Do tej kuriozalnej sytuacji doszło na jednym z rosyjskich lotnisk, Moskwa-Domodiedowo. Służby aresztowały mężczyznę, który odprawę na lotnisku postanowił przeczekać nago.

 

Zatrzymany mężczyzna to 30-letni Rosjanin. Przebywający obok pasażerowie byli wyraźnie zawstydzeni i zaniepokojeni. Nie zabrakło oczywiście osób, które postanowiły wykorzystać okazję i nagrać całą sytuację.

 

Mężczyzna nie był agresywny i czekał cierpliwie w kolejce na swoją kolej. Miał ze sobą duży bagaż.

 

Na razie nie udało się ustalić, co było powodem takiego zachowania mężczyzny.

 

 

Źródło: nczas.com; YouTube – Вести Севастополь
Fot.: YouTube – Вести Севастополь
EM

Po zeszłotygodniowym ataku terrorystycznym w Strasburgu, dziś wyjątkowo niespokojnie jest w Niemczech. Podniesiono tam alert po incydencie do jakiego doszło na lotnisku w Stuttgarcie.

 

Kamery monitoringu zaobserwowały tam czterech podejrzanych ludzi. Obserwowali oni rejon lotniska, na którym przed świętami przewija się duża liczba podróżujących.

 

Jak podała agencja dpa, wśród zarejestrowanych podejrzanych był przynajmniej jeden islamista, znajdujący się na policyjnej liście osób mogących stwarzać zagrożenie terrorystyczne. Miał on wcześniej przebywać również na terytorium Francji, gdzie według dziennika „Bild” robił w zeszłym tygodniu zdjęcia przy paryskim lotnisku Charlesa de Gaulle’a. Dziennik powołując się na źródła w służbach bezpieczeństwa poinformował, że mężczyzna poruszał się wówczas samochodem na niemieckich numerach rejestracyjnych

 

Sytuacja w Stuttgarcie wymusiła na służbach jak najszybszą reakcję oraz podniesienie alertu. Dodatkowo niepokojące mają być ostrzeżenia dla Niemiec płynące ze strony marokańskich służb.

 

Na czternastu lotniskach w Niemczech, tamtejsza Policja Federalna ogłosiła alarm bezpieczeństwa.

 

Zamieszanie było dziś też na lotnisku Londyn-Gatwick Sparaliżowane zostało ono przez latające w okolicach pasów startowych drony. W związku z tym zajściem, utknęło tam około 10 tys. pasażerów.

 

Wczoraj miała miejsce pierwsza rocznica zamachu terrorystycznego na jarmarku bożonarodzeniowym w stolicy Niemiec Berlinie. Wówczas Tunezyjczyk Anis Amri wjechał w tłum ciężarówką, którą zabrał zabitemu wcześniej Polakowi Łukaszowi Urbanowi.

 

 

Źródło: Polsat ; Bild ; gazetaprawna.pl

 

MB

 

Dwóch imigrantów pochodzących z Algierii zostało zatrzymanych na lotnisku Kraków-Balice przez funkcjonariuszy z Placówki Straży Granicznej. Doszło do tego w sobotę. Mężczyznom tym cofnięto wizy oraz otrzymali też zakaz wjazdu na terytorium nie tylko Polski, ale też inny państw należących do strefy Schengen.

 

Obcokrajowcy posiadali wizy wydane w celach turystycznych i próbowali zalegalizować swój pobyt w naszym kraju. Zgłosili się oni w sobotę do Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie deklarując chęć złożenia wniosku o pobyt czasowy. Wnikliwa analiza dokumentów Algierczyków, przeprowadzona przez pełniących służbę w tym urzędzie funkcjonariuszy wykazała, że przybyli oni do Europy zaledwie kilka dni wcześniej na podstawie wydanych w celach turystycznych 15-dniowych hiszpańskich wiz. Pomimo tego jednak, cudzoziemcy zdążyli opłacić już wynająć mieszkania zlokalizowane na terenie Krakowa, a także opłacić trwający kilka miesięcy kurs języka polskiego w jednej z krakowskich szkół językowych.

 

Jeden z migrantów tłumaczył, że jego marzeniem jest zostać sędzią piłkarskim, a znajomość naszego języka otworzyłaby przed nim możliwość rozpoczęcia studiów związanych ze sportem.

 

Funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali Algierczyków ze względu na to, iż warunki oraz cel pobytu dwóch obcokrajowców są sprzeczne z tymi, które deklarowali oni przy uzyskiwaniu wiz.

 

Decyzją Komendanta Placówki SG w Krakowie-Balicach cofnięto obydwu mężczyznom wydane im wizy, a także zobowiązano decyzją administracyjną do opuszczenia Polski. Ponad to, zostali oni objęci półrocznym zakazem wjazdu na teren Polski oraz całej strefy Schengen.

 

 

Źródło: naszpradnik.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

 

Po raz kolejny na terytorium Polski doszło do zatrzymania osób, które w sposób nielegalny przekroczyły granicę. W tym przypadku, sytuacja miała miejsce na lotnisku Kraków-Balice.

 

Do zatrzymania doszło 6 października (sobota). Funkcjonariusze Straży Granicznej ujęli w Balicach dwóch obcokrajowców. Pochodzący z Iranu mężczyźni posiadali fałszywe dokumenty, które zakupić mieli od przemytnika w Grecji. W ich bagażach znaleziono dodatkowo dwa polskie dowody osobiste. Miały one być wydane rzekomo przez wójta jednej z miejscowości znajdujących się w Małopolsce. Persowie wyjaśniali, że uciekli z Iranu, ponieważ mieli tam doświadczać prześladowań ze względów religijnych.

 

– Mężczyźni w trakcie przeprowadzanej na lotnisku kontroli okazali funkcjonariuszom Straży Granicznej bułgarskie dowody osobiste, które znacznie różniły się od przyjętych wzorów. Cudzoziemcy po krótkiej rozmowie przyznali się, że posiadane przez nich dokumenty nie są autentyczne i zostały zakupione od przemytnika w Grecji. Ponadto, w bagażach pasażerów ujawniono dwa polskie dowody osobiste, wydane rzekomo przez wójta jednej z małopolskich gmin, które również okazały się fałszywe. Łącznie za całą podróż oraz podrobione dowody osobiste cudzoziemcy zapłacili po 3 tysiące euro. Migranci nie posiadali ze sobą żadnych dokumentów, które potwierdzałyby ich tożsamość oraz obywatelstwo – przekazał Karpacki Oddział Straży Granicznej.

 

Według zeznań zatrzymanych, mieli oni przez dwa miesiące pieszo wędrować z Iranu przez terytorium Turcji do Grecji. Stamtąd kilka razy starali się przedostać samolotem do strefy Schengen. Docelowo planowali oni dotrzeć do Niemiec, gdzie mieszkać mają już członkowie ich rodzin.

 

Zatrzymani w podkrakowskich Balicach obywatele Iranu przyznali się do zarzucanych im czynów i złożyli wniosek o dobrowolne poddanie się karze.

 

Ostatecznie ustalono karę łączną w wymiarze ośmiu miesięcy pozbawienia wolności, z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby wynoszący dwa lata, przepadek dowodów rzeczowych, poniesienie kosztów postępowania, a także informowanie sądu o przebiegu próby. Decyzja taka zapadła w porozumieniu z Prokuratorem Prokuratury Rejonowej Kraków-Prądnik Biały.

 

Przychylając się do wniosku Komendanta Państwowej Straży Granicznej w Krakowie-Balicach, sąd wydał postanowienie o umieszczeniu uchodźców na okres do trzech miesięcy w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Lesznowoli.

 

 

Źródło: krakow.eska.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB\

 

Do niepokojącej sytuacji doszło na lotnisko we Frankfurcie nad Menem. Miejscowa policja rozpoczęła poszukiwania jednej lub kilku osób. Ewakuowano przy tym część podróżnych znajdujących się w terminalu 1. Wstrzymano również starty samolotów.

 

W zaistniałej sytuacji należy liczyć się z opóźnieniami samolotów. Lotnisko zaapelowało do pasażerów z prośbą o śledzenie na bieżąco informacji dotyczących lotów oraz przylotów. Policja wzywa natomiast podróżnych do stosowania się do poleceń funkcjonariuszy podejmujących tam działania.

 

Wszystko spowodował fakt, że na terenie tamtejszego portu lotniczego, jedna lub więcej osób przedostały się do strefy chronionej, uprzednio unikając kontroli bezpieczeństwa. To doprowadziło do chaosu oraz konieczności ewakuacji części lotniska w związku z przeprowadzeniem akcji przez służby.

 

 

Swoją decyzję lotnisko oraz służby podjęły w oparciu o europejskie prawo lotnicze, zgodnie z którym w takich przypadkach do zadaniach policji należy ewakuowanie podróżnych oraz przeszukanie terenu lotniska. Ma to na celu wykluczenie ewentualnego zagrożenia. Tak też postąpiono w tym przypadku. Nie ma informacji na temat tego, kto jest winny incydentu przedostania się do strefy chronionej bez koniecznej kontroli.

 

Póki co raczej nie jest też pewne ile lotów zostanie odwołane oraz jak duże będą opóźnienia niektórych z nich.

 

Podobne zdarzenie miało miejsce całkiem niedawno, bo 28 lipca w Monachium. Wówczas z rozkładu wykreślono ponad 300 rejsów, a lotnisko poniosło stratę o wysokości ponad miliona euro.

 

 

Źródło: Twitter/@alliseeisgold ; o2.pl ; rmf24.pl

Fot.: pxhere.com

 

Po zakończeniu wygranego przez Francję tegorocznego Mundialu w Rosji, oczy świata skierowane były na ulice francuskich miast, gdzie dochodziło do licznych zamieszek, demolowania oraz rabowania sklepów i tym podobnych zachowań. W dniu wczorajszym, w okolicach Paryża doszło do kolejnej kuriozalnej sytuacji.

 

Na podparyskim lotnisku Orly miała miejsce miejsce spora awantura. Wszystko rozpoczął fakt spotkania się dwóch wykonawców muzycznych mających korzenie afrykańskie. Byli to Kaaris pochodzący z Wybrzeża Kości Słoniowej oraz Booba, którego ojciec jest Senegalczykiem. Pomiędzy raperami wywiązała się bijatyka. Nie skończyła się ona jednak po krótkiej fizycznej wymianie „argumentów”, bowiem w całe zamieszanie włączyli się ich kompani. Do bójki włączyło się ponad dwudziestu towarzyszących im ludzi. Doszło do brutalnych scen.

 

 

Doszło do zniszczeń w znajdujących się w miejscu zdarzenia kilku sklepów, a także siedzeń w poczekalniach. Ze zdemolowanego terminalu pierwszego ewakuowano podróżujące osoby. Działania podjęła francuska policja.

 

 

Jak przekazano, na szczęście nie ma rannych wśród nie biorących w zamieszkach ludzi przebywających akurat na lotnisku w czasie całego zamieszania. Sytuacja była dodatkowo groźna, ponieważ wśród podróżujących znajdowały się również kobiety z dziećmi.

 

Źródło: rmf24.pl ; Twitter

Fot.: Wikimedia Commons

 

Przy okazji wybuchu poszkodowanych zostało 12 osób, które przetransportowano w związku z odniesionymi obrażeniami do szpitala. Do eksplozji doszło w stosunkowo niedalekiej odległości od lotniska w Kairze.

 

Trwają wakacje, a więc też ruch turystyczny jest duży. W czasach, kiedy duża liczba państw zmaga się z zagrożeniem terrorystycznym warto zachować standardy bezpieczeństwa oraz ostrożność podczas przemieszczania się.

 

Informacje na temat eksplozji w Kairze oraz liczbie poszkodowanych przekazała MENA, oficjalna agencja prasowa powołująca się w tym przypadku na źródła w służbach bezpieczeństwa. Przyczyny oraz okoliczności wybuchu są badane.

 

Pierwotnie pojawiły się doniesienia, że doszło do wybuchu zbiornika zawierającego paliwo lotnicze. Informacje te jednak zdementowano i nie została ta wersja oficjalnie potwierdzona. Nie jest wykluczone, że doszło tutaj do kolejnego zamachu terrorystycznego.

 

Jak przekazał pułkownik Tamer al-Rifai, rzecznik egipskiej armii, eksplozja miała miejsce na terenie fabryki chemicznej- Helipolis for Chemical Industries. Zlokalizowana jest ona niedaleko portu lotniczego znajdującego się w północnej części miasta Kair.

 

Jak stwierdził również rzecznik, najprawdopodobniej do zaistnienia eksplozji przyczyniła się wysoka temperatura. Przekazał też, że nie było w całym zdarzeniu zagrożenia dla lotniska oraz jego funkcjonowania. Potwierdziło to również Junis al-Masri, pełniący urząd ministra lotnictwa cywilnego. Choć atak terrorystyczny nie jest wykluczany, to mógł to być też przypadkowy wybuch.

 

Chociaż płk al-Rifai nie potwierdził kto jest właścicielem fabryki w której doszło do eksplozji, to jednak zdaniem agencji Reutera stanowi ona własność egipskiego wojska. Reuter powołuje się tutaj na informacje mające być pozyskane w źródłach związanych ze służbami bezpieczeństwa.

 

W Egipcie nadal trwają zmagania służb w ramach zwalczania z ekstremistyczną partyzantką, której bojownicy walczą na spornych terenach półwyspu Synaj.

 

 

Adam Andruszkiewicz gościł w programie „Woronicza 17” w TVP Info. Tematem poruszanym przez gości Michała Rachonia była budowa CPK i polityka zagraniczna. 

 

Poseł Andruszkiewicz udzielił kompleksowej wypowiedzi w oparciu o podstawowe prawidła geopolityki, odnosząc się do budowy CKP. Jak zauważa, historia pokazuje nam, iż największe ośrodki generujące duże ilości kapitału ludzkiego, technologicznego, naukowego czy finansowego powstają w oparciu o najlepiej skomunikowane miasta stanowiące centra logistyczne. Wobec tego sugestie kandydata PO Rafała Trzaskowskiego na prezydenta miasta Warszawy, sugerujące, iż Centralny Port Komunikacyjny jest zbędny wobec lotniska w Berlinie, dają do zrozumienia, że nie jest zainteresowany wzmacnianiem pozycji Polski.

 

Andruszkiewicz chwalił także decyzję premiera Morawieckiego o powołaniu komisji śledczej ws. zatruwania środowiska w Gdańsku, w co zamieszany jest prezydent Paweł Adamowicz. Członek koła Wolni i Solidarni podkreśla, że jest to działanie tym bardziej groźne, ponieważ wylewanie ścieków jest niewidoczne na co dzień i prowadzi do przewlekłych w czasie skutków.

 

Poniżej wideo:

Na postoju dla autobusów lotniska Londyn-Stansed wybuchł pożar. Według BBC, część portu lotniczego ewakuowano. Jak dotąd nie podano, co było przyczyną zdarzenia.

 

Ogień pojawił się przy lotnisku dzisiaj około godziny 16.30. Port lotniczy Stansed w stolicy Wielkiej Brytanii obsługuje z reguły tanie linie lotnicze. Jak podaje BBC, w powietrzu rozszedł się gęsty dym, który wywołał panikę wśród pasażerów. Wstępnie ustalono, że pożar wybuchł na terminalu autobusowym – donosi serwis wprost.pl.

 

 

Jak informuje wprost.pl, pożar wywołał spore utrudnienia. Wielki Piątek to dzień, kiedy wielu ludzi podróżuje do swoich domów rodzinnych na święta, co wiąże się z ogromnym tłokiem na lotniskach. Wstępnie poinformowano, że pasażerowie, którzy zostali ewakuowani, ponownie przejdą kontrolę bezpieczeństwa. W zaistniałej sytuacji możliwe są opóźnienia lotów.