Narodowe Siły Zbrojne będące wojskową organizacją konspiracyjna, podlegająca pod Obóz Narodowy, powstała w 1942 roku. Dziś mija 76 lat od tamtego dnia. 

 

W swoim szczytowym okresie rozwoju, NSZ liczył ok. 75 000 osób. Żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych przeciwstawiali się zarówno niemieckiemu, jak i sowieckiemu totalitaryzmowi na polskich ziemiach. Ze względu na powojenną antykomunistyczną działalność NSZ-u, komuniści chcieli zatrzeć pamięć o tych bohaterach.

 

Obecnie jednak wielu młodych i starszych ludzi z dumą opowiada o dokonaniach i walce Żołnierzy należących do NSZ.

 

W takim dniu jak ten, pragniemy polecić państwu obejrzenie materiału nagranego na spotkaniu z Leszkiem Żebrowskim- historyka, który z kłamstwami na temat żołnierzy Narodowych Sil Zbrojnych rozprawia się od lat, a o tematyce dotyczącej tej formacji wie wyjątkowo wiele.

 

 

Źródło: YouTube/Wyklęci TV

Fot.: Facebook/Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Okręg Szczecin

 

Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych to organizacja skupiająca kombatantów walczących niegdyś z totalitarną władzą o wolną Polskę oraz spadkobierców i kontynuatorów tradycji narodowego podziemia, dlatego też struktury związku łączą kilka pokoleń.

 

Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych podejmuje różnorakie działania i inicjatywy mające na celu utrzymywać tradycje oraz pamięć o dokonaniach żołnierzy narodowego podziemia. Organizacja działa od 25 marca 1990 roku. W strukturach związku zrzeszeni są oprócz kombatantów Narodowych Sił Zbrojnych, także m.in. dawni żołnierze Narodowej Organizacji Wojskowej, Związku Jaszczurczego, a także Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. W funkcjonowanie struktur związku włącza się także wielu młodych ludzi zafascynowanych życiem i walką narodowego podziemia.

 

W działania Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych od lat angażuje się też poseł Sylwester Chruszcz, będący prezesem stowarzyszenia Endecja. Uczestniczył on m.in. w pracach, których owocem było wpisanie NSZ, podziemia narodowego, a także historii obozu narodowego do podstawy programowej nauczania historii w szkołach publicznych. Poseł Chruszcz był też zaangażowany w doprowadzenie do uchwalenia przez aklamację przez Sejm RP uchwały stwierdzającej w imieniu całego narodu polskiego, że Narodowe Siły Zbrojne dobrze zasłużyły się Ojczyźnie.

 

W dniu wczorajszym odbyło się Walne Zebranie Członków Okręgu Szczecin ZŻNSZ, w którym udział brał m.in. prezes zarządu głównego ZŻNSZ Karol Wołek. Przy tej okazji, lider Endecji poseł Sylwester Chruszcz został wyróżniony przez Prezydium Zarządu Głównego związku medalem pamiątkowym z okazji 75-lecia Narodowych Sił Zbrojnych. Było to wyróżnienie za dotychczasową działalność.

 

 

Dobrze, że zarówno dojrzali, jak i młodzi ludzie w naszym kraju włączają się w działania mające utrzymywać pamięć, jak również tradycje narodowego podziemia. Tym bardziej cieszy ten fakt, kiedy widzimy także w sejmie osoby, którym ideały te nie są obojętne. Gratulujemy!

 

 

Źródło: Facebook ; Wikipedia

W 42 minucie meczu Polska – Senegal doszło do absurdalnej sytuacji. Służby porządkowe wyrwały polskiemu kibicowi flagę, za – jak orzekł polski przedstawiciel FIFA – symbol ekstremistyczny. Clou sprawy jest właśnie ten symbol. Za nielegalny znak uznano Szczerbiec – miecz koronacyjny królów Polski. 

 

Jak relacjonuje pokrzywdzony kibic, do sytuacji doszło pod koniec pierwszej połowy meczu Polska – Senegal. Służby porządkowe obsługujące to spotkanie na zlecenie polskiego delegata FIFA zerwały flagę i skonfiskowały ją. Działacz federacji orzekł, że symbol szczerbca widniejący na płótnie znajduje się w gronie zakazanych znaków. Sprawę szybko wyjaśnił prezes Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Karol Wołek, który przywołał pismo w którym Polski Związek Piłki Nożnej przyznaje, iż Szczerbiec nie widnieje w zbiorze zakazanych symboli na meczach piłkarskich.

 

Sprawę opisano na facebookowym profilu Polish Youth Assosiation – Patriae Fiedelis, gdzie zamieszczono relację pokrzywdzonego kibica. Jak czytamy: „Kibice reprezentacji Polski z Zatora oraz działający jako grupa Wislacki Zator zapowiadają, że tak tej sprawy nie zostawią. Będą domagać się zwrotu flagi oraz wpłacenia €10 000 dobrowolnej wpłaty przez FIFA na rzecz Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych – organizacji kombatanckiej zrzeszającej byłych żołnierzy NSZ, NOW oraz innych oddziałów związanych z narodowym podziemiem z czasów okupacji niemieckiej a później sowieckiej.”

Premier Mateusz Morawiecki przybył w sobotę pod pomnik dawnych polskich robotników przymusowych, a także odwiedził groby żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych. Zdjęcie z tego wydarzenia pojawiło się na Twitterze.

 

 

Jednak nawet złożenie wieńca i zapalenie zniczy stało się w tym przypadku pretekstem dla strony izraelskiej do ataku na Polskę. Krytyki tej dopuścił się „Times of Israel”.

 

– Kilka godzin po stwierdzeniu, że Żydzi również uczestniczyli w zbrodniach Holokaustu (ang. „Jews also perpetrated the Holocaust”), Mateusz Morawiecki złożył wieniec pod monachijskim pomnikiem skrajnie prawicowych bojowników z II wojny światowej – napisano na izraelskim portalu.

 

– Brygada Świętokrzyska Narodowych Sił Zbrojnych była jednostką „wywodzącą się ze skrajnie prawicowego ruchu politycznego”, która „walczyła również z Niemcami”, ale „z powodów taktycznych kolaborowała z Niemcami w późniejszym okresie wojny, aby skupić się na zwalczaniu komunistów, którzy kładli fundamenty pod, jak się później okazało, dekady rządów sterowanych przez Sowietów – twierdzi „Times of Israel”, powołując się na depeszę AP.

 

Przedstawiciele strony izraelskiej zdają się zapominać i z ignorancją podchodzić do faktów dotyczących ocalenia życia i wyzwolenia kilkuset żydowskich kobiet z niemieckiego obozu koncentracyjnego w Holiszowie. Dokonała tego właśnie Brygada Świętokrzyska Narodowych Sił Zbrojnych.

 

Co ciekawe do głosów krytyki ze strony izraelskiej pracy przyłączyło się lewicowe stowarzyszenie „Nigdy Więcej” oraz… poseł Jan Grabiec, pełniący funkcję rzecznika prasowego Platformy Obywatelskiej. Uważa on bowiem, że zarówno wypowiedź w Monachium oraz odwiedziny na cmentarzu psują międzynarodowy wizerunek Polski.