O sprawie odwołania przez polskie władze wcześniejszych konsuli oraz wydalenia ostatniego – Sławomira Kowalskiego rozmawiał z Michałem Murgrabią Artur Kubik, przewodniczący związku zawodowego Solidaritet Norge.

„Strona norweska utrzymuje, że konsul Kowalski został wydalony ze względu na agresywne zachowanie, ale nie przedstawiła na to żadnych dowodów. Tak naprawdę konsulów uznaje się za persona non grata w przypadku, gdy popełnią oni poważne przestępstwo albo prowadzą działalność szpiegowską. Żadna z tych możliwości nie miała miejsca w tym przypadku” – zauważył związkowiec. I dodał, że ” Za tą decyzją stała walka konsula o polskie dzieci”.

Artur Kubik opowiedział o przypadku Polki, której Barnevernet usiłował odebrać dzieci. Kiedy urząd ten występuje przeciw rodzicom, uaktywniają się również inne urzędy. Osaczona kobieta przeszła załamanie nerwowe i popełniła samobójstwo.

Źródło: dzienniknarodowy.pl
fot. youtube.com
LS

Sprawca specyficznych aktów wandalizmu od tygodni unikał zatrzymania. Kamerom monitoringu ani razu nie udało się zarejestrować jego specyficznej działalności.

 

Jak skomentowała dla lokalnych mediów Eva Andreassen, mieszkanka jednego z pobrudzonych ekskrementami budynków: „To było naprawdę obrzydliwe”.

 

Ostatecznie w niedzielę o świcie zatrzymali mężczyznę w wieku 40 lat. Zwrócił uwagę mundurowych dziwnym zachowaniem, postanowiono więc go przeszukać. W plecaku miał ludzkie odchody. Okazało się, że wandal jest obywatelem Polski.

 

 

Teraz norweska policja stara się ustalić przyczyny popełnienia tych wandalizmów oraz to czy mężczyzna działał w pojedynkę.

 

Źródło: polsatnews.pl
fot. Wikipedia Commons
LS

 

Jest odwet za Sławomira Kowalskiego! Konsul RP w Norwegii został uznany za persona non grata – czyli dosłownie osobę „niepożądaną”, niepotrzebną w kraju. W odpowiedzi Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydali norweską konsul z Polski.

 

O tej decyzji poinformował na Twitterze wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk.

 

 

16 stycznia Norwegowie wnieśli o odwołanie Kowalskiego. Tę decyzję uzasadnili „niezgodną z rolą dyplomaty działalnością konsula w kilku sprawach konsularnych, w tym jego niewłaściwym zachowaniem wobec funkcjonariuszy publicznych”. Rząd polski wstawił się za konsulem i podjął negocjacje z Norwegami. Ci zdecydowali jednak o wydaleniu naszego dyplomaty.

 

Kowalski otwarcie krytykował proceder odbierania dzieci polskim rodzinom w Norwegii przez urząd Barnevernet. Pomagał także rodzicom w sporach z urzędnikami. Konsul sam udostępnił w internecie nagranie, w którym polska rodzina prosi go o asystowanie w konflikcie z Barnevernet.

 

Urzędnik został uznany przez MSZ za najlepszego konsula 2016 roku. Nagrodę otrzymał za „pracę na rzecz polskich rodzin w Norwegii i walkę o ich godność”.

 

Barnevernet jest częścią socjalnego modelu państwa norweskiego. Działalność tej organizacji oceniono negatywnie m.in. przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu i polski Urząd do Spraw Cudzoziemców.

 

Źródło: dorzeczy.pl
Fot.: pixabay.com
EM

Interwencja polskiego konsula w Norwegii, który wystąpił w obronie polskich dzieci, odbiła się szerokim echem w mediach publicznych. Głosy wsparcia dla polskiego dyplomaty płyną również ze strony Norwegów.

 

„Masz ostatnią szansę żeby stąd wyjść, albo cię wyniesiemy. (…) Masz wyjść, bo ja tak mówię! (…) Musisz opuścić centrum miasta” — tak zwracali się do konsula Sławomira Kowalskiego interweniujący norwescy policjanci.

 

Kowalski żądał spotkania z dziećmi odebranymi rodzicom przez norweską instytucję Barnevernet. Na opublikowanym przez instytut Ordo Iuris filmie nagranym przez Kowalskiego można zobaczyć, że polski dyplomata zachowywał się spokojnie, nie sprawiając problemów funkcjonariuszom.

 

Norweskie władze twierdziły jednak co innego – władze tego kraju zażądały odwołania polskiego konsula!

 

Wsparcie dla Kowalskiego wyraziły norweskie autorytety. Marius Reikeras, znany adwokat z Bergen napisał: „Polski rząd powinien natychmiast interweniować. Co ci policjanci wygadują? Nie mają bladego pojęcia o międzynarodowej dyplomacji i prawach człowieka”.

 

Z kolei psycholog rodzinny Einar Salvesen twierdzi, że Kowalskiemu należy się medal: „Myślę, że powinien był dostać medal, zamiast zostać uznany za niepożądanego w Norwegii. Wspierał rodziców, w sprawach, w których służby opieki nad dziećmi popełniły poważne błędy i w efekcie pozbawiły rodziców opieki nad ich dziećmi”.

 

Norweska Polonia przygotowała petycję „Murem za konsulem”.

 

 

 

Źródło: wpolityce.pl
fot. youtube.com
LS

Sławomir Kowalski ma trzy tygodnie na powrót do ojczyzny. Do tej pory pełnił on obowiązki konsula w Norwegii. Tamtejsze władze zdecydowały jednak o wydaleniu go z ich kraju. 

 

Jak donoszą media w Norwegii, powołując się na rzecznika norweskiego ministerstwa spraw zagranicznych, od polskiego MSZ zażądano odesłania do kraju naszego konsula, po uprzednim odwołaniu go z placówki w Oslo, stolicy Norwegii.

 

Według pojawiających się medialnych informacji mówi się, że stronie norweskiej zależało na tym, by odwołanie polskiego konsula nastąpiło w jak najszybszym czasie.

 

Zarówno norweskie, jak i polskie media przypominają, że Sławomir Kowalski znany był ze swojego zaangażowania w sprawę walki o prawa polskich rodzin, które zgłaszały doznanie krzywdy ze strony Barneverknet, norweskiego urzędu, który jak podaje IAR, ma w założeniu dbać o dobro dzieci. Strona norweska nie potwierdziła, że działalność polskiego konsula na tej właśnie płaszczyźnie przyczyniła się do decyzji o wydaleniu go z Oslo.

 

Informacje o jego aktywnym działaniu w sprawie rodzin niesprawiedliwie potraktowanych przez Barneverknet potwierdzać ma też Chrześcijańska Koalicja Norwegii (KNN).

 

Sławomir Kowalski został dwa lata temu nagrodzony i otrzymał tytuł „Konsula Roku”. Co roku, polski minister spraw zagranicznych wyróżnia w ten sposób szczególnie merytorycznych i zaangażowanych konsulów. Nagradzając Sławomira Kowalskiego, MSZ informował iż jest to „ukłon wobec wszystkich, którzy walczą o polskie dzieci i godność polskiej rodziny za granicą”.

 

Polak pełni obowiązki konsula w Norwegii od 5 lat. Według norweskich dziennikarzy, o planowanym wydaleniu został on poinformowany 18 stycznia.

 

Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Norwegii Per Bardalen Wiggen stwierdzi, że powodem żądania norweskich władz stało się postępowanie polskiego konsula w kilku sprawach, a w tym także jego zachowanie wobec funkcjonariuszy państwowych, które zdaniem rządzących w Oslo nie spełnia wymogów, które stawia się dyplomatom reprezentującym inne państwo.

 

– To wydarzenie nie wpłynie na nasze dobre stosunki z Polską i polskimi władzami – stwierdził też Per Bardalen Wiggen w oświadczeniu dla prasy.

 

 

Źródło: gazeta.pl 

Fot.: Flickr

 

MB

 

Jak podaje pap.pl, norweski minister obrony Frank Bakke-Jensen po sobotnim spotkaniu z szefem Pentagonu Jamesem Mattisem oświadczył, że Norwegia będzie zwiększała wydatki na obronność, dążąc do osiągnięcia wyznaczonego przez NATO poziomu 2 proc. PKB.

„Norwegia zobowiązała się do osiągnięcia NATOwskiego celu 2 proc.” – oświadczył minister resortu obrony.

Bakke-Jensen dodał także, że jego kraj zwiększył realnie wydatki na obronność o 4 proc. od 2013 roku oraz będzie „nadal zwiększać wydatki w najbliższych latach”.

Jak pisze Reuters: Norwegia, która pomaga zbierać informacje dotyczące rosyjskich manewrów morskich, ma swoich żołnierzy w Afganistanie i na Bliskim Wschodzie oraz kupuje amerykański sprzęt, jest uznawana za jednego z najcenniejszych europejskich sojuszników Stanów Zjednoczonych.

Prezydent USA Donald Trump nazwał ten kraj „oczami i uszami” NATO na północy. Jednak według Trumpa – Norwegia to jedyny członek NATO graniczący z Rosją, który nie posiada „wiarygodnego planu” związanego z przeznaczeniem 2 proc. PKB na obronność.

Obecnie Norwegia przeznacza na obronność równowartość ok. 6,5 mld dolarów rocznie, czyli ok. 1,6 proc. PKB.

Na szczycie NATO w Brukseli w środę i czwartek wszystkie kraje Sojuszu Północnoatlantyckiego zobowiązały się do podniesienia wydatków obronnych co najmniej do 2 proc. PKB do 2024 roku.

Według PAPu: „Trump zażądał od sojuszników, by z tego zobowiązania wywiązały się już do stycznia przyszłego roku”.

Jak podaje tvp.info, norweski parlament wprowadził ustawę zakazującą jakiegokolwiek typu ubioru, który zakrywa twarz, w tym burek i nikabów.

Przepis będzie obejmował tereny wszystkich szkół, włączając także placówki dla imigrantów. Dotyczyć będzie zarówno nauczycieli jak i uczniów.

Projekt ustawy wprowadzającej wyżej wspomniane zmiany został przedstawiony w parlamencie już pod koniec marca. Minister finansów i jednocześnie przewodniczący Partii Postępu Siv Jensen argumentował wprowadzane zmiany potrzebą życia w „społeczeństwie otwartym, którego mieszkańcy nie zasłaniają swych twarzy”.

Po wprowadzeniu zapowiadanych przepisów Norwegia stanie się pierwszym krajem skandynawskim z funkcjonującym prawem narzucającym sposób ubioru także w szkolnictwie.

W Danii przyjęto ustawę wprowadzającą zakaz noszenia burek, zasłaniających całe ciało w przestrzeni publicznej. Pomysł ten został przyjęty przez niemal wszystkie najsilniejsze frakcje w parlamencie i został wprowadzony w życie.

Wychodząc poza obszar skandynawski, na wprowadzenie przepisów zakazujących noszenia burek zdecydowało się kilkanaście europejskich krajów. Pierwszym państwem tego typu była Francja, która wprowadziła odpowiednie przepisy już w 2011 roku. Następnie podążyły za nią takie państwa jak Belgia, Holandia, Niemcy, Hiszpania, Włochy oraz Szwajcaria.

Mieszkaniec Norwegii wypowiedział muzułmańskie wyznanie wiary, po czym wybuchnął płaczem. Świadkowie nagrali całą sytuację i podzielili się nią w Internecie.

 

Mężczyzna w obecności innych wyznawców islamu wypowiedział szahadę, czyli muzułmańskie wyznanie wiary, po czym się rozpłakał. Zgodnie z zasadami, od tego momentu jest już muzułmaninem.

 

 

Jak donosi portal ndie.pl, nagranie wykorzystywane jest przez muzułmanów w celach propagandowych. Znaczna część internautów kpi z młodego Norwega.

 

W Norwegii dominuje protestantyzm. Jak podaje portal ndie.pl, islam jest drugą co do wielkości religią panującą w tym kraju. Zgodnie z badaniami Pew Research Center w 2010 roku Norwegię zamieszkiwało 180000 muzułmanów, co daje 3,7% ogółu ludności.

 

Gdy w noc sylwestrową do taksówki wsiadł klient i zażyczył sobie kurs, kierowca z pewnością nie myślał, że będzie mieć tyle problemów.

 

Otóż pijany klient zażyczył sobie kurs z Kopenhagi do swojego domu w Oslo, 600 km dalej.

 

Gdy w następnym roku (już 2018) taksówkarz dotarł na miejsce, zażyczył sobie 12,5 tys. koron duńskich, czyli ok. 7 tys. zł. Oburzony klient nie zapłacił za kurs.

 

W takiej sytuacji kierowca zawiadomił policję.

 

– Kiedy policjanci odnaleźli wskazany adres, obudzili dobrze pijanego mężczyznę, który nie potrafił wyjaśnić dlaczego taksówką postanowił wrócić do Oslo” – powiedział funkcjonariusz ze stołecznej policji.

 

Klient musiał zapłacić wspomniane 12,5 tys. koron oraz dodatkową grzywnę w wysokości 5,5 tys. koron.

 

Taksówkarz w drodze powrotnej znowu miał pecha, gdyż po trzech godzinach rozładowały mu się baterie w jego elektrycznej taksówce i musiał wezwać lawetę.