Wielu ludzi na świecie jest wstrząśniętych pożarem, do którego doszło w paryskiej Katedrze Notre Dame. Ogień zaczął się rozprzestrzeniać przed godziną 19 wczorajszego wieczoru, jednak walka z ogniem trwała jeszcze po północy. Niestety przy okazji akcji w Notre Dame ucierpiało dwóch policjantów oraz strażak, który odniósł poważne obrażenia. W całym tym zdarzeniu sporo osób dostrzega symbolikę, jeśli spojrzy się na sytuacje panującą we Francji w ostatnich latach. Intrygujące dla sporej liczby internautów jest też fakt, że tej samej nocy ognień pojawił się w jednym ze szczególnie ważnych miejsc dla wyznawców islamu.

 

Pożar miał miejsce w słynnym Meczecie Al-Aksa w Jerozolimie. Jest to jedna z kilku obok tych w Mekce oraz Medynie świątyń dla muzułmanów. Kiedy w Paryżu trwała walka o ocalenie słynnej gotyckiej katedry, na Bliskim Wschodzie strażacy opierali się temu samemu żywiołowi wewnątrz meczetu. Nie odnotowano tam jednak poważniejszych zniszczeń i nikt też miał nie zostać poszkodowany.

 

Jak przekazała agencja Wafa, ogień zaczął rozprzestrzeniać się w pokoju strażnika we wnętrzu islamskiej świątyni. Również w tym przypadku służby nie ustaliły jeszcze oficjalnych przyczyn pożaru. Według nieoficjalnych doniesień jednak, ogień miały zaprószyć bawiące się na terenie meczetu dzieci.

 

Po tej sytuacji Mohamoud Abbas, obecny prezydent Palestyny przestrzegł ludzi „przed atakowaniem miejsca świętego”.

 

 

 

Źródło: tvp.info ; Twitter/@iskandrah

Fot.: Wikimedia Commons

 

 

MB

 

W piątek po południu w Nowej Zelandii doszło do tragicznego ataku, w wyniku którego zginęło 49 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. (Więcej: PILNE! Początek wojny z islamem?! W zamachach na meczety zginęło ponad 40 osób; Jest nagranie z zamachu w Nowej Zelandii! Morderca transmitował atak na Facebooku). Jak dowiedzieli się reporterzy RMF FM, służby specjalne badają polskie wątki tego zamachu.

 

Śledztwo zostało podjęte na skutek podejrzenia kontaktów napastnika z obywatelami naszego kraju. Trwają badania, czy zamachowiec kiedykolwiek przebywał w Polsce. Co jest powodem podjęcia takich kroków? Wszystko zaczęło się od kilkudziesięciostronicowego manifestu opublikowanego przez jednego z napastników przed atakiem. W dokumencie zamachowiec przytacza nazwę naszego kraju.

 

Drugim powodem okazał się fakt, iż na magazynkach broni maszynowej, której użyto tragicznego popołudnia, widnieje polskie nazwisko – Feliksa Kazimierza Potockiego – hetmana, który walczył z Turkami między innymi pod Wiedniem, za czasów Jana III Sobieskiego.

 

Informacje te potwierdził także rzecznik ministra koordynatora Stanisław Żaryn.

 

Źródło: rmf24.pl
Fot.: Agencja TVN/-x-news
EM

 

 

 

Kilka godzin temu pisaliśmy o zamachu na dwa meczety w Christchurch w Nowej Zelandii (więcej: tutaj). Morderca w chwili ataku prowadził transmisję ukazującą całą tragedię.

 

Pomimo próśb o nieudostępnianie nagrania w sieci, filmik wciąż wędruje do wszystkich zakątków Internetu. Wideo non stop usuwane jest z przeróżnych serwisów.

 

 

Źródło: nczas.com; Twitter – @sajidkhari
Fot.: Twitter – @sajidkhari
EM

To jedno z najstraszniejszych wydarzeń, jakie spotkały Nową Zelandię. Około godziny 13:40 czasu lokalnego (1:40 u nas) w dwóch meczetach w Christchurch doszło do strzelaniny. Jak podają świadkowie, do budynków wparował mężczyzna z bronią automatyczną. Zginęło co najmniej 40 osób, zaś 50 zostało rannych.

 

To jeden z najczarniejszych dni w historii Nowej Zelandii – powiedziała premier Jacinda Ardern na wieść o ataku, który miał miejsce kilka godzin temu.

 

Do pierwszego z nich doszło ok. 13:40 w meczecie Masdżid Al-Nur, a do drugiego przed godziną 16 (godz. 4 nad ranem w Polsce) w świątyni Masdżid Linwood. Według świadków strzelaniny, do meczetu wszedł mężczyzna ubrany „na wojskowo”, który miał broń automatyczną. Strzelał do przypadkowych osób. Kiedy wystrzelił cały magazynek, opuścił świątynię, wrócił do auta i wymienił broń, po czym kontynuował atak.

 

Warto zaznaczyć, że według spisu ludności z 2013 roku, Nową Zelandię zamieszkuje zaledwie 1% muzułmanów.

 

 

Jak podają media, jednym z sprawców jest 28-letni Brenton Tarrant. Mężczyzna przed zamachem spisał 37-stronicowy manifest, w którym tłumaczy motywy zbrodni. Co więcej, prowadził transmisję z ataku na swoim profilu na Facebooku! Informacje potwierdził rzecznik portalu społecznościowego z Nowej Zelandii, który oznajmił, że nagranie zostało już usunięte z serwisu. Poproszono również, by nie udostępniać nagrania w sieci.

 

Nie jest wykluczone, że do zamachu przyczyniło się kilka osób. Dotychczas udało się zatrzymać trzech mężczyzn i jedną kobietę. To jednak nie wszystko – służby informują, że wiele urządzeń zabezpieczono ładunkami wybuchowymi, które zostały zainstalowane do pojazdów.

 

Źródło: wiadomosci.wp.pl; cnn.it
EM

Kwestia islamizacji Europy to temat, który wywołuje emocje środowisk prawicowych i patriotycznych w wielu krajach na kontynencie. Szczególnie kiedy obserwuje się w internecie sceny ukazujące, że w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii przedstawiciele muzułmańskich ugrupowań  mają coraz więcej przywilejów, w czasie kiedy często trudniej jest funkcjonować chrześcijanom.

 

W ostatnich dniach znów doszło do sytuacji, kiedy w internecie zawrzało względem postępu rozwoju islamu na zachodzie. Chodzi o wydarzenia w niemieckim Hamburgu, który od kilku lat ma poważne problemy ze zwolennikami radykalnego islamu. Budynek miejscowej świątyni, będącej niegdyś kościołem wyznania ewangelickiego została zamieniona na meczet.

 

Wyznawcy islamu zakupili ten budynek w 2012 roku. Rok później rozpoczęto prace adaptacyjne trwające przez 6 lat. Teraz jest tego efekt w postaci rozpoczęcia funkcjonowania meczetu w tym miejscu.

 

Taka zamiana nie byłą tania, ponieważ koszty wyniosły w tym przypadku 5 milionów euro. Kolejną kontrowersję stanowi tu fakt, że fundusze zainwestowały w tą inicjatywę władze Kuwejtu. Wsparły one przebudowę świątyni 1,1 mln euro. Kuwejt to państwo, które regularnie angażuje się we wspieranie rozbudowy muzułmańskich świątyń w innych krajach.

 

Na emocje ludzi świadomych europejskich korzeni działa obrazek, który pojawił się w internecie. Na świątyni w Hamburgu krzyż został zastąpiony przez złoty napis „Allah” przy okazji przejęcia budynku przez muzułmanów.

 

Wielu ludzi komentujących te zmiany w internecie, zastanawia się w jakim tempie będzie przybywać tego typu przypadków, kiedy miejsce chrześcijan będą formalnie zajmować wyznawcy islamu, dodatkowo wspierani przez obce rządy.

 

 

Źródło: wPolityce.pl ; Twitter/@WkurzonyEmeryt

Fot.: Pixabay

 

Jak podaje portal dorzeczy.pl, kanclerz Austrii Sebastian Kurz zapowiedział, że jego kraj zamknie 7 meczetów oraz zwolni wiele imamów. Ma to być konsekwencją udziału dzieci w inscenizacjach jakie odbywały się w meczetach.

 

Kurz ogłosił swoją decyzję podczas porannej konferencji. Kanclerz Austrii poinformował, że decyzja ta ma związek ze śledztwem, według którego ustalono, że w islamskich świątyniach organizowano inscenizacje z udziałem dzieci. Nieletni przebrani w tureckie mundurki mieli odgrywać sceny z bitwy pod Nalipoli oraz udawać martwych męczenników owiniętych w tureckie flagi. Zdjęcia z inscenizacji zostały ujawnione przez tygodnik Falter.

 

Jak powiedział Kurz – Nie ma w naszym kraju miejsca na równoległe społeczeństwa, polityczny islam i radykalizację. Kanclerz podjął jednocześnie decyzję o zamknięciu jednego meczetu w Wiedniu oraz sześć świątyń należących do tak zwanej Arabskiej Wspólnoty Religijnej.

 

Jak poinformowała lokalna policja, na którą powołuje się Reuters, w wyniku wybuchu bomby w jednym z meczetów w prowincji Chost (wschodni Afganistan), zginęło co najmniej 10 osób, a 29 odniosło obrażenia. Władze oświadczyły, że liczba ofiar może niestety wzrosnąć.

 

Basir Bina, rzecznik policji w prowincji Chost powiedział, że ludność muzułmańska zebrała się w świątyni po południowych modlitwach. Meczet, w którym doszło do eksplozji, wykorzystywany jest także jako ośrodek rejestracji wyborców na nadchodzące wybory parlamentarne w październiku – czytamy na portalu tvn24.pl.

 

Jak poinformowała agencja Associated Press, wskutek wybuchu w Afganistanie zginęło 12 osób, a rannych zostało 33 osoby. Z kolei AFP podaje, że w wyniku eksplozji śmierć poniosło kilkadziesiąt osób. Żadna z agencji nie sprecyzowała, o jakie dokładnie miasto chodzi.

 

Nie wiadomo na razie, kto był sprawcą zamachu. Jak dotąd nikt się do jego przeprowadzenia. Podobne ataki jednak przeprowadzane były w przeszłości przez dżihadystów z Państwa Islamskiego czy talibskich bojowników. Najprawdopodobniej byli to więc pierwsi lub drudzy z nich.

Jak donosi ndie.pl, ewangelicy, muzułmanie i żydzi będą modlić się pod jednym dachem. Budowla ma stanąć w centrum Berlina. Będzie nosić nazwę „House of One”.

 

Początkowo w miejscu budowy stał kościół gotycki, później neobarokowy, a na końcu neogotycki, który został zbombardowany podczas II wś. Za czasów NRD został zburzony. „House of One” ma zostać wybudowany na fundamentach ostatniego z nich.

 

– Nie chcemy wybudować po prostu świątyni. Miasto zmieniło się. Żyją tu ludzie najróżniejszych wyznań i chcemy dać im miejsce, w którym będą mogli się do siebie zbliżyć

– powiedział pastor Gregor Hohberg.

 

 

Ataki przeprowadzono w godzinach nocnych. Jak przekazały we wspólnym oświadczeniu prokuratura oraz policja po jednym z ataków, użyto koktajli mołotowa, a niektóre z nich wpadły do środka budynku przez otwarte okno.

 

W czwartkową noc miejsce miało podpalenie meczetu w Stuttgarcie. Obyło się wówczas bez ofiar. Po ataku tym, Gokay Sofuoglu- przywódca tureckiej społeczności potępił zachowanie sprawców ataku i sytuację w Stuttgarcie określił „aktem terroru” oraz „nieludzką zbrodnią”.

 

W nocy z soboty na niedzielę, zaledwie kilka godzin po tym, gdy policja poinformowała o rozpoczęciu śledztwa ws. incydentu w Stuttgarcie, został podpalony kolejny turecki meczet. Tym razem do ataku doszło w stolicy kraju- Berlinie.

 

Straż pożarna otrzymała zgłoszenie o pożarze w meczecie na terenie Berlina około godz. 2. O godz. 3:30 akcja była już zakończona, a płomienie ugaszone.

 

Co ciekawe, wśród komentarzy pojawiają się sugestie i podejrzenia, że ataków nie dokonały ugrupowania nazistowskie czy prawicowe, a przedstawiciele ludności kurdyjskiej lub wspierająca ich skrajna lewica i bojówki powiązane z takimi ugrupowaniami jak antifa. Wskazywać ma na to fakt, że zaatakowano meczety tureckie.

 

[Poniżej nagranie z jednego z takich ataków.]