Podczas jednej z mszy w katedrze św. Jana w stolicy Malty (Valletcie) doszło do nietypowego zdarzenia. W czasie sprawowania sakramentu Eucharystii, arcybiskup Malty Charles Scicluna po wypiciu zawartości kielicha zorientował się, że w naczyniu zamiast wina mszalnego znajduje się whisky.

 

Do sieci trafiło nagranie, które pokazuje jak arcybiskup podnosi kielich, moczy w nim usta, a następnie ze skrzywioną miną zwraca się do księży, podając kielich innemu kapłanowi. Ten zaś wypija dwa łyki.

 

Po zdarzeniu hierarcha kazał wyjaśnić całą sytuację. Jak się okazało, winny całemu zdarzeniu był zakrystian, który przed mszą pomylił butelki wina i whisky.

 

 

Źródło: nczas.com
Fot.: Zrzut ekranu z YouTube – il malti
EM

W Montrealu ksiądz odprawiający mszę został zaatakowany przez nożownika. Do ataku doszło w kościele pod wezwaniem świętego Józefa, największej świątyni w Kanadzie. Msza była transmitowana w katolickiej telewizji.

 

Rannego księdza przewieziono do szpitala. Na szczęście jego stan jest stabilny.

 

77-letni kapłan Claude Grou został pchnięty nożem przez 26-letniego meżczyznę. Napastnika zatrzymała ochrona, po czym oddała go w ręce policji. Mężczyzna jest znany policji. Władze nie ujawniły motywów ataku.

 

Premier Kanady Justin Trudeau skomentował wydarzenie na Twitterze: „Co za okropny atak”, życząc jednocześnie rannemu szybkiego powrotu do zdrowia.

 

Ksiądz Grou jest rektorem oratorium św. Józefa.

 

 

 

 

Źródło: tvp.info, Twitter.com, youtube.com
fot. youtube.com
LS

Nie wiadomo, jak traktować takie telefony więc zdecydowano się zachować ostrożność. Policja i straż pożarna sprawdzają kościoły. Cała akcja jest efektem telefonu alarmowego z informacją, że w jednej z olkuskich świątyń znajduje się bomba.

 

Alarm bombowy przerwał Msze święte. Zdecydowano się ewakuować wiernych. Kolejne msze św. odprawiane są na zewnątrz budynków. Nie było paniki a komunię podczas Mszy św. w olkuskiej bazylice wierni przyjęli na rynku pod budynkiem urzędu.

 

Trwa akcja sprawdzania świątyń.

Wszystko rozegrało się na stałej trasie, którą wierni wracają do domów z Eucharystii w kościele Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Michalczowej niedaleko Nowego Sącza.

 

Trwająca Msza Święta w kościele niespodziewanie przedłużyła się, a kiedy ludzie pare minut po 11 byli jeszcze w świątyni, wówczas nieopodal na ulicy rozegrały się groźne sceny. Niebieskie Audi A6 wypadło z trasy, zniszczyło barierki i rozbijając się na chodniku zatrzymało się przed samą kapliczką, w której znajduje się figura Matki Bożej. Dla wielu osób miała tu swój udział Boża opatrzność.

 

Mimo tego, że zniszczeniu uległy barierki, trawnik przy kapliczce i sam roztrzaskany ekskluzywny samochód, to jednak kapliczka miała pozostać nienaruszona, choć Audi znalazło się na centymetry od niej.

 

Jak się okazało młody kierowca auta był w stanie nietrzeźwym. Znaleziono go 2 km dalej od miejsca zdarzenia. Wcześniej uszkodził on też zaparkowaną przy kościele Toyotę. Nie są jednak dokładnie znane informacje na temat tego ile promili alkoholu miał on we krwi w czasie wypadku.

 

– Auto przejechało chodnik, przewróciło się na dach i zatrzymało przy samej figurze Matki Boskiej. Ludzie mówią, że kierowca, młody człowiek, tak po trzydziestce, był pijany. Wydostał się z samochodu i zaczął uciekać. Ponoć gonili go ponad kilometr. A może w szoku był, czy to wiadomo… Potem przyjechało pogotowie i zabrali go do szpitala – powiedział jeden z mieszkańców tej małej miejscowości w rozmowie z portalem sadeczanin.info.

 

 

Sprawę skomentował również ksiądz.

 

– Msza dziś rzeczywiście była dłuższa. Mieliśmy chrzest dziecka i nieco dłuższe ogłoszenia parafialne. Naprawdę nie wiem, czy tak miało być – stwierdził kapłan.