Jednym ze sztandarowych projektów stowarzyszenia Endecja jest projekt pod nazwą „Akademia Młodej Endecji”. W jej ramach, młodzi ludzie chcący aspirować do bycia elitą odpowiedzialną na różnych płaszczyznach za rozwój naszego państwa, spotykają się na zorganizowanych przez kierownictwo Endecji zjazdach, aby wspólnie uczestniczyć w wykładach, warsztatach oraz dyskusjach przynoszących im przydatną wiedzę. Poruszane są wówczas tematy z zakresu nie tylko polityki, ale też innych ważnych dziedzin, które interesują tych zdeterminowanych do działania dziewczyn i chłopaków z różnych województw. Przedsięwzięcie to określane jest też nie bez powodu jako „kuźnia elit” .

 

Fakt, że na formacyjnej i edukacyjnej działalności skupia się Endecja, wynika z faktu iż to właśnie wykuwanie przyszłych elit, poprzez ułatwianie pozyskiwania przydatnych umiejętności i wiedzy młodym patriotom jest celem jaki stawiają przed sobą endecy. Jak mówią sami liderzy stowarzyszenia Endecja, jest to oczywiście droga na lata, jednak już widzimy owoce działalności przedstawicieli Narodowej Demokracji.

 

To właśnie dzięki działaniom posła Sylwestra Chruszcza (prezesa stowarzyszenia „Endecja”) oraz innym przedstawicielom tego środowiska udało się m.in. wprowadzić do programu nauczania w szkołach więcej treści o Romanie Dmowskim, historycznych dokonaniach Narodowej Demokracji, a także o Narodowych Siłach Zbrojnych. Dzięki działaniom Endecji również, przy okazji rocznicy śmierci Romana Dmowskiego, państwo zapewniło przy grobie tego wielkiego polityka i architekta niepodległej Polski wartę wojskową.

 

Jak widać również młodzi ludzie chcą z troską oraz odpowiedzialnością podejść do przyszłości Polski i losu kolejnych pokoleń. Stąd też kochający, myślący po polsku młodzi ludzie chętnie włączają się w akcje realizowane przez Młodą Endecję, a także zajęcia realizowane w ramach Akademii Młodej Endecji.

 

Kolejny, szósty zjazd AME odbył się w tym miesiącu. W sobotę 16 marca, dziewczyny i chłopaki z Narodowej Demokracji, zjechali się do Warszawy, aby na terenie Sejmu RP spotkać się, wysłuchać prelekcji, a przy tym podyskutować z zaproszonymi gośćmi oraz z sobą nawzajem. Tym razem zajęcia dotyczyły czterech dziedzin: infrastuktury, ekonomii i gospodarki, działalności społecznej, a także rolnictwa i gospodarki żywnościowej. Prelegentami byli tym razem kolejno: prezes stowarzyszenia Endecja- poseł Sylwester Chruszcz, ekonomista i publicysta- dr Marian Szołucha, wiceprezes stow. Endecja, a przy tym szef sztabu prawnego Marszu Niepodległości- mecenas Łukasz Moczydłowski, a także minister rolnictwa i gospodarki żywnościowej w rządzie śp. premiera Jana Olszewskiego- doktor nauk rolniczych Gabriel Janowski.

 

Młodzi ludzie mieli okazję podyskutować z tymi doświadczonymi w swojej działalności dla Polski ludźmi, na temat planowania przestrzennego, a także związanymi z nim rozwojem i perspektywami rozwoju polskiej infrastruktury; patriotyzmie gospodarczy i tym jak go mądrze realizować; funkcjonowaniu narodowców w czasach tzw. post-modernizmu; przyszłości jaką może dać nam rolnictwo, jego stanie oraz temu jak wygląda sytuacja związana z produkowaną i sprzedawaną w Polsce żywnością.

 

Osoby biorące udział w tym wydarzeniu, które przybyły do stolicy z różnych części kraju, miały również okazję lepiej się zintegrować i wymienić spostrzeżeniami ze swojej działalności. Takie zjazdy pozwalają nie tylko rozwijać się w dziedzinie swych zainteresować młodym patriotom, ale również usprawnić i nabrać sił do działania w regionach.

 

Takie spotkania dają wiele nadziei i satysfakcji z tego, że możemy rozwijać działalność dla dobra Polski, której owoce zbierać będą kiedyś kolejne pokolenia, kontynuując nasz kierunek funkcjonowania oparty na kształceniu młodzieży w różnych zakresach tematycznych, ale w duchu endeckiego pragmatyzmu. Z miłości do kraju i dla bezpieczeństwa naszych bliskich, ale kultywując przy tym myślenie jakiego nauczył nas Roman Dmowski oraz inni przedstawiciele Narodowej Demokracji na kartach historii naszego narodu. Wierzę, że i nasze działania ułatwią kreowanie państwa tym, którzy przyjdą po nas – skomentował realizację projektu prezes Młodej Endecji Michał Barnaś.

 

Młoda Endecja nadal zachęca kolejne osoby do włączenia się w ich działania. Ludzie zainteresowani zaangażowaniem w działalność endeków, nie tylko w zakresie polityki, ale wielu ważnych kwestiach dla społeczeństwa, mogą aplikować do struktur Endecji poprzez fan page Endecji lub Młodej Endecji, a także kontaktując się z członkami zarządu stowarzyszenia: posłem Sylwestrem Chruszczem, mecenasem Łukaszem Moczydłowskim, Jackiem Kamińskim lub kierującym Młodą Endecją Michałem Barnasiem.

 

 

 

 

Polecamy również poniższe artykuły:

Prezes Endecji odpowiada premierowi Izraela i sekretarzowi stanu USA! [WIDEO]

Emocje przy okazji wymiany zdań w TVP! „Kilkaset osób w Europie zginęło też z rąk islamistów!” [WIDEO]

Polityk PO broni honorowania Niemców zamiast polskich Bohaterów! Odpowiedział mu prezes Endecji [WIDEO]

Endecy upamiętnili Romana Dmowskiego w 80. rocznicę jego śmierci [FOTO]

 

Jesteśmy już po II turze wyborów samorządowych AD 2018, a więc można pokusić się o przeanalizowanie ostatecznych wyników. To co mnie osobiście zaskoczyło, to: względnie słaby wyniku PiS w korelacji z również słabym wynikiem PSL oraz bardzo niski wynik Wolności. Uwidoczniła się też specyficzna charakterystyka wyborów samorządowych. Ale pomału…

 

Trzy lata rządów PiS w parlamencie, to też trzy lata niemalże permanentnej kompromitacji tak zwanej  totalnej opozycji, czyli ugrupowań, które weszły ostatecznie w skład Koalicji Obywatelskiej. Ciągła histeryczna narracja o „faszyzmie” i „nazizmie”, który rzekomo zapanował w Polsce, obrona skompromitowanych sędziów, organizacja żenujących akcji, jak na przykład wieszanie koszulek z napisem „Konstytucja” na pomnikach czy donoszenie na własny kraj na Zachodzie. Krótko mówiąc opozycja totalna robiła wszystko, by jak najbardziej obrzydzić się wyborcom.

 

W odniesieniu do tych faktów, uważam wyniki wyborów za niezwykle dla KO korzystne. 27% głosów w wyborach do sejmików wojewódzkich to tylko o 7 punktów procentowych mniej niż PiS, który – wydaje się – liczył na zdeklasowanie przeciwnika. Wystawiane lub popierane przez KO osoby wygrały bój o prezydenturę w większości dużych miast kraju. W Warszawie nie udało się kontrkandydatowi Rafała Trzaskowskiego wejść choćby do II tury. Nie mówiąc już o Łodzi. PiS praktycznie „poległ” w walce o duże miasta. Nawet tam gdzie nie wygrywały osoby związane z KO, wygrywali kandydaci niezależni, często o postkomunistycznej proweniencji.

 

Sytuację tę można wyjaśnić tym, że PiS, mimo słabości (czy wręcz idiotyzmu) opozycji, zrobiło całkiem sporo, by wynik tejże opozycji zbytnio niski nie był. Moim zdaniem partia Jarosława Kaczyńskiego popełniła w ciągu ostatnich trzech lat kilka „grzechów głównych”, które uniemożliwiły jej większy wzrost poparcia przy urnach.

 

Po pierwsze zejście z jasno konserwatywnej linii programowej na rzecz polityki opartej na zasadzie „Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek”. PiS w swoich, skądinąd słusznych, staraniach o wyborcę centrowego, trochę się zapędził, sprawiając wrażenie, iż całkowicie zapomniał o konserwatywnej części społeczeństwa. Długo by tu wymieniać: zgoda na przyjmowanie do Polski rzesz imigrantów zarobkowych, całkowita niemalże kapitualcja w walce z postępującą w Polsce homo- i genderpropagandą (vide tzw. Tęczowe Piątki, brak wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej czy tolerowanie tzw. Gender Studies na polskich uczelniach), uległość wobec Ukrainy w sprawach historycznych, dziwne zachowanie prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie Marszu Niepodległości 2018, i tak dalej. Takie postępowanie przypomina przysłowiowe próbowanie złapania dwóch srok za ogon i jest bardzo źle widziane przez wyborców przywiązanych do tradycyjnych wartości. Z dużym prawdopodobieństwem przez taką politykę, PiS utracił wielu ludzi, którzy w dniu wyborów, zniechęceni, pozostali w domach w przeświadczeniu, że „nie ma na kogo głosować”.

 

Po drugie PiS, mimo iż daleko mu w tym do opozycji totalnej, wykonał w ciągu ostatnich trzech lat wiele niepotrzebnych lub wręcz szkodliwych kroków. Przykładem choćby prace nad zakazem hodowli zwierząt futerkowych. Koniec końców zakaz nie wszedł w życie, ale dał pewien sygnał rolnikom, w jakim kierunku może w przyszłości iść partia rządząca. Drugim przykładem: ustawa o obrocie ziemią. Trzecim: nowelizacja prawa farmaceutycznego. Można tak długo. Niestety.

 

Po trzecie to, co zauważyło wielu prawicowych publicystów – nachalna propaganda TVP mogła odnieść odwrotny do zamierzonego skutek. Zniesmaczyła i zniechęciła część umiarkowanego elektoratu PiS, natomiast zmobilizowała jego przeciwników do pójścia na wybory. Efekt końcowy każdy widzi.

 

Dużym zaskaczeniem dla mnie osobiście był dość słaby wynik PSL. PiS, jak już pisałem, zrobił niestety wiele by zniechęcić do siebie rolników, i „przekazać” ich partii Władysława Kosiniaka-Kamysza. Ta jednak uzyskała wynik znacząco niższy nie tylko od tego sprzed 4 lat, gdy działy się”cuda nad urną”, ale nawet od tego, na jaki wskazywały przedwyborcze sondaże. Możliwym wytłumaczeniem tego faktu jest zagłosowanie części silnie antypisowskiego elektoratu PSL na KO, jako na najsilniejsze ugrupowanie opozycyjne. Tłumaczyłoby to zresztą zaskakująco dobry wynik Koalicji.

 

Kolejnym, i niestety smutnym dla mnie jako wolnościowca, zaskoczeniem był bardzo słaby wynik Wolności. Gdy trzy lata temu partia Janusza Korwin-Mikkego o mały włos nie dostała się do Sejmu, uzyskując jedankowoż finansowanie z budżetu, liczyłem że to początek silnego rozwoju tej formacji. Niestety, wynik na poziomie 1,5% nie wróży niczego dobrego, nawet jeśli uwzględnimy fakt, że wybory samorządowe mają swoją specyfikę i nie sprzyjają partiom antysystemowym. Widać też, niestety, jak sypie się formacja Pawła Kukiza, która była 3 lata temu nadzieją na zjednoczenie sił antysystemowych i rozbicie monopolu partii populistycznych. Mimo mocnego startu, obecnie klub posleski się rozpada, co pociąga za sobą zmiejszenie poparcia.

 

Przy ocenie wyników wyborów samorządowych trzeba jednak zaznaczyć, że mają one swoją specyfikę. Tu głosuje się, przynajmniej poza Warszawą, na konkretnych ludzi, a nie na szyldy partyjne. Dlatego dużo większe szanse na sukces mają ludzie już sprawdzeni (choćby jako mniejsze zło) i trudno jest się w tych wyborach wybić nowym kandydatom.

 

Podsumowując, mam nadzieję, że partia rządząca weźmie lekcję wynikającą z wyników tych wyborów i nie popełni podobnych błędów w 2019 roku. Liczę też na większą aktywność i lepszy wynik partii antysystemowych w przyszłorocznych wyborach.

 

 

Fabian Myśliwiec- działacz Młodej Endecji oraz Fundacji Pro-Prawo do Życia, absolwent Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, jak sam o sobie mówi, jest „propagatorem zdroworozsądkowego myślenia”.

 

 

Fot.: Wikimedia Commons