W ostatnim czasie środowisko pseudokibiców w naszym kraju przechodzi niewątpliwy kryzys. Działania policji i zeznania skruszonych członków bojówek doprowadziły do rozbicia struktur przestępczych stworzonych przez chuliganów sympatyzujących z klubami piłkarskimi. To może być historyczny moment w kwestii walki służb z przestępczością pseudokibiców. Jednakże przywódca jednego z gangów najprawdopodobniej ukrywa się przed CBŚP, po dokonaniu uprzedniej ucieczki.

 

Znaczącym momentem w ostatnich dniach w całej sprawie jest wyjście na światło dzienne informacji, że jeden z najbardziej znanych przestępców wywodzących się ze środowiska pseudokibiców zdecydował się współpracować z policją i zeznawać przeciwko członkom gangu, którym sam kierował oraz ludziom działającym w innych grupach tego typu w Polsce.

 

Paweł M. ps. „Misiek”, uważany jest bowiem za wieloletniego lidera gangu „Wisła Sharks” stworzonego przez ludzi ze środowiska chuliganów Wisły Kraków. O „Miśku” głośno było już pod koniec lat 90-tych, gdy doszło do sytuacji, w której rzucił on nożem we włoskiego piłkarza Dino Baggio podczas meczu Wisła Kraków – AC Parma. Po latach spędzonych w więzieniu, Paweł M. miał stać się niekwestionowanym liderem bojówki utożsamiającej się z „Białą Gwiazdą”. Członkowie jego grupy mieli zajmować się handlem narkotykami na ogromną skalę, wyrównywaniem rachunków w świecie przestępczym, ochranianiem lokali, rozbojami, przemytem nielegalnych imigrantów, a także innymi procederami w świecie przestępczym.

 

W Małopolsce od lat toczyła się (głównie na krakowskich osiedlach) swoista wojna pomiędzy „Wisła Sharks” a grupami utożsamiającymi się z odwiecznym rywalem krakowskiej Wisły- Cracovią, takimi jak np. „Jude Gang”. W wyniku brutalnych ataków przeprowadzanych przez członków gangów doszło w Krakowie i okolicach to kilkunastu tragicznych śmierci. Nie każda z ofiar była członkiem przestępczych struktur, co przerażało mieszkańców południowej części Polski.

 

Tego typu krwawe akcje niejednokrotnie wywoływały poruszenie wśród mieszkańców krakowskich dzielnic, a także mediów. Było tak m.in. w przypadku zabójstwa 17-letniego Pawła (ps. „Fujin”) dokonanego w październiku 2004 roku na krakowskich Grzegórzkach, śmiertelnego ataku na Dariusza D. ps. „Dziekan” pod Multikinem na osiedlu Prądnik Czerwony czy też głośnej sprawie śmierci Tomasza C. ps. „Człowiek”, który został brutalnie zaatakowany w rejonie ulicy Wysłouchów na krakowskim Kurdwanowie w styczniu 2011 roku. Zamachu na jego życie dokonało kilkunastu uzbrojonych w ostre narzędzia mężczyzn. Napastnicy zadali mu przy ich użyciu ponad 30 ciosów, a mężczyzna w wyniku odniesionych ran, pomimo akcji reanimacyjnej stracił życie.

 

Wiele osób uważa, że teraz przyszedł pewien przełom w tej całej historii. Zeznania Pawła M. liczyć mają nawet 400 stron, a w związku z nimi policja dokonuje kolejnych zatrzymań. W ostatnich dniach policjanci zatrzymali kolejnych członków „Wisła Sharks”, ale też osoby należące do bojówki pseudokibiców Lechii Gdańskiej. Między fanami klubu z Gdańska a tymi sympatyzującymi z krakowską Wisłą przez lata trwała kibicowska przyjaźń, która wiązała się też ze wspólnymi działaniami członków gangów.

 

Nie tylko jednak bojówkarze z Pomorza i Małopolski mogą czuć się w obecnej sytuacji zagrożeni. W zdecydowaną walkę z przestępczością zorganizowaną pseudokibiców zaangażowani są funkcjonariusze policji z różnych województw. Gangi współpracowały bowiem niejednokrotnie między sobą, a także toczyły konflikty, w których przestępcy rozliczali się między sobą bez angażowania w to służb. Przez lata działalności, Paweł M. będący teraz tzw. małym świadkiem koronnym, pozyskał sporą wiedzę na temat tego kto i w jakim zakresie działa w przestępczym półświatku.

 

Trzeba mieć jednak na uwadze, że „Misiek” nie jest pierwszym człowiekiem z bojówek chuliganów, którego zeznania ułatwiają pracę policjantom. Wiosną zeszłego roku, w przeprowadzeniu dużej akcji pomogło śledczym złamanie zmowy milczenia wśród m.in. członków grupy „Psycho Fans”, czyli pseudokibiców Ruchu Chorzów, zaprzyjaźnionych od 2016 roku z „Wisła Sharks”. Przykłady osób, które zdecydowały się współpracować z policją na przestrzeni ostatnich lat, pomimo wywodzenia się z hermetycznych grup przestępczych można znaleźć w bojówkach identyfikujących się z klubami z różnych stron kraju, znajdujących się po różnej stronie barykady.

 

Jak mieli ustalić dziennikarze portalu tvn24.pl, w ostatnich dniach planowane było również zatrzymanie Pawła Ł. ps. Master. Był on znanym w małopolskim środowisku pseudokibiców liderem „Jude Gangu”, czyli wrogiej wobec „Wisła Sharks” bojówki. Szef chuliganów utożsamiających się z Cracovią mógł również zostać pogrążony przez współpracującego z policją Pawła M. ps. „Misiek”, jest to o tyle ciekawe, że oficjalnie pomiędzy ich gangami trwa wieloletnia wojna, która przyczyniła się do nazywania Krakowa „miastem maczet” czy „miastem noży”. Do zatrzymania Pawła Ł. miało ostatecznie według tvn24.pl nie dojść.

 

Jak podają media, „Master” zdołał uciec organom ścigania. Najprawdopodobniej przewidziawszy, że rano policja zapuka do jego drzwi, postanowił on opuścić wcześniej Polskę.

 

Cała sprawa jest rozwojowa, jednak zatrzymania do których doszło już są określane jako mocne uderzenie w środowisko pseudokibiców. Wiele osób nie dowierzało w to, że doprowadziły do nich zeznania tak legendarnej postaci wśród chuliganów jak „Misiek”. Najprawdopodobniej jednak, to nie jest jeszcze koniec rozpracowywania działających w Polsce bojówek, a kolejni „szalikowcy” zajmujący się działalnością przestępczą, mogą zostać wkrótce zatrzymani przez Centralne Biuro Śledcze Policji.

 

Na Pawła Ł. ps. „Master” na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat niejednokrotnie szykowano ataki. Przygotowywane one były przez bojówkarzy z gangu kierowanego przez Pawła M. ps. „Misiek”. Nie jest jednak wykluczone, że niektórzy ważni członkowie zwaśnionych grup pseudokibiców w razie osobistej potrzeby potrafili ze sobą współpracować.

 

W jednym z programów przygotowanych przez stację TVN po tragicznej śmierci Tomasza C. ps. „Człowiek”, pokazano m.in. nagranie z kamer monitoringu prezentujące ucieczkę „Mastera” przed napastnikami uzbrojonymi w ostre narzędzia. Ten materiał filmowy jest obecnie dostępny w internecie.

 

 

Źródło: dziennikpolski24.pl ; tvn24.pl ; YouTube/Hooligans TV 2

Fot.: YouTube/Firms & Fights

 

 

Jak już pisaliśmy wcześniej (więcej: tutaj), znany lider pseudokibiców Paweł M. podjął współpracę ze służbą policji, co może stanowić poważne zagrożenie w środowisku przestępczym. Jak podaje jeden z informatorów, wyjaśnienia „Miśka” rozpisane są na około 400 stron!

 

Dowodzący grupą przestępczą Wisła Sharks od kilku miesięcy współdziałał z Prokuraturą Krajową. Jak poinformował portal tvn24.pl, dzięki współpracy udało się zatrzymać wczoraj pseudokibiców Wisły Kraków, w tym byłego prezesa klubu Damiana D., któremu zarzuca się kierowanie zorganizowanej grupy przestępczej i handel narkotykami.

 

Jak informuje portal lovekrakow.pl, już od lutego krążyły pogłoski o współpracy „Miśka” ze służbami. Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie twierdził jednak, że nie stosowano procedury świadka koronnego ani instytucji z art. 60 kpk. w stosunku do byłego już szefa gangu.

 

Mało kto wierzył, że Paweł M. mógłby się zjednoczyć z organami ścigania. – „Misiek” współpracował z prokuraturą od miesięcy, w pełnym zakresie. W ciągu tygodnia jeździł na przesłuchania trzy, cztery razy – mówi jeden z informatorów, dodając, że wyjaśnienia b. szefa gangu rozpisano aż w dwóch tomach, które łącznie zawierają około 400 stron!

 

Prokuratura Krajowa nie chce jednak zbyt wiele mówić na temat dowodów i sposobów ich gromadzenia. Jak mówi rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Bialik, „Misiek” traktowany jest w tej sprawie jako osoba podejrzana i ze względu na posiadaną wiedzę i swoją pozycję w grupie, nieraz jeszcze będzie przesłuchiwany.

 

– Szef okazał się zaprzeczniem głoszonych przez niego idei. Wielki chuligan okazał się wielkim informatorem – ocenia adwokat Maciej Burda.

 

Źródło: lovekrakow.pl
Fot.: YouTube – Superwizjer TVN
EM

To kolejna odsłona historii powiązań działaczy sportowych ze światem przestępczym. Sprawa dotyczy krakowskiej Wisły i tego co działo się w klubie przez ostatnie lata, jednak zatrzymani zostają również ludzie powiązani z innymi klubami piłkarskimi i grupami kibiców w Polsce. O sprawie poinformował portal rmf24.pl.

 

Wśród zatrzymanych przez Centralne Biuro Śledcze Policji znalazł się też dawny wiceprezes Wisły Kraków Damian D.. Wraz z ówczesną prezes klubu Marzeną Sarapatą jest on przez wielu krakowskich kibiców kojarzony jako osoba odpowiedzialna w dużej mierze za zadłużenie, które w pewnym momencie groziło nawet degradacją „Białej Gwiazdy” do IV ligi.

 

Sprawa prowadzona przez śledczych, przy okazji której zatrzymany został Damian D., dotyczy handlu narkotykami. Przeprowadzona dziś akcja przez CBŚP to kolejna duża akcja służb wymierzona w przestępców powiązanych ze środowiskiem pseudokibiców. Rano funkcjonariusze weszli do kilkudziesięciu mieszkań oraz firm, głównie na terenie województwie małopolskiego. W akcję zaangażowano około 170 policjantów.

 

Jak podaje radio RMF FM, jego reporterzy ustalić mieli, że poza Damianem D. i pseudokibicami Wisły, zatrzymani zostali też ci utożsamiający się z zaprzyjaźnioną do 2016 roku z Wisłą Lechii Gdańsk oraz co ciekawe ludzie związani ze środowiskiem pseudokibiców Cracovii, największej rywali „Białej Gwiazdy”.

 

Nie są wykluczone kolejne zatrzymania w związku z tą sprawą. Handel narkotykami miał odbywać się na ogromną skalę, w głównej mierze w południowej części Polski. Proceder miał być realizowany przez dilerów nawet podczas meczów piłkarskich. Sprawa prowadzona jest przez Wydział ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie.

 

Damian D. oprócz handlu narkotykami  zarzuca się również kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Wcześniej już doszło do dość głośnego zatrzymania Pawła M. ps. „Misiek”, słynnego lidera pseudokibiców Wisły Kraków, który ukrywał się we Włoszech oraz innych członków grup przestępczych opartych na pseudokibicach z Krakowa oraz Chorzowa.

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Facebook/@atp997

 

 

MB

 

Czy przedstawiciele grup chuliganów powinni być dopuszczani do piłkarzy podczas treningów oraz mieć wpływ na decyzje podejmowane w klubie? Tego typu pytań pojawiało się już wiele. W ostatnim sporo na ten temat mówiło się przy okazji zamieszania wokół Wisły Kraków. Klub ten zmagał się ze sporymi kłopotami finansowymi, przez które zagrożona była nawet możliwość występowania nadal w najwyższej klasie rozgrywkowej. Przy okazji, dla wielu bulwersujące stało się, jak duży wpływ na zarządzanie klubu mieli przedstawiciele gangu nazywanego „Wisła Sharks”.

 

Spekulacje, a także dyskusje na temat powiązań Pawła M. ps. „Misiek” i innych członków grupy przestępczej z władzami Wisły Kraków, w dużej mierze wywołał reportaż przygotowany przez dziennikarzy „Superwizjera”. W ramach kontynuacji tego tematu, udostępniono też nagranie zarejestrowane przy okazji jednego z treningów „Białej Gwiazdy” kilka lat temu.

 

Trening ten miał miejsce 5 grudnia 2015 roku. Był to dzień przed meczem z warszawską Legią, z którą Wisła od lata zaciekle rywalizuje, a kibice obydwu klubów delikatnie mówiąc nie darzą się sympatią. Był to zarazem czas, kiedy drużyna „Białej Gwiazdy” nie zachwycała swą grą. Na koncie miała wyjazdową porażkę w Poznaniu z „Kolejorzem” oraz przegrane derby z największym rywalem- Cracovią.

 

Wtedy własnie grupa mężczyzn, w liczbie około trzydziestu osób przybyła na trening, aby krzykiem i swoistą demonstracją siły zmotywować piłkarzy do gry. Jak się okazało przybyli tam ludzie z „Wisła Sharks”, a wraz z nimi znalazł się tam m.in. Damian Dukat, który później wszedł do zarządu Wisły Kraków, a także inni przyszli działacze klubu, tacy jak Robert Szymański i Łukasz Kwaśniewski.

 

Jak wskazuje nagrany materiał, najwięcej pretensji i zarzutów było wówczas kierowanych pod adresem Krzysztofa Mączyńskiego, reprezentanta Polski występującego podczas mile zapamiętanych Mistrzostw Europy w 2016 roku.

 

Podczas konfrontacji, do której doszło podczas tego feralnego treningu, Mączyński w nerwowej atmosferze dyskutował m.in. z wspomnianymi Szymańskim oraz Kwaśniewskim. W wymianie zdań uczestniczył też wówczas Artur Szpiczakowski, który obecnie jest prezesem Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków.

 

– Przy okazji wyjaśniłem sobie też moje nieporozumienie z Krzysztofem Mączyńskim, jakie wynikło między nami przy okazji akcji marketingowej – powiedział Łukasz Kwaśniewski, rozmawiając na temat tamtej sytuacji z reporterem „Superwizjera” Szymonem Jadczakiem. Damian Dukat, jak również Artur Szpiczakowski mieli odmówić mu komentarza w tej sprawie. Natomiast Robert Szymański choć pierwotnie zabrał głos, miał później nie zgodzić się na publikację jego wersji wydarzeń.

 

 

Warto mieć jednak na uwadze, że podobne sposoby na zdeterminowanie piłkarzy do gry, stosowane były już wcześniej na polskich stadionach. Kiedyś w specjalnie przygotowane koszulki, kazali ubrać się podczas treningu zaniepokojeni walką o utrzymanie fani Górnika Zabrze. Niejednokrotnie w Ekstraklasie zdarzało się też odbieranie koszulek po meczu piłkarzom za porażki, które zdaniem kibiców hańbiły ich ukochane kluby.

 

O spekulacjach na temat wpływów członków „Wisła Sharks” na krakowski klub pisaliśmy również tutaj:

To gangsterzy pogrążyli klub? Kolejne spekulacje wokół Wisły Kraków

 

Działania policji doprowadziły w ostatnich latach w Małopolsce do rozbicia struktur największych grup przestępczych opartych na środowisku pseudokibiców. Zaistniałą lukę w Krakowie starają się wypełniać nowe grupy chuliganów. Pisaliśmy o tym także w poniższych artykułach:

Młodociani chuligani przejmują przestępczy rynek? Nowe bojówki chcą zasłynąć brutalnością

Kraków: Porachunki młodocianych chuliganów! Nożownicy pochwalili się nagraniem z ataku [FOTO]

 

 

Źródło:  gol24.pl ; TVN ; Twitter/@SzJadczak

Fot.: Flickr

 

 

 

Kilka miesięcy temu głośno w mediach było o przeprowadzonej przez policję sporej akcji wymierzonej w struktury przestępcze oparte o bojówki pseudokibiców Wisły Kraków i Ruchu Chorzów. Sporo mówiło się też o wpływach ludzi z grupy „Wisła Sharks” na działanie klubu z Krakowa. Obecnie „Biała Gwiazda” przeżywa jeden z największych kryzysów w swojej historii. Wyjątkowo utytułowanej w historii polskiej piłki drużynie grozi degradacja do IV ligi, w związku z czym pilnie potrzebny jest nowy inwestor.

 

Wiele emocji oraz dyskusji dotyczących udziału ludzi ze świata przestępczego w podejmowaniu decyzji i sterowaniu klubem wywołał reportaż „Superwizjera” sugerujący bardzo mocne powiązania oficjalnych włodarzy Wisły Kraków z takimi osobami jak Paweł M. ps. „Misiek” czy Grzegorz Z. ps. „Zielak” oraz ich kompanii z „Wisła Sharks”. Jest to bojówka pseudokibiców identyfikujących się z krakowską Wisłą, która zdaniem śledczych podobnie jak wiele innych tego typu ekip w Polsce przeobraziła się w grupę przestępczą. Jej członkowie zajmować mieli się m.in. handlem i przemytem narkotyków, rozbojami czy nawet przemytem nielegalnych imigrantów.

 

O akcji policji wymierzonej w bojówki z Krakowa i Śląska pisaliśmy tutaj:

Ogromna akcja służb! Gangsterów pogrążyli bojówkarze Ruchu Chorzów

 

Kiedy w maju, ponad 100 funkcjonariuszy zaangażowanych było w zatrzymywanie członków „Wisła Sharks” i „Psycho Fans”, wówczas okazało się, że lider pseudokibiców „Białej Gwiazdy” Paweł M. ps. „Misiek” uciekł za granicę na kilka dni przed wejściem antyterrorystów do domów gangsterów. Szybko pojawiły się podejrzenia, że mogło dojść wtedy do przecieku, który umożliwił Pawłowi M. ucieczkę. Ostatecznie jednak „Misiek” został zatrzymany we Włoszech i trafił do Polski. Bardzo możliwe, że w okolicach Rzymu mógł liczyć na pomoc zaprzyjaźnionych bojówkarzy Lazio Rzym.

 

Obecnie kibice Wisły Kraków przeżywają trudne dni. W ostatnim czasie, z rozmów na temat przejęcia klubu wycofało się po spotkaniu w Zabierzowie kilku małopolskich biznesmenów. Po przeprowadzonym audycie okazało się, że zadłużenie klubu przerosło ich możliwości. Mówi się, że długi krakowskiej Wisły sięgają 40, albo nawet jak podają niektóre źródła 80 milionów złotych.

 

Wśród komentarzy do tej trudnej sytuacji pojawiają się glosy osób deklarujących sporą wiedzę na temat działania klubu, a nawet byłych działaczy. Uważają oni, że kryzys finansowy wielokrotnego mistrza Polski to efekt współpracy z „Miśkiem”, „Zielakiem” oraz ich ludźmi. Wysuwane są przez niektórych oskarżenia o to, że gangsterzy korzystali z pieniędzy klubu przy okazji własnych konfliktów z prawem czy próbach unikania więzienia. Sporo osób twierdzi też, że ludzie z „Wisła Sharks” przeznaczali pieniądze podlegające pod Wisłę również na takie rzeczy jak choćby branie samochód w leasing czy wyjazdy za granicę.

 

Na stronie sport.pl pojawiła się w treści jednego z wywiadów informacja na temat ochłodzonych w ostatnim czasie relacji pomiędzy gangsterami z „Wisła Sharks”. Nieporozumienia mają istnieć obecnie nawet na linii liderów tej grupy czyli pomiędzy Pawłem M. ps. „Misiek” a Grzegorzem Z. ps. „Zielak”. Głosy na temat tego, że wśród bojówkarzy narasta konflikt pojawiają się także wśród osób z grona kibiców krakowskiej Wisły.

 

Sporo złości oraz krytycznych ocen kierowanych jest również w stronę Damiana Dukata. Jest on byłym członkiem zarządu klubu, który we wspomnianym reportażu „Superwizjera” przedstawiany był jako człowiek mocno związany z bojówkarzami. Obecnie wygląda jednak na to, że nie tylko wśród przeciętnych krakowskich kibiców, ale także chuliganów Wisły jest on postrzegany negatywnie.

 

Swoją niechęć do Damiana Dukata wyraził swego czasu na znanym portalu nawet sam Paweł M. ps. „Misiek”. O tej sprawie pisaliśmy tutaj:

Znany pseudokibic opublikował kontrowersyjne zdjęcie! Czy to wyrok na byłego działacza klubu? [FOTO]

 

Choć sytuacja krakowskiego zespołu jest wyjątkowo trudna, to nadzieje wśród fanów Wisły rozbudzają informacje o pojawieniu się inwestora, który ma podjąć się uratowania klubu. Takie wieści przekazał na antenie jednej ze stacji telewizyjnych były piłkarz „Białej Gwiazdy” Marcin Baszczyński. Stwierdził on, że dokumenty w tej sprawie mogą zostać podpisane lada moment, albo nawet już te formalności zostały załatwione.

 

– Znalazł się ktoś taki, kto zna problemy klubu, dostał informacje, że ich jest bardzo dużo, a i tak chce się podjąć tego trudnego zadania i chce do tej skarbonki wrzucić – powiedział Baszczyński.

 

 

Źródło: interia.pl ; sport.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

W minionych miesiącach sporo mówiło się o liderze bojówki pseudokibiców Wisły Kraków. Śledztwo w jego sprawie prowadzi prokuratura zarówno w Małopolsce, jak i na Śląsku. Jest on oskarżany m.in. o handel narkotykami, rozboje, pobicia oraz kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.

 

Paweł M. zyskał swoją popularność już w latach 90-tych, kiedy podczas meczu „Białej Gwiazdy” z włoską Parmą rzucił nożem w jednego z piłkarzy. Przez lata stał się przywódcą małopolskich gangsterów wywodzących się ze środowiska chuliganów utożsamiających się z krakowską drużyną.

 

„Misiek” poszukiwany był listem gończym od maja, kiedy uciekł z Polski kilka dni przed wielką akcją policji wymierzoną w środowisko przestępcze zbudowane przez pseudokibiców Ruchu Chorzów oraz Wisły Kraków. Spore poruszenie w mediach wywołał później również fakt, że włoski sąd zgodził się na zwolnienie mężczyzny z aresztu. Na ten temat przeczytacie więcej w jednym z naszych wcześniejszych artykułów.

Lider pseudokibiców Wisły na wolności! Sąd wypuścił lidera gangu z aresztu

 

Ostatecznie jednak szef gangu o nazwie „Wisła Sharks” trafił do Polski i zostały mu postawione zarzuty. O przestępczych poczynaniach Pawła M. i jego kompanów zrobiło się w ostatnim czasie głośno, również zw. na reportaż „Superwizjera”, a także szersze zainteresowanie mediów tematem powiązań członków „Wisła Sharks” z władzami klubu Wisła Kraków. Sporo uwagi wówczas, dziennikarze poświęcali również osobie Damiana Dukata, wiceprezesa zarządu Wisły, który utrzymywać miał bliskie relacje z gangsterami i samym „Miśkiem”, który prowadził na terenie klubu siłownię.

 

Z czasem pojawiła się informacja, że Damian Dukat rezygnuje z pełnionej funkcji w klubie. To rozpoczął dalszy ciąg zmian w Wiśle Kraków oraz zamieszania wokół sprzedaży tego klubu. Dodatkowo wiele wskazuje na to, że relacje na linii Dukat-Wisła Sharks zdecydowanie się ochłodziły.

 

Działacz klubu udzielił bowiem wywiadu dla portalu sport.pl. W rozmowie z dziennikarzem, opowiadał on o swoich relacjach z członkami Wisła Sharks oraz przyznał, że nie wypadało mu odmawiać, kiedy był przez nich zapraszany na imprezy. Treść wywiadu, zapewne nie spodobała się „Miśkowi” i jego kolegom.

 

Świadczyć o tym może fotografia, która pojawiła się na portalu Instagram. Widać na nim Pawła M., wraz ze swoim dzieckiem. Na zdjęciu „Misiek” trzyma kartkę z napisem „DUKAT KONFIDENT”, a jego mała córka kartkę, na której czytamy: „WOLNOŚĆ DLA WSH ZNAM I SIĘ NIE WSTYDZĘ”. (WSH to skrót nazwy bojówki pseudokibiców krakowskiej Wisły- Wisła Sharks Hooligans.)

 

 

Dla wielu internautów i osób zainteresowanych tematem, taka fotografia to swoisty wyrok gangsterów na Damiana Dukata.

 

 

Źródło: sport.pl ; gazeta.pl ; Instagram

Fot.: Pxhere

 

MB

 

Ostatnio dość głośno było w mediach o akcjach służb wymierzonych w grupy przestępcze związane ze środowiskiem pseudokibiców. Tydzień temu, w poniedziałkowy poranek, ponad pół tysiąca funkcjonariuszy przeprowadziło rewizję posesji na terenie województwa śląskiego oraz małopolskiego. Policjanci wspierani byli przez Straż Graniczną, a także Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zatrzymano łącznie 39 osób.

 

Działania polskiej policji wymierzone były w gangsterów działających pod szyldami bojówek chuliganów klubów piłkarskich. Chodzi tu o grupę zwaną „Psycho Fans” sympatyzującą z Ruchem Chorzów oraz „Wisła Sharks” spod znaku krakowskiej Wisły. Wśród przeszukanych przez policję miejsc znalazł się również budynek należący do klubu Wisła Kraków. Na terenie sportowej hali Wisły znalezione miały zostać flagi zabrane kibicom GKS Katowice przez fanów Ruchu Chorzów.

 

Do zatrzymań i sprawnego przeprowadzenia akcji przez policję miały przyczynić się zeznania, niektórych z ważnych osób w gronie chuliganów chorzowskiego Ruchu. Mówi się, że również niektórzy z członków „Wisła Sharks” zdecydowali się na współpracę z policją.

 

Pomimo faktu, że zatrzymano wielu ważnych członków bojówek, to wciąż na wolności pozostaje Paweł Michalski znany jako ‚Misiek’, będący od lat nieformalnym przywódcą chuliganów określanych jako „Wisła Sharks”. Stał się on znany już  prawie 20 lat temu, kiedy rzucił nożem we włoskiego piłkarza Dino Baggio w trakcie meczu Wisła Kraków – AC Parma.

 

Paweł Michalski może posługiwać się również pseudonimem ‚Gruby’. Jego brat również zaangażowany był w działalność przestępczą wśród krakowskich pseudokibiców i odsiaduje wyrok w więzieniu.

 

 

Najprawdopodobniej ‚Misiek’ przebywa za granicą. Mówi się, iż policja przeprowadziła rewizję jego miejsca zamieszkania, jednak zatrzymała jego współlokatora, ponieważ Pawła Michalskiego już nie było.