

Brawa dla polskiego kierowcy ciężarówki! Mężczyzna z narażeniem swojego zdrowia i życia ruszył na pomoc Słowaczce, której auto stanęło w płomieniach. Po zakończonej sukcesem akcji, uratowana kobieta przez kilka dni szukała swojego wybawiciela w mediach społecznościowych.

 

Zdarzenie miało miejsce w zeszłym tygodniu na autostradzie prowadzącej do stolicy Słowacji, Bratysławy. W czasie podróży, auto kobiety niemieckiego koncernu Volkswagen doznało awarii i zaczęło się palić.

 

 

Spanikowana Słowaczka zatrzymała się i wyskoczyła z samochodu, jednak w płomieniach wciąż znajdowały się jej ukochane psy – 4 wilczaki czechosłowackie.

 

Kiedy polski kierowca zauważył stojący w płomieniach pojazd i płaczącą kobietę walczącą o życie swoich pupili, nie zawahał się i ruszył z pomocą. Zatrzymał się na autostradzie i pomógł kobiecie ugasić ogień i uwolnić zwierzęta – po wszystkim ukłonił się i odjechał.

 

– Nie wiem, co by się stało, gdybym czekała na straż pożarną. W tym stresie zapomniałam poprosić o kontakt – napisała na Facebooku wstrząśnięta kobieta, publikując zdjęcia ciężarówki naszego Rodaka.

 

Poszukiwania polskiego bohatera zakończyły się sukcesem i po ponad 6 tys. udostępnień zdjęcia TIR-a z widoczną rejestracją, udało się dotrzeć do pana Jacka.

 

– Znalazłam mojego bohatera! – napisała pani Miriam. -Cieszę się, że naprawdę są między nami dobrzy ludzie – dodała.

 

Źródło: nczas.com; Facebook – Mia Pia
Fot.: Facebook – Mia Pia
EM

Do zdarzenia doszło dzisiaj w godzinach porannych. W płomieniach stanęła znajdująca się w Kielcach, a dokładniej przy ulicy Ściegiennego fabryka zniczy.

 

O sprawie poinformował portal rmf24.pl. Do walki z ogniem w przemysłowej dzielnicy Dyminy wysłano dwadzieścia zastępów straży pożarnej. Hala, na której terenie wybuchł pożar jest dużych rozmiarów, Jej powierzchnia wynosi 1 900 metrów kwadratowych. Zapłonęły tam takie łatwopalne materiały jak np. parafina.

 

W sieci pojawiają się nagrania prezentujące rozmiar pożaru, do jakiego doszło dzisiaj w stolicy województwa świętokrzyskiego. [Na poniższym nagraniu słychać wulgarne słownictwo.]

 

 

Niestety w całym zdarzeniu nie obyło się bez ofiar śmiertelnych. Zginęła jedna kobieta, a dwie inne osoby zostały ranne i trafiły do szpitala. Początkowo podawano informacje też, że ktoś ze znajdujących się tam ludzi uznawany był za zaginionego.

 

Poszkodowani starali się najpierw samodzielnie gasić ogień, przez co mają poparzenia głowy oraz dłoni. Pożar nie rozprzestrzenia się i został opanowany, jednak akcja nadal jest dosyć skomplikowana. Straż pożarna ma bowiem kłopot z dotarciem do źródeł trawiącego halę ognia.

 

 

Grecja zmaga się z ogromem pożarów jaki ma tam miejsce, w związku z upałami, które zapanowały tego lata. Są setki rannych oraz setki zaginionych w związku z tą tragiczną sytuacją. Około 50 osób straciło już życie, a jak podaje radio RMF FM, wśród nich są także obywatele polscy.

 

W Grecji ogłoszono stan wyjątkowy, a władze tego kraju zwracają się o pomoc do innych państwa członkowskich Unii Europejskiej.Płomień rozprzestrzenił się i trawi okolice stolicy kraju- Aten. Ponad 700 osób zostało uratowanych przez rybaków, kiedy kryło się na skalistych odcinkach wybrzeża czy też plażach.

 

Ofiary śmiertelne to głównie ludzie, którzy zginęli w wyniku płomieni, uwięzieni w swoich domach lub samochodach. Część osób jednak utonęła też, próbując uciekać drogą morską. Sytuacja jest wyjątkowo niebezpieczna, a bilans ofiar rośnie z godziny na godzinę.

 

Obecnie w Polsce, na terenie Grecji przebywa kilka tysięcy Polek i Polaków. Wczoraj podjęto ewakuację turystów polskich zamieszkujących w jednym z tamtejszych hoteli- Ramada. Jak przekazuje RMF FM, to właśnie w tej ewakuowanej grupie byli też prawdopodobnie matka i syn pochodzący z małopolskich Wadowic, którzy stracili życie. Wcześniej byli oni przez kilka godzin poszukiwani. Ich zwłoki zostały wyłowiony z wody.  Sprawą zajmuje się grecka policja.

 

Byli na łodzi wśród ewakuowanych. Potem ich ciała wyłowiono z wody. Okoliczności tragedii wyjaśnia na miejscu policja – stwierdził Adam Górczewski, przedstawiciel biura podróży Grecos w rozmowie z dziennikarzem z radia RMF FM.

 

Mężczyzna, który w ten sposób stracił członków swej najbliższej rodziny ma zapewnioną opiekę ze strony Grecos. Przedstawiciel biura zaznacza, że rezydenci hotelu są w stałym kontakcie z nimi. Pozostali turyści stamtąd mają być już bezpieczni.

 

Walka z ogniem w Grecji nadal trwa i można niestety spodziewać się kolejnych zaginionych oraz poszkodowanych, Służby apelują do mieszkańców terenów zagrożonych o jak najszybszą ewakuację.