Były marszałek województwa podkarpackiego Mirosław Karapyta został skazany na          4 lata pozbawienia wolności i uznany winnym części 16 zarzutów. Sąd nie miał wątpliwości co do winy 58-latka w sprawie usiłowania gwałtów oraz przyjmowania łapówek w postaci opłacania pobytów w pensjonatach.

 

„Seksmarszałek” został skazany na cztery lata bezwzględnego pozbawienia wolności. Wyrok ogłoszono dzisiaj w Sądzie Rejonowym w Przemyślu, jest nieprawomocny. Oprócz tego musi zwrócić korzyści majątkowe, które uzyskał z części zarzucanych mu czynów oraz ponieść koszty sądowe.

 

Były marszałek został uznany winnym zarzutów obyczajowych, między innymi gwałtów oraz części zarzutów korupcyjnych. Sędzia Andrzej Kowalczyk uważa, że w 2001 roku seksmarszałek zwabił podstępem do nieustalonego pokoju w Rzeszowie swoją podwładną, Dorotę R., zastawił ciałem drzwi, zaś potem rzucił kobietę na łóżko i przygniótł własnym ciałem, próbując doprowadzić do stosunku seksualnego.

 

Kobieta jednak zaczęła wzywać pomocy. Tę samą kobietę skazany miał molestować w Lubaczowie, gdzie podobną próbę seksu również podjął, ale z kanapą zamiast łóżka.

 

Oprócz tego Mirosław Karapyta przyjmował korzyści majątkowe, między innymi od burmistrza Ustrzyk Dolnych, Henryka S. w postaci opłacania pobytów w pensjonatach i gospodarstwach agroturystycznych. Były to kwoty 1,8 tys. zł, 840 zł i 600 zł.

 

Jak ocenił skazany „Żyję w poczuciu niewinności. Od wyroku będziemy się oczywiście odwoływać, bo wyrok nie jest zadowalający. Od kilku lata trwa polowanie na marszałka, które rozpoczęło się jeszcze zanim CBA weszło do moich pomieszczeń, co jest odzwierciedlone w zarzutach”.

 

Źródło:  nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

Marszałek-senior Kornel Morawiecki, który prywatnie jest ojcem polskiego premiera, udzielił wywiadu dla rosyjskiej agencji RIA Novosti. Kontrowersje wywołały słowa lidera Wolnych i Solidarnych, w których krytycznie wypowiedział się o działaniach polskiego rządu względem Rosji. Zasłużony przedstawiciel opozycji antykomunistycznej skomentował również sytuację na Ukrainie.

 

– Przykro mi, że polski rząd i polskie media, czyli polskie elity, w dużym stopniu nastawiają Polaków przeciwko Rosjanom – powiedział Kornel Morawiecki. Marszałek senior stwierdził jednak, że również ze strony rosyjskiej obserwujemy tego typu działania, nad czym ojciec polskiego premiera także ubolewa.

 

Zdaniem marszałka Morawieckiego, bardzo ważna jest poprawa relacji na linii Warszawa-Moskwa. Ma to być w naszym wspólnym interesie.

 

– W swoim czasie my wszyscy walczyliśmy o hegemonię i Rosja wygrała tę bitwę. Tym niemniej uważam, że poprawa stosunków polsko-rosyjskich leży w naszym wspólnym interesie, w interesie Europy, a także w interesie całego świata. Bardzo bym tego chciał – stwierdził Kornel Morawiecki. Przyznał też, że nie wie jak tego dokonać, ale duże znaczenie ma tutaj każdy krok i gest.

 

Marszałek-senior z krytyczną uwagą odniósł się również do działania swojego syna po wyborach w Rosji. Krytycznie bowiem Kornel Morawiecki ocenił fakt, że z kancelarii premiera nie wysłano depeszy gratulacyjnej na Kreml po zwycięstwie Władimira Putina.

 

Polski polityk zaapelował też do prezydenta Rosji. Poprosił w wywiadzie, aby Władimir Putin również wykazywał się umiejętnością czynienia pokojowych gestów w stronę Polaków.

 

– Chciałbym prosić prezydenta Putina, gdy dzieją się u nas jakieś zmiany, wybory, by zwrócił na to uwagę i zrobił taki gest otwartości w stosunku do Polaków – stwierdził marszałek-senior.

 

Zdaniem Kornela Morawieckiego, Rosja jest potrzebna Europie, a Europa Rosji. Ma oznaczać to, ze obecnie duże znaczenie w geopolityce odgrywa Rosja i ważne jest zachowanie z Moskwą dyplomatycznych relacji.

 

– Myślę, że my Polacy tak samo jak wy Rosjanie nie chcemy przebywać w stanie wrogości, chcemy przyjaznych stosunków – powiedział.

 

Komentując obecną sytuację na Ukrainie oraz wojnę w Donbasie, Kornel Morawiecki stwierdził, że obecnie wschodniej części naszego wschodniego sąsiada bliżej jest do Moskwy niż Kijowa. Chodziło o stosunek tamtejszych ludzi, którzy w dużej mierze bardziej czują się związani z Rosją niż Ukrainą, przez co wspierają grupy pro-rosyjskich separatystów.

 

 

Cała sprawa i wymiana zdań dotyczy sprawy Pomnika Katyńskiego, którego przeniesienia chcą przedstawiciele władz New Jersey. Chęć usunięcia monumentu z miejsca, w którym od lat się prezentuje spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem środowisk polonijnych. 

 

Marszałek Senatu RP Stanisław Karczewski odnosząc się do zaistniałej sytuacji określił ją „naprawdę skandaliczną”, a także „bardzo przykrą”. To spotkało się z wyjątkowo nietaktowną reakcją burmistrza Jersey City- Stevena Fulopa.

 

– Wszystko, co mogę powiedzieć, to to, że ten człowiek jest żartem. Faktem jest, że to znany antysemita, biały nacjonalista i osoba zaprzeczająca Holocaustowi, czyli ktoś taki jak on, ma zerową wiarygodność – czytamy w twitterowym wpisie burmistrza sprawującego urząd w Jersey City.

 

 

–  Nie będę tego komentował. Lepiej, aby burmistrz zajął się meritum sprawy, którym jest pomnik. W USA mieszka 10 mln Polaków i to oni wybudowali ten pomnik – odniósł się do słów Fulopa marszałek Karczewski na antenie TVP 1.

 

Jak zapowiada jednak swój list wystosuje, jednakże skieruje go do innego urzędnika w USA.

 

– Miałem pisać list do pana burmistrza, ale po tych słowach, ani nie będę tego komentował, ani nie będę pisał listu, skieruje go do swojego odpowiednika amerykańskiego – poinformował marszałek Senatu w rozmowie podczas programu „Kwadrans polityczny”.

 

Marszałek Stanisław Karczewski planuje podjąć odpowiednie kroki prawne w związku z nazwaniem go przez amerykańskiego polityka „znanym antysemitą”. Jak mówi, będzie „oczekiwał przeprosin od burmistrza Jersey City”.

 

– Będę się konsultował z prawnikami, ale także z MSZ – stwierdził marszałek Karczewski.

 

Marszałek zaznaczył, że strona polska nie ma na celu ingerować w swobodę gospodarowania przestrzenią miejską w USA. Polskie władze chcą jednak wspierać tamtejszych Polaków.

 

– Nikt nie ma nic przeciwko, aby tam był park. Jest moim obowiązkiem, aby wesprzeć głos Polonii – powiedział.