Policyjne pościgi i niebezpieczne interwencje funkcjonariuszy służb to coś, co w Polsce nie jest czymś niespotykanym. Kiedy jednak sprawcą przestępstwa, za którym rusza policyjny pościg, okazuje się być 12-letnie dziecko, wtedy ciężko się dziwić łapiącym się za głowę zszokowanym takim obrotem sprawy ludziom. 

 

Tego typu sytuacja miała miejsce w Krakowie. Całe zdarzenie rozegrało się na osiedlu Ruczaj. To właśnie tam, pełniący służbę policjanci postanowili zatrzymać w ramach rutynowej kontroli przejeżdżający w tamtej części miasta samochód marki opel. Jego kierowca jednak nie zareagował i pojechał dalej. Funkcjonariusze postanowili wówczas ruszyć w pościg.

 

Kierowca zaczął uciekać, przejeżdżając przy tym na czerwonym świetle przez jedno ze skrzyżowań. Dodatkowo z okna tego pojazdu, jedna z osób wyrzucała podejrzane przedmioty niewielkich rozmiarów.

 

W pewnym momencie auto zatrzymało się, jednak kiedy funkcjonariusze zbliżyli się do niego, kierowca nagle ponownie ruszył, uderzając tym razem w policyjny radiowóz.

 

Ostatecznie znajdujące się w pojeździe osoby udało się zatrzymać. Jak się okazało, oplem kierował 12-letni chłopiec, a wraz z nim w samochodzie znajdowała się 24-letnia kobieta oraz 16-latek. Ustalono też, że wyrzucane przez okno auta rzeczy to marihuana w postaci suszu roślinnego.

 

Po przeprowadzonych badaniach na obecność narkotyków w organizmie wyszło na jaw, że 12-letni kierowca był pod wpływem środków psychoaktywnych. Jego 16-letni kolega przyznał się natomiast, że to on był posiadaczem narkotyków, które dał swojemu o 4 lata młodszemu kompanowi.

 

Krakowska policja ma również problem z innym zjawiskiem na terenie lokalnych osiedli. Po rozbiciu kilku dobrze zorganizowanych grup przestępczych na terenie stolicy Małopolski, miejsce swoich starszych kolegów starają się zająć młodociani pseudokibice. O tym pisaliśmy również w poniższych artykułach:

 

Młodociani chuligani przejmują przestępczy rynek? Nowe bojówki chcą zasłynąć brutalnością

 

Kraków: Porachunki młodocianych chuliganów! Nożownicy pochwalili się nagraniem z ataku [FOTO]

 

 

Źródło: rmf24.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

 

 

Sytuacja miała miejsce na terenie województwa lubelskiego. Kryminalni z Komisariatu Policji w Niemcach dokonali zatrzymania 21-letniego mężczyzny, w którego mieszkaniu odkryto w sumie ponad czterdzieści sztuk „odurzających” ciastek. 

 

Zatrzymany to mieszkaniec gminy Wólka. Funkcjonariusze z wydziału kryminalnego podejrzewali, iż posiada on w miejscu swojego zamieszkania narkotyki. Weryfikację tych informacji policjanci przeprowadzili w poniedziałek. Ich podejrzenia okazały się być trafione.

 

W pokoju 21-latka policja znalazła upieczone ciasteczka. Nie było by w tym może nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt iż po przebadaniu narkotestem okazało się, że zawierają one marihuanę.

 

Mężczyzna został w związku z odkrytymi 40 ciasteczkami zatrzymany i doprowadzony do policyjnego aresztu. We wtorek przeprowadzono kolejne czynności procesowe. Teraz, o dalszym losie 21-latka zdecyduje sąd.

 

 

Źródło: lubelska.policja.gov.pl

Fot.: Flickr ; Facebook/@Policja Lubelska

 

MB

Sposobów na zapomnienie o przedmeczowym stresie jest kilka. Najczęściej piłkarze, aby zapomnieć o przedmeczowym stresie słuchają ulubionej muzyki lub wybierają ciszę i pełne skupienie. Jednak prawdą jest, że ilu zawodników, tyle sposobów…

 

 

Holandia jest jedynym krajem w Europie, w którym tak bardzo liberalnie podchodzi się do tak zwanych miękkich narkotyków, jak marihuana. Na ulicach miast w tym państwie bez problemu zaopatrzymy się w tę używkę. Prowadzone są nawet specjalne sklepy, w których można nabyć narkotyk nazywane ‚coffe shopami’.

 

 

Okazuje się, że piłkarze również korzystają z tych przywilejów. Zdradził to Nicolas Tagliafico. Reprezentant Argentyny w Ajaksie Amsterdam występuje od stycznia tego roku. Z Independiente został ściągnięty za 4 miliony euro i już teraz pokazuje, że wart był każdego eurocenta. Ostatnio strzelił bramkę na wagę remisu w starciu Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium.

 

 

Tagliafico w wywiadzie dla ESPN został zapytany, czy korzystał z takich środków. Argentyński zawodnik odpowiedział, że „Przed meczami nawet się specjalnie nie koncentrujemy. Gdy spotkanie zaczyna się o 12:30, o 9:00 możemy zapalić trawkę, po czym gramy zawody”.

 

 

Źródło: sport.se.pl
fot. Wikipedia Commons
LS

Jak podaje nczas.com, śródmiejska policja rozbiła „rodzinny biznes” narkotykowy. Funkcjonariusze zatrzymali 52-latka, który uprawiał konopie indyjskie w Wielkopolsce i jego 31-letniego syna, który sprzedawał marihuanę w Warszawie. Obaj mężczyźni zostali już tymczasowo aresztowani. 

 

 

Jak poinformował w piątek PAP oficer prasowy śródmiejskiej komendy, nadkomisarz Robert Szumiata, kryminalni wpadli na trop hodowcy i handlarza wiele tygodni temu. W tym czasie prowadzili obserwacje, które doprowadziły ich do mieszkania na warszawskiej Woli i jednej z małych miejscowości w województwie wielkopolskim.

 

 

„W Wielkopolsce został zatrzymany 52-letni Witold Z. W piwnicy jego domu policjanci ujawnili w pełni zautomatyzowaną uprawę ponad 80 krzewów konopi indyjskich. Rośliny były w różnej fazie wzrostu” – powiedział nadkom. Szumiata.

 

 

Kryminalni zabezpieczyli także około 7 kg gotowej marihuany oraz 18 tysięcy złotych w gotówce.

 

 

Z kolei w mieszkaniu przy ul. Wolskiej w Warszawie zatrzymany został syn Witolda Z., 31-letni Bartosz. Mężczyzna miał w domu około tysiąca „porcji handlowych” marihuany.

 

 

Jak poinformował nadkom. Szumiata, w „rodzinnym biznesie” role były podzielone. Ojciec zajmował się uprawą krzewów i dostarczaniem gotowego suszu do Warszawy. Syn zajmował się dystrybucją marihuany w stolicy. Według wstępnych ustaleń śledczych, proceder mógł trwać nawet osiem lat, a mężczyźni mogli wprowadzić na rynek ponad 30 kilogramów narkotyków.

 

 

Decyzją sądu rejonowego, w czwartek obaj zostali tymczasowo aresztowani. Mężczyznom grozi do 12 lat pozbawienia wolności.

 

 

Źródło: nczas.com
fot. Wikipedia Commons
LS

„Ciągle kręcę, kręcę. Zawsze zobaczysz mnie z jointem. Czuję ten zapach, to dostaję wariacji. Środkowy palec dla tych, co chcą zamknąć tych w akcji” – tak brzmi refren hip-hopowego utworu „Weed Love” nagranego przez Jakiego… Filipa Jakiego. Młodszy brat wiceministra nie pomaga mu w politycznej karierze.

 

Sam fakt, iż Filip Jaki kreuje muzykę hip-hopową pod pseudonimem Filu nie jest zadziwiający, bowiem od dawna media informowały o jego twórczości. Zdarzało się również, że prowadzono z nim wywiady – w tym wypadku sprawa wydaje się być jednak mocno kontrowersyjna.

 

Jak mówi 20-letni „raper”, „sztuka musi być kontrowersyjna”. To właśnie to hasło stało się inspiracją do stworzenia utworu „Weed Love” dotyczącego palenia marihuany.

 

 

Jak na razie nie usłyszeliśmy żadnego komentarza Patryka Jakiego dotyczącego tej sprawy. Na temat utworu nie wypowiadają się również jego koledzy z branży politycznej. Jedno jest pewne – utwór przysporzy wiele problemów zarówno młodemu muzykowi, jak i wiceministrowi.

 

Źródło: nczas.com
Fot.: Youtube – Zayafka; Wikipedia
EM

Obwarzanki to regionalny przysmak w dawnej stolicy Polski, z którym stoiska można w centrum Krakowa mijać co chwilę. Obecnie nie jest on już tylko znany i lubiany jedynie w tym mieście. Jak się jednak okazuje, handel obwarzankami może być też przykrywką do… prowadzenia sprzedaży narkotyków.

 

Sytuacja miała miejsce w miejscowości Niepołomice w województwie małopolskim. Na pewnym straganie widniał napis „Obwarzanki krakowskie- 1,70 zł”, a kupić można było rzeczywiście te smaczne krążki. To jednak nie wszystko.

 

Pochodzący z powiatu wielickiego 32-letni sprzedawca, miał w ofercie jeszcze coś. Okazało się, że handlował on też narkotykami. Sprzedawał je osobom wtajemniczonym, które puszczały mu sygnał przez umówiony znak. Podejrzany miał w ten sposób sprzedawać amfetaminę oraz marihuanę.

 

Zachowanie mężczyzny wzbudzało podejrzenia, w związku z czym policja obserwowała go już od jakiegoś czasu. Ostatecznie funkcjonariusze dokonali zatrzymania handlarza, łapiąc go na gorącym uczynku. Przeprowadzono również przeszukanie mieszkania, które wynajmował 32-latek. Znaleziono tam porcjowane narkotyki.

 

Diler usłyszał zarzut posiadania, a także rozprowadzania środków odurzających.

 

Ostatnio policja w Małopolsce może się jednak pochwalić też większymi sukcesami i zdecydowanie bardziej spektakularnymi akcjami w ramach walki z przestępczością narkotykową. O jednej z takich spraw, która miała miejsce w ostatnim czasie, pisaliśmy tutaj:

Gang pseudokibiców rozbity! Przemycili prawie 6 ton marihuany i ponad 120 kg. kokainy

 

 

Źródło: wp.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

 

W ciągu dwóch lat pseudokibicom Cracovii udało się przemycić pawie 5,6 ton marihuany o wartości około 89 mln zł., a także ponad 122 kg. kokainy wartej niemal 19 mln zł. Narkotyki były przemycane z Hiszpanii i Holandii i trafiały w ręce gangów z całej Polski, a także do band chuligańskich walczących z bojówkami danego klubu. Podczas ostatniej akcji w ręce policji trafili m.in. „inwestorzy” gangu, odpowiedzialni za pranie pieniędzy wywodzących się z obrotu narkotykami.

 

– Od kilku lat gangi mające swoje korzenie w środowiskach pseudokibiców zajmują się obrotem takimi ilościami narkotyków, jakich nie osiągają obecnie tzw. klasyczne gangi, czyli te budowane wokół czysto przestępczych kontaktów. To już nie są chuligani, ale prawdziwi mafiosi mający często kontakty z legalnym biznesmen i władzami klubów piłkarskich – tłumaczy w rozmowie z portalem tvp.info oficer Centralnego Biura Śledczego Policji.

 

Gangi pseudokibiców to wciąż trudny obiekt do inwigilacji. Odznaczają się także mniejszą „dostępnością” niż zwykłe grupy przestępcze – mimo wszystko, coraz częściej, część zatrzymanych, w tym nawet szefowie ugrupowań decydują się na złamanie zasady milczenia. Powód? Strach przestępców przed karą w postaci wieloletniej odsiadki za kratami.

 

Służba CBŚP schwytała ostatnio na terenie Krakowa dwóch podejrzanych, którzy zajmowali się inwestowaniem pieniędzy zdobytych przez gang na przemycenie narkotyków.

 

Od około roku gang rozpracowują funkcjonariusze krakowskiego CBŚP wraz ze śledczymi z Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej.

 

W czasie pierwszej „napaści” na grupę przestępców, policyjni antyterroryści próbowali schwytać domniemanego lidera bandy Adriana Z. ps. „Zielony” – ten jednak rzucał się do jednego z funkcjonariuszy, próbując przejąć broń. Wskutek zdarzenia, szef ugrupowania został postrzelony i pomimo reanimacji, nie udało się go uratować. Zatrzymano wówczas dziewięć osób, z czego siedem za brutalne porwanie, a pozostałą dwójkę za przestępstwa narkotykowe.

 

W miejscach zamieszkania podejrzanych znaleziono m.in. broń palną, amunicję, maczety, noże, kastety, kominiarki, a także kokainę i marihuanę. Kibole byli zszokowani sytuacją – a po śmierci „Zielonego” obiecywali zemstę na policji.

 

Drugie uderzenie miało miejsce pod koniec września, w wyniku którego zatrzymano cztery osoby, a kolejnych dziewięć zostało trafiło do aresztów śledczych. Warto dodać, że pięciu z nich trafiło do więzienia dzięki akcji z grudnia 2017 r. –  wtedy jednak słyszeli oskarżono ich o udział w porwaniu.

 

Na rzecz przyszłych kar i grożących grzywien skonfiskowano drogie, luksusowe samochody, pieniądze oraz sztabki złota mających wartość około 1,3 mln zł. W jednym z wynajmoowanych domów odkryto także profesjonalną uprawę konopi obejmującą aż 1260 krzaków. Taka ilość pozwala na uzyskanie około 89 kg. marihuany o wartości rynkowej blisko 1,2 mln. zł.

 

– Członkowie rozpracowywanej grupy mogli działać od 2015 r. i wprowadzić na rynek prawie 5,6 tony marihuany o wartości niemal 89 mln zł oraz ponad 122 kg kokainy wartej blisko 4,4 mln euro. Narkotyki przemycano z Hiszpanii i Holandii. Łącznie w śledztwie zatrzymano 39 osób, z czego 26 usłyszało zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Zabezpieczono mienie o łącznej wartości 5,5 mln zł – oznajmiła kom. Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP.

 

Źródło: tvp.info
Fot.: CBŚP
EM

Akcje przechwycenia narkotyków przeprowadzili celnicy, funkcjonariusze policji oraz straży granicznej. O tym sukcesie poinformowała wejherowska policja.

 

Sytuacja miała miejsce na terenie miejscowości Łęczyce w województwie pomorskim. W ramach działań służb przejęto w tym przypadku 4 kilogramy marihuany, a także haszyszu. Jak przekazała asp. sztab. Anetta Potrykus, pełniąca obowiązki oficera prasowego wejherowskiej policji, przejęcie narkotyków to finał działań, jakie od dłuższego już czasu prowadził wspólnie wejherowski wydział kryminalny policji, gdańska komenda wojewódzka, jak również funkcjonariusze Izby Celnej w Gdyni oraz Straży Granicznej we Władysławowie.

 

Przejęcie narkotyków dokonane zostało przy okazji zatrzymania… lawety. To właśnie na niej przewożono z Hiszpanii uszkodzone auto. Zakazane środki ukryte były w drzwiach transportowanego na lawecie pojazdu, w których znajdowały się próżniowe worki, do których włożono właśnie narkotyki. Auto zostało sprawdzone przez psa wyszkolonego do znajdywania takich środków..

 

Zatrzymaną w powiecie wejherowskim, na terenie gminy Łęczyce lawetą przemieszczali się 38-latek oraz 17-latka. Obydwojgu postawiono zarzuty dotyczące przemytu znacznych ilości narkotyków. Grożą za to min. 3 lata więzienia.

 

 

Do sądu skierowano wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. 17-latka została objęta natomiast dozorem policji.

 

 

Źródło: rmf24.pl ; YouTube/rzecznik wejherowo

Fot.: Flickr

 

MB

 

TVP.info ujawnia, że brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zdecydowało w czwartek w sprawie wprowadzenia przepisów, na mocy których od 1 listopada bieżącego roku lekarze specjaliści będą mogli wypisywać pacjentom lekarstwa oparte na medycznej marihuanie.

Zmiany zostały zatwierdzone po analizie prawnej oraz rekomendacjach przedstawionych przez rządową radę doradczą ds. nadużywania narkotyków i główną konsultantkę medyczną kraju Dame Sally Davies.

Nowe przepisy mają usunąć dotychczasowy wymóg zgody od specjalnie powołanego panelu medycznego, złożonego z zespołu lekarzy.

Zmiana prawa ma w szczególności pomóc osobom, które cierpią na poważne przypadki epilepsji.

Decyzję o przypisaniu pacjentowi lekarstwa opartego o medyczną marihuanę będzie mógł podjąć lekarz specjalista. Będzie to na przykład neurolog lub pediatra.

Przyczyną wprowadzenia reformy były szereg głośnych spraw dotyczących użycia olejku z marihuany przez dzieci cierpiące na regularne zapaści epileptyczne.

Zmiana obejmie całą Wielką Brytanię. Rekreacyjne użycie marihuany będzie bezmiennie nielegalne.

Źródło: tvp.info
fot. Wikipedia Commons

LS