Sytuacja ta ma miejsce w Lublinie. Około godz. 12 służby otrzymały informację o ładunku wybuchowym, który ma być rzekomo podłożony na terenie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. 

 

Zdecydowano się na ewakuowanie ludzi ze wszystkich znajdujących się tam budynków podlegających pod KUL. Na miejsce zdarzenia przybyła policja, a także straż pożarna. Studenci wyczekują na zewnątrz dalszego rozwoju sytuacji.

 

Kilka dni temu podobna sytuacja miała miejsce w Toruniu, kiedy alarm bombowy ogłoszony był na terenie Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej. Jest to szkoła należąca do o. Tadeusza Rydzyka.

 

 

Źródło: kurierlubelski.pl

Fot.: Wikimedia Commons

 

MB

 

Na teren Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu zostały skierowane służby ratunkowe, straż pożarna oraz policja. Wszystko w związku z alarmem bombowy oraz koniecznością przeprowadzenia ewakuacji.

 

Ewakuowany został akademik podlegający pod Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej. To właśnie w akademiku pojawiło się podejrzenie podłożenia ładunku wybuchowego, które spowodowało przeprowadzenie ewakuacji. Nie są jednak znane dokładne informacje na temat tego co wywołało te podejrzenia i kto ewentualnie poinformował o mających znajdować się w budynku materiałach wybuchowych.

 

 

Źródło: ototorun.pl

 

MB

 

 

 

W dolnośląskiej miejscowości doszło dziś do nerwowej sytuacji. Wszystko w związku z alarmem bombowym w dolnośląskim mieście Głogów. W ostatnim czasie o miejscowości tej było dość głośno w związku z kilkoma lokalnymi aferami oraz tragiczną śmiercią radnego Pawła Chruszcza.

 

Bomba miała być rzekomo podłożona w miejscowym Sądzie Rejonowym. Przed południem, około godz. 11 otrzymano anonimowy telefon, w którym niezidentyfikowana osoba poinformowała, że w sądzie został podłożony ładunek wybuchowy. Nie bagatelizowano tego zawiadomienie i podjęto decyzję o ewakuacji.

 

Z budynku sądu ewakuowano kilkudziesięciu pracowników, a także interesantów docierających na rozprawy, które zaplanowane były na dzisiaj. Działania na miejscu podjęli funkcjonariusze ze specjalnej grupy pirotechnicznej.

 

– Policjanci z grupy pirotechnicznej przeszukują każde pomieszczenie sądu w poszukiwaniu podejrzanych elementów – przekazywał w trakcie akcji podinspektor Bogdan Kaleta, oficer prasowy KPP Głogów.

 

Alarm okazał się być fałszywy. Rozprawy, które w Sądzie Rejonowym w Głogowie zostały zaplanowane na późniejsze popołudniowe godziny zostały odroczone. Nie są znane dokładne motywy osoby, która poinformowała o podłożeniu bomby, jednak nie jest wykluczone, że ktoś chciał uniknąć swojej obecności na którejś z wtorkowych rozpraw lub nie chciał by odbywała się już teraz.

 

 

W ostatnich dniach lokalne media informowały o sporze pomiędzy częścią radnych a lokalną panią wiceprezydent, której odwołania oni się domagają. Ma to związek ze znajdującym się w Głogowie Zielonym Przedszkolem, w którym dochodziło do znęcania się nad podopiecznym. Dodatkowo są poważne podejrzenia co do korupcji przy okazji funkcjonowania placówki.

 

Wiceprezydent Bożena Kowalczykowska, zarzuca samorządowcom manipulację odpierając ich zarzuty i twierdzi, że w sprawie Zielonego Przedszkola kontaktowała się jedynie ze ŚP. Pawłem Chruszczem, przy czym jej zdaniem nie otrzymywała sygnałów, iż dzieje się tam coś złego. Grupa radnych zarzuca jej jednak, że miała wiedzę na temat incydentów do jakich tam dochodzi,  a na dowód tego mają mieć nagraną jednej z jej rozmów.

 

Zielone Przedszkole i związane z nim problemy to jedna z afer, którą zajmował się endecki działacz- radny Paweł Chruszcz, który prywatnie jest bratem posła Sylwestra Chruszcza (WiS/Endecja). Miał on przekazać w Sejmie byłemu wiceszefowi CBA dokumenty dotyczące zapewne korupcji dotyczącej sprawy Zielonego Przedszkola. Radny Chruszcz zajmował się też lokalnym problemem stężenia arsenu powietrzu oraz problemami narosłymi wokół działania spółki KGHM Polska Miedź. Niestety ciało zaangażowanego samorządowca zostało znalezione w tegoroczne święto Bożego Ciała powieszone na słupie energetycznym w gminie Pęcław, nieopodal Głogowa. Sprawa nadal jest badana i rodzi wiele pytań.

 

Przez ostatnie kilka godzin docierają niepokojące informacje o kolejnej eksplozji, do której doszło w wyniku wybuchu ładunku wybuchowego umieszczonego w przesyłce. Ludzie są przerażeni, a policja apeluje o ostrożność i czujność.

 

Tydzień temu, doszło do trzech wybuchów w przeciągu kilku godzin. Ładunki wybuchowe umieszczane zostały w paczkach i trafiały do prywatnych osób, które stanowiły cel ataków. Zginęły wówczas dwie kobiety w wieku 17 i 40 lat. Kilka osób zostało też rannych. Wszystko rozegrało się w stanie Teksas, na terenie Austin.

 

Policja oceniła wówczas, że ataki mogą mieć związek z innym zdarzeniem z 2 marca, kiedy życie stracił 39-letni mężczyzna. Służby spodziewały się też kolejnych eksplozji i niestety te przewidywania nie okazały się bezpodstawne.

 

Dziś lokalne media znów żyją następną już eksplozją, do jakiej doszło w Austin. Tym razem rannych zostało dwoje ludzi, a eksplodować miał po raz kolejny ładunek schowany w przesyłce.

 

Wiele osób skierowało swoje podejrzenia na osoby kierujące się pobudkami rasistowskimi. Władze zastanawiają się czy ofiary nie były dobierane na podstawie koloru skóry. Jak na razie nie ma jednak dowodów, które by na to jednoznacznie wskazywały.